Alpy
Św. Pius X, PapieżBeatissima Virgo Maria. Dominare nostri Tu et Filius.Ultra montesHerb zakonu Kartuzów. Stat Crux dum volvitur orbisPapież Pius XII

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MODLITWY I MEDYTACJE  |  PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Considera alia Christi Domini ad perfidos Judaeos dicta, nolentes sequi monita ipsius: «Ego vado, et quaeretis me, et in peccato vestro moriemini. Quo ego vado, vos non potestis venire» (Joann. 8, 21). Quae perpendens, excita in te timorem occultorum Domini Dei judiciorum, ne et tu ob tam tardam conversionem tuam, ob negligi saepe solita Christi Domini consilia, et internas inspirationes, repellaris a Christo Domino, et in peccatis tuis moriaris. Quod ne fiat, non tantum ipsa lethalia peccata detestare et fuge, sed etiam omnem occasionem et viam ad illa". (P. Nicolaus Lancicius SI, De piis erga Deum et Coelites affectibus. Insinuatis in quaternis punctis meditationum pro singulis diebus totius anni. Oeniponte 1881, p. 433)

-------------------

"Uważ inne słowa Pańskie do niewiernych żydów rzeczone, niechcących iść za napomnieniem Jego: Ja idę, i będziecie mnie szukać, i w grzechu waszym pomrzecie. Gdzie ja idę, wy przyjść nie możecie (Jan. 8, 21). Które rozważając, wzbudzaj w sobie bojaźń tajemnych sądów Boskich, abyś i ty dla nierychłego nawrócenia twego, dla zaniedbania częstego rad Chrystusowych, i natchnienia wnętrznego, nie był odrzucon od Chrystusa, i w grzechach twoich nie umarł. Co aby nie było, nie tylko same grzechy śmiertelne sobie obrzydź, i wystrzegaj się ich; ale też wszelkiej okazji, i drogi do nich prowadzącej". (Ks. Mikołaj Łęczycki SI, Koło Rycerskie Rocznego Obrotu, Zbawiennymi Radami, albo codziennymi Medytacjami. Wilno 1727, s. 481)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 151. Listopad 2022 (nowość)

"The Reign of Mary". No. 185. Summer 2022 (nowość)

"Beiträge". Nr. 166. Oktober-November 2022 (nowość)

"Adsum". November 2022 (nowość)

Katolickie Fale. Wykład Katechizmu katolickiego (nowość)

"Obrona prawdy". Początek roku kościelnego

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów PDF )

Ks. Piotr Ximenes. Krótki wykład świętej Ewangelii na Niedzielę I Adwentu

Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na I Niedzielę Adwentu. O miłości Pana Jezusa PDF )

Ks. Zygmunt Golian. Kazanie na Niedzielę I Adwentu. O dobrym wyrozumieniu chłosty Bożej i o zbawiennym z niej korzystaniu

Ks. Zygmunt Golian. Kazanie na Niedzielę I Adwentu. O sądach Bożych spełniających się w narodach przez Kościół, w ludziach przez sumienie

Ks. Zygmunt Golian. Pociecha dla dusz chrześcijańskich czyli nabożeństwo zaduszne poprzedzone Traktatem o czyśćcu św. Katarzyny Genueńskiej

S. Antoninus Archiepiscopus Florentinus. Summa Theologica. Num Papa mortuo remaneat ejus potestas. - Ad quos electio Summi Pontificis pertinet ( PDF )

O. Mikołaj Avancini SI. Rok Chrystusowy. Rozmyślania na każdy dzień roku o życiu i nauce Pana naszego Jezusa Chr. O przedwiecznym pochodzeniu Słowa

P. Nicolaus Avancinus SI. Vita et doctrina Jesu Christi ex quatuor Evangelistis collecta et in meditationum materiam ad singulos... De aeterna Verbi generatione

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Nauka na Niedzielę I Adwentu. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. - Cel i znaczenie Adwentu. - Walka na niebie. - Upadek Aniołów. - Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. - Wpływ szatana w świecie dzisiejszym PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

"Przegląd Katolicki". Święty Benedykt. (Wyjątek z listu z Włoch) HTM ) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Misja tradycyjnych katolickich biskupów w czasach modernistycznej apostazji HTM ) (nowość)

"Sedevacantist". Herezja Jana Pawła II HTM ) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Duch Święty i katolicki Kościół HTM ) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian, Doktor św. Teologii. O metodzie scholastycznej w zastosowaniu jej do dogmatycznej teologii, jej geneza, rozwijanie się i dojrzałość HTM ) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Modlitwa św. Augustyna HTM ) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius IX. Akt wiary w przywileje Maryi i nieomylność Papieża HTM ) (nowość)

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. "Święty Kościół Powszechny...". Czy być mogą i co znaczą nowe dogmaty w katolickim Kościele? - Nieomylność Kościoła i Apostolskiej Stolicy. - Wyrok powszechnego Watykańskiego Soboru. - Stwierdzenie Nieomylności Papieskiej: świadectwa Ewangelii, Ojców świętych, Soborów i całej katolickiej tradycji. - Fakt bezbłędności Papieży w rzeczach wiary. - Główne powody niechęci i wrzawy obudzonej orzeczeniem Nieomylności tej. - Faryzeizm jej nieprzyjaciół HTM ) (nowość)

Ks. Prof. Eugeniusz Dąbrowski. Wniebowzięcie Matki Bożej w świetle Pisma św. HTM ) (nowość)

Ks. Eugen Rissling. Nowe niebo i nowa ziemia. Święte relikwie jako początek eschatologicznej przemiany stworzenia HTM ) (nowość)

Ks. Alojzy Bukowski SI. Jak dokonało się odkupienie ludzkości HTM ) (nowość)

Ks. Rama P. Coomaraswamy. Obrona sedewakantyzmu HTM ) (nowość)

Antoni Małecki, Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Karta z dziejów Uniwersytetu Krakowskiego HTM ) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Rady i przestrogi na całe życie. Pamiątka dla młodzieży męskiej przy ukończeniu szkół HTM ) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Niezapominajki. Rady i przestrogi na całe życie dla młodzieży żeńskiej HTM ) (nowość)

List pasterski Biskupów austriackich. Znaki czasu: niedowiarstwo, indyferentyzm i praktyczny materializm HTM ) (nowość)

