W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego
TRADYCJA PRZECIW HEREZJOM | O MODERNIZMIE WSPÓŁCZESNYM | ŻYCIE CHRZEŚCIJAŃSKIE | HISTORIA, LITERATURA, FILOZOFIA | NOWOŚCI
LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚWIĘTA I KAZANIA | KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod Sztandarem Niepokalanej"
* * * * * * * * * * * * Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze. (Hebr. IV, 14) "Catholicus non est, qui a Romana Ecclesia in
fidei doctrina discordat". (Stanislaus Cardinalis Hosius) ------------------- "Nie jest katolikiem, kto w nauce wiary odstępuje od Kościoła
Rzymskiego". (Stanisław kardynał Hozjusz)
"Pod Sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 25. Maj 2012 (nowość)
NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY
(30 KWIETNIA
2012)
Sac. Franciscus Veronius. Professio Fidei Catholicae ex Sacra Scriptura et antiquitate illustrata atque contra haereses adversas vindicata (nowość, djvu) Ks. Franciszek Proschwitzer. Matka Boska w roku kościelnym. Nabożeństwo majowe w 32 rozmyślaniach (nowość, djvu) Ks. Maciej Sieniatycki. Problem istnienia Boga (nowość, djvu) "Sodalitium". Istnienie Boga? Według Ratzingera kwestia niemożliwa do udowodnienia. (Istnienie Boga jest dla Józefa Ratzingera tylko opcją, przekonywującą, lecz nie "udowodnioną", co jest sprzeczne z przysięgą antymodernistyczną (Denz. 2145), którą również i Ratzinger złożył w dniu swoich święceń: "Wyznaję tedy najpierw, że Boga, będącego początkiem i celem wszechrzeczy, można naturalnym światłem rozumu z tego, co uczynił czyli z widzialnych dzieł stworzenia poznać na pewno jako przyczynę ze skutków, a więc i udowodnić Jego istnienie (por. Rzym. 1, 20)". A także wbrew Soborowi Watykańskiemu I: "Jeżeli ktoś powie, że jednego i prawdziwego Boga, Stwórcę i Pana naszego, nie można poznać ze stworzeń w sposób pewny przy pomocy naturalnego światła rozumu – niech będzie wyklęty") (nowość) Bp Donald J. Sanborn. Sprzeczność Vaticanum II z nauczaniem Kościoła katolickiego. (Według mojej wiedzy, nikt naprawdę nie przedstawił sposobu na rzeczywiste pogodzenie przedsoborowego magisterium z magisterium Vaticanum II i jego następstwami. Dzieje się tak, ponieważ jest to niemożliwe do wykonania. W każdym bądź razie nie zauważyłem nawet próby ich pogodzenia... Przed apologetami broniącymi Vaticanum II staje trudne zadanie. Dopuszczenie istnienia sprzeczności w 2000-letniej materii nauczania Kościoła oznacza podarcie go na strzępy. Gdyby dopuszczono wystąpienie sprzeczności w sprawach wiary i moralności na soborze ekumenicznym, Kościół utraciłby samą swą istotę jako instytucja o Boskim pochodzeniu, ciesząca się Boską asystencją. Co więcej, jeśli trzeba by było dopuścić istnienie sprzeczności w sprawach wiary i moralności, to w głębi umysłu pojawiłaby się przerażająca świadomość, że sedewakantyści faktycznie mają rację. Gdyż, jeśli dopuści się błąd na tym soborze, wybór jest jasny: trzeba albo odrzeć Kościół katolicki z samej jego istoty i stwierdzić, że wszystkie jego roszczenia do nieomylności i Bożej asystencji są fałszywe i zmyślone, albo przyjąć, że odstępstwo, które miało miejsce na soborze dokonało się z winy osób rzekomo kierujących Kościołem katolickim. Innymi słowy, jedynym przekonywującym wytłumaczeniem zadziwiających poczynań katolickiej struktury byłoby przyznanie, że jego wrogowie przejęli nad nim kontrolę. W takim przypadku przyczyna błędu została prawidłowo ustalona, ale wyłania się wstrząsający problem, że pięćdziesiąt lat Vaticanum II nie było niczym innym jak tylko komedią. Oznacza to, że przez minione pięćdziesiąt lat modernistyczni lokatorzy Watykanu, zajmujący swe domniemane stanowiska władzy byli tylko grupą marnych aktorów i że ich tak zwane oficjalne akty, doktrynalne wypowiedzi, polityka postępowania, duszpasterskie praktyki, kanonizacje, unieważnienia małżeństw, nowa Msza i sakramenty, nie posiadają żadnej mocy prawnej... Czy w nauczaniu Vaticanum II