Alpy
Św. Pius X, PapieżBeatissima Virgo Maria. Dominare nostri Tu et Filius.Ultra montesHerb zakonu Kartuzów. Stat Crux dum volvitur orbisPapież Pius XII

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MODLITWY I MEDYTACJE  |  PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Gdzie nie ma znienawidzenia herezji, tam i świętości nie ma.
Człowiek mogący być apostołem staje się plagą w Kościele, nie będąc ożywion tą zbawienną nienawiścią"
.
(O. Fryderyk William Faber, Krew Przenajdroższa czyli cena zbawienia naszego. Warszawa 1874, s. 385)


"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 171. Lipiec 2024 (nowość)

"The Reign of Mary". No. 192. Spring 2024 (nowość)

"Beiträge". Nr. 176. Juni-Juli 2024 (nowość)

"Adsum". June 2024 (nowość)

CMRI.PL. Zgromadzenie Maryi Niepokalanej Królowej (Congregatio Mariae Reginae Immaculatae) (nowość)

Św. Cyprian, Biskup Kartaginy. O jedności Kościoła PDF )

O. Anioł M. Urbański, karmelita. Szkaplerz karmelitański PDF )

Kwintus Septymiusz Florens Tertulian. Preskrypcja przeciw heretykom ( PDF )

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótka nauka homiletyczna na Niedzielę ósmą po Zielonych Świątkach ( PDF )

Ks. Józef Stanisław Adamski SIZnaczenie Szkaplerza św.; jego skuteczność. Kazanie na święto Matki Boskiej Szkaplerznej ( PDF )


NAJNOWSZE TEKSTY (15 LIPCA, 29, 28, 16 CZERWCA, 31, 30, 25, 4 MAJA, 30, 26, 18, 16 KWIETNIA 2024)