Dr Kazimierz KrotoskiSavonarola w świetle najnowszych badań HTM ) (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIŻycie nadprzyrodzone duszy ludzkiej HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Neomaltuzjanie: Forsowanie mitu przeludnienia HTM ) (nowość)


NOWO DODANE KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU:

Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Wykład Nauki Chrześcijańskiej, ułożony z rozkazu Klemensa VIII Papieża (nowość)

Ks. Ignacy Mioduszewski. Praktyczne objaśnienia zasad wiary i obowiązków moralnych (nowość)

Sac. Cyriacus Michael Petroccia. Lux et Pax in Synthesy Dogmatica. Lectiones resumptae in Tractatus: De Deo Uno - De Deo Trino - De Deo creante et elevante - De Novissimis - De Verbo Incarnato - De Gratia Christi - De Virtutibus infusis et donis Spiritus Sancti (nowość)

O. Hieronim Savonarola OP. Rozmyślanie z Psalmu 50 (nowość)

Jakub Debout. Grzechy zaniedbania (nowość)

Ks. Dr Piotr Stach. Święty Augustyn w walce z heretykami (nowość)

W. O. J. P. Caussade SI. Zdaj się na wolę Bożą! (nowość)

Ks. Zygmunt Storchenau SI. Wiara Chrześcijanina jaką być powinna (nowość)

O. Jean Baptiste Lemius OMI. Katechizm o modernizmie według Encykliki Ojca Świętego Piusa X "Pascendi Dominici gregis" (nowość)

P. Giovanni Battista Lemius OMI. Catechismo sul modernismo secondo l'Enciclica "Pascendi Dominici gregis" di Sua Santità Pio X (nowość)

P. Anselmus Stolz OSB. Manuale Theologiae Dogmaticae. - De Ecclesia (nowość)

Św. Franciszek Salezy, Doktor Kościoła. Wskazówki i Rady na każdy dzień roku (nowość)

Bp Dawid Pilchowski SI, Doktor św. Teologii. Sto uwag krótkich a ważnych myślącym o swym zbawieniu do roztrząśnienia podanych (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY

(26, 17, 3 LISTOPADA, 31, 29, 23 PAŹDZIERNIKA, 30, 24, 17 WRZEŚNIA, 30, 17, 15 SIERPNIA, 31, 15, 9 LIPCA, 29, 16, 12, 5 CZERWCA, 31, 26, 6 MAJA, 30, 23, 10 KWIETNIA, 24, 15, 11, 8 MARCA, 28, 19, 4 LUTEGO, 31, 7, 1 STYCZNIA 2022, 27, 13, 1 GRUDNIA, 23, 18, 5 LISTOPADA, 29, 9 PAŹDZIERNIKA, 30, 23, 8 WRZEŚNIA, 31, 12, 10 SIERPNIA, 20, 10 LIPCA, 29, 14 CZERWCA, 30, 24 MAJA, 30, 20, 17, 13, 4 KWIETNIA, 31, 23, 16, 9, 5 MARCA, 27, 20, 9 LUTEGO, 27, 20, 6, 1 STYCZNIA 2021)