było coś dotyczącego wiary i moralności? Z całą pewnością. Zawiera ono cztery główne błędy: 1) ekumenizm; 2) fałszywą naukę dotyczącą natury Kościoła; 3) fałszywą naukę dotyczącą kolegialności biskupów; 4) wolność religijną. Wszystkie te błędy są twierdzeniami, które odnoszą się albo do wiary albo do moralności. Nie są to zwykłe teologiczne wnioski, które angażują ludzkie rozumowanie, ale dotyczą bezpośrednio natury Kościoła katolickiego, środków zbawienia i prawa do wyznawania religii. Błędy ekumenizmu, są zatem, zarówno dogmatyczne jak i moralne; te dotyczące Kościoła i kolegialności są dogmatycznej natury; wolność religijna dotyczy moralności. W konsekwencji, błędy te wchodzą w zakres nieomylnej nauczycielskiej władzy Kościoła. Niemniej jednak wszystkie te błędy zostały już potępione przez magisterium Kościoła katolickiego) (nowość) "Homiletyka". Non est potestas nisi a Deo. [Wszelka władza pochodzi od Boga]. (Rodzaj ludzki a szczególnie część jego wykształcona, dorobkiem swoim pyszna i zaślepiona, zapomniała o Tym, od którego pochodzi wszelkie dobro; owszem, co gorsza, ludzie odsuwają wszelką myśl wdzięczności, że Bóg im dał tak wielką władzę, i zaprzeczają pochodzenia wszelkiej władzy ludzkiej od Pana wszechświata. Nauka materialistów i racjonalistów zyskiwała tu coraz więcej adeptów. Stąd pochodzi pogarda powagi Pana Boga i Kościoła, odmowa dlań posłuszeństwa, lekkomyślne przekraczanie Jego przykazań i groźny okrzyk: Non serviam. Wśród takich okoliczności przedstawienie w krótkości wszechwładzy Pana Boga i zależności od Niego wszelkiej władzy ziemskiej będzie nie bez pożytku... Dominium jurisdictionis zależy w ogólności na zwierzchnictwie ponad innymi i pokazuje się na zewnątrz w aktach rozkazu, zakazu, pozwolenia, kary i nagrody. Jest rzeczą zupełnie jasną, że Bogu, jako Stwórcy i Rządcy świata i Panu nieba i ziemi, takie zwierzchnictwo w najwyższym stopniu przysługuje; kto zaś tego zaprzecza, albo fałszywie sobie przedstawia Pana Boga albo jest zupełnym ateuszem. Nadto, Bóg, jako ens a se, posiada to zwierzchnictwo ze samego siebie, władcy zaś ziemscy mają je od Niego drogą przekazu; według swego zakresu jest ono powszechnym u Boga a ludzkie, jako uczestnictwo w Boskim, jest więcej lub mniej ograniczonym. Z tego powodu mocarze ziemscy, podobnie jak Aniołowie i Święci w niebie, są Bogu we wszystkim podwładni, ponieważ od Niego istotnie zależą... Człowiek ze swojej strony obowiązany jest do wiernego spełniania woli Bożej. Kto to wykonywa, ma życie uporządkowane i spokojne; po śmierci w nagrodę otrzymuje niebo, jako już na ziemi doznaje słodyczy i podwyższonym jest w godności, że się Bogu poddaje, ponieważ Deo servire – regnare est. Kto zaś tego nie spełnia, powstaje przeciwko Bogu i grzebie szczęście swoje... Pod względem nadprzyrodzonym dał Pan Bóg ludziom władzę i środki, których potrzebują do osiągnięcia celu nadprzyrodzonego. Pierwszym posiadaczem tej władzy jest Chrystus Pan, Syn Człowieczy. Nie tylko jako Bóg, ale także jako Człowiek Pan Jezus na mocy połączenia hipostatycznego z Bóstwem posiada najwyższą władzę panowania i to naprzód z prawa przyrodzonego, jako wyższy rządzi niższym, po wtóre z pozytywnego rozporządzenia, którym Ojciec ustanowił Chrystusa dla Jego człowieczeństwa Królem nieba i ziemi) (nowość) Ks. Antoni Langer SI. Rozwój wiary (uzupełniono) Ks. Antoni Langer SI. Rozwój wiary. Część druga. (Wiara jest uznaniem za prawdę słów, czyli świadectwa czyjegoś, opartym na pewności, że mówiący miał potrzebną znajomość rzeczy, czyli wiedzę, oraz, że chciał być i był istotnie prawdomówny... Otóż to uznanie za prawdę tego, co nam Bóg objawił i to dlatego, że On nam to objawił, czyli dla powagi Objawiającego – to jest wiara w religijnym, chrześcijańskim tego słowa znaczeniu. I wówczas nawet kiedy Bóg nie bezpośrednio, lecz przez uwierzytelnionych posłanników swoich objawienia nam udziela, istota i jakość naszej wiary się nie zmienia... Według ogólnych zasad chrześcijańskiej