Ks. Vili Lehtoranta. Moje zdanie na temat Viganò: kościół Bergoglia to fałszywa sekta. PDF ) (Ponieważ zobowiązałem się być bezkompromisowym katolickim księdzem, utrzymuję, że organizacja kierowana przez Jorge Mario Bergoglio – znanego jako "papież" Franciszek – jest fałszywą, heretycką sektą. Arcybiskup Carlo Maria Viganò został niedawno "ekskomunikowany" z tej sekty, ponieważ powiedział, że: "Żaden katolik godny tego miana nie może być w komunii z «kościołem Bergoglia», ponieważ działa on w wyraźnej nieciągłości i zerwaniu ze wszystkimi papieżami w historii oraz z Kościołem Chrystusowym". Choć oczywiście pochwalam arcybiskupa Viganò za jego niedawne stanowisko wobec bergoglińskiego czy też soborowego kościoła, nie jest on pierwszym biskupem, który to ogłosił. Arcybiskup Pierre Martin Ngo Dinh Thuc ogłosił ówczesnego papieskiego pretendenta Jana Pawła II fałszywym papieżem już na początku lat 80-tych, a także konsekrował prawdziwych katolickich biskupów, którzy nie mieli nic wspólnego z sektą Jana Pawła II ani z ludźmi, którzy nastali po nim jako przywódcy tej sekty. Pomimo niedawnej ekskomuniki z tego fałszywego kościoła, w działaniach Viganò brakuje jednak całkowitego oddzielenia się od wspomnianej fałszywej sekty. Większość tradycjonalistycznych grup na świecie, które chcą zachować prawdziwą Mszę trydencką i tradycyjną wiarę katolicką, nadal utrzymuje, że organizacja kościelna kierowana przez Bergoglio jest tym samym, co Kościół katolicki. W rzeczywistości nie jest to prawdą. Bergoglio nie jest następcą św. Piotra, lecz następcą Angelo Roncalliego. Fałszywy kościół soborowy został ustanowiony 28 października 1958 roku, kiedy Roncalli w wyniku nieważnych wyborów został rzekomo wybrany na pozornego nowego "papieża" o imieniu Jan XXIII. Nie trzeba było długo czekać, by pokazał, że jest fałszywym pasterzem fałszywego kościoła... Kiedy patrzę na organizację Bergoglio, nie widzę kościoła, który jest jeden, święty, katolicki i apostolski. Zamiast tego widzę grupę, która jest heretycka, bezbożna, niekatolicka i schizmatycka) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Czy jest możebna moralność sekularyzowana? PDF ) (Przede wszystkim określmy bliżej o co idzie: czy tylko to ma być nauką moralności, co księża uczą, co Bóg przykazał i co zakazał? Bynajmniej. Jest etyka teologiczna, której Objawienie Chrystusowe jest źródłem, Kościół katolicki uczelnią, a katechizm podręcznym kodeksem, – i jest etyka filozoficzna, której źródłem bezpośrednim jest natura, a rozum badaczem. Ta ostatnia względem pierwszej może się najsłuszniej nazywać świecką. Wszelako i filozofia zna Boga i czysto rozumowe badanie doprowadza do przekonania, że prawo przyrodzone, które się w sumieniu objawia, jest prawem Stwórcy, że moralna moc obowiązku opiera się na Bogu i w związku jest z przyszłym życiem. Otóż taka etyka jest jeszcze, w oczach pewnej szkoły, nadnaturalna, a tylko taka na miano przyrodzonej, sekularyzowanej etyki zasługuje, która tłumaczy całą sferę moralności bez żadnego stosunku z Bogiem, z tamtym światem i ze wszystkim, co poza ten widoczny świat sięga. Kwestia więc jest: czy jest możebna tak pojęta moralność? Albo, co na jedno wychodzi, na czym istota moralności zależy? Odpowiedzi szukajmy od razu w siedlisku tej istoty. Ile razy wchodzimy w siebie, znajdujemy dwa bodźce czynów: przyjemność i powinność. Około tych dwu osi zwrotnych obraca się całe wewnętrzne życie nasze, od nich zawisła nasza wartość i nasze szczęście. Wartość ta byłaby zapewnioną i szczęście łatwym, gdyby te dwa czynniki były w harmonii, gdyby można naokoło tych dwóch ognisk zatoczyć miarową elipsę życia. Ale niestety, wciąż spotykamy między nimi przeciwność. Powinność narzuca się jako wymaganie rozumnej natury naszej, jako dictamen rozumu, który w niej upatruje piękno, zacność, porządek i pewien rodzaj przymusu, który moralnym nazywamy. Przyjemność, w szerszym, nie wyłącznie zmysłowym znaczeniu pojęta, z niemniejszą logicznością i racjonalnością swoich praw się domaga. Z jednej strony rozumiem, że powinienem iść za cnotą, być sprawiedliwym, mężnym, w pewnych razach odstępować od własnego interesu (tj. przyjemności własnej) dla dobra publicznego. Rozumiem, że gdy się dopuszczam niecnoty, krzywdy, samolubstwa, źle robię; z drugiej strony ten sam rozum zadaje mi pytanie: co ci z tego, że będziesz cnotliwy? co za korzyść dla ciebie, że siebie narażasz, że się poświęcasz dobru innych? Z jednej strony miłość własna, za nieracjonalne ogłasza wszystko co się do niej nie odnosi i sama chce być centrem grawitacji życia; z drugiej strony równie widocznym się zdaje, że taka norma znosi po prostu cnotę, burzy podstawy społeczeństwa, słowem, odczłowiecza) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De lege humana. (1. – Utrum fuerit utile aliquas leges poni ab hominibus. Co. – Necessarium fuit ad quietam et pacificam hominum vitam, aliquas ab hominibus leges imponi, quibus improbi metu poenae a vitiis cohiberentur, et virtutem assequi possent. 