"Przegląd Katolicki". Święty Benedykt. (Wyjątek z listu z Włoch). PDF ) (Tak Opatrzność, która zwykle ciernistą drogą wielkie cele swoje do skutku doprowadza, skierowała kroki świętego sługi swego ku południowej stronie. Idąc tedy wzdłuż Abruzów zatrzymał się w miejscu zupełnie różnym od tego w jakim leżało Subiaco, lecz także nieporównanej wspaniałości. Okolicę zwaną Terra di Lavoro wzbogaconą tyloma wspomnieniami, przyszedł jeszcze obecnością swoją uświęcić święty Benedykt, a obrawszy sobie górę Monte Cassino, wznoszącą się wpośród obszernej równiny, otoczonej wzgórzami i ścieśnionymi przez nie dolinami, osiadł na jej rozłożystym wierzchołku i tam założył klasztor, który stał się później stolicą reguły jego zakonu. Gorliwość tego patriarchy wszystkich zakonników na zachodzie, znalazła dla siebie w tej okolicy żywioł bardzo obfity; gdyż wpośród Włoch, już naówczas od dwóch wieków wyznających wiarę Chrystusa, w tak niewielkiej odległości od Rzymu, znajdowała się przecież jeszcze znaczna liczba pogan, mających swoje świątynie i lasy święte do których się zgromadzało mnóstwo ludu, składając ofiary czczonym przez siebie bożyszczom. Benedykt, natchnionymi, a pełnymi żywej wiary słowy, rozwiał cienie, wpośród których żyli ci bałwochwalcy; namówił ich do zniszczenia pogańskich świątyń i posągów, do ścięcia lasu świętego, a z jego szczątków wybudował dwa przybytki do modlitwy, i poświęcił jeden świętemu Janowi Chrzcicielowi, najpierwszemu pustelnikowi chrześcijańskiemu, a drugi świętemu Marcinowi biskupowi, którego cnoty wysławiane były w całej Galii i Włoszech. W pobliżu tych dwóch kaplic, wzniósł Benedykt klasztor, który później stał się najgłówniejszym i najpotężniejszym w świecie katolickim. Sławę swoją winien on był szczególnie temu, że w nim Benedykt napisał swoją regułę, mającą służyć za przepis życia dla rozlicznych stowarzyszeń podległych tym ustawom tak pełnym mądrości. Wkrótce miejsce to stało się celem pielgrzymki i ofiar ludzi wszystkich stanów. Urban II Papież, powiedział o nim, że tam pobożność klasztorna wypłynęła z serca Benedykta, jakby ze źródła rajskiego; drugi zaś Papież, Grzegorz święty, wychowaniec tego klasztoru, z którego wyszedłszy, wstąpił na Stolicę Apostolską, przyrównał to miejsce w wierszach wyrytych na jednym z ołtarzy tej świątyni, do góry Synaj. Tam to Benedykt prowadził życie prac pełne około zbawienia bliźnich; tam wprawiał swoich uczniów do trudów ciała, każąc im uprawiać rolę w okolicy żyznej a zaniedbanej, oraz zatrudniał ich murarstwem, podzielając wspólną pracą ich trudy. Stamtąd pocieszał wszystkich miłosierdziem swojego serca i uczynków. Benedykt nie posiadał godności kapłana, a jednakże życie jego było raczej życiem misjonarza, aniżeli pustelnika. Było to pasmo umartwień i wstrzemięźliwości, a baczne zgłębianie usposobień i uczuć ludzkich, wyrobiło w nim, przy łasce Bożej, dar odgadywania myśli ludzkich z twarzy. Używał on często tego daru względem podwładnych i to mu dopomagało do utrzymywania ich w nadzwyczajnej karności i ścisłości) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Misja tradycyjnych katolickich biskupów w czasach modernistycznej apostazji. PDF ) (Kiedy myślę o tradycyjnych katolickich biskupach w tych czasach apostazji, przypomina mi się obietnica Chrystusa skierowana do Jego Apostołów: "Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt. 28, 19-20). Ta obietnica Chrystusa rzeczywiście sprawdza się dzisiaj, ale nie w przypadku fałszywej hierarchii kościoła soborowego Vaticanum II. Ci, którzy twierdzą, że są tradycyjnymi katolikami i nadal uznają współczesny, modernistyczny kler za hierarchię katolicką, insynuują jakoby Chrystus zawiódł swój Kościół. Gdyby Chrystus był z hierarchią Vaticanum II, jak mógłby pozwolić im na publiczne promowanie herezji fałszywego ekumenizmu, indyferentyzmu religijnego, wolności religijnej i modernizmu? Te błędy zostały wyraźnie potępione przez poprzednich papieży: Papież Pius IX potępił indyferentyzm religijny i wolność religijną w swoim dekrecie Syllabus błędów; Papież Pius XI wyraźnie potępił fałszywy ekumenizm w encyklice Mortalium animos; Papież św. Pius X potępił błędy modernistów w encyklice Pascendi. Papież Leon XIII w encyklice Satis cognitum nauczał, że jeśli żywe Magisterium Kościoła mogłoby w jakikolwiek sposób być fałszywe, to wynika z tego oczywista sprzeczność; wtedy bowiem sam Bóg byłby autorem błędu... Pan Jezus obiecał, że będzie z Apostołami i ich następcami "aż do skończenia świata". Spełnia się to w tradycyjnych katolickich biskupach, którzy zarówno posiadają ważne święcenia jak i wyznają wiarę katolicką w całości (integram fidem catholicam, quam Sancta Romana profitetur Ecclesia, et sine qua impossibile est placere Deo [Hebr. 11, 6])) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Duch Święty i katolicki Kościół. PDF ) (Uroczystość Zesłania Ducha Świętego upamiętnia zstąpienie Ducha Świętego na Najświętszą Maryję Pannę i Apostołów, a nam przypomina bardzo ważną prawdę naszej wiary – że Duch Święty pozostaje z Kościołem katolickim na zawsze w związku, który jest zarówno absolutny, jak i nierozerwalny. Ta prawda naszej wiary jest szczególnie ważna dla nas dzisiaj, kiedy sytuacja w Kościele stała się tak poważna i niebezpieczna... Herezja indyferentyzmu religijnego, fałszywego ekumenizmu i fałszywej wolności religijnej została rozpowszechniona w Kościele poprzez różne dekrety Vaticanum II, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r., nowe ryty sakramentów i wreszcie Nową Mszę (Novus Ordo Missae). Błędy te zostały w przeszłości bardzo dogłębnie omówione i nie ma potrzeby ponownego ich omawiania. Wystarczy powiedzieć, że Kościół katolicki konsekwentnie nauczał tej samej wiary przez ponad 1900 lat, a następnie, wraz z nastaniem Vaticanum II, doszło do sytuacji bez precedensu w historii Kościoła. Czy w historii katolickiego Kościoła kiedykolwiek się zdarzyło, aby sobór powszechny zachęcał do fałszywego ekumenizmu, który został potępiony przez papieża Piusa XI jako "równoznaczny z porzuceniem religii objawionej przez samego Boga"? Czy kiedykolwiek się zdarzyło, aby prawa kościelne legalizowały udzielanie Najświętszego Sakramentu heretykom i schizmatykom bez ich nawrócenia na Wiarę Katolicką? Czy kiedykolwiek się zdarzyło, aby Święta Ofiara Mszy Świętej została zastąpiona w Kościele przez luterańską pamiątkę Ostatniej Wieczerzy?... Tradycyjne duchowieństwo i świeccy, którzy uznają hierarchię soborowego kościoła za katolicką, powinni rozważyć realia swojego położenia – są podzieleni w wierze i władzy z soborowym kościołem... Tak więc, pomimo zamieszania i zniszczeń spowodowanych przez Vaticanum II, pamiętajmy, że prawdziwy Kościół Chrystusa – Kościół katolicki – jest nieomylny i nieskazitelny, gdyż wieczysta asystencja Chrystusa i Ducha Świętego gwarantuje czystość i integralność głoszenia wiary przez Apostołów i ich następców) (nowość)

O. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O sądzie ostatecznym. (Chociaż wyrok wydany przez Jezusa Chrystusa niezwłocznie po naszej śmierci pozostaje niezmienny, jest to jednakże prawdą niewzruszoną, że Pan Jezus znowu po raz drugi będzie nas sądził przy końcu wieków i w obecności wszystkich narodów. Mądrość Jego postanowiła ten sąd ogólny przy końcu świata dla wielu przyczyn. Najpierw chwała Jezusa Chrystusa nie tylko w niebie ma być uwieńczoną, trzeba, żeby jeszcze i na ziemi, gdzie był przedmiotem wzgardy, w oczach ludzi zatryumfowała. Sąd ostateczny będzie miał miejsce w dolinie Józefata blisko Jerozolimy, aby Syn człowieczy przyodziany mocą i majestatem chwały sądził żywych i umarłych w tym samym miejscu, gdzie sam był sądzony, potępiony i ukrzyżowany. Następnie wypada, aby sprawiedliwi, wzgardzeni, uciśnieni i prześladowani, byli w obliczu całego świata uczczeni przez Syna człowieczego, oraz aby grzesznicy wynoszeni i obsypywani chwałą i oklaskami na ziemi, byli potępieni publicznie jak na to zasługują. Słuszna, aby tryumf cnoty równał się poniżeniu, jakim ją okryto, i aby poniżenie występku odpowiadało niezasłużonym honorom, jakie mu oddawano. Tym sposobem ukaże się świetnie i uroczyście szaleństwo złych, a mądrość wybranych... Aniołowie, na rozkaz Pana Jezusa zstąpiwszy na ziemię, oddzielą nieprawych od potępionych, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Pierwsi postawieni zostaną po prawicy, a drudzy po lewicy. Wielka księga sumień zostanie otwartą. Wszystko, co się tyczy każdego człowieka w szczególności, odkryte będzie w oczach całego świata: czyny, myśli, uczucia, pragnienia i życzenia. Objawi się tryumf dobrych, a poniżenie złych. Na koniec Jezus Chrystus, obracając się do sprawiedliwych, rzecze do nich te pocieszające słowa: Pójdźcie błogosławieni Ojca mego, otrzymajcie królestwo wam zgotowane od założenia świata. Później, rzucając piorunującym wzrokiem na grzeszników, rzecze im: Idźcie ode mnie przeklęci w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... IV. 8. Jaką wartość miała łaska w oczach Świętych Nowego Zakonu i jak wiele oni dla niej ponosili. (Przypatrz się Apostołom i innym rozkrzewicielom wiary świętej, jak oni opuszczają rodzinę i ojczyznę swoją, jak opowiadają błogosławieństwa łaski narodom najdzikszym i najokrutniejszym wśród niezliczonych przeszkód i trudów i jak roznoszą światło tej łaski po najodleglejszych zakątkach ziemi. Patrz, jak są gotowi do zapieczętowania krwią swoją prawdy tej wesołej nowiny i do przelania krwi, aż do ostatniej kropelki, idąc za przykładem Zbawiciela, byle tylko krew stała się dla ich katów nasieniem urodzajnym łaski i zbawienia wiecznego! Dla uwolnienia jednego grzesznika z niełaski Bożej wielu Świętych życie swe oddawało chętnie w ofierze. Inni znów modlili się przez całe noce i biczowali się aż do krwi, byleby tylko wyjednać grzesznikom łaskę nawrócenia, – i nie był im za przykry żaden trud, za wielką żadna ofiara tam, gdzie się rozchodziło o sprowadzenie owieczki zbłąkanej na łono łaski Bożej. Boże wielki! jakże możemy jeszcze po takich przykładach stać spokojnie z założonymi rękami! jakże możemy jeszcze to, co Święci, oświeceni światłem Boskim, tak wysoko cenili, tak mało sobie ważyć! Zaprawdę w żaden sposób nie możemy być usprawiedliwieni, jeżeli jeszcze zawsze gnuśni jesteśmy pomimo takich wspaniałych wzorów w gromadzeniu skarbów niebieskich na wieczność szczęśliwą, lub jeżeli okazujemy się krnąbrnymi względem naszych pasterzy, ogłaszających nam tę wesołą nowinę łaski, zamiast współpracować z nimi nad uświęceniem swoim i innych i jeżeli nie dajemy się przez nich obudzić z tego bezrządu cielesnych pożądliwości i uciech świeckich) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian, Doktor św. Teologii. O metodzie scholastycznej w zastosowaniu jej do dogmatycznej teologii, jej geneza, rozwijanie się i dojrzałość. PDF ) (Wierny metodzie uświęconej przez Ojców Kościoła, metodzie, która sama jedna jest w prawdziwej harmonii z charakterem nauki chrześcijańskiej, święty Anzelm stawia wiarę jako punkt wyjścia do wszystkich poszukiwań scjentyficznych... Wiara jednakże, której się święty Anzelm domaga od teologa, nie jest to już tylko wiara czysto teoretyczna, proste skłanianie umysłu przed symbolem chrześcijańskim. Żąda on wiary, która by nie ustępując praw swoich wobec uroszczeń i miotań się rozumu, rozjaśniała umysł i sprawiała pewną transfigurację duszy, wznosząc ją do godności rozważania prawdy w przeczystym blasku tej prawdy: "Neque enim quaero intelligere ut credam, sed credo ut intelligam". "Nie szperam, abym dopiero uwierzył, lecz wierzę, abym rozumiał; wprzód jednakże (powiada) wypada oczyścić serce, a przez straż pilną zakonu Pańskiego wzrok umysłu zaostrzać". Chce on zatem, aby teolog był człowiekiem szczerej wiary, czystego serca, "inaczej niech się nie kusi wejść na górę Pańską i spocząć na świętym jej szczycie". "Wierzyć i miłować'', czyż to już cały teolog? Nie, odpowiada św. Anzelm, to tylko grunt teologa, a przy tym conditio sine qua non badań prawdziwie teologicznych. Co do samych badań – mająż się one ograniczać na samym pozytywnym poznaniu źródeł objawienia, na samym uznaniu, że dogmaty będące przedmiotem wiary, rzeczywiście pochodzą od Boga? Pozytywna strona jest konieczna, bez niej nie miałby rozum co i jak badać, nie miałby pod sobą gruntu, lecz ona sama nie stanowi jeszcze umiejętności. Czegóż więcej trzeba? Trzy wyrazy z księgi św. Anzelma pod tytułem Proslogium myśl jego i przekonanie o naturze i celu nauki teologicznej tłumaczą. Te trzy wyrazy są: fides quaerens intellectum. Teolog wychodzi z punktu wiary, a dąży do wiedzy, w której wiara sama się bada, tłumaczy i sama z siebie zdaje sobie sprawę. Tę myśl potwierdza następującym zdaniem w traktacie pod tytułem Cur Deus homo? "Jak prosty porządek rzeczy wymaga, abyśmy wprzód głębiny chrześcijańskiej nauki wierzyli, nim się poważymy rozpatrywać w nich rozumem, tak zdawałoby mi się być niedbalstwem, gdybyśmy umocniwszy się w wierze, to, co wierzymy, o ile być może wyrozumianym, wyrozumiewać nie usiłowali"... Jedną z głównych cech teologii scholastycznej jest to właśnie, że była zawsze katolicką. Nic tak przeciwko niej nie uzbraja nieprzyjaciół katolicyzmu jak słynna jej i wiekami stwierdzona ortodoksja i ta potęga argumentów, przed którą ustępować musiały wszelkie rozumowania kacerskie lub ateistyczne. Jeżeli szkoła pozytywna mniej daleko w tym obozie ma nieprzyjaciół, jeżeli owszem znajduje w nim nawet zwolenników, obrońców i wielbicieli, to z pewnością nie dlatego, iż na dogmaty katolickie chętniej by się ludzie tego obozu zgodzili, gdyby ich chciano o prawdziwości tych dogmatów przekonywać na drodze pozytywnego wykładu, ale jedynie dlatego, że szkoła pozytywna, jakkolwiek szacowna w sobie i pożyteczna w nauczaniu wiernych, mniej przecież okazywała się skuteczną w pokonywaniu ducha kacerstwa i bezbożności posługującego się subtelnościami krętego rozumowania, niżeli szkoła spekulatywna... Lecz jakże rzeczywiście metoda scholastyczna przedstawia się sama w sobie lub w teologach godnych nazwy scholastyków? Co stanowi jej istotę? Mieć jasne i dokładne pojęcie przedmiotu traktowanego; umieć to pojęcie z całą ścisłością przelać w umysły drugich; stawiać przede wszystkim zasady prawdziwe i pewne, wyprowadzać z nich drogą ścisłego rozumowania wnioski rzeczywiście w nich zawarte; używać w tym celu wyrażeń jasnych, ściśle oznaczonych, a mimo tego przystępnych; unikać wszystkiego co się nazywa zboczeniem od przedmiotu; nie pozwalać sobie żadnych, choćby najprzyjemniejszych dla umysłu wycieczek, żadnych frazesów jakkolwiek bądź świetnych, ale w rozumowaniu podejmowanych tylko dla zamaskowania chwilowego ambarasu, dla olśnienia słuchacza lub nawet choćby dla jakowejś rekreacji ducha; strzec się wszelkich pojęć mglistych, wszelkich idei niepewnych, będących raczej mrzonkami wyobraźni niż rzeczywistymi ideami umysłowymi, wszelkich zdań na dwoje wróżących; stawiać kwestie w porządku naturalnym, iżby sobie wzajemnie udzielały światła, wzajemnie się tłumaczyły i dopełniały – oto jest jądro metody scholastycznej. Jest to, że tak powiem, matematyka zastosowana do wszelkiego procesu scjentyficznego. I czyliż w ten sposób pojęta owa metoda przedstawia się istotnie tak niekorzystnie, jak chcą mieć jej przeciwnicy? W pismach prawdziwych scholastyków, wartość jej przedstawia się wyraźniej jeszcze, bo w całej plastyczności. Za jej to pomocą święty Tomasz z Akwinu zbudował niespożyty system teologiczny, znany pod nazwą summy teologicznej. Ta metoda posłużyła mu za środek, przez który wszystkie siły i wszystkie skarby umiejętności teologicznej sprzągł w jedną pełną życia całość. Całe Pismo św., wszystkie do wieku XIII odbyte Sobory, wszystkie skarby tradycji rozrzucone po dziełach Ojców świętych, wszystkie rezultaty badań wielkich egzegetów, wszystkie prawdziwie katolickie teorie Doktorów Kościoła, apologie i pisma tak pozytywne jak polemiczne autorów kościelnych, jak niemniej dzieje Kościoła dotyczące w jaki bądź sposób dogmatu lub moralności chrześcijańskiej, wszystkie te źródła i materiały, jak gdyby oczekiwały na rozwinięcie i dojrzenie metody scholastycznej, aby podług jej planu, przez wskazany jej światłem kierunek, pod jej nadzorem zbiegły się w rękach genialnego architekta ku zbudowaniu najwspanialszej, jaką kiedykolwiek widziano, a zarazem najsilniejszej świątyni umiejętności) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Filozofia i jej zadanie (uzupełniono)

Ks. Marian Morawski SI. Filozofia... Metoda w wykładzie filozofii. (Najdawniejsza metoda dialogowa – metoda Sokratesa – sztuka heurystyczna – jej tajemnica wyjaśniona przez św. Tomasza – dodatnie strony dialogu – jego strony ujemne – o ile dziś ta forma może być użyteczną. – Metoda wykładowa – sposób wykładania Arystotelesa – wykłady jego ranne dla uczniów, wieczorne dla publiki. – Metoda dialektyczna u Scholastyków – dysputy – ich doniosłość – czemu i o ile dziś ustały dysputy? – dysputy w formie sylogistycznej – istotna ich wartość – ich wpływ na wykłady i na myślenie. – Metoda wykładowa nowomodna – wpływ ducha wolnego myślenia – prawdziwa wolność i niewola myśli – dzisiejszy stan rzeczy pod względem metody wykładowej – wnioski praktyczne. – "Mówiąc poprzednio o metodzie świętego Tomasza w Summie teologicznej, widzieliśmy, że główną myślą tej metody jest prowadzić ucznia do tego, by sam rozumem swoim przeniknął racje pro i contra i osądził z pełną świadomością rzeczy, co i dlaczego jest prawdą. Otóż na tej zasadzie oparta jest cała metoda dialektyczna scholastyków. Uczenie się, według nich, jest pracą całkiem wsobną, samodzielnym dochodzeniem prawdy; a uczenie jest tylko zewnętrznym dopomaganiem do tego samodzielnego wynajdowania: docere est adminiculari exterius inventionem discipulorum propriam. Celem więc takiego dopomagania, najpierw dzieli się przedmiot aż do ostatnich członów – bo umysł ludzki nie może pojąć od razu całości w sposób dokładny i umiejętny, ale musi część po części poznawać. W każdym takim członie rzecz zaczyna się od przedstawienia jej treści w formie pytania – w celu aby uczeń nie był na ślepo wiedziony, ale z góry wiedział i od razu zdał sobie sprawę, o co tu idzie. Zaczem musi umysł ucznia wniknąć w głąb tego zagadnienia, poznać jego trudność, wiedzieć powody odpowiedzi twierdzącej, jako też powody odpowiedzi przeczącej – i dlatego autor w swym dziele, a mistrz w szkole przedkładają najpierw racje przeciwnego zdania, toż dopiero dowody zdania własnego i odpowiedź na przeciwne. Św. Tomasz w swej Summie teologicznej ogranicza się, jakeśmy widzieli, na przytoczeniu kilku tylko racyj przeciwnych; w innych swych dziełach przywodzi ich daleko więcej; u późniejszych zaś scholastyków, mianowicie z XVI i XVII wieku każdy człon nauki zaczyna się od obszernego wykładu historycznego zdań najrozmaitszych filozofów o przedłożonym zagadnieniu i wszystkich dowodów, którymi zdania te popierano. U scholastyków dzisiejszych ta forma jest o tyle odmieniona, że treść każdego członu nauki stawia się już nie w pytaniu, ale od razu w twierdzeniu krótko sformułowanym, czyli tak zwanej tezie, która zapowiada uczniowi wniosek, do jakiego ma wykład doprowadzić. Zaczem idzie status quaestionis, tj. wyjaśnienie doniosłości tego twierdzenia i jego związku z poprzednimi i z całym tokiem nauki, tudzież pogląd historyczny na opinie różnych filozofów lub szkół filozoficznych o tej rzeczy i na główne dowody, które za tymi rozmaitymi opiniami przemawiają. Potem następuje samo udowodnienie tezy: udowodnienie to bywa albo indukcyjne albo dedukcyjne, według wymagania przedmiotu, niekoniecznie w formie sylogistycznej, ale zawsze jak najtreściwiej wyłożone; nie jest to swobodna rozprawa, ale ścisłe, dialektyczne przedłożenie dowodów, z których bezpośrednio ma wypływać twierdzenie wstępne. W końcu przychodzi zbicie zdań i dowodów przeciwnych i wyprowadzają się niektóre wnioski podrzędne czyli corollaria, z tezy bezpośrednio wynikające. Jeżeli teza udowodnioną została jako bezwarunkowo pewną, wówczas służyć może za punkt oparcia dla tez następujących – i tak cały wykład filozofii snuje się nieprzerwanym łańcuchem twierdzeń, dowodów i wniosków, podobnie jak wykład geometrii składa się z szeregu teoremów, z których każdy z osobna ściśle się udowadnia i służy za pewnik do udowodnienia teoremów następujących... Zestawiając już tę metodę dialektyczną z najnowszą i najmodniejszą metodą wykładową, dziwny widzimy kontrast. Nie wszędzie zaiste tak samo filozofia się wykłada, ale, mówiąc bez ogródki, najwięcej pono jest takich uniwersytetów, gdzie filozofia nie ma już istotnie ani profesorów, ani uczniów, ani tematu filozoficznego. Miasto profesora jest prelegent, który o pewnych godzinach odczytuje sobie z katedry filozoficznej z dobrą myślą, co mu się udało napisać – nie dbając ani wiedząc nawet, czy uczniowie korzystają i czy choć cokolwiek z jego wykładów rozumieją. Zamiast uczniów słuchacze, tj. młodzi ludzie, których jedyne przygotowanie do tych wyższych studiów zależy na tym, że się nauczyli w propedeutyce Lichtenfelsa, że filozofia jest die Wissenschaft des übersinnlich und sinnlich unterordnenden Realdualismus – a którzy zapisawszy się na filozofię, przychodzą kiedy niekiedy na odczyty profesora i słuchają, jak o żelaznym wilku, jego frazesów mglisto-uczonych i poglądów przepaścisto-głębokich. W końcu «zamiast filozofii, jak trafnie mówi znakomity w tej dziedzinie autor, treścią tych wykładów są jakieś długie i nudne wstępy, które przecież do niczego nie wprowadzają, jakieś krótkie i kuse dane z psychologii empirycznej i wreszcie jakieś niezrozumiałe poglądy na historię filozofii – właśnie tyle, ile potrzeba, by wpoić słuchaczom lekceważenie i wstręt do filozofii». Trudno nie wyznać, że w takim systemie wykładowym nie ma rzeczywiście ani systemu ani wykładu. Ale z drugiej strony jawnym jest, że taki sposób uczenia filozofii odpowiada najzupełniej duchowi wolnego myślenia, który dziś po świecie wieje. Duch ten nie cierpi żadnej bezwzględnej prawdy, żadnej bezwarunkowej pewności i chce wszystko, zwłaszcza w sferach idei, do jakiegoś relatywizmu i zmienności sprowadzić... Nic tedy dziwnego, że pod wpływem takiego ducha czasu powstała i utrzymuje się taka metoda uczenia filozofii, jakąśmy co dopiero opisali, a metoda dialektyczna ze swoją prawdą nieodmienną i nieodmiennymi prawami myśli, okrzyczaną została jako tyrania ducha. Wszelako wobec zdrowego sądu rzecz się ma całkiem odwrotnie. Niewola myśli nie jest to zależność jej od praw swej istoty i od wymagań prawdy, a wolność jej nie zależy na bujaniu samopas po manowcach wszelkich opinii, twierdząc i przecząc na przemian jedno i to samo. Ale niewolą myśli jest poddanie się jej ślepe pod powagę obcego umysłu równie mylnego, lub ujarzmienie jej pod zewnętrznym naciskiem, a wolność myśli jest to niezawisłość jej od obcych wpływów, samodzielność w rozsądzaniu prawdy. Metoda dialektyczna, wprawiając myśl w zachowanie swych własnych praw, obdarza ją, jakeśmy widzieli, prawdziwą wolnością, uczy ją sądzić samodzielnie, uchraniać się obcego nacisku, nie skłaniać czoła, jak tylko przed uznaną w pełnej świadomości prawdą. Metoda zaś wolnomyślicieli, zdejmując myśli wędzidło logiki i zwalniając ją z obowiązku dążenia do prawdy, oddaje ją w poniżającą niewolę namiętności, opinii, rządów, sofistów, deklamatorów, gazeciarzy. Jakimże sposobem dziwaczne marzenia idealistów niemieckich tak silnie zaimponowały słuchaczom i niemal całemu światu uczonemu? jakim sposobem niedorzeczności materialistów obiegają dotąd świat w postaci zdobyczy umiejętności, z aureolą geniuszu? czy te dowody przekonały te tłumy admiratorów? – Bynajmniej; – dowodów, jakeśmy widzieli, nigdzie nie było; – ale tu słyszano Hegla! a jakże Heglowi nie wierzyć? – tam czytano Darwina – a jakżeby się Darwin mógł pomylić? – ówdzie Haeckel napisał, że cały świat uczony tak sądzi – a jakże z całym światem uczonym nie trzymać? – W końcu gazety tak piszą – a gazety, to głos opinii publicznej! Oto prawdziwa niewola myśli, gdzie nie sama prawda w świetle swych dowodów występująca zdobywa przekonanie, ale już to szarlatańska wymowa, już to ciemna, niezrozumiała uczoność, już to bańka mydlana opinii. Taka niewola myśli daje się czuć we wszystkich kierunkach, z powodu braku racjonalnego kształcenia myśli; ale nade wszystko daje się czuć w filozofii, gdzie to kształcenie byłoby najpotrzebniejszym, a najmniej w nowej metodzie bywa uwzględnionym") (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Modlitwa św. Augustyna. PDF ) (Modlitwa św. Augustyna to przede wszystkim modlitwa do Boga, do Boga chrześcijańskiego, w Trójcy jedynego. Jego nabożeństwo szczególne, to nabożeństwo do Boga. Do Chrystusa modli się jako do Logosu, Słowa Bożego. Jego formuły odnośne są: "przyczynia się za nami, jako kapłan, modli się w nas jako Głowa nasza, my doń się modlimy, jako do Boga naszego" (na Ps. 85, 1; por. M. 245, 4 i wątpl. 382, 2). – Po wtóre modlitwa jego wznosi się do Boga jako obecnego, a obecność tę nader żywo odczuwa, jak widocznym jest z Wyznań i Soliloquia. – Dalej zwraca się, i wiernym to poleca, do Boga obecnego w duszy; "wewnątrz jest Ten, który wysłuchuje" (na Ewangelię św. Jana Tr. 10, 1 w ustępie zbliżonym do Plot. En. I, 6, 8, lecz z uzasadnieniem czysto chrześcijańskim). Dlatego nie potrzeba Go szukać zewnątrz siebie, na górach, nad brzegiem morza, lecz serce oczyszczać w pokorze, a Bóg się zbliży (ib.). – Modli się zaś o szczęście w Bogu. Można by tę myśl cieniować, lecz zasadniczo jest to nie tylko naczelny, lecz właściwie jedyny przedmiot jego modlitwy, któremu wszystko inne jest podporządkowane. Dziwnym może się wydawać, że natura tak kontemplatywna, jak św. Augustyn, tak był oddany życiu czynnemu, że stanowił prawdziwy ośrodek duchowy swego wieku, jak o tym najwymowniej świadczy jego korespondencja. Dążący całą istotą ku odwiecznemu źródłu prawdy i dobra, cały się poświęcił i wydał na usługi bliźnich. Niezrównany wyraz dał temu w 57 Trakt. na św. Jana (2). Wiemy o tym, że na posłudze ewangelicznej łatwo zbrukać nogi po szlakach światowych, lecz wie i o tym, że droga miłości bliźniego wiedzie do Chrystusa, który swym uczniom nogi umywa. Dopiero w spełnieniu jedynego przykazania miłości, które obejmuje i Boga i bliźnich dla Boga, widzi pełny ideał ewangeliczny. Ideał ten rysuje się przed nim na kształt owych czterech wymiarów miłości Chrystusowej, o której pisze Paweł św. (Ef. 3, 18 n.), że jest szeroka i długa i wysoka i głęboka, a jest to dla Augustyna postać krzyża, jest to miłość Boga, ukrzyżowana na miłości bliźniego. "Rozumiejąc tedy, żeśmy wędrowcami w tym życiu, bądźmy ukrzyżowani dla świata, rozszerzając ramiona przez dobre uczynki, i trwając (w nich) długomyślnie, aż do końca, wnosząc przy tym wzwyż serce, gdzie «Chrystus zasiada na prawicy Bożej» (Kol. 3, 1), a wszystko to przypisując nie sobie, lecz miłosierdziu Tego, którego sądów głębokich nie dociecze żadne badanie. Oto... prawdziwa szerokość, długość, wysokość, głębia, skąd dojdziemy do przewyższającej wszelką wiedzę miłości Chrystusowej i napełnieni będziemy całą pełnością Bożą" (L. 140, 36, 82). Oto w streszczeniu program życia św. Augustyna, zawarty w jego nauce o modlitwie) (nowość)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach (uzupełniono)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O przeklęctwie. (Taka jest nieszczęśliwość nasza, iż słysząc i doświadczając ustawicznie między ludźmi przeklęctwa, i sami podobno od młodości do tego przywykłszy, za nic sobie ten grzech poczytujemy; a drudzy do tej przychodzą nieuwagi, iż śmią mówić, że bez przeklęctwa ani obejść się można, a koniecznie przeklinać muszą. O kto by mi to dał, abym mógł tę straszną zasłonę z oczu waszych zrzucić, a pokazać wam złość tego występku i przyprowadzić do tego, abyście najmocniej onego się przelękli i od siebie go oddalali? Proścież więc gorąco Boga, i razem z największą pilnością słuchajcie tak wam potrzebnej nauki. Nim do opisania złości tego występku przystąpimy, najprzód pokażem, co to jest przeklęctwo, i kiedy jest grzechem. Przeklęctwo jest to życzenie bliźniemu nieszczęścia jakowego ze złości ku onemu. Jeśli tedy kto z wielkiej zawziętości wielkiego nieszczęścia życzy bliźniemu swemu i szczerze żąda, aby się tak onemu stało, jak mówi i myśli, na przykład: by cię ciężka choroba porwała, by cię paraliż naruszył, lub piorun zabił, a tym bardziej, jeśli mu życzy zguby dusznej, na przykład: żeby cię diabli porwali, byś nagle umarł i wiecznie zginął; jeśli tego i tym sposobem życzymy szczerze, aby tak koniecznie stało się bliźnim naszym, grzech ciężki śmiertelny popełniamy... Was więc, rodzice i panowie i wszelką zwierzchność mający, prosimy, upominamy i zaklinamy, abyście wszystkimi siłami waszymi starali się te przeklęctwa oddalić od ust i serc waszych, ani w dziatkach waszych, w czeladce, ani zgoła w domach waszych przeklęctwa i złorzeczenia nie cierpieli; ale raczej zgodę, miłość i cichość jak największą zaszczepili. O jako tak szczęśliwe będą domy wasze, jako Bóg w nich przez łaski swoje mieszkać, jako wielkie wylewać na nie będzie błogosławieństwa swoje, kiedy bojaźń Jego rozkrzewiać w nich będziecie. Wy też wszyscy, którzy w tym nałogu zostajecie, całą siłą swoją starajcie się porzucić ten nałóg i jako od strasznego smoka, tak od grzechu tego uciekajcie. Wiedzcie o tym wszyscy w nałogu przeklęctwa zostający, iż pod utratą zbawienia winniście jego oduczyć się; jeśli zaś oduczać się nie będziecie, za ten sam grzech na wieki dusze wasze potępicie) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput XII. De Absolutione et Satisfactione. (QUAESTIO. 1. Quis sacramenti poenitentiae minister est? R. Fide catholica certum est, non quosvis fideles indifferenter atque promiscue, sed solos episcopos et sacerdotes, institutos a Christo esse hujus sacramenti ministros; qui etsi mali fuerint et perversi, absolvendi tamen potestatem nullo modo amittunt... Q. 4. Quod confessarii munus est, et qualis deligendus? R. Cum partes hic sustineat et judicis et medici, prior muneris ejus pars est, ut gravium leviumque delictorum differentias, eorumque causas et effectus perspecta habeat: possitque praeterea eos, qui absolutionis beneficio idonei sunt, ab inidoneis internoscere; ut juxta Christi instituentis voluntatem peccata vel remittat vel retineat. Altera officii ejus pars est, ut congruas singulis poenas injungat, et opportuna contra tentationes remedia praescribat, justumque peccati horrorem ingeneret. Qui hac doctrina, prudentia et bonitate praeditus est confessarius, in directorem conscientiae prudenter eligitur. At qui tanti sui muneris aut ignarus, aut incurius est, vitia palpans potius quam emendans, et aliis inutilis et sibi ipsi noxius est. Caecus si caeco ducatum praestet, ambo in foveam cadunt (Matth. XV, 14)) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius IX. Akt wiary w przywileje Maryi i nieomylność Papieża. PDF ) (O mój Boże, wierzę w Ciebie, wierzę we wszystko, coś objawił i co święty Kościół powszechny do wierzenia podaje. Wierzę przede wszystkim, że Najświętsza Panna Maryja jest prawdziwie Bożą Rodzicielką. Wierzę mocno niezachwianie, że jest zarazem Matką i Dziewicą i wolną od wszelkiego najmniejszego nawet uczynkowego grzechu. Tak samo wierzę mocno i niezachwianie, że Maryja od pierwszej chwili swego poczęcia, za szczególną łaską i przywilejem Boga wszechmogącego ze względu na zasługi Chrystusa Jezusa, Zbawiciela rodu ludzkiego, od wszelkiej zmazy pierworodnej winy zachowaną została. Również mocno i niezachwianie wierzę, że Papież rzymski, kiedy naucza z katedry, tj. gdy mówi wypełniając urząd swój jako Pasterz i Nauczyciel wszystkich chrześcijan, rozstrzyga mocą najwyższej i apostolskiej władzy swojej, że jakaś nauka odnosząca się do wiary lub do obyczajów od całego Kościoła ma być zachowaną, wskutek asystencji Boskiej, obiecanej mu w osobie świętego Piotra, posiada tę nieomylność, którą Boski Zbawiciel chciał obdarzyć Kościół swój w wyrokowaniu o wierze i obyczajach; a przeto wyroki takie Papieża rzymskiego mają moc niezmienną przez się, a nie dopiero przez zatwierdzenie Kościoła. To wszystko wierzę, dlatego że to podaje do wierzenia Twój Kościół święty, który jest kolumną i fundamentem prawdy, który nigdy nie omylił się ani się omylić nie może) (nowość)

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. "Święty Kościół Powszechny...". Czy być mogą i co znaczą nowe dogmaty w katolickim Kościele? - Nieomylność Kościoła i Apostolskiej Stolicy. - Wyrok powszechnego Watykańskiego Soboru. - Stwierdzenie Nieomylności Papieskiej: świadectwa Ewangelii, Ojców świętych, Soborów i całej katolickiej tradycji. - Fakt bezbłędności Papieży w rzeczach wiary. - Główne powody niechęci i wrzawy obudzonej orzeczeniem Nieomylności tej. - Faryzeizm jej nieprzyjaciół. PDF ) (Tak, nieomylnym w rzeczach wiary i obyczajów jest nasz święty katolicki Kościół; i dlatego to zwie się on usty Apostoła Oblubienicą Chrystusa, czystą, niepokalaną, bez zmarszczki i plamy żadnej, albo, przez samego Pana, gmachem niewzruszonym, zbudowanym na opoce, której bramy piekieł nie zdołają przemóc. Dlatego też, jak uczy Paweł św., może on i powinien "burząc rady i wszelaką wysokość, wynoszącą się przeciw znajomości Bożej, podbijać każdy umysł pod posłuszeństwo Chrystusowe" (2 Kor. 10, 4-5). Kto słucha go i trwa w nim, ten tylko jest i zwie się wiernym, gdyż wiarą prawdziwą przylega doń; kto mu nie ulega, kto zrywa z nim, ten niewierny jest i zrywa z samymże Chrystusem; ten, jak gałąź, oderwana od pnia, usycha wnet a jako martwe i niepożyteczne drewno w ogień wrzuconym zostanie. Lecz, widzieliśmy wyżej przy świetle nauki Apostoła, iż podobnie, jak w ciele ludzkim, rozliczne członki są, a wszystkie one nie w jeden działają sposób (Rzym. XII, 4), tak i w Kościele świętym Zbawiciel nasz różne ustanowił stopnie, których przedziwna harmonia stanowi piękność wybranej Oblubienicy Jego. Tak jest Kościół nauczający, kierowniczy, jest też nauczany przezeń i kierowany Kościół, a oba działy czyli części te, jakkolwiek różne od siebie, jeden tylko Chrystusowy Kościół stanowią. Pierwszy czyli nauczający Kościół otrzymał od Boskiego Założyciela swojego prawo i władzę głoszenia w ciągu wieków wszystkich nauki objawionej i w tym to posłannictwie swym używa on przywileju nieomylności czynnej. Drugi, czyli uczący się Kościół, złożony z duchownych stopni niższych i wiernego ludu, z woli i ustanowienia Chrystusa otrzymał obowiązek przyjmowania z uległością podawanej sobie nieomylnie nauki, a tak korzysta z nieomylności nauczającego Kościoła, i, jak wyraża się teologia katolicka, posiada tym nieomylność bierną. A jedno i drugie, i powagę pierwszego i przykładną uległość drugiego, sprawuje jeden i tenże Duch Boży, przebywający w Chrystusowym Kościele i urzeczywistniający tak po Bożemu owe przedziwne, katolickie zjednoczenie, iż, wedle myśli i woli Pana, jako Ojciec z Synem a Syn z Ojce