nauki, nadprzyrodzony ten akt rodzi się z tych samych czynników, co zwyczajny akt wiary opartej na powadze ludzkiej. Istotna różnica leży tu w tym tylko, że w tym ostatnim władze duchowe działają zostając w stanie zupełnie naturalnym. Przy akcie zaś wiary religijnej, chrześcijańskiej, władze duszy na wskroś są przejęte łaską wiary, gratia fidei, i podniesione tą łaską do wyższego stanu. O sposobie działania tej łaski wiary na władze duszy mówić będziemy później; tu dość nadmienić, że łaska ta nie jest jakimś objawieniem wewnętrznym, za pomocą którego by udzielał Bóg bezpośrednio swą prawdę duszy, ale jest ona wnętrznym uszlachetnieniem całego jestestwa duszy, które ją czyni zdolną do przyjęcia objawienia zewnętrznego, siłami jednak nadnaturalnymi i działaniem nadnaturalnej wartości, godnym przeto nadnaturalnej nagrody. Takie pojęcie wiary religijnej przyjęte jest przez świat uczony katolicki... Czegoż nie próbowali filozofowie nowszych czasów, jakich się nie chwytali sofizmów, by pojęcie to zmienić, spaczyć, przekręcić? U wielu z nich przebija na pierwszy rzut oka widoczna nienawiść do Chrystianizmu, którego podwalinę, wiarę, chcą podkopać, przedstawiając ją jako rzecz niedorzeczną, a nawet rozwojowi wiedzy ludzkiej szkodliwą. Bezmyślne, w wielkiej części, tłumy zwolenników tych filozofów powtarzają ich wykrzykniki i tym tanim kosztem okupują dla siebie miano myślicieli postępowców itp.) (nowość) Ks. Włodzimierz Piątkiewicz SI. W osiemsetletnią rocznicę wielkiego Synodu w Clermont. (W drugiej połowie listopada 1095 r. rojno było i gwarno w starym Clermont. Papież Urban II, skoro tylko wstąpił na ziemię francuską, zaraz – jeszcze w sierpniu – rozesłał do wszystkich metropolitów listy, zwołujące do stolicy Owernii na oktawę św. Marcina wielki synod, na którym oprócz spraw karności kościelnej, miano radzić o wyzwoleniu Ziemi świętej z niewiernych rąk muzułmańskich. Wezwanie to głośnym echem obiegło całą Francję, przeszło za Pireneje, przebiło Wogezy i Alpy nadmorskie i – wedle słów kronik starodawnych – "jako trąba niebieska" poruszyło chrześcijańskie ludy Zachodu... U stóp olbrzymiej trybuny, wzniesionej na przeciwległej stronie placu, stanęła procesja. Papież w złocistej swej kapie i potrójnej koronie wszedł na wzniesienie i objąwszy spojrzeniem wielką rzeszę ludu, patrzał się długo w tę ruchliwą falę, jak gdyby chciał do dusz im zaglądnąć. A fala owa poruszała się ze zgiełkiem, bo każdy chciał być jak najbliższym papieża, więc wzmagał się gwar i pomruk głuchy dokoła – przeto Urban, przeczekawszy chwilę, wzniósł rękę do góry, jednym tym ruchem nakazał milczenie i ciszę wielką uczynił i począł mówić: "... Ach, miasto Króla królów, z którego niegdyś wyszła na świat czysta nauka objawionej wiary, dziś wbrew swojej woli służyć musi pogańskim zabobonom. Świątynia zmartwychwstania – miejsce spoczynku pogrzebionego Pana – wydana w ręce niewiernych i wystawiona na bezeceństwy tych, co w chwalebnym zmartwychwstaniu nie będą mieć udziału, ale pójdą jak słoma w pastwę ognia wiecznego... A więc, najmilsi, zbrójcie się! Zbrójcie się w męstwo Boże; niechaj każdy do bioder miecz przypasze! Gotujcie się, a bądźcie synowie mężni, bo lepiej nam jest pomrzeć na wojnie, niżeli patrzeć na złe ludu naszego i świętych! Kto ma serce i zapał dla zakonu Bożego, niech do nas przystaje! Idźmy z pomocą braciom naszym! Potargajmy więzy ich i zrzućmy z siebie jarzmo wrogów! Wychodźcie! – Bóg będzie z wami!!!"... "Bóg tego chce! Bóg tego chce!" – począł nagle wołać ze wszech stron kilkudziesięciotysięczny tłum w różnych językach pokrewnych, w różnych narzeczach i gwarach; i okrzyk ten potężny z siłą rozpętanych żywiołów huczał jak orkan po katedralnym placu. Ręce poczęły się wznosić ku górze, szable poczęły szczękać, a potem błyskać ponad głowami; wszczęło się kipienie wielkie i kotłowanie wśród mas... rzekłbyś, że bojowisko i walkę masz przed sobą, nie zaś kościelną uroczystość. Biskupi i prałaci jeden po drugim rękoma zasłaniali twarze, aby ukryć rzewne łzy, płynące z wielkiej radości) (nowość) Ks. A. Kraetzig SI. Janssen i historia reformacji (nowość) Ks. A. Kraetzig SI. Janssen i historia reformacji. Część pierwsza. (Dzieła Möhlera i Döllingera wydały o reformacji sąd wprost przeciwny dziełom protestanckim. W końcu uderzył w nie grom najpotężniejszy, zjawiło się historyczne dzieło, źródłowo a sumiennie opracowane, które spokojną krytyką i przedmiotowym zestawieniem faktów, wywracało po kolei wszystkie kłamstwa nieomylnych doktrynerów. Były to "Dzieje narodu niemieckiego (Die Geschichte des deutschen Volkes) od końca wieków średnich", napisane przez Dr. Janssena. Jak nowy a rozległy widok roztacza się tu przed okiem czytającego! "Gore! gore!" zawołali na to protestanccy historycy; "po przeczytaniu tego dzieła runie cała nasza budowa, ogień przepali ją i zniszczy aż do fundamentów. Pomocy! Tak – rządowej nawet wzywamy pomocy: boć przecież sami nie możemy zamknąć ust Janssenowi". Koryfeusze dziejopisarstwa epoki reformacyjnej, dobyli najostrzejszych piór, by zwalczyć strasznego przeciwnika. Kaverau, Ebrard, Köstlin ważyli każde słowo Janssena na szali najsurowszej krytyki. Ale niestety! wszystkie jego źródła, przeważnie protestanckie nawet, były nieposzlakowanej czystości – i dlatego pp. pastorom nie pozostało nic innego, jak krytykować a raczej lżyć jezuickie tendencje, jezuicką logikę, jezuicką obłudę itp. Ale wkrótce ukazał się tom II, i oto aureola, okalająca dotychczas czoło nieśmiertelnego reformatora, rozsypała się w proch, a Luter, ów pogromca papizmu, stanął teraz w całej brzydocie swych sprzeczności i błędów z własnych jego pism wykazanych. Krytyka jeszcze zacieklej zaczęła szarpać autora, lecz dzieło jego szło wciąż naprzód a naprzód, i dziś stanęło już przy 4 (włącznie) tomie "Dziejów". W dalszym toku nieco bliżej w tym dziele rozpatrywać się będziem, nie tak ze stanowiska krytycznego, jak raczej badając jego osnowę i prawdziwość i architektoniczny ustrój całokształtu. Bo wszystkie cztery tomy razem wzięte, stanowią jakoby jeden obraz mozaikowy religijnych, socjalnych i naukowych stosunków w Niemczech) (nowość) Ks. Augustyn Arndt SI. Ignacy Doellinger. (Ignaz von Döllinger. Eine Charakteristik von Dr. Emil Michael S. J.). (Nikt tak dobrze jak Doellinger nie scharakteryzował
twórcy protestantyzmu, Marcina Lutra; i któżby się spodziewał, że ten dzielny
oskarżyciel herezjarchy, sam pójdzie w jego ślady? Luter uniewinnia swe
odstępstwo od nauki Kościoła rzekomymi krzywdami, jakich miał od tegoż doznać;
Doellinger również do samej śmierci wyrzekał na niesłychane, jak mówił,
tyraństwo władzy duchownej, gdy ta rzuciła nań klątwę... "Rzym w naszych
czasach w zatrważający sposób mnoży i ogłasza wyroki, potępiające pewne zdania
i nauki, a najroztropniejszym nawet ludziom trudno teraz uniknąć sideł
rzymskich kongregacyj. W tym wszystkim zaś widać niezmierne lekceważenie tak
samej teologii, jak i jej profesorów". Rozumie się samo przez się, że
Doellingerowi chodziło jedynie o teologię "niemiecką", której
lekceważenie tak go oburzało. Właśnie co tylko był ogłosił całemu światu, że
"za dni naszych pochodnia wiedzy uszła z miejsc dotąd zajmowanych, a naród
niemiecki dostąpił zaszczytu być piastunem umiejętności teologicznej" – a
tu właśnie, jak na psotę, jakaś obca potęga, nie niemiecka, ale rzymska
kongregacja ośmiela się potępiać pewne zasady "niemieckiej" teologii.
Doszło już do tego, że XIII-ta teza Syllabusa potępiła nawet zdanie o teologii
samego Doellingera! Nic też dziwnego, że za to nazywał on Syllabus już to
"młyńskim kamieniem, który Rzym chciałby zawiesić u szyi katolików całego
świata", już "przepowiadaniem przymusu i ucisku religijnego, już podżeganiem
i zachęcaniem do klerykalnych rządów; jak gdyby chcieli rany Kościoła i naszych
społecznych stosunków leczyć, zalewając je wrzącą smołą". Ale czyż
Doellinger nie wiedział, że tym sposobem występuje przeciw samemu papiestwu?
Owszem, wiedział o tym dobrze: "Ultramontanizm, mówi gdzieindziej, to
właściwie papizm, i w tym właśnie jest korzeń złego. Papież chce być
nieograniczonym samowładcą, a wszyscy inni mają być tylko od niego
upoważnionymi sługami. Zresztą sami papieże ogłaszali często jako dogmat, że
mają nieograniczoną władzę nad królami i mogą składać monarchów z tronów"
itp. ... Człowiek, który z początku tak chwalebnie walczył w obronie Kościoła,
w ostatnich kilkudziesięciu latach ziemskiej swej pielgrzymki, zmarnował dary,
którymi go Stwórca tak szczodrze uposażył, bo ich używał na nieuczciwe a
namiętne stawianie oporu najwyższej władzy tego Kościoła, któremu w przeszłości
tak wiernie służył. Wielki ten uczony, zdawało się, że chciał swym piórem
rozbić skałę Piotrową; zadrasnął ją tylko, a pióro się złamało, ręka straciła
władzę. Tak; bo wśród wszystkich ruin, świat zalegających, i wszystkich burz na
nim szalejących, jedna tylko Stolica Piotrowa stoi i stać będzie niewzruszona i
niezachwiana) (nowość) Ks. Władysław Czencz SI. Pierwsza ofiara Murawiewa. Opowiadanie naocznego świadka. (Kiedy się Murawiew zjawiał zasiany orderami i otoczony całą czeredą jenerałów, przechodził od pierwszej deputacji aż do ostatniej, przyjmował życzenia, a tu i ówdzie dorzucał jakie słowo czy to groźby, czy zachęty do "wiernopoddaństwa". Był to tęgi, barczysty mężczyzna z jakimś dzikim i ponurym obliczem, które w całym swoim układzie przypominało mimo woli ogromnego buldoga. Głowę nosił pochyloną i oczy jakby wbite w ziemię; bał się niby ludziom w oczy patrzeć, a tymczasem strzelał wzrokiem spode łba. Trzeba zaś mu to przyznać, że i wzrok i węch miał prawdziwie psi: od razu zwietrzył, gdzie było co do poszczucia, i zaraz poznał, kto się nadaje na jego narzędzie... Pochód zmierzał ku Łukiszkom, a z każdą chwilą rosły tłumy ciekawych. Wszystko biegło, tłoczyło się i pytało, kogo to prowadzą. I ja wybiegłem. Zrazu nie widziałem nic, jak tylko tłumy i gdzieniegdzie ponad ich głowami świecące bagnety; ale że wszystko to szło naprzeciw mnie, stanąłem z boku na schodach jednego domu i patrzę. Dojrzałem go... Wśród ściśniętych szeregów wojska szedł kochany mój Iszoro obok księdza Niemekszy. Nikt by nie zgadł, kto kogo na śmierć odprowadza. Ks. Niemeksza szedł blady jak trup, a ks. Iszoro – tak jak on to zawsze był wesół a piękny i wysmukły blondyn – szedł tak swobodnie i wesoło, jakby na przechadzkę... Doprawdy, nie można było oczu oderwać od niego, i widać było, jak wszyscy byli zachwyceni tym widokiem. Toteż gdzieś spojrzał, widziałeś łzy w oczach i słyszałeś jęki między bliżej stojącymi. Spostrzegł mnie i wesoło dwakroć mi się czapką ukłonił, a dalej – nic już widzieć nie mogłem, bo choć raz po raz ocierałem oczy, wciąż mi je łzy zapełniały. Podążyłem na Łukiszki...) (nowość) Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach (uzupełniono) Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O Zmartwychwstaniu Pańskim. (Abyśmy jednak tym gruntowniej tego Artykułu treść zrozumieli, dwie rzeczy w nim uważać mamy. Najprzód, co za przyczyna była, aby Chrystus Pan zmartwychwstał? Po wtóre, jakie pożytki z Zmartwychwstania Pańskiego? 1. Co do pierwszego potrzeba było, aby Chrystus zmartwychwstał i tym sposobem sprawiedliwość Boska się okazała. Należało bowiem do Boskiej opatrzności i sprawiedliwości wywyższyć i uwielbić Tego najdoskonalej, który pełniąc tak dokładnie wolę Ojca Przedwiecznego, od świata najhaniebniej poniżony był i zelżony. Bo i Apostoł tę daje przyczynę: Upokorzył się, stawszy się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej. Po wtóre potrzebne było Chrystusa Zmartwychwstanie, aby wiara nasza została utwierdzona, bez której w niczym usprawiedliwić nam się nie podobna. Żadnego bowiem nie znajdziemy mocniejszego dowodu, że Chrystus był Synem Bożym, jako że mocą swą własną zmartwychwstał. Po trzecie, aby nadzieja nasza większa i pewniejsza była, że jako Chrystus zmartwychwstał, tak i my zmartwychwstaniemy... Na ostatek dlatego potrzebne jeszcze było Zmartwychwstanie Pańskie, aby dzieło odkupienia naszego zupełnie zakończone było. Chrystus albowiem śmiercią swoją nas od śmierci wybawił, a Zmartwychwstaniem swym te dobra niepojęte przywrócił, któreśmy przez grzechy byli utracili... 2. Pożytki z Zmartwychwstania Pańskiego na nas spływające są te: iż w wierze świętej naszej jesteśmy umocnieni, iż mocniej i pewniej oczekujemy Jezusa Chrystusa Pana i Odkupiciela naszego, Wodza i Sędziego przyjście, który naprawił ciała nasze i nas uczyni sobie podobnymi; boć mówi On przez Apostoła: Potrzeba jest, aby to skazitelne ciało przyoblekło się w nieskazitelność... Ten też brać mamy pożytek ze Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa co do życia naszego, abyśmy raz zgładziwszy przez pokutę grzechy, żyli już zawsze w niewinności, świątobliwości, pokorze, cichości, sprawiedliwości, bliźnich swoich miłujący jako najdoskonalej, i starali się trwać w łasce Boskiej przez całe życie, abyśmy raz z grzechów powstawszy, już więcej cnotom i łasce Boskiej nie umierali) (nowość) Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O Wniebowstąpieniu Pańskim. (Wstępując na Niebiosa Chrystus nie tylko nam drogę przykładem swym do Nieba ukazał, ale też tyle nam mocy i łaski zostawił, iż nam nie schodzi na mocy i sposobności, bylebyśmy chcieli, do Jego naśladowania, a tak dojścia do dziedzictwa przezeń nam zgotowanego. Te więc z Wniebowstąpienia Pańskiego odnośmy pożytki: Utwierdzajmy się w wierze, wyznając, iż Chrystus prawdziwym był Bogiem i Zbawicielem naszym, a jako On mocą własną zmartwychwstał i na Niebiosa wstąpił, tak i my członki Jego (jeśli wedle nauki Jego żyć będziemy) po krótkim tym życiu dostąpimy Nieba, i chwały Jego staniem się uczestnikami. Z ufnością więc udawajmy się do Niego we wszystkich naszych potrzebach. Dlatego On wstąpił na Niebo, aby był Pośrednikiem naszym u Ojca swego; więc też i my z zupełną ufnością do Niego we wszystkich naszych żądaniach i sprawach o ratunek wołajmy. Ponieważ na koniec przez swoje Wniebowstąpienie ułatwił i nam, abyśmy szczerze około zbawienia naszego pracując mogli dostać się za Nim do Nieba, wszystkie więc starania, myśli i prace nasze na to obracajmy, abyśmy Królestwa niebieskiego dostąpili, i tam dobroć niepojętą Boga naszego po niezmierzone czasy w wieczności wychwalali) (nowość) P. Leonardus Lessius SI. De perfectionibus moribusque divinis. (Utiliorem de hoc argumento librum, magisque commendandum tironibus praesertim sacrae disciplinae, in universa theologia vix reperimus, estque vere exemplar, secundum quod reliqua theologiae argumenta essent tractanda. – HURTER, Nomenclator. I. 489) (uzupełniono) P. Leonardus Lessius SI. De perfectionibus... X. 1. Dominium jurisdictionis esse in Deo eminentissime. (Dominium jurisdictionis est potestas gubernandi subditos; a tali enim potestate superiores dicuntur passim domini. Hujus potestatis sunt quinque actus: praecipere, prohibere, permittere, punire, praemiare; in his enim consistit tota gubernatio superiorum... His positis, dico hoc dominium eminentissime esse in Deo. Primo, quia solus Deus habet illud a se, ceteri omnes a Deo, vel mediate, vel immediate. Sicut enim solus a se habet ipse subditos, ita solus a se habet in illos auctoritatem et jurisdictionem. Secundo, quia se extendit ad omnem naturam rationalem, ad omnes reges et monarchas, et ad omnes angelicas coelestesque potestates. Sicut enim omnia ab ipso essentialiter dependent, ita quoque essentialiter ei sunt subjecta, unde nihil potest ab ejus jurisdictione esse exemptum. Quare merito dicitur (1 Tim. 6) Rex regum, et Dominus dominantium: imo ipse solus Rex, ipse solus Dominus, solus Altissimus; ceteri omnes sunt subditi, servi, et mancipia... Ipse supremus judex, qui angelos et homines, vivos et mortuos est judicaturus, et singulis pro meritis praemia vel supplicia retributurus; qui etiam intimas et occultissimas cogitationes nostras in lucem proferet, discutiet, ponderabit; cui de omni verbo otioso reddituri rationem) (nowość) P. Leonardus Lessius SI. De perfectionibus... X. 2. Omnem jurisdictionem creaturarum descendere a jurisdictione divina. (A Divinitate omnis jurisdictio descendit ad creaturas, idque duplici modo: naturaliter, et supernaturaliter... beatissima Christi anima totaque ejus humanitas, eo ipso quo assumpta est a Divinitate in unionem hypostaticam ad Verbum, accepit jurisdictionem et dominium excellentissimum in universam creaturam; idque duplici lege, naturali et positiva. Naturali, quia lex naturae est ut superiora et praestantiora regant inferiora: illa autem humanitas ratione unionis Verbi, est superior et praestantior omni alia creatura. Positiva, quia Deus constituit illam humanitatem, seu Christum, qua homo est, regem universi, nimirum coeli et terrae. Unde, Matth. 28 dicit: Data est mihi omnis potestas in coelo et in terra... A Christi humanitate descendit immediate in summum Pontificem. Hic enim non a Cardinalium Collegio, aut ab Ecclesia universali jurisdictionem accipit, sicut reges a populo; sed, posita legitima electione Cardinalium, Christus Dominus immediate ei jurisdictionem tribuit, et Ecclesiae gubernacula committit... Haec tamen potestas in Pontifice non est ita illimitata sicut in Christo: non enim summus Pontifex accepit jurisdictionem in angelos, aut in defunctos, neque etiam directe in infideles, aut in bona temporalia regnorum; neque ad constituenda Religionis Christianae fundamenta, aut ad aliquid in illis mutandum, aut ad conferendam gratiam absque Sacramentis. Haec enim omnia sibi Dominus reservavit, tanquam pertinentia ad potestatem excellentiae, quae media est inter potestatem Divinitatis et summi Pontificis. Sed accepit omnem potestatem necessariam ad regendam Ecclesiam Christi, juxta principia et fundamenta a Christo tradita, eamque amplificandam et perducendam ad finem supernaturalem, ad quem ab ipso est instituta. Constituit illum Dominus suum Vicarium in absentia sua corporali, donec veniat ad judicium, et Ecclesiam suam transferat in coelum) (nowość) O. Tilmann Pesch SI. Chrześcijańska filozofia życia (uzupełniono) O. Tilmann Pesch SI. Chrześcijańska filozofia życia. Zewnętrzne powodzenie. (Żadną sprawą tak się nie przejmuj, żeby cię miała wtrącać w zamieszanie. Złóż wszystko w ręce Boga. Niech twoja troska będzie podobna do troski Boga, który się o nas wszystkich troszczy, nie tracąc pokoju, nie wpadając w zamieszanie. Czyń, co możesz, by skutek osiągnąć; resztę pozostaw Bogu. Nie zewnętrzny wynik, ale wewnętrzna intencja stanowi o najistotniejszej wartości czynu. Niektórzy święci osiągali znaczne wyniki na zewnątrz; wielu innych nie osiągało prawie żadnych. Czasem mimo najlepszych chęci cały wynik to przeciwności. Mówi przysłowie: Kto chce prawdzie drogę torować, musi często narazić się na cięgi. Nie gani się rolnika za to, że się żniwo nie udało ale gani się go, że pola nie zorał i nie uprawił) (nowość) Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono) Z "Róży Duchownej". Trudne zwycięstwo. (W małej chacie, na Podkarpaciu, mieszkała sześćdziesięcioletnia włościanka Maria ze swym synem Janem. W szałasie rozgościł się znany gość w chatach włościańskich – nędza i smutek. Przyczyną ciężkiego, jak chmury jesienne w naszym kraju, smutku matki, było postępowanie jej syna, który nie chciał troszczyć się o jedną krowę i trzy kozy, to jest o cały majątek, lecz bujał po górach i lasach, polując ukradkiem w dzień i w nocy. Wszelkie prośby i łzy matki pozostawały bez skutku) (nowość) Bp Jan Piotr Camus. Duch świętego Franciszka Salezego, czyli wierny obraz myśli i uczuć tego Świętego (uzupełniono)Bp Jan Piotr Camus. Duch
św. Fr. Salezego... O bractwach. (Nasz Święty radził wszystkim, którzy pragnęli
wiedzieć jego zdanie, aby się wpisywali do wszystkich bractw, jakie się
znajdują na miejscu ich zamieszkania, w celu uczestniczenia we wszystkich
dobrych uczynkach, jakie się w nich sprawują. Odwodził wielu od niesłusznej
obawy grzechu, w razie gdyby nie dopełnili pewnych praktyk nałożonych przez
ustawę na członków tych bractw. Praktyki owe, mówił, są to rady, a nie
przykazania. Dozwolone są odpusty dla tych, którzy powinności tych bractw
spełniają, ale opuszczenie ich bynajmniej nie naraża na grzech. Jest więc wiele
bardzo do zyskania w tych bractwach, a nic do stracenia; dziwił się przeto, że
tak mało do nich się zaciąga) (nowość)
Tomasz a Kempis. De imitatione Christi. O naśladowaniu Jezusa Chrystusa (uzupełniono) Tomasz a Kempis. O naśladowaniu Jezusa Chrystusa. III. 14. De occultis Dei judiciis considerandis, ne extollamur in bonis. O rozważaniu skrytych sądów Bożych, abyśmy się nie pysznili z dobrych uczynków. (Nie masz świętości, jeśli Ty Panie! umkniesz rękę Twoją. Na nic wszelka mądrość, jeśli Panie rządzić przestaniesz. Na nic wszelka moc i siła, jeśli Ty wsparcia odmówisz. Żadna czystość nie jest bezpieczna, jeśli Ty jej nie strzeżesz. Na nic własne czuwanie, jeśli Twoje święte czuwanie nie przyjdzie w pomoc. Albowiem opuszczeni, upadamy i giniemy, a gdy Ty wejrzysz na nas, podnosimy się i żyjemy. Jesteśmy bowiem niestali, lecz Ty nas utwierdzasz; stygniemy, lecz Ty nas zagrzewasz) (nowość) Thomas a Kempis. De imitatione Christi. Considerationes ad cuiusque libri singula capita (uzupełniono) Thomas a Kempis. De imitatione Christi... III. 14. De occultis Dei iudiciis considerandis, ne extollamur in bonis. (Nulla est ergo sanctitas, si manum tuam, Domine, subtrahas. Nulla prodest sapientia, si gubernare desistas. Nulla iuvat fortitudo, si conservare desinas. Nulla secura castitas, si eam non protegas. Nulla propria prodest custodia, si non assit tua sacra vigilantia. Nam relicti mergimur et perimus, visitati vero erigimur et vivimus. Instabiles quippe sumus, sed per te confirmamur; tepescimus, sed a te accendimur... Multi fortes ceciderunt, quia nimis de se ipsis praesumpserunt. Multi infirmi convaluerunt, quia in Deo speraverunt et eum invocaverunt. Quis ergo gloriabitur castum se habere cor inter homines, ut vivat ab omni malitia purus? Vere nullus. Fragiles sumus et instabiles. Et nisi Deus sua gratia nos semper adiuvet, stare et perseverare non valemus, nec hostibus nec vitiis resistere) (nowość) Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De daemonum impugnatione. (Utrum omnia peccata procedant ex tentatione diaboli. Co. – Omnia hominum peccata a daemone indirecte causantur, directe autem ex arbitrii libertate) (nowość) Ks. Kazimierz Buczkowski. Psalmy Dawida na język polski wierszem przełożone. (Wydanie drugie) (uzupełniono)Ks. Kazimierz Buczkowski. Psalmy wierszem... Psalm XCVIII. Dominus regnavit, irascantur populi. (Dawid, gdyż on ma być autorem tego psalmu, wyraża tutaj uczucia ufności i uwielbienia ku Bogu i wzywa także lud żydowski do tego, przytaczając im za przykład Mojżesza, Aarona i Samuela, których Pan błogosławieństwy swymi obsypywał dlatego, iż Mu wiernie służyli. Wszakże upomina lud izraelski, że Pan jest oraz i sprawiedliwy i karze wszelką przewrotność) (nowość) * * * * * * * * * * * *
Wybrane
teksty z poprzednich
aktualizacji:
(31 marca 2012) (26 lutego 2012) (11 lutego 2012) (31 stycznia 2012) (30 grudnia 2011) (27 listopada 2011) (24 października 2011) (27 września 2011) (28 sierpnia 2011) TRADYCJA PRZECIW HEREZJOM | O MODERNIZMIE WSPÓŁCZESNYM | ŻYCIE CHRZEŚCIJAŃSKIE | HISTORIA, LITERATURA, FILOZOFIA | LATINITAS
* * * * * * * * * * * * Ecclesiae Magisterium. Św. Pius X, Papież. Encyklika Pascendi dominici gregis o zasadach modernistów Ecclesiae Magisterium. Papież Pius XI. Encyklika Mortalium animos. O popieraniu prawdziwej jedności religii Ks. Paweł Smolikowski CR. Katechizm sporny. (Rozprawa z sceptykami, z racjonalistami, z indyferentnymi i z heretykami) O. Jan Jakub Scheffmacher SI. Katechizm polemiczny czyli Wykład nauk wiary chrześcijańskiej przez zwolenników Lutra, Kalwina i innych z nimi spokrewnionych, zaprzeczanych lub przekształcanych Ks. Zygmunt Chełmicki. Ojców naszych Wiara Święta (mały katechizm) Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Katechizm mniejszy czyli Nauka Chrześcijańska krótko zebranaŚw. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Wykład Nauki Chrześcijańskiej. (Katechizm większy) O. Marian Morawski SI. Dogmat łaski. 19 wykładów o porządku nadprzyrodzonym Potępienie herezji liberalizmu. Mały katechizm o Syllabusie Ks. Jacek Tylka. Dogmatyka katolicka. Traktat o Kościele Chrystusowym Ks. Piotr Semenenko CR. O nieomylności Kościoła Ks. Franciszek Hettinger. Nieomylność Papieża Z "Rycerza Niepokalanej". Dlaczego wierzę (47 artykułów apologetycznych)O. Mikołaj Jamin OSB. Myśli Teologiczne odnoszące się do błędów współczesnych. O jedności prawdziwej religii Ks. Andrzej Dobroniewski. Modernizm i moderniściKs. Maciej Sieniatycki. Modernistyczny Neokościół Stanowisko teologiczne Zgromadzenia Maryi Niepokalanej Królowej (CMRI) Ks. Józef Stagraczyński. Historia biblijna. Męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa O. Paweł Segneri SI. O Bóstwie Chrystusowym O. Jan Tauler OP. Ustawy duchowe. Dzieło z XIV wieku Św. Piotr Alkantary. Pokój duszy O. Fryderyk William Faber. Postęp duszy, czyli wzrost w świętości O. Mikołaj Łęczycki SI. Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych O. Gabriel Paláu SI. Katolik uczynkiem i prawdą (73 artykuły formacyjne) Bp Michał Nowodworski. Kilka słów Ojców i Nauczycieli Kościoła dla tych, którzy szemrzą w przeciwnościach i cierpieniach Abp Józef Bilczewski. List pasterski o czci Najświętszej Maryi Panny Ks. Zygmunt Golian. Konferencje majowe. Rozmyślania na każdy dzień maja F. J. Holzwarth. Historia powszechna. Odrodzenie ludzkości Ks. Adam Gerstmann. Święty Augustyn jako teolog, duszpasterz, człowiek Ks. Jakub Balmes. Fanatyzm i indyferentyzm, ich źródła i następstwa T. W. "Człowiek" Ernesta Hello Ks. Władysław Michał Dębicki. Wielkie
bankructwo umysłowe. Rzecz o nowoczesnym skrajnym sceptycyzmie
naukowo-filozoficznym Ks. Antoni Langer SI. Św. Tomasz z Akwinu i dzisiejsza filozofia Kardynał M. Wiseman. Fabiola. Powieść z czasów prześladowania chrześcijan w roku 302 * * * * * * * * * * * *
Ultra montes
(www.ultramontes.pl)
LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚWIĘTA I KAZANIA | KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod Sztandarem Niepokalanej" Redaguje kolegium: Mariusz Gruszeczka, Michał A.Nowak, Mirosław Salawa. Współpraca: Iwona Olszewska. Kontakt: poczta@ultramontes.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone. Kraków 2004-2012
Omnia ad honorem Omnipotentis Dei et Ecclesiae Romanae! Wszystko na cześć Boga Wszechmogącego i Kościoła rzymskiego! |