2. – Utrum omnis lex humanitus a lege naturali derivetur. Co. – Cum in rebus humanis aliquid ex eo quod ad rationis regulam sit conforme justum dicatur, lex vero non sit quae justa non fuerit, necessum est a lege naturali, quae prima est rationis regula, omnem humanam legem derivari) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Prawdziwe pojęcie moralności. PDF ) (Jest więc faktem niezaprzeczalnym, że prawo natury w ogólności jest ludziom znajome. Jakaż tedy jest tego prawa treść? cóż ono nakazuje? Nakazuje ono to, czego wymaga porządek wszech rzeczy, tj. czego żądają przyrodzone stosunki człowieka do innych istot, z którymi jest w styczności. I tak, stosunek stworzenia do Stwórcy, wymaga od człowieka czci religijnej; stosunek równości natury między ludźmi wymaga, żeby człowiek traktował bliźniego jak siebie samego – skąd się logicznie wywodzą, jak innym razem pokażemy, wszystkie zasady sprawiedliwości i obowiązki uczynności; znowu stosunki nierówności, wynikające z powstania rodziny, wymagają żeby rodzice wychowywali dziecko, żeby dziecko rodziców czciło itd., stosunki wynikłe z zawiązania się społeczeństwa wymagają, żeby była władza utrzymująca społeczny porządek etc. Słowem, prawem natury dla człowieka jest postępować tak, jak wymagają od natury rozumnej przyrodzone stosunki wszech rzeczy. Tego oczywiście wymaga od niego natura – tego żąda od niego Stwórca natury. I tu schodzi się znowu dowód dedukcyjny z indukcyjnym. A priori wynika, że tak być musi, boć oczywiście najwyższy natury prawodawca nie może inaczej chcieć, tylko żeby człowiek postępowaniem swoim stosował się do wymagań naturalnego porządku rzeczy, którego sam jest twórcą. A posteriori zaś najłatwiej sprawdzić, że to wszystko, co ludzie powszechnie za prawo przyrodzone uznają, co jest wspólnego w ich sumieniach wnętrznych i w zewnętrznych prawodawstwach, to jest istotnie wymaganiem rzeczonego porządku. Z tej idei prawa natury wynika najpierw pojęcie jego konieczności, bezwzględnej w oderwaniu, warunkowej w rzeczywistości. Tłumaczę się. Bezwzględnie koniecznym jest, że w danych stosunkach takie są a nie inne obowiązki z prawa natury; bo jak konieczna jest i niezmienna istota rzeczy, tak konieczne i niezmienne stosunki z niej wynikają i również konieczne i niezmienne są ich wymagania w porządku moralnym. Tylko uiszczenie tych stosunków jest warunkowe. I tak Bóg mógł nie stworzyć człowieka, ale tworząc go, nie może nie wymagać od niego religii, sprawiedliwości, prawdomówności itp.; mógł absolutnie udzielać mu byt bez rodziców, jak Adamowi, a wówczas IV przykazanie nie miałoby miejsca; ale dając mu rodziców, musi żądać, żeby ich czcił. Podobnie też człowiek może nie zawierać umowy, nie wiązać się obietnicą; ale skoro te fakty zaszły, prawem natury obowiązany jest dotrzymać, bo wstawienie tych faktów w porządek rzeczy, powoduje takie porządku wymaganie) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Siła i prawo. PDF ) (Panujący dziś kult siły – jego charakterystyka – jak się stawia kwestia o stosunku prawa do siły? – I. Dwie doktryny o tym stosunku. – Teoria wywodząca prawo od siły – sformułowana przez Kanta – przez J. J. Rousseau – przez Hobbesa – jej zaród w prawie rzymskim – początki tego prawa – apoteoza człowieka w Cezaryzmie. – Quidquid Caesari placuit... Chrześcijańska idea prawa walczy z Cezaryzmem – ulega na Wschodzie (bizantynizm) – zwycięża na Zachodzie. – II. Idea chrześcijańska nie jest nowością – zaród jej u pogan – na czym zależy teoria wywodząca prawo z zakonu przyrodzonego? – III. Udowodnienie tej ostatniej teorii: Dowód wnętrzny – sprzeczności doktryny przeciwnej – niedorzeczności, do jakich ona logicznie prowadzi – w stosunkach obywatelskich – w stosunkach między narodami. – Zestawienie wyników obu doktryn. – "Co innego pytanie: ile siły potrzebuje państwo do bytu i pomyślności? co innego zagadnienie: czy prawo od siły pochodzi i do niej należy – czy też prawo jest prawem samo przez się, a siła przyrodzoną jego sługą? Wyznawca tej ostatniej zasady może albo więcej albo mniej siły na usługi prawa wymagać – właściwie tyle jej żądać powinien, ile jej w danych warunkach czasu i miejsca obrona prawa potrzebuje. Zawsze jednak w jego oczach siła będzie środkiem pomocniczym tylko; przyzna on sile doniosłość – dla warowania prawa; uzna w niej zacność, uchyli przed nią czoło – gdy ją ujrzy w obronie prawa. Stąd ta szczególna cześć dla żołnierza, iż jest siłą ku obronie ojczyzny, skarbnicy wszystkich praw ludzkich. Wyznawca zaś doktryny przeciwnej, upatrując w sile źródło prawa, ma cześć dla siły jako takiej, uchyla czoło przed powodzeniem, jako siły objawem, we fakcie dokonanym widzi pierwiastek prawa, słowem, materializuje on prawo materializmem siły a siłę uświęca świętością prawa. Bądź co bądź, nie chcąc uginać kolan przed niezbadaną potęgą, powinniśmy zajrzeć śmiało w oczy tej doktrynie, co ubóstwia siłę, zdać sobie sprawę z jej naukowej wartości, zrozumieć istotę stosunku siły do prawa, tę kwestię zasadniczą a wiecznie aktualną, gdyż około tych dwóch biegunów – siły i prawa – krąży całe życie społeczeństw, podobnie jak około przyjemności i obowiązku (tłumaczyłem to w jednej z poprzednich rozpraw) obraca się wnętrzne życie człowieka") (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XL. Wybór Apostołów. Kazania na górze. (1. Gdy się tedy już czas przybliżył, który Syn Boski przeznaczył, aby wybrał posłanników światła, którzy postać ziemi światłem ewangelii przeinaczyć mieli, udał się na górę, tam całą noc strawił na gorącej modlitwie, i polecił swemu Przedwiecznemu Ojcu, swoją niebieską szkołę, która by na ziemi aż do skończenia wieków trwała, i niebu mieszkańców świętych wychowywała: A gdy był dzień, przyzwał uczniów swoich, – którzy już w sporej liczbie byli – i wybrał z nich dwunastu, których też nazwał Apostołami albo posłannikami; aby przy Nim byli, i On ich mógł wysyłać na nauczanie. Dał im moc nad duchami nieczystymi, aby je wyganiali, i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc. (Łk. 6, 12. 13; Mt. 10, 1). 2. Imiona zaś tych Apostołów są następujące: Pierwszy z nich był Piotr, – którego zawsze na czele innych znajdujemy; – i Andrzej brat jego; Jakub i tegoż brat Jan; Filip i Bartłomiej; Mateusz i Tomasz; Jakub Alfeuszów syn, i Szymon z Kany, którego zowią Zelotem; Juda, którego przydomek Tadeusz, brat ostatnio wspomnianego Jakuba; i Judasz Iskariot, który Go też wydał. – Ci tedy byli opowiadacze, których Pan wybrał na zwiastowanie światu słowa żywota; światłość świata, sól ziemi. Jakoż ci mężowie, po największej części chudobni rybacy, wzgardzeni Galilejczycy, nieuczeni ubodzy ludzie; bez lepszego wychowania, bez ukształcenia i umiejętności, z pospólstwa narodu, powalili bałwochwalstwo, nawrócili wszystkie narody do wiary; zhołdowali Jezusowi ukrzyżowanemu całe obszerne państwo Rzymian, kraj Greków, wyspy, świat; – a to bez broni, podpory, pieniędzy, widocznej pomocy, – a nie snadź pobłażającą, zmysłom schlebiającą nauką: ale nauką, która przewyższa wszelkie światło rozumu, nauką, która skłonności serca pokonać, a ciało krzyżować każe. – A oto dokazali oni jako wierni posłowie tego wszystkiego, co im ich Pan i Mistrz polecił; ugruntowali Jego Kościół pomimo wszelkich prześladowań krwawych, pomimo zaciekłości piekła; a ich żywa budowa utrzymuje się niezachwiana aż do skończenia wieków) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De jugo Christi. (Tollite jugum meum super vos et discite a me quia mitis sum et humilis corde (Matth. 11, 29). Tollite jugum meum, scilicet documenta evangelica. Tota vero lex nova consistit in duobus: in mansuetudine et humilitate. Per mansuetudinem homo ordinatur ad proximum. Per humilitatem ordinatur ad se et ad Deum. Isa. 66, 2: Super quem requiescet spiritus meus nisi super quietum et humilem? Unde humilitas facit hominem capacem Dei. 2° De utilitate portandi jugum dixerat: Venite ad me et ego reficiam vos (Matth. 11, 28). Quae est ista refectio? Invenietis requiem animabus vestris. Corpus enim non reficitur quamdiu afficitur; et quando ulterius non afficitur, tunc dicitur refectum. Et sicut fames in corpore, sic desiderium in mente; unde impletio desideriorum est refectio. Ps. 102, 5: Qui replet in bonis desiderium tuum. Et haec requies animae. Eccli. 51, 35: Modicum laboravi, et inveni multam requiem. Sic in mundo mansueti non quietantur: unde invenietis requiem, sempiternam, scilicet impletionem desideriorum) (nowość)

O. John Morris SI (wyd.). Pamiętnik ojca Gerarda (uzupełniono)

O. John Morris SI (wyd.). Pamiętnik ojca Gerarda. XV. Znowu postrachy. (Służba domowa składała się po części z protestantów, po części z dość oziębłych katolików. Pierwszym więc staraniem moim było zaradzić temu złemu. Pewną część służby nawróciłem, innych, upornie trwających w błędzie, pani domu z porady mojej jednego po drugim odprawiała. Z tych ostatnich jeden o mało, że nas nie zgubił. Rzecz miała się tak. Pewnego razu przyjechał z panią swoją do Londynu, i tam się spotkał z jednym dawnym znajomym. Temu więc, czy to przez gadatliwość, czy przez nieukontentowanie z zaprowadzonego w domu ściślejszego, i zdaniem jego zbyt twardego porządku, począł opowiadać o mnie, jak mieszkam w domu jego państwa, i te a te zmiany zaprowadziłem; jako w tej chwili jestem w Londynie, i stałem w takim a takim domu, przy czym dokładnie opisał dom do połowy przeze mnie najęty. Dodał jeszcze, że sam już parę razy z panią swoją u mnie stawał, w czasie chwilowego tejże dla interesów pobytu w Londynie. Wkrótce potem gospodyni moja z onym służącym do domu odjechała, ja zaś pozostałem jeszcze, chcąc dłuższy czas zabawić w stolicy. Tymczasem historia gadatliwego ladaco w parę dni po onej rozmowie już się była po mieście rozeszła, i doszła nawet do uszu rady tajnej. Wskutek tego wydelegowano natychmiast dwóch sędziów do zarządzenia rewizji w domu wskazanym) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... V. 2. O wierze nadprzyrodzonej, jako o pierwszym przygotowaniu do otrzymania łaski potrzebnym. (Wiara to sama każe nam szukać łaski i sprawia, że ją znajdujemy już przez to samo, iż ona nas uczy, jak mamy jej szukać. Bóg bowiem nie udziela swej kosztownej łaski takiemu, który jej nie czci i nie pożąda. Jeżeli przeto nie możemy wysoko cenić łaski bez wiary, ponieważ jej nie poznajemy, to widoczną jest rzeczą, iż jej także bez wiary znaleźć nie możemy. A przeciwnie im więcej ją cenimy i szacujemy, tym bardziej Bóg skłaniać się będzie do tego, aby nam jej udzielił, ponieważ wtenczas jest On uwielbiony i uczczony w swoim nieocenionym darze tak, jak tego słuszność wymaga. I znowu wiara sprawia, że łaskę znajdujemy, ponieważ ona sama doprowadza nas do jej źródła. Podobnie więc, jak nie możemy poznać przyrodzonym rozumem wielkości i wspaniałości łaski, tak też i nie możemy poznać, skąd mamy się jej spodziewać. A jak przez wiarę tylko poznajemy łaskę, tak także tylko za pomocą wiary dowiadujemy się, od kogo i jak mamy się jej spodziewać. Widzimy to dobrze, że jej sobie nie możemy wysłużyć i uzyskać siłami natury naszej; atoli i tego nie możemy pojąć, jak to Bóg dosyć jest potężny i litościwy i jak potrafi nam ją dać pomimo naszej nędzoty i braku zasług. Skutki bowiem wszechmocy i dobroci Bożej możemy tylko ocenić rozumem naszym o tyle, o ile one dadzą się pojąć i zrozumieć z działań swych widzialnych i z przyrodzonych wymagań stworzenia. W każdym razie nie możemy tego na pewno pojąć rozumem samym, że Bóg chce objawić rzeczywiście swoją nieskończoną wszechmoc i dobroć za pomocą takiego wielkiego i wspaniałego cudu. Tylko objawienie Boże i wiara może nas o tym zapewnić. Wszakże tak powiada Apostoł św.: "Wiarą dochodzimy, iż są sprawione wieki słowem Bożym, aby z niewidzialnych stały się widzialne" (Żyd. XI, 3). To znaczy: naszym rozumem poznajemy, jak to Bóg wyprowadza i dokonuje tego, co nie jest jeszcze rzeczywistym i widzialnym; do czego jeszcze brakuje korzenia i zarodku. Przez wiarę poznajemy, jak to Bóg łaskę, jakby przez stworzenie nowe, zasadza na gruncie natury naszej największym cudem swojej wszechmocy i miłości, jak zastępuje naszą nędzę swoją nieskończoną potęgą, nasz brak zasług swoją miłością nieskończoną i niezmierzonymi zasługami Chrystusowymi. Jednakże nie ma nic naturalniejszego nad to, że Bóg dając łaskę wszechmocą i miłością swoją dla zasług Chrystusowych, żąda także od nas, abyśmy przez wiarę uznali Go i Chrystusa źródłem i sprawcą tej łaski i że nam ją wtenczas tylko daje, kiedy to wyznanie złożymy. Udzielenie nam łaski jest cudem największym Boga samego, a cuda otrzymuje się od Boga tylko za pomocą silnej wiary w Jego wszechmoc i miłość cudowną. Podobnie jak Boski Zbawiciel żądał wiary w swoją wszechmoc i miłość Boską od tych, którzy Go prosili o wskrzeszenie umarłego, albo o uzdrowienie cudowne z choroby i dla tej wiary cuda działał: tak żąda On jeszcze większej wiary od tych, którzy by chcieli uzyskać wieczne życie łaski, bo te słowa wypowiedziane przez Jezusa czytamy u św. Jana: "Ta jest wola Ojca mego, który mię posłał, iżby każdy, który widzi Syna a wierzy weń, miał żywot wieczny: a ja go wskrzeszę w ostatni dzień" (Jan. VI, 40). Tak samo naucza i św. Paweł, iż w podobny sposób wierzyć musimy w wszechmoc Boga, aby zmartwychwstać ze śmierci grzechu do życia łaski, jak ją wyznajemy przy zmartwychwstaniu Chrystusa) (nowość)

Dr Kazimierz Krotoski. W sprawie religijnego wychowania naszej młodzieży. PDF ) (Stosunki u nas pod niejednym względem dziwne naprawdę robią wrażenie na każdym, kto się z nimi nie zrósł i do nich się nie przyzwyczaił. Przypominają one mimowolnie ową anegdotkę o Władysławie Jagielle, który po swoim nawróceniu, zobaczywszy obraz archanioła Michała, walczącego z szatanem, jednemu i drugiemu świeczkę zapalić kazał. Otóż z jednej strony decydujące czynniki w ostatnich czasach zaczynają katolicyzmowi liczniej palić świeczki, z drugiej strony przy każdej sposobności podsycają kagańce od kilkudziesięciu lat płonące na cześć liberalizmu. A przecież między wierzącym katolicyzmem, a bezwyznaniowym liberalizmem jest przepaść, której nigdy nic wyrównać nie zdoła. Dlatego też system nasz wychowawczy, starający się obom tym kontrastom zadość uczynić, jest z natury swej połowiczny, dwulicowy, nienaturalny. Wprawdzie jeden z wczorajszych mowców podnosił, że w instrukcjach dla szkół średnich jest położony wielki nacisk na religijne wychowanie młodzieży. Tak jest! Ale jakże nazwać te pięknie brzmiące słowa, jeżeli z nimi idzie w parze ukrócenie praktyk religijnych w szkole, zakazy należenia do bractw, przez Kościół dla młodzieży poleconych, celem utwierdzenia jej we wierze katolickiej?) (nowość)

"Rozmaitości". Konklawe, czyli Wybór Papieża. PDF ) (Pod nazwą conclave rozumie się zgromadzenie wszystkich w Rzymie obecnych, lub na wybór Papieża tam zjeżdżających się kardynałów, a razem i to miejsce, gdzie się ten wybór odprawia. Gdy Papież umrze, natychmiast na znak śmierci jego uderzają w wielki dzwon Kapitolu, dają ognia z dział zamku św. Anioła i wypuszczają więźniów osadzonych w więzieniach Rzymu. Tajny Podkomorzy Papieski, kardynał, obejmuje tymczasowo wodze spraw publicznych, zawiadamia przez pismo okólne zamiejscowych kardynałów o śmierci Głowy Kościoła, i wzywa ich na elekcję nowego Papieża do Rzymu. W tym celu każe urządzić konklawe w pałacu papieskim. Po dziewięciu dniach trwających uroczystości pogrzebowych, zbierają się kardynałowie dziesiątego w kościele św. Piotra, gdzie kardynał dziekan czyta Mszę o Duchu Świętym o pomyślność wyboru. Potem jeden z prałatów ma w języku łacińskim mowę, upominającą kardynałów, aby wybierali męża zupełnie godnego tak wielkiego powołania; dalej Wielki Mistrz obrzędów bierze krzyż papieski, muzycy śpiewają Veni Creator, idą za nim, a za tymi kardynałowie parami; cały ten orszak ciągnie do Watykanu, gdzie kardynałowie udają się do przygotowanego conclave. Jest to szereg pokojów, czyli cel, z których każdy kardynał ma dwie do swego zarządzenia. Każdy pokój jest innej wielkości i nierównej przyjemności, na takowe ciągną losy; wybity jest pąsową lub fioletową materią; ma jedno wyżej nad wzrost człowieka okno, którym wchodzi światłość dzienna, przez takowe nie można nic podać, a tym mniej zaglądać do pokoju) (nowość)

Ks. Franz Heinrich Reinerding, Doktor Teologii. Czy heretyk nie przynależy do Kościoła ze względu na charakter przestępstwa, czy też z prawa kościelnego? PDF ) (Po tych wstępnych rozważaniach przejdźmy teraz do zagadnienia, co heretyków oddziela od Kościoła (ze stałej praktyki Kościoła wynika, że kacerze do Kościoła nie należą), czy jest to sama herezja, czy też autorytet Kościoła, który ich ekskomunikuje. Kwestia ta nie dotyczy tego, czy wymagana jest władza Kościoła, aby wiadomo było, że heretycy, którzy sprzeciwiają się jakiejś doktrynie Kościoła w kwestii wiary, nie należą do niego, ale tego, czy przy założeniu, że żadne prawo kościelne nie ekskomunikuje ich, byliby oni jednak ekskomunikowani ipso facto. Rozwiązanie tej kwestii zależy od konstytucji, którą otrzymał Kościół z Boskiego ustanowienia; która to konstytucja Kościoła, ponieważ nie pozwala przynależeć do Kościoła osobie uporczywie sprzeciwiającej się temuż Kościołowi w rzeczy dotyczącej wiary, bezwzględnie wymaga, aby heretycy sprzeciwiający się Kościołowi w sprawie wiary byli automatycznie ekskomunikowani, a prawa kościelne sankcjonujące karę ekskomuniki dla kacerzy należy uważać za stosujące prawo Boskie podane w konstytucji Kościoła) (nowość)

Sac. F. H. Reinerding, Doctor Theologiae. Num haereticus ex natura criminis, an ex lege ecclesiastica ad Ecclesiam non pertineat? PDF ) (His praemissis jam ad eam quaestionem transeamus, quid haereticos, quos ex constanti Ecclesiae praxi ad Ecclesiam non pertinere constat, ab Ecclesia separet, num ipsa haeresis, an auctoritas Ecclesiae excommunicatione eos percellentis. Quaestio haec non de eo est, num auctoritas Ecclesiae requiratur, ut haeretici speciali Ecclesiae doctrinae in re fidei obluctantes ad eam non pertinere cognoscantur, sed de eo, num in hypothesi, quod nulla Ecclesiastica lex eos excommunicaret, ipso tamen facto excommunicati forent. Solutio hujus quaestionis a constitutione dependet, quam Ecclesia Divinitus accepit; quae constitutio, si Ecclesiae in re fidei pertinaciter resistentem ad eam pertinere non patitur, omnino postulat, ut haeretici Ecclesiae in re fidei obluctantes ipso facto excommunicati sint, et leges ecclesiasticae excommunicationis poenam in haereticos sancientes legem Divinam in Ecclesiae constitutione datam applicare dicendae sunt) (nowość)


NOWO DODANE KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU: