Alpy
Ultra montes

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Homo non potest Deum diligere, nisi ei uniatur; uniri ei non potest, nisi eum cognoscat, habeat,

et teneat, intelligentia scilicet, voluntate et memoria". (S. Bonaventura)

-------------------

"Człowiek nie może Boga miłować, jeśli się z Nim nie połączy; połączyć się z Nim nie może, jeśli Go nie zna, nie ma,
nie zatrzymuje, rozumem, wolą i pamięcią".
(Św. Bonawentura)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 99. Lipiec 2018 (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Niedziela dziewiąta po Zielonych Świątkach ( PDF )

"Przegląd Katolicki". K. T. 1. Religia i wyższe wykształcenie 2. Ekspertyza psychiatryczna


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

O. Marian Morawski SI. U stóp Sfinksa HTM ) (nowość)

O. Anioł M. Urbański, karmelita. Szkaplerz karmelitański HTM ) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Pelagianizm HTM ) (nowość)

Józef kardynał Hergenröther. Pelagianizm. - Nauka Augustyna. - Opozycja przeciwko nauce Augustyna. - Półpelagianizm HTM ) (nowość)

Ks. Władysław Szcześniak. Herezje antropologiczne. - Pelagianizm. - Semipelagianizm. Predestynacjanizm HTM ) (nowość)

Dr. Antonius Weiss. Lites anthropologice. I. Pelagianismus. - Doctrina S. Augustini. II. Semipelagianismus HTM ) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De veris membris Ecclesiae HTM ) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De distinctione inter Sedem et Sedentem quoad Romanum Pontificem HTM ) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Undenam fluit ordinaria potestas Episcoporum in greges sibi subditos HTM ) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Num suprema potestas quae est in coetu Episcoporum in coniunctione cum Romano Pontifice sit distincta a potestate suprema quae in uno Romano Pontifice est HTM ) (nowość)

O. Karol Surowiecki OFM. Savoir-vivre dla Świstaków HTM ) (nowość)

Patrick Henry Omlor. Jan Paweł II Apostata HTM ) (nowość)

Bp Kacper Borowski, Doktor św. Teologii. O Kościele, Tradycji i Piśmie świętym w świetle nauczania Ojców Apostolskich HTM ) (nowość)

Bp Maciej Eberhard. Bramy piekielne nie przemogą. Kazanie na uroczystość śś. Piotra i Pawła HTM ) (nowość)

F. J. Holzwarth. Życie umysłowe w Wiekach Średnich. Wielcy scholastycy XIII wieku HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  * 

OSTATNIO DODANE TEKSTY (1, 10, 26 MARCA, 7, 24 KWIETNIA, 1, 10, 21, 31 MAJA, 13, 24, 30 CZERWCA i 15 LIPCA 2018)

O. Anioł M. Urbański, karmelita. Szkaplerz karmelitański. PDF ) (Dnia 16 lipca przypada uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej. Szkaplerz karmelitański, jako najbardziej rozpowszechniony znak Maryi po całym świecie, budził zawsze żywe zainteresowanie teologów, historyków oraz niezliczonej rzeszy wiernych. I słusznie, posiada on bowiem swoją bogatą historię, jego zaś wielki wpływ na życie religijne wiernych, potwierdzony nieraz cudownymi faktami, jest niezaprzeczalny... Szkaplerz karmelitański nie jest wyrazem fetyszyzmu, ani cudownym amuletem. O co więc chodzi? Otóż w ogólności jest to praktyczne zastosowanie dogmatycznych pewników takich, jak: "Maria omnipotentia supplex", "omnium gratiarum Mediatrix" itp. Co to oznacza w praktyce? Otóż oznacza to, że noszący znak Maryi, będąc pod Jej przemożną opieką, uzyska od Niej taką łaskę życia, by nie być zaskoczonym nagłą śmiercią w stanie grzechu śmiertelnego. Nie raz do tego celu służy oddalanie okazji śmierci, przedłużanie życia do chwili nawrócenia się człowieka. Być może, że właśnie dlatego zanotowano tyle nadzwyczajnych wypadków uratowania życia przez szkaplerz św. podczas wojny, lub w podobnych okolicznościach... Zasada więc jest następująca: a) Przez synostwo duchowe Maryi, przez gorące nabożeństwo ku Niej, więcej jest łask Bożych do dobrego życia. b) Specjalna piecza i pomoc ze strony Maryi z Jej inicjatywy i woli dla tych, którzy noszą święte Jej znamię. Mamy więc sens słów św. Anzelma: "O Najświętsza Panno! niemożliwą jest rzeczą, by zginął ten, kto zwróci się do Ciebie, i na kogo Ty wejrzysz!"...) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów. Ogólne pojęcie tej tajemnicy. (Przy pomocy wiary poznajemy, że Kościół nie jest tylko instytucją, mającą wychowywać człowieka i kierować nim w porządku czysto przyrodzonym; Kościół bowiem użycza człowiekowi nowego bytowania i nowego życia, daje mu całkiem inną nadprzyrodzoną pozycję i przeznaczenie i ma go podtrzymywać, wspierać i pomagać mu w dążeniu do tego przeznaczenia. W oczach wiary Kościół nie jest tylko przez Boga, względnie przez jakiegoś Bożego posłańca założony i uwierzytelniony, ale wznosi się na Bogu-Człowieku, w którego jest wszczepiony, wyniesiony jest na Jego wyżyny i On go napełnia swoją godnością i mocą. Kościół jest Mistycznym Ciałem Boga-Człowieka i wszyscy należący do tego Ciała stają się członkami Chrystusowymi, by związani i zjednoczeni w tym Ciele mogli uczestniczyć w życiu i chwale jego Głowy. Wreszcie według nauki wiary Kościół nie jest tylko sługą Boga względnie Boga-Człowieka, mającym jako narzędzie ułatwić ludziom pewien stosunek z Bogiem, ale będąc Mistycznym Ciałem Chrystusa jest zarazem Jego Oblubienicą, a płodny mocą Bożą ma rodzić Chrystusowi i niebieskiemu Ojcu niebieskich synów, ma ich karmić substancją i światłem swego Boskiego Oblubieńca, i wynosząc ich ponad wszelkie stworzenie, ma ich zaprowadzić aż na łono niebieskiego Ojca. Jednym słowem Kościół jest najbardziej wewnętrzną i najrealniejszą społecznością ludzi z Bogiem-Człowiekiem, której najwyższym i pełnym wyrazem jest Eucharystia) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnica Kościoła w zespoleniu wszystkich jego członków z Chrystusem jako swoją głową i swoim Oblubieńcem. (Skoro tedy Kościół we wszystkich swoich członkach jest Ciałem Chrystusowym i Chrystusową Oblubienicą, to jest rzeczą zrozumiałą, że Boska moc Jego Głowy i Duch Święty panują w nim w sposób przedziwny. Wówczas będzie on także we wszystkich swoich członkach świątynią Ducha Świętego, który mieszka w nim jak dusza w swoim ciele, by objawić swą Boską i ubóstwiającą potęgę. Działa w nim nie tylko jako Duch odwiecznej mądrości i ładu, który kieruje i rządzi wszystkimi prawowitymi społecznościami, ani też Jego działanie nie ograniczy się wyłącznie do pomocy udzielanej poszczególnym jednostkom i całej społeczności w dążeniu do zrealizowania religijnych potrzeb, dając im odpuszczenie grzechów i lecząc ich moralne choroby i niemoce. To byłoby za mało. Duch Święty, chcąc pełnością Bóstwa napełnić mistyczne członki Ciała Chrystusowego, musi być w nich czynny w podobny sposób jak w fizycznym ciele Chrystusowym. Jak kiedyś mocą swą zacienił Najświętszą Dziewicę, tak i teraz musi zacienić Oblubienicę Chrystusową, by się mógł znowu narodzić w niej Syn Boży w swej Boskiej świętości i chwale. Swoim Boskim żarem musi ją przeobrazić w obraz natury Bożej, cały jej byt przemienić "z jasności w jasność", musi ją przeniknąć swym Boskim życiem tak głęboko i potężnie, żeby można było o niej powiedzieć, że już nie żyje ona sama, ale że żyje w niej Bóg; jednym słowem, musi ją upodobnić do jej Oblubieńca, żeby sama zdawała się być Chrystusem) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Pelagianizm. PDF ) (Pozwolę sobie najpierw wyjaśnić, czym jest pelagianizm. Jest to sięgająca piątego wieku herezja wymyślona przez angielskiego mnicha Pelagiusza, polegająca na zanegowaniu grzechu pierworodnego i twierdzeniu, iż można trafić do nieba za to, że jest się po prostu naturalnie dobrym. Odrzucał on naukę, że do zachowania dobrego życia moralnego i uniknięcia piekła niezbędna jest łaska. Łaska miała być jedynie pomocą, a nie koniecznością. Nie trzeba dodawać, że herezja ta została potępiona. Bergoglio ciągle oskarżał katolickich tradycjonalistów o to, że są pelagianami. A to dlatego, że katolicy – a tradycjonaliści są jedynymi prawdziwymi katolikami – uważają, iż do zbawienia konieczne jest spełnianie czynów chwalebnych, tzn. dobrych uczynków spełnianych w stanie łaski uświęcającej, mając za główny cel podobanie się Bogu Wszechmogącemu. Domagają się oni również wierności dogmatom wiary katolickiej jako warunku koniecznego do zbawienia, ponieważ nadprzyrodzona cnota wiary nakazuje ich dochowanie. Nie ma uświęcenia bez cnoty wiary. "Wiara" dla Bergoglio jest jednak zaledwie wewnętrznym odczuwaniem relacji z Bogiem i nie ma nic wspólnego z dogmatem. Nie cierpi tradycjonalistów z powodu tego przylgnięcia do dogmatów. W najnowszym dokumencie zatytułowanym Gaudete et exsultate, Bergoglio ponownie ostro atakuje tradycjonalistów z tych powodów. Nie wymienia ich z imienia, ale jest oczywiste, że ma na myśli tych, którzy stawiają opór jego reformom. Oskarża ich o to, że są pelagianami) (nowość)

Józef kardynał Hergenröther. Pelagianizm. - Nauka Augustyna. - Opozycja przeciwko nauce Augustyna. - Półpelagianizm. PDF ) (Innocenty I, zbadał przedstawioną sobie sprawę na synodzie rzymskim w styczniu 417 r., odpowiedział przychylnie na pismo afrykańskie w trzech listach i wyjaśnił bliżej kwestię dogmatyczną. Papież uznał, że herezja pelagiańska podkopuje całą naukę zbawienia, w szczególności zaś stosunek Boga do stworzenia. Według tej herezji człowiek otrzymuje od Boga jedynie swe istnienie, sobie zaś samemu zawdzięcza wytrwałość, cnotę i zbawienie. W końcu Innocenty pochwalił biskupów afrykańskich, że zgodnie ze zwyczajem, panującym w Kościele, zwrócili się do Stolicy św. Piotra, i ponowił klątwy na Pelagiusza i Celestiusza, którzy jedynie w razie odwołania swych błędów mieli być na powrót przyjęci na łono Kościoła. Augustyn oczekiwał bliskiego załatwienia sporu. "Już – oświadczył on w jednej ze swych mów – wysłano w tej sprawie uchwały dwóch synodów do Stolicy Apostolskiej i nadeszły też od niej odpowiedzi. Sprawa jest zakończona; oby i sam błąd doczekał się końca!"... Afrykańczycy odbyli... w maju r. 418 w Kartaginie wielki synod, na którym zebrało się około dwustu biskupów i wysłali akta tego synodu pospołu z pismem synodalnym do Rzymu. Na synodzie tym ustanowiono osiem kanonów przeciwko Pelagiuszowi, które potępiały następujące twierdzenia tego heretyka: 1) Adam musiał umrzeć, czy zgrzeszył czy by nie zgrzeszył, więc nie za karę grzechu, ale z konieczności przyrodzonej; 2) dzieci nowonarodzonych nie potrzeba chrzcić, a w każdym razie Chrzest ten jest zbyteczny, jeśli chodzi o odpuszczenie grzechu pierworodnego; 3) łaska Boska, usprawiedliwiająca nas przez Chrystusa, uwalnia jedynie od grzechów popełnionych, nie wspomaga nas jednak w unikaniu grzechów w przyszłości; 4) łaska ta wspiera nas w unikaniu grzechu o tyle tylko, że przez nią osiągamy lepsze zrozumienie przykazań, nie udziela nam jednak siły do miłowania i wykonywania poznanych przez nas dobrych uczynków; 5) łaska usprawiedliwiająca dana nam jest jedynie w tym celu, abyśmy przez nią wykonywali łatwiej to, do czego nas zobowiązuje siła wolnej woli; 6) jedynie powodując się pokorą nazywamy się grzesznikami, nie będąc nimi w rzeczywistości; 7) święci, używając w modlitwie Pańskiej słów "odpuść nam nasze winy" nie mieli na myśli siebie samych, ponieważ dla nich prośba ta była już zbyteczna, lecz innych grzeszników wśród ludu; i 8) powtarzali oni te słowa z pokory, nie odnosząc ich do siebie samych. Potępienie tych tez, położyło skuteczną tamę wybiegom pelagianów) (nowość)

Ks. Władysław Szcześniak. Herezje antropologiczne. - Pelagianizm. - Semipelagianizm. Predestynacjanizm. PDF ) (System Pelagiusza, obracający się około zagadnienia o grzechu pierworodnym i o łasce, nosi na sobie cechę powierzchownego racjonalizmu: w moralności chrześcijańskiej odrzuca wszelki czynnik nadprzyrodzony, a do bezgrzeszności za życia i do zbawienia po śmierci chce doprowadzić człowieka wyłącznie tylko siłą wolnej jego woli... Bezpośrednim następstwem odrzucenia skutków grzechu pierworodnego było odrzucenie chrześcijańskiego pojęcia o łasce. Wprawdzie, aby nie zniechęcać do siebie wiernych, którzy się zżyli z pojęciem łaski, musiał pelagianizm zachować przynajmniej nazwę łaski, ale nazwa ta oznaczała łaskę czysto zewnętrzną, jak np. a) wolność woli, czyli możność (posse) czynienia dobrze (gratia naturalis), samą zaś wolę i spełnianie takowej przypisywał człowiekowi; b) prawo Boże i objawienie (Lex et Evangelium) (gratia legis), oraz c) przykłady cnót Chrystusowych (gratia Christi). Wszelako nawet tych łask zewnętrznych nie uznawali pelagianie za konieczne, lecz tylko za ułatwiające spełnienie czynu o własnych siłach (ut facilius impleatur). Przyciśnięci do muru, zgadzali się – choć niechętnie – na pewien rodzaj łaski wewnętrznej, tj. na pewne oświecenie rozumu przez Boga, co czynić należy (illuminatio mentis, sancta cogitatio), ale i to nie jest jeszcze właściwa łaska, polegająca na wewnętrznym poruszeniu serca i woli ku dobremu (motio cordis, pia affectio). Nawet odpuszczenie grzechów nie było w pelagianizmie wewnętrznym odrodzeniem człowieka przez łaskę, jakim jest u nas, lecz tylko zewnętrznym, czysto mechanicznym i do przeszłości się odnoszącym oświadczeniem, że Bóg grzesznikowi grzechów nie poczytał. Ze szczególną zwłaszcza bezwzględnością odrzucali pelagianie łaskę czynną (gratia actualis), oraz darmowość takowej; człowiek bowiem, zdaniem pelagianów, może i musi sobie wysłużyć pierwszą łaskę czynną i nawet powołanie do wiary. Tym sposobem tedy pelagianizm całkowicie zerwał ze światem nadprzyrodzonym w życiu chrześcijańskim: w zakresie dogmatu czynił bezużytecznym dzieło Odkupienia, a w zakresie moralności zacierał wszelką różnicę pomiędzy moralnością przyrodzoną czyli pogańską, a moralnością nadprzyrodzoną czyli chrześcijańską, w życiu osobistym człowieka obchodził się bez Boga i stwarzał rzeczywisty poganizm) (nowość)

Dr. Antonius Weiss. Lites anthropologice. I. Pelagianismus. - Doctrina S. Augustini. II. Semipelagianismus. PDF ) (Nomen habet haec haeresis a Pelagio (antea Morgan dictus?) monacho, qui in Britannia (?) natus circa finem saec. IV Romam venit et ibi eruditione et morum honestate excellens magno fruebatur honore. Expositioni epistularum S. Pauli deditus forsan doctrinam Theodori Mopsuesteni cognovit, quam discipulus ejus Rufinus Syrus (?) sub Anastasio I. (399 – 401) Papa ibi disseminasse dicitur. Cum in studio suo ascetico cognovisset, hominem propriis viribus in virtute multum proficere posse et suam ignaviam frustra imbecillitate naturae excusare, contra Manichaeorum aliorumque doctrinam libertatem hominis efferre et necessitatem gratiae divinae impugnare coepit. Ex ejus discipulis praesertim eminebat Caelestius, forsan Italicus, prius auditorialis scholasticus, dein monachus, qui mox apertius quam Pelagius errores suos sparsit. Dum Pelagius premendo vires libertatis magis occulte et practice ad virtutem excitare studuit, Caelestius scientifice et speculative "incredibili loquacitate" peccatum originale (traducem peccati) et necessitatem baptismi impugnavit. Irruentibus Gothis sub Alarico a. 410 ambo in Africam fugerunt, unde Pelagius in Palaestinam se contulit, ubi Joannes Hierosolymitanus eum recepit. Caelestius autem Carthagine consistens errores aperte spargebat et simul presbyteri honorem ambiit. Attamen Paulinus diaconus Mediolanensis, tunc in Africa praesens eum accusavit in synodo Carthaginiensi a. 412 (411) apud Aurelium ep. Carth. propter septem propositiones, quas Caelestius docuerit, nempe 1. Adam mortalem factum, qui sive peccaret sive non peccaret moriturus fuisset; 2. peccatum Adae ipsum solum laesit, non genus humanum; 3. parvuli, qui nascuntur, in eo statu sunt, in quo fuit Adam ante praevaricationem; 4. neque per mortem vel praevaricationem Adae omne genus hominum moritur, nec per resurrectionem Christi omne genus hominum resurget; 5. infantes etiamsi non baptizentur, habent vitam aeternam; 6. lex sic mittit ad regnum coelorum quomodo et evangelium; 7. et ante adventum Domini fuerunt homines impeccabiles, i. e. sine peccato; hominem posse esse sine peccato et mandata Dei facile custodire, si velit... Illis 7 thesibus revera cardo et essentia totius systematis rationalistici Pelagianorum continetur, quamvis negari nequeat, hoc systema demum successive, praesertim a Juliano episcopo Eclanensi in pugna ejus cum S. Augustino magis expolitum esse... Contra naturalismum Pelagianorum Augustinus imprimis asseruit, Deum primum hominem ad consequendum supernaturalem finem praeter – et supernaturalibus donis, nempe immortalitate ("posse non mori"), libertate a concupiscentia rebelli, dominio eminente super creaturas, sanctitate et justitia exornasse. Libertate praeditus peccare quidem poterat, ast simul adjutorium perseverantiae ei datum erat, quo si homo recte usus esset, Deus ipsi tamquam bene meriti praemium reddidisset impossibilitatem peccandi, ut sic homo Deo, cujus est imago, fieret quam simillimus (Opus imp. c. Jul., V., 28 sqq.)) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De veris membris Ecclesiae. PDF ) (Quaer. I. Quinam ut vera membra Ecclesiae sunt habendi? Respondeo. Multae sunt Theologorum sententiae de hac re. Duo tamen sunt prorsus certa. Primum, extra Ecclesiam esse haereticos formales, eosdemque publicos et manifestos, siquidem omni modo perrumpunt vinculum primum et praecipuum quo homines in Ecclesiam Christi cooptantur et coetum fidelium efformant, vinculum nempe fidei. Eos propterea sacrae Litterae dicunt (1 Tim. 1, 19) circa fidem naufragasse, h. e. fracta parte navis Ecclesiae ex ea in mare decidisse; (1 Io. 2, 19) ex nobis prodiisse, nec nobiscum permansisse, utpote factos extra fidelium congregationem; (Tit. 3, 10. 11) devitandos et proprio iudicio condemnatos, nempe sua sponte a communione digressos. Secundo, ut vera membra Ecclesiae esse recensendos baptizatos omnes fideles, tametsi peccatores, non schismaticos aut excommunicatos. Hi enim nec vinculum fidei, aut communionis sacramentorum, nec adhaesionem ad centrum catholicae unitatis amiserunt. Quod autem in Ecclesia, praeter iustos, sint etiam peccatores, suo loco probatum dedimus (n. 87 sqq.). De aliis qui duplici regula tradita non comprehenduntur, variae sunt, ut diximus, doctorum opinationes) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De distinctione inter Sedem et Sedentem quoad Romanum Pontificem. PDF ) (Diligenter hanc rem pertractat Franzelin (Theses de Ecclesia Christi, th. 13). Solutio facilis est, si termini rite intelligantur. Nomine scilicet Romanae Sedis intelligitur ipse primatus, prout iunctus est cum Romano episcopatu, sicut, generatim loquendo, sedis episcopalis cuiuscumque nomine significari solet complexus iurium et officiorum quae divina aut ecclesiastica institutione perenniter ita sunt disposita ut insint singulis in illo episcopatu legitimis successoribus. Sedes itaque Romana complectitur iura omnia et privilegia quae constituunt vim et rationem primatialis auctoritatis Romani episcopatus. Sedens vero appellatur persona illa quae hac episcopali et primatiali dignitate insignitur. Considerari potest materialiter et in recto, vel formaliter et in obliquo, ut fieri solet in omni termino concreto et connotativo, prout nempe vel spectetur persona ipsa quae hac dignitate pollet, vel spectatur eadem persona secundum quod tali dignitate insignitur) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Undenam fluit ordinaria potestas Episcoporum in greges sibi subditos. PDF ) (Tria certa sunt et rata apud omnes catholicos. Primo: potestatem episcopalem ordinis esse divinae institutionis, eamdemque per consecrationem episcopalem singulis immediate conferri a Deo, ut a causa principali, prout fit in ceteris quae ad sacramentum ordinis spectant. Secundo: iurisdictionem episcopali consecrationi adnexam pendere a Petro eiusque successoribus, sive quoad determinationem subditorum, sive quoad taxationem materiae. Id enim omnino exigit essentialis forma Ecclesiae, quae est monarchia simplex. Tandem, prout definivit Tridentina Synodus (sess. 23, c. 4), certum est, episcopos ad hierarchiam divina ordinatione institutam praecipue pertinere, eosdemque esse apostolorum successores, ac positos a Spiritu Sancto regere Ecclesiam Dei. His tribus extra controversiam positis, acerrime concertatum fuit in Tridentina Synodo de proximo fonte iurisdictionis episcopalis, et adhuc sub iudice lis est... Altera opinio docet, Christum duplicem eamdemque perpetuam potestatem iurisdictionis in Ecclesia instituisse, h. e. primatialem Petri perpetuo duraturam in eius legitimis successoribus, et episcopalem priori subordinatam, ab ipso Christo immediate collatam omnibus apostolis, quae et ipsa perpetuo sit duratura in iis qui in locum apostolorum legitima successione subintrent. Priorem instituit loc. cit. Ioannis. Alteram vero instituit per illa verba (Io. 20, 21): Sicut misit me Pater, et ego mitto vos; et (Matth. ult.): Docete omnes gentes, baptizantes eos in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti, docentes eos servare omnia quaecumque mandavi vobis: et ecce ego vobiscum sum omnibus diebus usque ad consummationem seculi. Confer quae dixi (n. 103). Sicut autem ad Petrum eiusque successores spectat determinare legitimum modum successionis in ipsam potestatem primatialem, ita etiam per apostolos, et maxime per ipsum Petrum eiusque successores determinandus est modus legitimae successionis episcoporum qui in locum apostolorum subintrent. Hoc praestabant singuli apostoli, quoties ipsi per se fundabant ecclesias, eisque episcopos idoneos praeficiebant) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Num suprema potestas quae est in coetu Episcoporum in coniunctione cum Romano Pontifice sit distincta a potestate suprema quae in uno Romano Pontifice est. PDF ) (Certum est nullo modo posse sustineri talem distinctionem, quatenus per eam plus aliquid effici posse dicatur quam per solam supremam potestatem Romani Pontificis. Sic enim Summus Pontifex potiores solum partes haberet supremae potestatis, et non totam plenitudinem eiusdem potestatis; quae est explorata haeresis. Solum ergo quaeri potest, num ex Christi institutione duplex sit subiectum huius supremae potestatis, h. e. ipse Romanus Pontifex per se sumptus, et ipse una cum ceteris episcopis, maxime in oecumenico concilio congregatis) (nowość)

Bp Kacper Borowski, Doktor św. Teologii. O Kościele, Tradycji i Piśmie świętym w świetle nauczania Ojców Apostolskich PDF ) (Tak jest: jak Apostołowie zmysłowym sposobem patrząc i słysząc, dotykając się i rozmawiając z Chrystusem, przekonali się, że jest Bogiem-Człowiekiem, Nauczycielem i Prawodawcą najwyższym, tak i mężowie apostolscy słysząc i widząc i przestając z tymi, którzy Chrystusa widzieli, uposażeni tymże Duchem Świętym najmocniej byli przekonani, że ta nauka, którą od Apostołów słyszeli, cały ten plan zbawienia, który im przekazany został, pochodzi od Samego Boga Jezusa Chrystusa i nie ulega najmniejszej wątpliwości. Tąż samą drogą i inni chrześcijanie przyszli do przekonania, że węgielnym kamieniem religii chrześcijańskiej jest Chrystus, nie tylko ci trzej mężowie, których tu pisma czytamy, lecz niepoliczone mnóstwo innych z nimi i po nich żyjących ludzi, rozmaitych narodów i stanów, płci i wieku, temperamentu i ukształcenia, przez trzy wieki pośród najuporczywszych sprzeciwieństw ze strony żydów i pogan, rządów i ludów, nauki i przesądów, wytrwali w tej wierze, i na kształt Chrystusa wylewem krwi swojej skropioną, potomnym wiekom przekazali... Do czegóż przyjdzie w końcu? Oto do zrozumienia tej prawdy wielkiej, jaką pewien uczeń apostolski w liście do Diogneta wyrażał w tych słowach: religia chrześcijańska jest duszą świata. Bez niej bowiem musi nastąpić śmierć nie tylko wieczna, lecz i doczesna w życiu społecznym. Sam Chrystus Pan i Apostołowie przepowiedzieli, że przy końcu świata będą niesłychane zamieszania, a to nie z innej przyczyny, jak tylko, że ledwo gdzie znajdzie się wierzący i osłabnie miłość wielu. Nie śmiałbym z wywrócenia Kościoła tak smutnych wywodzić następstw, gdyby one wszystkie nie pojawiały się w rzeczy samej i nie zarażały już nowe pokolenia! Nie tak dla obrony Kościoła, bo On jej nie potrzebuje od nas, będąc pod opieką Boga samego, jak raczej dla obwarowania nas samych od grasującej zarazy, czytajmy te starożytne pomniki i przypatrujmy się, jaką posiada dzielność religia Chrystusowa do rozpędzenia ciemności rozumu i uporządkowania namiętności, ile się przyczynia do utrzymania moralnego świata, jak uszlachetnia ród ludzki i podnosi go do samego Boga: jakie za sobą prowadzi męstwo i poświęcenie się dla dobra ogólnego, jaką nadaje siłę w pokonaniu trudności, jak podpiera wrodzoną słabość i trwożliwość przerabiając ludzi na istoty wyższego rzędu) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Konferencja rzymska PDF ) (7 kwietnia odbyła się w Rzymie konferencja, której tytuł brzmiał: "Kościele katolicki, dokąd zmierzasz?". Mówcami byli znani ze swej bierności i załamywania rąk konserwatyści Novus Ordo, tacy jak dwaj ostatni sygnatariusze Dubia (lista pytań skierowanych do Bergoglio w związku ze skandalicznym i heretyckim dokumentem Amoris laetitia), tj., kardynałowie Novus Ordo: Burke i Brandmüller. Wypowiadał się również biskup Novus Ordo Athanasius Schneider, który zdążył już odwiedzić niemal wszystkie konserwatywne środowiska Novus Ordo. Byli też i inni. W sympozjum wzięło udział około 400 osób. Można by pomyśleć, że w następstwie publicznego zanegowania piekła przez Bergoglio, prelegenci powinni stwierdzić: "Sedewakantyści mają rację. Bergoglio jest heretykiem. Sobór Watykański II nieomal unicestwił katolicyzm na całym świecie". A tymczasem, można było odnieść wrażenie, że tematem jest to, dlaczego w Kościele panuje zamieszanie. Zamieszanie? Jedynymi zdezorientowanymi są konserwatyści Novus Ordo, ponieważ sami postanowili trwać w stanie dezorientacji. Albowiem moderniści wcale nie są zdezorientowani; wiedzą, co robią. Sedewakantyści nie są pogubieni; wiemy jaki jest problem i jak go rozwiązać) (nowość)

"Sodalitium". Wyrzeczenie się błędów neogallikanizmu (lefebryzmu) przez włoskich księży z "Sodalitium", byłych członków "Bractwa Św. Piusa X" (1987) PDF ) (W grudniu 1985 grupa pochodzących z Włoch kapłanów wiernych tradycyjnej Nauce Kościoła zerwała z Bractwem Św. Piusa X odrzucając doktrynalne aberracje Konfraterni abp. M. Lefebvre'a. Następstwem tego aktu stało się powołanie do życia Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady (Institutum Mater Boni Consilii) z siedzibą w Verrua Savoia koło Turynu. Przywołana poniżej deklaracja ukazała się w maju 1987 w organie prasowym Instytutu "Sodalitium") (uzupełniono)

Alfred Władysław Garapich. Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? ( PDF ) (Przede wszystkim Kościół Chrystusowy to nie ludzkie, ale Boskie dzieło, Boska instytucja, założona dla całego rodzaju ludzkiego, dla wszystkich czasów, narodów, pokoleń aż do skończenia świata. Człowiek jest z natury istotą religijną i religię mieć musi. Nie jest jednak jego woli postanowieniem, jaką chce wyznawać religię. To nie zależy od widzimisię człowieka. Jeden Bóg Przenajświętszy ma władzę i prawo rozkazać ludziom, jak Go czcić i jak Mu służyć mają; obowiązkiem zaś człowieka jest do Bożych wskazówek i do woli Jego jak najdokładniej się zastosować. Otóż niezaprzeczonym jest faktem, że Bóg Przenajświętszy w sposób nadzwyczajny i nadnaturalny objawił ludziom prawdziwą, jedyną religię, streścił ją w chrześcijaństwie i złożył w założonym przez się Kościele. Temu Kościołowi św. nadał wyraźne i widoczne Boże cechy i charakter, dał mu Boską instytucję, władzę i powagę, w nim złożył objawiony skarb prawdy i łaski. Religia, którą Chrystus Pan złożył w Kościele Swoim, jest właśnie tą religią, jakiej domaga się od nas Bóg sam. Stąd widać, że obojętność albo też twierdzenie niektórych, jakoby każda w ogóle religia była dobrą, jest największym nierozumem i ciężkim występkiem względem P. Boga. Wszak Pan nasz Jezus Chrystus nie pozostawił do woli ludziom, jaką religię wyznawać zechcą, ale wszystkich, którzy Boskiej Jego nauki nie przyjmują i ustanowionego przez Niego Kościoła słuchać nie chcą, ogłasza i piętnuje jako pogan i publicznych grzeszników (Mt. 18, 17). Do prawdziwej religii nie wystarczy wyznawać Chrystusa Pana, być chrześcijaninem. Chrześcijaństwo – to najwspanialsze zjawisko w dziejach świata, ale Chrześcijaństwa nie ma bez Chrystusa Pana i Jego Kościoła. Chrześcijaństwo bez Kościoła jest czymś niezrozumiałym, jest niczym. Jak natura ludzka urzeczywistnia się dopiero w żywym człowieku, tak Chrześcijaństwo ma swój byt i istotę rzeczywistą w Kościele Chrystusowym. W Kościele św. występuje dopiero prawdziwa nauka Chrystusa Pana, prawdziwa religia i życie. Kto nie zna Chrystusowego Kościoła, ten nie ma prawdziwego pojęcia o chrześcijaństwie. Jakże wobec tego przedstawiają się nieprzyjaciele wiary św. i Kościoła Chrystusowego? Przede wszystkim nie zdają sobie sprawy z tego, co czynią. Ich robota – to zbrodnia wobec Boga i bliźnich. Ci ludzie porywają się do walki z Bogiem, chcą zniszczyć Jego Boskie dzieło! Jakie to więc zaślepienie i szaleństwo! A czasem tkwi w tym wyraźna zła wola! Są też i tacy, którzy chcą tworzyć nowe wiary, nowe systemy religijne. Ci stwierdzają tylko fakt, że człowiek potrzebuje religii, że religia jest koniecznością natury rozumnej i z niej płynie – o religii jednak samej nie mają jasnego pojęcia. Religia, to przecież związek stworzenia ze Stwórcą, człowieka z Bogiem; religia wynika z natury Boga i człowieka a nie zależy od woli a raczej od zachcianek i majaczeń woli ludzkiej. Jedynie zaś prawdziwa religia jest ta, którą głosi Chrystus Pan przez swój, jeden, święty, powszechny, apostolski Kościół... Teraźniejsze nasze czasy są chore, jest szerząca się w sposób przerażający publiczna nieobyczajność i wielka nieświadomość religijna. Socjalizm i masoneria jest to największa herezja – która dąży do obalenia Kościoła katolickiego. Wiesz dobrze, Czytelniku, że ledwie Chrystus ustanowił swój Kościół, a już przeciwko niemu rozpoczęła się walka świata i od dziewiętnastu wieków do dziś nieprzerwanie trwa. W Rzymie, Grecji i innych państwach lała się krew męczenników; papieże umierali na wygnaniu, po więzieniach i w torturach; fałszywe nauki i herezje zatruwały serca i odrywały od Kościoła całe narody i kraje. I dzisiaj ten sam bój się toczy. Piórem i słowem walczy się dziś przeciwko Kościołowi, zohydza się wiarę, prześladuje i gnębi tych, którzy wiernie swe religijne obowiązki spełniają, a już najwięcej oszczerstw i potwarzy rzuca się na tych, którzy wiernie za Chrystusem idą, w ślady Jego wstępują, wolę Jego pełnią, duchem wiary się odznaczają) (nowość)

Ks. Rama P. Coomaraswamy. Vaticanum II ( PDF ) ("Punkt wyjściowy ku nowym celom!". Według brytyjskiego analityka Williama McSweeney'a wpływ soboru na Kościół miał polegać na "dokonaniu najbardziej fundamentalnego przewartościowania doktryny, liturgii oraz stosunku do świata, jakie się dokonało w całej jego 2000-letniej historii". Schillebeeckx (dominikanin-apostata, który przyznał, że w latach pięćdziesiątych stracił wiarę w Bóstwo Chrystusa – red. U. m.) sporządził listę działań soboru, które uznał za znaczące innowacje. Jego lista składała się z sześćdziesięciu ośmiu pozycji i obejmowała liturgię, Kościół, objawienie, biskupów i kapłanów, świeckich, niekatolików, wolność sumienia i zgromadzenia zakonne. Nie zapominajmy, że o prawie wszystkie zmiany w posoborowym kościele albo "obwinia się" sobór, albo zakłada się, że wywodzą się z niego na mocy "mandatu otrzymanego od Ducha Świętego". Konserwatywni katolicy Novus Ordo, sprzeciwiający się drastycznym zmianom nazywają je "nadużyciami" wynikającymi ze "złej interpretacji" nauk soborowych. Na poparcie swojego stanowiska przytaczają wiele wspaniałych i ortodoksyjnych sformułowań. Z drugiej strony ci, którzy podążają na czele Rewolucji – liberalni katolicy posoborowi – mogą usprawiedliwić niemal wszystko, czego zapragną odwołując się do tych samych dokumentów. Zajmująca dużo miejsca debata, co do kwestii czy sobór był tylko "pretekstem" czy też faktycznym "źródłem" "autodestrukcji" Kościoła jest całkowicie nie na temat. Jakby na to nie patrzeć, to jak stwierdził Abbé de Nantes "nie ma dzisiaj takiego herezjarchy ani apostaty, który nie powoływałby się teraz na sobór działając przy tym jawnie z pełną bezkarnością i ciesząc się autorytetem uznanego pasterza i nauczyciela" (CRC, maj 1980). Nawet taki apologeta soboru jak Michael Davies mówi nam, iż "żaden rozumny człowiek nie może zaprzeczyć, że jak dotychczas Vaticanum II nie wydał żadnego dobrego owocu". Żaden z modernistycznych pomysłów wprowadzonych do wnętrza Kościoła za pośrednictwem soboru nie był nowym wynalazkiem. Te idee, całościowa koncepcja nowoczesnego świata, istniały na świecie od wieków i były wielokrotnie potępiane przez tradycyjny Kościół w takich dokumentach jak Mirari vos Grzegorza XVI, Syllabus Błędów Piusa IX i encyklika Pascendi Piusa X. Jednakże w XIX wieku zyskały one na sile i przeniknęły do seminariów, a tą drogą do umysłów coraz większej liczby duchowieństwa. Z biegiem czasu wielu z nich objęło kierownicze stanowiska w hierarchii kościelnej. (W artykule o Posłuszeństwie, pokazano jak korelowało to z planami masońskiej organizacji Alta Vendita). Dostępna jest wystarczająca ilość dokumentacji faktograficznej umożliwiającej rekonstrukcję wydarzeń, jakie rozegrały się na soborze... Przedsoborowi katolicy przywykli do raczej nieustępliwego Kościoła – takiego, który oparł się zmianie i wytyczył wyraziste granice ze światem. To był Kościół, który mówił o ortodoksji, grzechu i herezji i nawet pozwalał sobie nadzorować to, co wierni czytają, zakazując im szkodliwych książek. Jednakże taka postawa nie byłaby duszpasterska, nie sprzyjałaby rozwijaniu nowego sensu jedności ludu Bożego. Mając to na uwadze Paweł VI zapowiedział, że "wkraczamy w okres większej wolności w życiu Kościoła, a zarazem dla każdego z jej synów... Formalna dyscyplina zostanie ograniczona, zakazane będą arbitralne osądy, jak również cała nietolerancja i absolutyzm". Miał być to kościół, który w jego wyobrażeniu miał "unikać apodyktycznego języka i nie stawiać wymagań"... Niemożliwe jest opisanie wszystkich dewiacji Vaticanum II. Nie trzeba też przypominać, że faktycznie zaatakowany został każdy aspekt nauki i praktyki Kościoła. Jego liturgia, działalność misyjna a nawet małżeństwo znalazło się w zasięgu ataku. Jednakże powiedziano wystarczająco dużo, aby pokazać, w jakim kierunku będzie nas prowadził nowy kościół) (uzupełniono)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. IX. Najwyższym masońskiej sekty celem, jest dążność do uniwersalnego panowania na ruinach Kościoła i chrześcijańskich rządów. (W samej zaś istocie sekta masońska jest wielkim, teoretycznie i praktycznie, rewolucyjnym i antyspołecznym sprzysiężeniem się: bo obala i niweczy rodzinę, która jest podstawą cywilnego i religijnego społeczeństwa, przez zaprowadzanie dowolnego i jawnego konkubinatu. Jest ona antyspołeczną, ponieważ zaprzeczając Boga Stwórcę i Najwyższego Prawodawcę, wywraca podstawę wszelkiego prawa i sprawiedliwości, a zaprzeczając życia przyszłego, kary i nagrody, odejmuje prawom sankcję Boską, która tylko sama nakazuje zachowywać prawo z obowiązku i dla sumienia. Jest ona rewolucyjną i antyspołeczną, ponieważ odrzuca wszelkie prawa Boskie nie tylko objawione ale i naturalne, a na ich miejsce stawia skłonności i ślepe natury człowieka popędy, a więc chce ludzką społeczność zamienić i w rzeczy samej w takie rozwiązłych i srogich zwierząt stado zamienia ją, jakich zoologia nie zna. Jest ona rewolucyjną i bezbożną, ponieważ za jedyne źródło wszelkiej władzy świeckiej i duchownej, uznaje wolę ludów i narodowości, za jedyną regułę sprawiedliwości większość głosów, co się wręcz sprzeciwia nauce Jezusa Chrystusa, który nie powiedział do swoich Apostołów: "Czekajcie, dopóki was wszystkie narody nie obiorą sobie za nauczycieli przez powszechne głosowanie, a przynajmniej większością głosów", ale rzekł do nich dobitnie i bezwarunkowo: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody! Kto was słucha, ten mnie słucha; a kto wami gardzi, ten mną gardzi! Kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie! Kto mego Kościoła nie słucha, ten jest jako jawnogrzesznik i poganin! (Mt. 28, 19; Łk. 10, 16; Mt. 12, 30; 18, 17). Nie masz zwierzchności jedno od Boga, a więc nie od ludów i nie od masońskich powszechnych głosowań. (Do Rzym. 13, 1). A więc kto Kościoła Chrystusowego, którym jest tylko rzymskokatolicki, a więc żaden inny, nie słucha, a tym bardziej gardzi nim, szydzi z niego, depcze jego naukę i wysila się na jego obalenie, temu kiedyś ciężej będzie, aniżeli jest mieszkańcom miast Sodomy i Gomory, którzy od dawna są i pozostaną potępieni (Mt. 10, 14 i 15). Nie ma dwojakiego prawa Bożego: jednego opartego na prawdzie i sprawiedliwości, a drugiego na kłamstwie i przewrotności. Bóg jest prawdą i sprawiedliwością, a więc owe świętego Pawła słowa: Non est potestas nisi a Deo, Nie ma zwierzchności jedno od Boga znaczą, że Potestas tylko prawa, to jest, opierająca się na prawdzie i sprawiedliwości, pochodzi właśnie od Boga; czyli, że jest ona taką, jakiej Bóg chce i pragnie: bo gdyby inaczej było, to i każda uorganizowana szajka łotrów, każdy potężny poniewierca prawa Bożego, nawet każda domu rozpusty przełożona, mogliby się również, dla swego uprawowitnienia, do powyższych słów odwoływać. Jest wprawdzie na świecie wiele Zwierzchności czyli Zwierzchników prawnych, to jest uprawnionych pychą, występkiem, koniecznością, zwyczajem, albo wyborem przez niby to powszechne głosowanie; ale Potestas – Zwierzchność prawa, to jest, powstała z prawdy i sprawiedliwości, opierająca się na prawdzie i sprawiedliwości oraz pilnująca samej tylko prawdy i sprawiedliwości, jest tylko jedna i więcej takich być nie może: albowiem Prawda i Sprawiedliwość jednocześnie o jednej i tej samej rzeczy nie twierdzi: Tak i Nie; oraz Nie i Tak. Taką Zwierzchniczą i Najwyższą na ziemi Władzą, jest właśnie tylko Papież, a więcej nikt ani z pojedynczo, ani razem wziętych ludzi, jak to jasno pokazują przytoczone wyżej słowa samego Jezusa Chrystusa. A więc utrzymywać, że są na świecie choćby dwie najwyższe i równe sobie i zarazem prawne władze, a które na jednych i tychże samych rzeczach, w jednej i tejże samej chwili, tak nawzajem są przeciwne sobie jak ogień z wodą, prawda z kłamstwem, cnota z występkiem, światło z ciemnością, a diabeł z Bogiem, to jest najgłupszy nonsens. Przeto reszta wszelkich zwierzchności antypapieskich, jako wyrosłych z błędu, kłamstwa, pychy i występku, czyli, jednym słowem, z namiętności, a zatem śmiertelnie przeciwnych prawdzie i sprawiedliwości, a więc i Papieżowi, który jest Potestas, Zwierzchnością postanowioną i osobiście przez Samego Boga instalowaną do strzeżenia i głoszenia prawdy i sprawiedliwości wszystkim narodom, są wiecznymi tylko spiskami i buntami przeciwko prawdzie, sprawiedliwości, cnocie i Bogu samemu; są potestates tenebrarum – mocami ciemności, bramami czyli potęgami piekła. Wszelka przeto zwierzchność, jakąbykolwiek nazwę nosiła, a nieulegająca prawdzie i sprawiedliwości, żadną miarą wobec Boga i Papieża nie jest prawowitą lubo względem pojedynczych ludów i krajów jest ona legalną. A zatem świeckie antypapieskie Zwierzchności, które są zepsutym naturalizmem, dopóty nie przestaną być buntami przeciwko prawdzie i sprawiedliwości, dopóki takiej z Papieżem nie utworzą zgody i jedności, jaka jest między duszą a ciałem, dopóki one nie staną się narzędziami prawdy i sprawiedliwości, jak ciało jest narzędziem duszy. Rozum i siła są Boga darami; ale obrócenie ich na obalenie i niweczenie tronu prawdy i sprawiedliwości, należy do najokrutniejszej tyranii. Prawa nie oparte na prawdzie i sprawiedliwości, nie są prawami, ale straszną swawolą namiętności i ulegalizowanym łotrostwem, a więc są one wręcz przeciwne Bogu, a więc nie są według życzenia i pragnienia Boga) (nowość)

Ks. dr Jan Ciemniewski. Odrodzenie z Ducha Świętego. ( PDF ) (Odrodzenie człowieka w Chrystusie i w Duchu Świętym zaczęło się przez przyjście do nas Ducha Świętego i wszczepienie nas w mistyczne Ciało Chrystusa, aby jednak to nowe, nadprzyrodzone życie w nas się utrzymało, musimy usilnie pracować nad wykorzenieniem w sobie śladów grzechu pierworodnego... Grzech pierworodny zerwał węzeł łączący serca nasze z Bogiem, a zostawił głód czyli potrzebę szukania szczęścia zewnątrz nas, dlatego każdy z nas nosi teraz w sercu ranę którą zagoić może tylko miłość dobra nieskończonego. "Stworzyłeś nas dla siebie, Panie – mówi św. Augustyn, dlatego niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie" (Wyznania)... A jaką rolę odgrywa Duch Święty w tym odrodzeniu i przeobrażeniu się człowieka cielesnego na duchowego? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sobie uzmysłowić, że chodzi tu o śmierć w nas starego, grzesznego Adama, a narodzenie się nowego, tj. Chrystusa. Otóż zarówno jedno jak i drugie stać się może jedynie przez miłość Bożą, bo ona jedna zdolna jest przebóstwić człowieka i przeobrazić go, upodobnić do Chrystusa, uduchownić. Każda miłość przeobraża i upodabnia nas do tego, co miłujemy, bo na tym polega istota miłości. Nie inaczej działa w nas miłość Boża: ona upodabnia nas do Chrystusa i przeobraża w Boga. Dusza ludzka przez miłość Boga nie przeistacza się w Niego, bo pomimo najściślejszego nawet zjednoczenia błogosławionych w niebie dusze ich pozostają samoistnymi bytami, ale dusza miłująca Boga uczestniczy w Bogu. "Bóg jest miłością, mówi św. Jan, i kto trwa w miłości, w Bogu mieszka a Bóg w nim" (1 Jan. 4, 16). Otóż tę miłość Bożą sprawuje w nas Duch Święty: "Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany" (Rzym. 5, 5)... Duch Święty rozpala w nas miłość Bożą, pobudza nas do działania miłego Bogu, usposabia nas do gorliwej modlitwy i przygotowuje do godnego przyjęcia Komunii Świętej, zsyła nam dary i owoce swoje, sprawując w nas "miłość, wesele, pokój, cierpliwość, dobroć, dobrotliwość, nieskwapliwość, cichość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość i czystość" (Galat. 5, 22-23). Uczy On nas, abyśmy "przez miłość Ducha służyli jedni drugim" (Galat. 5, 13), i "żyjąc duchem według ducha też postępowali" (Galat. 5, 25). Duch Święty jest sprawcą cnót heroicznych, gdziekolwiek one się pojawiają, i tej nadprzyrodzonej miłości, która "cierpliwa jest, dobra jest, która nie zazdrości, nie działa obłudnie, nie nadyma się, nie pożąda sławy, nie szuka swego, nie złości się, nie pamięta urazy, nie raduje się z niesprawiedliwości, a raduje się z prawdy: na wszystko jest wyrozumiała, wszystkiemu wierzy, wszystkiego dobrego się spodziewa, wszystko znosi. – Miłość nigdy nie ustaje" (1 Kor. 13, 4-8). Ona to urabia i kształtuje charakter chrześcijanina. Toteż cała sztuka życia duchowego na tym polega, abyśmy zwracali uwagę na działanie w nas Ducha Świętego i szli za Jego światłem i natchnieniem) (nowość)

Ks. Jan Rosiak SI. Tu es Petrus. ( PDF ) ("Paś baranki moje... paś owieczki moje... paś owce moje". – Była to uroczysta inwestytura Piotra w najwyższą na ziemi władzę. Spełniały się wszystkie dane poprzednio obietnice. Szymon stawał się prawdziwie Piotrem, poławiacz ryb poławiaczem dusz, sternik łodzi płynącej na falach jeziora Genezaret sternikiem łodzi Chrystusowej, targanej wszystkimi burzami wieków. Piotr stał się opoką i fundamentem Kościoła, utwierdzeniem wiary, najwyższym pasterzem, władcą i nauczycielem Kościoła. To był pierwszy papież, pierwszy Ojciec św., pierwszy zwierzchnik w królestwie Chrystusa na ziemi. Być pasterzem i pasterzem najwyższym, któremu podlegają owce, owieczki i baranki: wszyscy wierni, wszyscy kapłani i wszyscy biskupi – cały Kościół powszechny; być pasterzem w Kościele, który jest królestwem prawdy, to znaczy posiadać nie tylko wszelką władzę, jaką Kościół posiada, ale posiadać w stopniu najwyższym; to znaczy również być nieomylnym w nauce Chrystusowej. Zaprawdę, nie mógłby przecież Chrystus Pan tak bezwarunkowo powiedzieć Piotrowi: "Paś owce moje, paś baranki moje", gdyby Piotr, jako pasterz, mógł zbłądzić kiedykolwiek i złą podać strawę powierzonej sobie owczarni Chrystusowej. Nie mógłby, gdyby Piotr – mocą swej najwyższej władzy pasterskiej – mógł związać sumienie ludzkie, kiedy trzeba rozwiązać, lub rozwiązać, kiedy trzeba związać; nie mógłby Pan Jezus zobowiązać Kościoła do bezwzględnego posłuszeństwa Piotrowi, gdyby Piotr mógł sprowadzić Kościół na manowce błędu. Ale Pan Jezus tego się nie lękał. Piotra uczynił bez żadnych zastrzeżeń pasterzem i uczynił go na wieki. Najoczywiściej więc Piotr zbłądzić nie może. Żaden Piotr czyli papież. Bóg czuwa. Papież więc jest nieomylny w tym wszystkim, w czym go nieomylnym uczynił Chrystus Pan. Kim więc właściwie jest ten człowiek? człowiek tak jedyny na ziemi, tak ubezpieczony i uprzywilejowany przez Boga? Jak rozumieć tego człowieka? Jak pojąć zakres i sposób działania jego władzy tak boskiej? Wiele tutaj ciśnie się pytań. Na wszystkie, oczywiście, odpowiedzieć w tej chwili nie możemy. Ale można i trzeba odpowiedzieć na najważniejsze. Kim jest ten człowiek? Jest tajemniczą postacią (na podobieństwo postaci eucharystycznych), pod którą ukrywa się sam Chrystus – Syn Boży. To jest następca św. Piotra, zastępca Chrystusa Pana, owszem, to Chrystus, który włada za pośrednictwem człowieka. Papież mówi – Chrystus mówi, papież naucza – Chrystus naucza, papież błogosławi – Chrystus błogosławi, papież cierpi – Chrystus cierpi. Jako zastępca Chrystusa wchodzi papież w te same prawa i władze (w granicach określonych wolą Bożą), które w Kościele posiada Chrystus Pan. W papieżu skupia się, streszcza i jednoczy cały Kościół w swym doczesnym kształcie i posłannictwie. Jest to serce Kościoła i ośrodek prawdy, ognisko katolicyzmu i całego chrześcijaństwa. Wszystko, co boskie, piękne i wielkie w Kościele spoczywa na barkach, w dłoniach, w sercu i w umyśle tego jednego człowieka. Co Kościół otrzymał od Boga, jako władze i prawa, to papież posiada w pełni. On – po Chrystusie i mocą nie inną, tylko Chrystusa – jest zasadą i przyczyną tego, że Kościół jest jeden, katolicki, apostolski, Chrystusowy) (nowość)

Albertus Nègre, Sacrae Theologiae Doctor, Archiepiscopus Turonensis. Cursus Theologiae Dogmaticae. De Romani Pontificis infallibili magisterio. ( PDF ) (Romanus Pontifex, ex cathedra loquens, est ex sese infallibilis, non autem consensu Ecclesiae... Ex Scripturis. a) Romanus Pontifex est Petra Ecclesiae: petra nempe quae principium est stabilitatis et unitatis Ecclesiae (Matt. 16, 18). Atqui Ecclesia est una societas credentium. Ergo R. Pontifex est Petra fidei, principium nempe unitatis et stabilitatis fidei Ecclesiae. Sed R. Pontifex nequit esse petra fidei nisi per suam fidem. Fides ergo R. Pontificis ita se habet ad fidem Ecclesiae, sicut fundamentum ad aedificium: videlicet principium est soliditatis, immobilitatis et constantiae fidei Ecclesiae; et ideo fides Ecclesiae firma non est sine fide R. Pontificis. Atqui fides labilis, deficiens, non infallibilis nequit hanc habere relationem ad fidem Ecclesiae contra quam non sunt praevaliturae portae inferi. Ergo infallibilis est fides R. Pontificis. Infallibilis est vero prout est Petra Ecclesiae tribuens ei firmitatem. Ergo infallibilis est, et quidem ex sese R. Pontifex prout munus exercet supremi Pastoris. b) Portae inferi non praevalebunt adversus Ecclesiam propter firmitatem Petrae. Portae autem inferi sunt haereses et schismata, quae sane non praevalebunt contra fidem Ecclesiae, quia fides Ecclesiae firmitatem habet a Petra. Itaque 1° nunquam praevalebunt portae inferi contra fidem Petrae; secus enim et praevalere possent contra Ecclesiam; 2° firmitas fidei Ecclesiae contra haereses pendet a firmitate fidei Petrae, quae ex se firma est nec minus firma esse potest quam ipsa Ecclesia. Ergo R. Pontifex, qui est hujusmodi Petra fidei, est infallibilis, et ex sese infallibilis. c) Probatur infallibilitas Pontificis verbis Lucae (22, 31, ss.): Ego autem rogavi pro te ut non deficiat fides tua, et tu aliquando conversus confirma fratres tuos. Ex quibus sic arguimus: fides Petri, ac proinde Romani Pontificis, ea est pro qua immediate oravit Christus ne deficiat, et sic fidem fratrum suorum, omnium fidelium, etiam episcoporum confirmare valeat. Atqui fides ejusmodi est ex se firma, et nedum ab aliorum fide stabilitatem accipiat, huic firmitatem tribuit. Ergo fides R. Pontificis ex sese est infallibilis. d) Idem patet ex potestate pascendi oves et agnos Christi, quam R. Pontifex in Petro suscepit. Nam R. Pontifex debet imprimis verbo doctrinae pascere Ecclesiam, quae eum audire et sequi tenetur. Sed Ecclesia infallibilis doctrinam falsam amplecti nequit. Ergo nec eam potest Ecclesiae proponere R. Pontifex. Jamvero si summi Pontificis solemniter definientis propositio non esset infallibilis et irreformabilis, nisi Ecclesiae consensus accesserit, reipsa non R. Pontifex pasceret, sed pasceretur, quod est contra verba Christi Domini) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Harmonia i spójność nauczania Kościoła katolickiego dotyczącego chrztu pragnienia. ( PDF ) (Kiedy rozpatrujemy nauczanie Kościoła katolickiego na przestrzeni prawie 20 wieków, musimy podziwiać wspaniałą spoistość i harmonijność Magisterium (władzy nauczycielskiej) ustanowionej przez Jezusa Chrystusa. I nie mogło być inaczej, jeśli zastanowimy się nad słowami naszego Boskiego Zbawiciela skierowanymi do Apostołów: "Kto was słucha, mnie słucha" (Łk. 10, 16); "Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody... wszystko, cokolwiek wam przykazałem. A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt. 28, 19); oraz "...a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiosach" (Mt. 16, 19). Jakże pięknie wyraził to w swojej encyklice Satis cognitum papież Leon XIII: "Gdyby (Żywe Magisterium) mogło być w jakikolwiek sposób fałszywe powodowałoby to ewidentną sprzeczność, gdyż w takim wypadku to sam Bóg byłby autorem błędu". Odnosi się to w szczególności do nauki katolickiego Kościoła o chrzcie pragnienia. Gdy uważnie przyglądamy się nauczaniu Papieży, Soboru Trydenckiego, Ojców i Doktorów Kościoła, Kodeksowi Prawa Kanonicznego z 1917 roku oraz jednolitej i powszechnej nauce katolickich teologów, znajdujemy tam wspaniałą harmonię. To kompendium nauki Kościoła katolickiego na temat chrztu pragnienia zostało opracowane z tego prostego powodu, że niestety od czasu do czasu pojawia się niewielka liczba zagubionych dusz, które odrzucają to nauczanie i na nieszczęście stawiają własne błędne interpretacje ponad jasne i konsekwentne nauczanie Kościoła katolickiego zawarte w jego uroczystych orzeczeniach oraz w zwyczajnym powszechnym magisterium) (nowość)

Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kazanie na pierwsze święto Zielonych Świątek. O chrześcijańskiej prawdzie i jej skutkach w ludziach. ( PDF ) (Dla prawdy winniśmy poświęcić zdrowie, majątek, związki przyjaźni, a nawet samo życie; bo jak kłamstwo jest najniższym upodleniem człowieka, tak prawda jest największym jego zaszczytem... Prawda stawia ludzi w rzędzie aniołów, kłamstwo strąca ich do rzędu nierozumnych zwierząt. Prawda jest prostą drogą do nieba; kłamstwo prowadzi do piekła, gdzie panuje ojciec i pierwszy twórca tego grzechu... W dniu przeto dzisiejszym, w tym dniu, w którym serca Apostołów tak wielkim zamiłowaniem prawdy przez dary Ducha Świętego napełnione zostały, posłuchajmy nauki o chrześcijańskiej prawdzie i jej skutkach w ludziach, a następnie uczyńmy sobie zapytanie: czy też miłujemy prawdę, lub przeciwnie jesteśmy zwolennikami obrzydłego kłamstwa? I to będzie treścią obecnej nauki dla odniesienia zbawiennego pożytku z uroczystości dzisiejszej... Najpierwszą i najwyższą prawdą jest sam Bóg. Człowiek na obraz i podobieństwo Boga stworzony winien starać się o poznanie tej prawdy, dążyć do niej, i wyrażać ją w swojej mowie i czynach. Wszystko to, co nam Bóg objawić raczył przez swego Syna, jest również niezaprzeczoną prawdą, bo to wszystko pochodzi od Niego. – Każdy więc z nas jako Chrześcijanin wszystkimi środkami starać się powinien o poznanie prawdy przez Jezusa Chrystusa ludziom objawionej, bo ona jest wolą Boga i do Niego prowadzi. Świadectwo tej najwyższej prawdzie oddawać mamy naszymi myślami, które zawsze zmierzać powinny do Boga; naszymi słowami, które za jedyny cel Boga mieć powinny; naszymi na koniec uczynkami, które stosować należy do woli Boga. I to stanowi miłość Boga. Oprócz prawdy tej, winniśmy tęż prawdę bliźnim naszym nie tylko w słowach, ale i w uczynkach. Obowiązani jesteśmy mówić każdemu prawdę, życzyć każdemu dobrze, dotrzymywać obietnic, wzajemnych umów i zobowiązań, i taką prawdę wkłada na nas sprawiedliwość i miłość bliźniego. Kto prawdę w sercu swoim ukochał, ten niezawodnie ma tęż prawdę w ustach. Chrześcijanin wie dobrze, że sam Chrystus prawdą się nazywa; nie śmiałby więc dopuścić się kłamstwa, bo by tym samym zaparł się prawdy, którą jest sam Chrystus. Z ust prawdziwego Chrześcijanina nigdy daremnego nie usłyszysz słowa; bo wie on doskonale, że za każde słowo próżno wyrzeczone czeka go surowy rachunek przed Najwyższym Sędzią; brzmi mu nieustannie w uszach ów wyrok Zbawiciela: "A niechaj mowa wasza będzie: jest, jest: nie, nie" (Mt. 5, 37)) (nowość)

Ks. Jan Domaszewicz. Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego ( PDF ) (uzupełniono)

Ks. Jan Domaszewicz. Ze skarbnicy wiedzy teologicznej... 8. Anielskie Chóry: ich różność i stosunek do ludzi, czyli o Hierarchii Niebieskiej. (Sequitur de Hierarchia Coelesti). ( PDF ) (Mądrość Boża w rozmaity sposób objawia się nad Kościołem tak w czasach pomyślnego stanu, jak w czasach prześladowań i przeciwności: zawsze On jest Kościołem Książęcym, Królewskim; Papież pierwszym jest Władcą, Księciem ziemi, a Jego władzy i księstwa Chrystus jest głową. A chociaż przeciw temu Kościołowi, Papiestwu, wróg zbawienia duszy i dziś bardzo potężna liga masonów swe siły natęża, oszczerstwa i bluźnierstwa na Ojca św. i Kościół miota, lecz podług zapewnienia Boskiego Zbawcy naszego Jezusa Chrystusa: "Bramy piekielne nie zwyciężą go" (Mt. XVI, 18). Ponieważ przez Kościół rozumie się zgromadzenie wiernych w zjednoczeniu ze swą głową Papieżem będących, przeto Chór Książąt nie tylko w ogóle zajmuje się wzniosłym Papiestwem, ale jeszcze najznakomitszymi jego cząstkami, jakimi są chrześcijańskie katolickie państwa, Diecezje, Zgromadzenia zakonne. Na tej ziemi przed ojcem powszechnym katolicyzmu Papieżem każde zgromadzenie zwykło mieć swych Protektorów, jakimi są Kardynałowie, czyli Książęta Kościoła. Tym bardziej, przed Ojcem powszechnym całego świata Bogiem mają one na Niebiosach swych Protektorów z rozlicznych Niebian, a zwłaszcza z Chóru Książąt. Oni żądzą, czuwają nad nimi, oddalają klęski, które są następstwem usiłowań przewrotnych ludzi lub złości szatańskiej. A chociaż często najwznioślejsze Instytucje przechodzą przez ciężkie koleje losu, to nie dlatego się dzieje, jakoby Aniołowie usunęli od nich swą opiekę, ale Bóg dopuszcza na nie doświadczenia przykre, iżby, w nich jako złoto, w ogniu utrapień oczyszczały się; wówczas opieka Aniołów jest nieraz jeszcze widoczniejszą. Na wzór tego Chóru Książąt powinniśmy szanować, przykładać się o ile można do utrzymania, rozszerzania owych zbawiennych Zgromadzeń. Powinniśmy modlić się do Boga, aby Papiestwo z całą hierarchią Kościoła w świętej pobożności i jedności utrzymywać i utwierdzać raczył. A gdy nadejdą smutne czasy próby i doświadczeń; kiedy Kościół, Papiestwo lub jakie Zgromadzenie religijne jest w ogniu utrapień, powinniśmy gorliwie zanosić swe modły do Nieba: do Aniołów tego Chóru, aby przez Ich przyczynę Bóg usunąć raczył to wszystko, co się staje z niepowetowaną szkodą dla zbawienia duszy człowieka, odkupionej Przenajdroższą Krwią Zbawiciela... Życie człowieka na ziemi jest walką ustawiczną; a walka mężna i prawa dla Boga i w Imieniu Boga powinna być wytrwaniem do końca. Potem nastąpi dzień zapłaty, wymiar sprawiedliwości Bożej, ukoronowanie duszy zbawionej: św. Michał, który walczy za Boga i Kościół Jego, zatrąbi w dzień Sądu i zwoła ze wszystkich stron świata żyjących i umarłych, tj. zbawionych i potępionych. Na głos Jego wszelkie zmartwychwstanie ciało, a ludzie i Aniołowie, samo nawet piekło posłuszne temu głosowi na Sąd Boży stawić się musi. Wtenczas św. Michał rozwinie sztandar zwycięski Lwa z pokolenia Judy, tj. chorągiew Krzyża: stoczy ostatnią walkę i strąci raz jeszcze Lucyfera z aniołami jego w przepaść piekielną, zepchnie nieprzyjaciół Krzyża i Kościoła Bożego w ogień wiekuisty; wybranych zaś, czyli zbawionych, wprowadzi do krainy Błogosławionych, aby opiewali wiecznie tryumf Baranka (Apok. 5, 9)) (nowość)

Ks. Jan Domaszewicz. Ze skarbnicy wiedzy teologicznej... Oświadczenie ( PDF ) (nowość)

Ks. Aleksander Syski. Ascetyka katolicka w krótkich naukach dla osób świeckich, z przedmową J. E. Ks. Biskupa D-ra Adolfa Szelążka. (Jam jest Bóg wszechmogący. Chodź przed obliczem moim, a bądź doskonały» (Rodz. XVII, 1). Pan Bóg jest wszędzie: w niebie, na ziemi i na każdym miejscu, jak uczymy się w katechizmie. Wszechobecność Boża jest dogmatem naszej wiary. Bóg Ojciec, jako Stworzyciel, daje nam byt, daje nam życie, i zachowuje nas przy nich i współdziała z nami swą potęgą, abyśmy w nicość się nie zapadli, ale mogli istnieć, żyć i działać, jako ludzie. Syn Boży, jako Odkupiciel, odradza nas ze śmierci grzechowej do życia łaski i przywraca nam prawo do zbawienia wiekuistego, abyśmy nie poszli na potępienie, ale mogli istnieć, żyć i działać, jako chrześcijanie. Duch Święty, jako Uświęciciel, oświeca rozum i rozgrzewa wolę, i uświęca nam duszę naszą, abyśmy łaski Odkupienia nie zmarnowali, ale mogli istnieć, żyć i działać, jako święci. Cała Trójca Święta w ten sposób jest przyczyną sprawczą, jest żywym wzorem życia naszego nadprzyrodzonego i zakłada w duszach naszych mieszkanie swoje. Blisko tedy jest Pan wszystkim, którzy Go wzywają, jak zapewnia nas Psalmista (Ps. CXLIV, 18). Dusza nasza jest niebem, bo w niej mieszka sam Pan Bóg. I sam Pan Bóg tę duszę na mieszkanie sobie obiera i mówi do niej, jak mówił niegdyś do Abrahama: Jam jest Bóg wszechmogący. Wynijdź z ziemi swojej, i od rodziny swojej, i z domu ojca swego, do ziemi, którą ja ci ukażę, i chodź przed obliczem moim, a bądź doskonały. W tych krótkich słowach samego Boga do Abrahama streszczona jest cała nauka doskonałości chrześcijańskiej. Wynijdź z ziemi swej i od rodziny swojej i z domu ojca swego, – wynijdź z grzechu, w którym poczęty jesteś, wynijdź z upadku, w którym mieszkałeś, wynijdź z owego starego swojego człowieka, który żyje w niewoli ciała, albowiem którzy są w ciele, nie mogą się podobać Bogu (Rzym. VIII, 8), cała mądrość ciała jest śmierć (Rzym. VIII, 6). Taka jest część pierwsza doskonałości chrześcijańskiej, taka jest droga oczyszczająca, droga wyjścia z ziemi cudzej, z ziemi Egipskiej. Po niej dopiero następuje część druga: A idź do ziemi, którą ja ci wskażę. Idź do tej ziemi swej obiecanej, przyoblecz się w człowieka nowego, który wziął ducha przysposobienia za synów Bożych,  przez którego wołamy Abba, Ojcze (Rzym. VIII, 15). Odrodzenie się nasze z  wody i z Ducha Świętego przez sakramenta. Droga życia oświecająca i prowadząca nas do nieba, do tej naszej ziemi obiecanej już tu za życia, do zjednoczenia się z Panem Bogiem przez modlitwę i łaskę Bożą, do uzgodnienia we wszystkim nie tylko woli, ale i działania naszego z wolą Bożą i z działaniem w nas łaski Bożej, – taka jest część druga doskonałości chrześcijańskiej. A część trzecia i ostatnia to już ta ziemia nasza obiecana, to już to niebo już tu za życia: chodź przed obliczem moim, a bądź doskonały. Zjednoczenie się z Panem Bogiem w duchu i prawdzie i w działaniu swoim i w woli już tu za życia przez łaskę Bożą, – taka jest część trzecia doskonałości chrześcijańskiej, taka  jest i na tym już polega sama ta właśnie doskonałość. Tego chcieć, czego chce Pan Bóg, a okrom tego nie chcieć niczego, to jest prawdziwie mąż doskonały, który chodzi przed obliczem Bożym już tu na ziemi, i dla którego już tu za życia ziemia jest niebem. Takich ludzi doskonałych trzeba szukać, jak ze świecą, ale oni są, tylko że zwykle są oni tam, gdzie ich najmniej świat ten się spodziewa. Nie spodziewał się słynny mistrz życia duchownego w wiekach średnich, Jan Tauler, znaleźć męża doskonalszego od siebie wśród żebraków. Przez osiem lat modlił się o to, aby mógł męża takiego znaleźć, aby mógł się prawdziwej cnoty odeń nauczyć. Bóg go wysłuchał, Bóg mu go wskazał, lecz tam właśnie wśród tych żebraków", ss. 190-192) (nowość, djvu)

Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie. O nagrodach i karach wiecznych. ( PDF ) (Zwycięzca śmierci, pogromca piekieł, Pan całej natury, w czterdzieści dni po swoim zmartwychwstaniu, wobec mnóstwa uczniów, własną mocą jak dzielny bohater po odniesieniu zwycięstwa nad licznymi nieprzyjaciółmi, idzie do nieba i tam zasiada po prawicy swojego Ojca. Tego to zdumiewającego zdarzenia pamiątkę Kościół nasz święty corocznie obchodzi uroczyście w 40 dni po Wielkanocy pod imieniem Wniebowstąpienia Pańskiego. Chce on więc tym sposobem nie tylko napełnić serca nasze niewymowną radością z powodu tego tryumfu Zbawiciela, ale nadto pragnie wpoić w umysły nasze to niewątpliwe przekonanie, że i my kiedyś stać się mamy uczestnikami nieśmiertelnej chwały, mamy kwitnąć życiem wiecznym, mamy być naocznymi świadkami a zarazem wspólnikami chwały Syna Bożego, którą jaśniał od wieków i nigdy jaśnieć nie przestanie... Słowem przekonywa nas Kościół św. na zasadzie nauki Jezusa Chrystusa i własnym Jego przykładzie, że poza obrębem tego świata jest inne miejsce, gdzie nas czeka wieczna nagroda. Przekonywa nas dalej tenże Kościół św., że jest również kara wieczna, a to na podstawie podobnej nauki Jezusa Chrystusa, który wyraźnie mówi, jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, że kto nie uwierzy, potępion będzie. Biorąc przeto za przedmiot dzisiejszej nauki te słowa Zbawiciela: "Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie; a kto nie uwierzy, będzie potępion", mówić będę o nagrodach i karach wiecznych, z których pierwsze za dobre, drugie za złe życie niezawodnie każdego z nas spotkają) (nowość)

Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kazanie na uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Patrona Królestwa Polskiego. O gorliwości chrześcijańskiej, której wzór wystawia nam życie św. Stanisława. ( PDF ) (Dzieje katolickiego Kościoła wystawiają nam liczne przykłady gorliwości tych, którym piecza nad wiernymi przez Chrystusa Pana poruczona została. Dzieje w szczególności polskiego Kościoła między innymi przekazały niewygasłej pamięci wzór tej gorliwości w św. Stanisławie, którego rocznicę chwalebnej śmierci dziś właśnie obchodzimy. Ileż to drogich sercom naszym wspomnień z tym błogim dniem jest powiązanych! ileż zbawiennych uwag nastręcza się naszym umysłom! Jedną z najdroższych pamiątek, które nam ten mąż święty pozostawił, jest jego nadzwyczajna gorliwość o chwałę Boga i zbawienie dusz sobie powierzonych, za które stosownie do dzisiejszej Ewangelii, krew swoją wylał, duszę swą położył. Mając przeto zamiar w dniu dzisiejszym, pamięci św. Stanisława biskupa i męczennika poświęconym, przemówić do was najmilsi Bracia! o gorliwości chrześcijańskiej, za wzór jej wystawię wam naprzód życie tego w Kościele Chrystusowym wielkiego męża, a następnie wyłożę, jakimi przymiotami odznaczać się powinna prawdziwa gorliwość... Gorliwość nasza, aby na imię gorliwości chrześcijańskiej zasłużyć mogła, z czystego źródła prawdziwej miłości bliźniego wypływać powinna. Gorliwość bowiem nie jest nic innego, jak tylko ta gorąca Boga i bliźniego miłość, przez którą usiłujemy, ażeby wszyscy ludzie stali się boskiej Jezusa Chrystusa religii żywymi członkami, to jest posiadali niezachwianą wiarę w zasługi i śmierć Syna Bożego, i podług Jego świętej nauki życie swoje prowadzili... Dziś Stanisław trzyma zwycięską palmę Męczennika w niebie, bo na tej ziemi był dobrym pasterzem. Dziś używa nieśmiertelnej chwały, bo pogardził znikomymi zaszczyty; dziś służy Najwyższemu Królowi, bo nie chciał schlebiać ziemskiemu; dziś krew jego nie o pomstę, lecz o miłosierdzie woła do Boga, bo w dobrej sprawie przelana była. Dziś wznosi za nami najmilsi Bracia, za całym narodem naszym i Kościołem św. skuteczne prośby do Pana zastępów, bo był prawdziwym męczennikiem Chrystusa. Dziś gorliwość jego uwieńczona została najszczytniejszą chwałą, ponieważ na ziemi kochał nade wszystko Boga, a jako dobry pasterz z poświęceniem nawet własnego życia zabiegał około zbawienia owieczek swoich. "Szczęśliwy, jak mówi Psalmista, ponieważ nie poszedł za radą bezbożnych, ani stanął na drodze grzeszników, ani usiadł na katedrze rozpusty; lecz dzień i noc myślał o prawie Bożym" (Ps. 1, 1-2)... Z całym owszem zapałem, z całą gorliwością ożywmy w sobie tę świętą, boską i szczęście prawdziwe przynoszącą przodków naszych wiarę, wiarę, której z taką dzielnością bronił niegdyś Stanisław św.; a jak przed blaskiem rannego słońca ponure ciemności, tak pierzchną wszyscy nieprzyjaciele katolickiego Kościoła przed gorliwością naszą. W tym celu z prawdziwą skruchą, z synowskim zaufaniem udajmy się, najmilsi Chrześcijanie! o skuteczne wstawienie się za nami do Tego, którego błogosławioną pamięć dzisiaj pobożnie obchodzimy, a wyjedna nam u Wszechmocnego Pana błogi pokój na tej ziemi, i wiekuiste szczęście w niebie. O! nie odmawiaj nam pośrednictwa swojego u Najwyższego Pasterza, Ty niegdyś tutejszej diecezji dobry i gorliwy Pasterzu! Wyjednaj nam przebaczenie ciężkich win naszych, które na nas ściągnęły gniew Boży, o! Ty święty Patronie polskiego narodu) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Św. Dominik i różaniec. (Kolebką różańca św. jest starożytna kaplica Matki Bożej w Prouille. – Tam to, w błogosławionym przybytku, Niepokalana Dziewica objawiła się św. Dominikowi. Herezja albigensów, szerząca się coraz bardziej, z dniem każdym głębsze zapuszczała korzenie, prowadząc mnóstwo dusz na zgubę wieczną. Dominik, pożerany miłością Boga i miłością dusz, usiłował wszelkimi sposobami powstrzymać szerzenie się tej herezji, lecz na próżno! – Ani jego wymowa, ni heroiczne cnoty, ni blask jego cudów – nic nie zdołało wzruszyć heretyków. Z duszą przepełnioną smutkiem, Apostoł św. udaje się do kościoła Najświętszej Dziewicy w Prouille, aby Ją błagać usilnie o pomoc. Miesza łzy swoje z modlitwą i pokutą i ofiaruje siebie za grzechy ludu swojego, wołając: "O Matko miłosierdzia! Weź moją krew i moje życie, tylko się zmiłuj nad tym ludem! Przyspiesz nawrócenie heretyków i triumf wiary św. – zlej pokój na ten kraj nieszczęsny!". Gorąca modlitwa wzruszyła serce Królowej Aniołów, że Maryja zstępuje na ziemię – ukazuje się Dominikowi, i z obliczem słodkim a jasnym niby blask jutrzenki, rzecze: "Dominiku! synu mój – wiedz o tym, iż sposobem, w jaki posłużyła się Trójca Przenajświętsza aby zbawić ród ludzki, było «Pozdrowienie Anielskie». Jeśli więc chcesz zwyciężyć te zatwardziałe serca, opowiadaj mój «różaniec»". Dominik, ożywiony tymi słodkimi słowy, powstaje i w usta zbłąkanych wkłada anielskie "Zdrowaś Maryjo" i wnet to miłe nabożeństwo staje się powszechnym) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De sacerdotio Christi. (Proprie officium sacerdotis est esse mediatorem inter Deum et populum, in quantum scilicet divina populo tradit, unde dicitur sacerdos quasi sacra dans, secundum illud Malach. 2, 7: Legem requirent ex ore ejus, scilicet sacerdotis. Et iterum in quantum preces populi Deo offert, et pro eorum peccatis Deo aliqualiter satisfacit. Unde Apostolus dicit Hebr. 5, 1: Omnis pontifex ex hominibus assumptus pro hominibus constituitur in his quae sunt ad Deum, ut offerat dona et sacrificia pro peccatis. Hoc autem maxime convenit Christo. Nam per ipsum divina dona hominibus sunt collata; 2 Petr. 1, 4: Per quem, scilicet Christum, maxima et pretiosa nobis promissa donavit, ut per haec efficiamini divinae consortes naturae. Ipse etiam humanum genus Deo reconciliavit secundum illud Col. 1, 19: In ipso, scilicet Christo, complacuit omnem plenitudinem inhabitare et per eum reconciliare omnia. Unde Christo maxime convenit esse sacerdotem) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Bergoglio znów twierdzi, że piekła nie ma. ( PDF ) (Około miesiąc temu, tuż przed Wielkanocą, Bergoglio udzielił wywiadu Eugenio Scalfariemu, 93-letniemu dziennikarzowi, ateiście i swojemu przyjacielowi. W 2015 roku udzielił wywiadu Scalfariemu, w którym zanegował istnienie piekła, twierdząc, że naprawdę źli ludzie nie idą do piekła po śmierci, lecz zostają jedynie unicestwieni, czyli przestają istnieć. Scalfari poinformował, że to samo twierdzenie Bergoglio wygłosił w wywiadzie z 2018 roku... Każdy, kto zna choćby przeznaczony dla siedmiolatków katechizm do Pierwszej Komunii wie, że istnienie piekła jest przedmiotem wiary katolickiej, a zaprzeczanie tej prawdzie jest herezją. Jest zatem oczywiste, że Bergoglio jest publicznym heretykiem i jest moralnie pewne (pewne w porządku praktycznym), że jest on zawzięty i uporczywy w tejże herezji, gdyż nie może się zasłaniać niewiedzą. Bezsprzecznie absurdalne byłoby stwierdzenie, że człowiek ten nie zna doktryny o piekle. W związku z tym każdy, kto nie postrzega tego człowieka jako publicznego heretyka, jest albo obłąkany, intelektualnie nieuczciwy, albo żyje w wyimaginowanym świecie) (nowość)

Jérôme Bourbon. "Rivarol". Śp. ksiądz Jean Siegel (1925-2018) - wspomnienie o niezłomnym proboszczu. ( PDF ) (Ksiądz Jean Siegel oddał swoją duszę Bogu wieczorem 23 marca, w piątek Męki Pańskiej i święto Siedmiu Boleści Matki Bożej. Urodzony w 1925 r., wyświęcony na kapłana w 1949 r., od 1955 r. był proboszczem parafii Thal-Druligen (Bas-Rhin). W powierzonej mu parafii wiernie odprawiał Mszę świętą, o ile jego siły na to pozwalały, aż do listopada ubiegłego roku. Gorliwy zwolennik "Rivarola" (co tydzień oczekiwał z niecierpliwością na ukazanie się naszego tygodnika, i skwapliwie go czytał), będąc proboszczem w Thal zawsze odmawiał odprawiania "mszy Lutra", a także odmawiał uznania władzy i legalności okupantów Stolicy Piotrowej od śmierci Piusa XII (nie odprawiał "una cum" w kanonie Mszy). Ksiądz proboszcz publicznie zajmował integralnie sedewakantystyczne stanowisko, nie podzielając ani stanowiska doktrynalnego FSSPX ani tezy z Cassiciacum... Był zarówno walecznym bojownikiem wiary, jak i tą częścią tradycyjnej Francji, która zanika. A to sprawia, że jesteśmy niezmiernie przygnębieni, ponieważ czujemy się prawdziwie osieroceni w tym odstępczym, tak przerażającym i tak zakłamanym świecie. Niech Bóg przyjmie swojego pokornego i wiernego sługę do przybytków wiecznej chwały. Requiescat in pace) (nowość)

S. Antoninus Archiepiscopus Florentinus, Ordinis Praedicatorum. Summa Theologica. Num Papa mortuo remaneat ejus potestas. - Ad quos electio Summi Pontificis pertinet. ( PDF ) (Si nomine potestatis papalis intelligimus actualem administrationem, quod est quid materiale et formale in papatu, sic actualis administratio bene moritur, mortuo Papa, quia nec remanet in collegio actualis administratio potestatis papalis, ipso mortuo, nisi in quantum per statutum praedecessoris est eis commissum, nec remanet isto modo in Christo, quia de communi lege Christus post ressurrectionem non est exsecutus talem potestatem, nisi mediante Papa: licet enim ipse sit ostium, Petrum tamen et successores suos constituit ostiarios suos, quibus mediantibus aperitur et clauditur janua intrandi ad ipsum. Potestas ergo ecclesiae non moritur, mortuo Papa, quantum ad jurisdictionem, quod est quasi formale in papatu, sed remanet in Christo. Nec moritur quantum ad personae electionem et determinationem, quod est tamquam quid materiale, sed remanet in collegio cardinalium, sed moritur quantum ad actualem administrationem jurisdictionis ejus, quia mortuo Papa ecclesia vacat, et privatur administratione talis potestatis. Nec obstat, si dicatur Christi sacerdotium durare in aeternum, sicut Christus; ergo, mortuo Papa, remanet potestas ejus, quia hoc est verum quantum ad id, quod est formale in sacerdotio: sicut enim omnes sacerdotes non sunt nisi unus sacerdos, puta Christus quantum ad potestatem conficiendi, quia omnes conficiunt in persona Christi; sic omnes Papae non sunt nisi unus Papa, puta Christus, quia omnes Papae recipiunt jurisdictionem et potestatem administrandi immediate a Deo; moritur tamen actualis administratio dictae potestatis, mortuo isto vel illo Papa... Ad cardinales ordinarie spectat electio Papae... Deficiente autem collegio cardinalium, ita quod nullus remaneret, dicunt aliqui, quod tunc electio Papae pertineret ad Romanum clerum, quia illi sunt successores cardinalium. Quum enim Papa singulariter sit episcopus Romanus, et ecclesia parochialis sua sit ecclesia S. Joannis Lateranensis, ideo ad canonicos illius ecclesiae et clericos pertineret electio Papae. Sed dicit idem Augustinus, quod eo casu magis tutum esset, quod congregaretur propter hoc concilium ad talem electionem faciendam, et hoc tum ad vitandum schisma; nam, si in eo casu electio fieret per Romanum clerum, posset esse hoc materia schismatis; nam forte taliter electus non reciperetur ab universali ecclesia in Papam, calumniando vel dubitando de potestate talis electionis; tum propter dubium interpretandum, quia enim dubium est, ad quos tunc spectaret electio Papae, quum dubia interpretari, quae emergunt in ecclesia, ad generale concilium spectet, praecipue vacante sede apostolica; ideo magis tutum esset, quod ad concilium generale referatur... Nec obstat, quod concilium generale congregari non potest nisi auctoritate Papae, ut habetur Dist. 17. per totum, quia hoc est verum, ipso vivente: secus ipso mortuo, et collegio cardinalium deficiente. Nam in tali casu Imperator et alii reges et principes christianorum possent et deberent concilium episcoporum congregare ad hujusmodi electionem faciendam) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. II. Jaj cnót wysoka świetność. (Łatwiej byłoby morze wyczerpnąć, niżeli wyliczyć cnoty Najświętszej Panny, które Ona bez przestanku w świątyni swojego serca Bogu ofiarowała. Posiadała bowiem cnoty, które teologowie wlanymi zowią, a które się do Boga samego odnoszą, to jest: wiarę, nadzieję i miłość w najwyższym stopniu. A jeżeli światło łaski tak Ją oświecało, że objawione prawdy i tajemnice Boskie jakby oczyma widziała, to przecież była Ona jeszcze pielgrzymującą w tym życiu, ćwiczyła się w wierze i była w niej niezachwianą, aż weszła do błogosławionego widzenia. A jak wielką była Jej wiara, tak mocną była także Jej nadzieja w Bogu. Tę świętą nadzieję okazywała osobliwie w wielu i ciężkich doświadczeniach, którymi Ją Pan prowadził, a które nieporównanie były większe aniżeli doświadczenia wszystkich Jego świętych. Spełnienie przyrzeczeń, które Jej Bóg dał, było dla Niej pewnym zaręczeniem, że się także i wszystkie inne wypełnią, chociażby się też najbardziej zdawało, że się to wszystko na niczym skończy. To nadziei światło tak silnie przenikało Jej serce, że Ją żadne utrapienie nie zmieszało; i dlatego też zowie Ją Duch Święty matką pięknej miłości i świętej nadziei (Ekli. 24, 24)) (nowość)

Ks. Jan Rosiak SI. Idąc nauczajcie. ( PDF ) (Nauki swej – powiedzieliśmy – nie umieścił Chrystus Pan w księgach pisanych atramentem. Uczynił lepiej. Wypisał ją w żywym umyśle Apostołów i ich następców. To oni byli, i są dzisiaj jeszcze, tą księgą, którą skreślił Jezus Chrystus nie piórem i atramentem, lecz Duchem swoim Świętym. Kiedy bowiem przygotował już ich dostatecznie do dzieła, powiedział im po prostu, ale uroczyście: "Idąc na cały świat, NAUCZAJCIE wszystkie narody,... UCZĄC je chować wszystko, comkolwiek wam przykazał" (Mt. 28, 19-20). "Idąc na cały świat, opowiadajcie ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16, 15-16). Ja wam – tak, innymi słowy mówił Jezus Chrystus – rozkazuję iść i nauczać. Rozkazy moje nie mogą być próżne. Was, wybranych w Kościele moim, i tylko was, mianuję i stanowię nauczycielami ludzkości. Moimi i nauki mojej "jesteście świadkami" (Łk. 24, 48). I nie lękajcie się, że was ludzie słuchać nie będą. Na ludzi równocześnie nakładam obowiązek uznania tego, co im, w imię moje, przepowiadać będziecie. Ja ludzi czynię uczniami waszymi i, jako uczniów, zobowiązuję ich do posłuszeństwa nauce waszej, która jest nauką moją. Na straży zaś nakazanego posłuszeństwa, ustanawiam sankcję wiekuistą. Słowa te są wielkie. I twórcze również. Pod wpływem tych słów, które, ponieważ są rozkazem Boga, sprawują to, co oznaczają, zrodził się w Kościele autorytet doktrynalny, jedyny na ziemi, powstała instytucja, której na imię "Kościół Nauczający"... Do słów tedy którymi stworzył urząd nauczycielski, dodał te inne jeszcze: "A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt. 28, 20). Znaczy to, że Kościół jest nieomylny w zachowaniu, w ogłoszeniu, w tłumaczeniu i w obronie prawd objawionych. Jest prawdziwie i rzeczywiście tym, czym widział go św. Paweł: "Kościołem Boga żywego, filarem i utwierdzeniem prawdy" (1 Tym. 3, 15). I nigdy by Chrystus Pan nie obiecywał zbawienia wiecznego posłusznym, aniby nie groził potępieniem tym, którzy słuchać nie zechcą Kościoła, kiedy ten wypełniać będzie swój obowiązek nauczycielski (Mk 16, 16), gdyby Kościół miał się pomylić kiedykolwiek, lub choćby tylko mógł się pomylić. Jest to niezwykłe, ale nie mniej prawdziwe. Słowa Chrystusowe są jasne, proste i kategoryczne... Gdybyśmy nawet skądinąd nie wiedzieli, nie wierzyli, że Duch Święty zstąpił na Kościół Chrystusowy (Dz. 2, 1-13), dość by nam było tej obietnicy Syna Bożego, aby posiąść tę najsłodszą pewność, że słuchając Kościoła, "nie jesteśmy dziećmi chwiejącymi się i nie bywamy znoszeni każdym wiatrem nauki" (Ef. 4, 14). Dość wierzyć na słowo obietnicy Chrystusowej, że nauczycielem Kościoła, jego umocnieniem i pedagogiem wprowadzającym go we wszelką prawdę Bożą jest Prawda osobowa, która jest równocześnie osobową Miłością – dość, aby wierzyć, że Kościół w głoszeniu, wyjaśnianiu i obronie prawd objawionych nigdy nie pobłądzi. Nie może. Gdyby mógł, to zaprawdę Duch Przenajświętszy nie byłby już ani nauczycielem, ani umocnieniem, ani pedagogiem Kościoła. Bo i po cóż pozostawałby w Kościele? Czy po to, aby obecnością swoją błędy ludzkie pieczętować? Bożą sankcją je umacniać? Nie, gdzie Duch Prawdy przebywa, tam nie ma miejsca na błąd i fałsz... Duch Święty nie objawia już obecnie prawd nowych, ani nie działa w Kościele tak, jak działał na pisarzy, którzy pod Jego szczególnym tchnieniem tworzyli Księgi święte, lecz czuwa nad tym, aby Kościół w swej działalności nauczycielskiej z drogi prawdy, poprzednio objawionej, w żaden sposób nie zboczył, ale by mógł powtarzać stale i powtarzać wszystkim z ufnością: "Jest we mnie prawda Chrystusowa" (2 Kor 11, 10). Tak, jest w Kościele prawda Chrystusowa. A o to właśnie chodzi. Nie Kościół ją wynalazł i nie on jest jej właścicielem (przynajmniej nie w tym znaczeniu, aby mógł ją zmieniać do woli). Kustoszem jest tylko powierzonych sobie skarbów i głosicielem prawdy objawionej. Obowiązkiem i prawem jego jest podawać dalej co otrzymał, niezmienne, nieskażone, a jednak wiecznie żywe, życiodajne i płodne) (nowość)

Ks. Jan Rosiak SI. Chrystus mistyczny. ( PDF ) (W pełnym znaczeniu stał się Pan Jezus "Głową Ciała Kościoła" (Kol. 1, 18) przez swoją śmierć na krzyżu. Na krzyżu też, jako Twórca, dopełnił budowy swego Ciała Mistycznego. Wtedy również stał się Kościół "Chrystusem Mistycznym", który prawnie prowadzi dalej i wykonuje zbawcze posłannictwo Słowa Wcielonego. To bowiem "prawne posłannictwo Kościoła, jak również jego władza nauczania, rządzenia i udzielania Sakramentów, stąd posiadają nadprzyrodzoną moc i siłę ku budowie Ciała Chrystusowego, że Jezus Chrystus, zawieszony na krzyżu, otworzył Kościołowi swemu źródło darów Bożych, dzięki którym może on podawać ludziom zawsze nieomylną naukę oraz rządzić nimi zbawiennie za pośrednictwem swoich Pasterzy, boskim światłem oświeconych, i zlewać potoki łask niebieskich". Mógł Chrystus Pan owoce Odkupienia, sam bezpośrednio rozdać ludziom. Nie uczynił tego jednak, lecz podobnie jak posłużył się ludzką swoją naturą, by Odkupienia dokonać raz na zawsze i przedmiotowo, tak, odchodząc z tego świata, przysposobił sobie nowe Ciało społeczne i mistyczne, aby w nim i przezeń ustawicznie i wiekuiście dokonywać odkupienia podmiotowego, które polega na aplikacji poszczególnym duszom skutków i owoców śmierci krzyżowej. Ktokolwiek się zbawia, tylko przez Kościół się zbawia i tylko w nim. Kościół, jako Ciało Mistyczne, jest jurydycznym przedłużeniem, dopełnieniem i pełnością dzieła Wcielenia i Odkupienia, owszem samego nawet Odkupiciela. "Wszystko poddał (Ojciec) pod nogi jego, a jego dał we wszystkim za głowę Kościoła, który jest ciałem jego i dopełnieniem tego, który przez wszystko we wszystkim się dopełnia" (Efez. 1, 22-23). To znaczy, że sens i cel Kościoła jest ten sam dla którego Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu: chwała Boga i Jezusa Chrystusa, oraz zbawienie dusz) (nowość)

"Adsum". Deklaracja zasad CMRI (Congregatio Mariae Reginae Immaculatae) i liturgia Papieża Piusa XII. ( PDF ) (Zgromadzenie Maryi Niepokalanej Królowej (CMRI) stanowczo trzyma się nieomylnych nauk Soboru Watykańskiego (1870), w szczególności o prymacie i nieomylności rzymskiego papieża i z tego też powodu CMRI przestrzega zasad liturgicznych zatwierdzonych przez Papieża Piusa XII... Liturgia i przepisy liturgiczne stanowią drugorzędny przedmiot nieomylności Kościoła; Papież Pius XII jako prawdziwy papież, nie mógł ogłosić liturgii, która stanowiłaby zagrożenie dla wiary... Oprócz "Odnowionego Wielkiego Tygodnia" Papieża Piusa XII, ten sam Biskup Rzymski ustanowił dla Kościoła powszechnego 1 maja święto św. Józefa Rzemieślnika i przedłużył post Wielkiego Postu do północy Wielkiej Soboty) (nowość)

Ks. Józef Deharbe SI. Katechizm rzymskokatolicki. ("Otóż tym Kościołem, który Wszechmocny zbu­dował na cudach, którego samo trwanie jest usta­wicznym cudem, tym Kościołem, który bez przestanku, całą ziemię obdarza najobfitszymi dobrodziejstwami, nie może być żaden inny, tylko Kościół rzymsko-katolicki. On tylko jeden jest według świadectwa dziejów, owym zgromadzeniem wiernych, założonym przez Chrystusa, w którym biskupi, jako następcy Apostołów, pod prze­wodnictwem papieża, następcy Piotra, wykonywają w następstwie nieprzerwanym urząd nauczycielski, ka­płański i królewski (§ 22, 30, 31). Niepodobna, aby sekta jakakolwiek, jakiej bądź nazwy, mogła być Ko­ściołem, założonym przez Chrystusa, bo o każdej da się udowodnić, że powstała dopiero po Chrystusie, tylko przez odpadnięcie i oderwanie się od prawdzi­wego Kościoła Chrystusowego (§ 36, 42, 43). Na każdej z tych sekt, spełniają się prędzej lub później słowa Chrystusowe: «Wszelka roślina, której nie szczepił Oj­ciec mój niebieski, wykorzenioną będzie» (Mt. XV, 13). Trwałości one nie mają. Pojawiwszy się, narobią wrzawy, zamącą spokój, wywołają klęski, i niszcząc wszystko, same w końcu ulegają zniszczeniu (§ 36 ku końcowi, 47 na początku). Nie tak zaś Kościół katolicki. Tysiące lat mijają, on ani się nie zmienia, ani nie starzeje; bo do niego tylko odnosi się obietnica Pana naszego: «Na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwy­ciężą go» (Mt. XVI, 18)", – ss. 61-62) (nowość, djvu)

Sac. Augustinus Hunnaeus. Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones. ("Collegi, Amice Lector, Conclusiones quas habet Doctor Angelicus ante quodlibet corpus suae Summae, ipsius corporis vim habentes: tum ut satisfacerem amicorum meorum precibus, tum ut aliorum prospicerem utilitati; quatenus in promptu habeant et semper prae manibus resolutiones omnes tanti doctoris. Habent igitur amici quod intendunt: habent et alii sacrae Theologiae amatores unde proficere possint: uterque autem meos hos labores aequi bonique consulat, meque commendatum orationibus suis habeat, velim. Vale", p. [III]) (nowość, djvu)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... De coena Domini; item de ablutione pedum; item de institutione Eucharistiae; item quinque meditanda ex sermone Domini. (Adveniente jam et imminente tempore miserationum et misericordiarum Domini Jesu, quo disposuerat salvam facere plebem suam et eam redimere, non corruptibili auro et argento, sed pretiosissimo sanguine suo (1 Petr. I, 19); voluit coenam facere cum discipulis suis notabilem, antequam ab eis per mortem discederet, in signum memoriale recordationis, ac etiam ut compleret mysteria, quae restabant complenda. Fuit autem haec coena magnifica valde, et magnifica sunt quae fecit ibi Dominus Jesus. Ad quae intuenda te cum summa attentione praesentem exhibe: quia si hoc digne et vigilanter feceris, non patietur te curialis Dominus redire jejunam. Circa ipsam igitur quatuor principaliter, quae ibi notabiliter facta fuerunt, meditanda occurrunt: primo, ipsa corporalis coenatio; secundo, pedum discipulorum per Dominum Jesum ablutio; tertio, sacramenti sui sacratissimi corporis institutio; et quarto, pulcherrimi sermonis per ipsum compositio. De quibus per ordinem videamus) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... O wieczerzy Pańskiej. O stole i sposobie siedzenia przy nim. Wzór pięciu cnót przedstawiony przez Chrystusa podczas Wieczerzy. Toż samo w kazaniu jakie miał wtedy. (Gdy zbliżał się, owszem gdy już nadszedł był czas zmiłowań się i miłosierdzia Pana Jezusa, w którym postanowił odkupić lud Swój i zbawić, ale nie skazitelnym złotem albo srebrem... lecz drogą krwią Swoją (I Piotr. 1, 18. 19), chciał On odprawić jeszcze z uczniami uroczystą Wieczerzę, aby zanim przez śmierć rozłączy się z nimi, pożegnać ich, a także aby dopełnić tajemnic które do spełnienia pozostawały. Wspaniałą więc i pamiętną była ta Wieczerza, jak również wzniosłym i pamiętnym to co Pan Jezus podczas niej mówił i co uczynił. Na wszystko więc to zwróć najpilniejszą uwagę; jeśli bowiem pobożnie i serdecznie będziesz to rozpamiętywać, dobrotliwy i łaskawy Pan nasz, i ciebie przy Wieczerzy tej nie pozostawi bez posiłku. Owoż, cztery tu są okoliczności, zaszłe głównie wtedy, nad którymi zastanowić się nam trzeba. Najprzód szczegóły tyczące się samej Wieczerzy; po wtóre umywanie nóg uczniom przez Jezusa; po trzecie postanowienie Sakramentu przenajświętszego Ciała i Krwi Jego; i po czwarte treść przecudnej przemowy jaką miał przy końcu. I o tym po kolei mówić będziemy) (nowość)

Ks. Michael Oswalt. Moje obserwacje. Osobiste spojrzenie na Nowy Kościół i Kościół katolicki. ( PDF ) (Wielokrotnie nie zwracamy w naszym życiu uwagi na małe sprawy, małe otwierające nam oczy wydarzenia, które zsyła Dobry Bóg, aby nam pomóc zerwać zasłonę z naszych umysłów. Przyglądając się własnemu nawróceniu dostrzegam, że było ono zwieńczeniem wielu drobnych incydentów jakie wydarzyły się na przestrzeni lat, które jeśli się je zsumuje – jak spojrzę w przeszłość – stanowią ogromny rezerwuar łask. Gdy byłem w seminarium miał miejsce jeden drobny incydent. Na zewnętrznej stronie drzwi mojego pokoju umieściłem naklejkę: "Nie możesz być katolikiem i zwolennikiem aborcji". Byłem przecież w "katolickim" seminarium, wśród samych seminarzystów i księży, którzy nawet w moim neofickim rozumieniu moralności wiedzieli, że to stwierdzenie jest podstawową zasadą moralną. Najwidoczniej potrzebowałem "przeszkolenia" w kilku kwestiach. Spostrzegłem później, że ta naklejka została zerwana z moich drzwi i zniszczona. Nie zdawałem sobie sprawy z deklaracji jaką składałem umieszczając to na drzwiach. Uważałem, że jestem katolikiem. Myślałem, że daję wyraz utwierdzenia w wierze. Jednakże to, co robiłem dodawało – do założonego mi stale powiększającego się dossier – takie opisujące mnie przymiotniki jak "niezachwiany", "osądzający" i "nietolerancyjny". Jakże mogę wykazywać duszpasterskie podejście skoro ośmieliłem się myśleć i wyrazić coś tak czarno-białego, jak to, co znalazło się na tej nalepce?) (nowość)

Ks. Piotr Skarga SI. Kazania na niedziele i święta całego roku. ("Wielkie szczęście wierzących, i do tego poniżonego w naturę ludzką Zbawiciela Chrystusa przyjmujących: którym daje się moc, aby synami Bożymi zostawali (Joan. 1). Bo za tym i dziedzicami dóbr Boga, Ojca swego, zostają, i miłość Jego ku sobie i opatrzność wszelaką tak wielkiego i dobrego Ojca mają. Ale uważajmy, co mówi [Jan święty]: dał im moc, aby zostawali synami Bożymi. Ta moc bierze się na chrzcie świętym przez wiarę: ale nie stajem się doskonałymi synami Bożymi, aż przez miłość i pobożny żywot. Kto wierzy i ochrzci się, już się synem Bożym urodził, ale jeszcze nie dostaje synowskiego dziedzictwa, aż dorośnie przez miłość i dobre uczynki, jako Pan mówi (Matth. 5): miłujcie nieprzyjaciele swoje, abyście byli synami Ojca waszego, który w niebie jest. To rodzenie na syny Boże nie jest cielesne, mówi Jan święty. Nie ze krwi, ani z woli, to jest z pożądliwości męża i niewiasty: ale z Boga. Gdy się chrzcimy z wody i z Ducha Świętego, bierzem nowe duchowne rodzenie, i stawamy się z synów ludzkich synami Bożymi, wierząc w tego to Syna Bożego, i za tem mamy odpuszczenie grzechów, i usprawiedliwienie, i łaskę a dar do żywota pobożnego i pełnienia zakonu Bożego, i dostajem prawa do dziedzictwa synowskiego i dóbr chwały wiecznej. Tego wszystkiego mieć nie mogliśmy z żadnej wysługi naszej, i z żadnej pomocy wszystkiego świata, i aniołów wszystkich: jedno z samego Syna Bożego, który był zawżdy, i był ożywieniem i światłością naszą. Który będąc niewidomy u Ojca, by był na świat się nie ukazał, i człowiekiem się i bratem naszym, i uczestnikiem natury naszej nie stał, i przez poniżenie i wcielenie, i za tem przez naukę, przykłady, i przez mękę i śmierć swoją nas nie odkupił: nigdy byśmy byli zbawienia i takiego szczęścia nie mieli". – Część trzecia, ss. 391-392) (uzupełniono, djvu)

Ks. Anthony Cekada. "Stanowisko Bractwa" jako surogat Magisterium. ( PDF ) (Wyznawana przez Bractwo Św. Piusa X (FSSPX) błędna teologia dotycząca papieskiej władzy doprowadziła je do propagowania niezliczonych błędów, ale jeden z najbardziej ewidentnych dotyczy traktowania przez nich kanonizacji dokonanych przez posoborowych "papieży". Zgodnie ze standardowym nauczaniem teologii przed Vaticanum II kanonizacje są nieomylne – w przeciwnym razie, jak powiedział teolog Salaverri, mogłoby się zdarzyć, że Kościół uroczyście wskazałby i nakazał oddawanie wiecznej czci i naśladowanie ludzi, którzy w rzeczywistości byli zdeprawowani i zostali potępieni (De Ecclesia, 724). W rzeczy samej, sam język i styl, w jakim Pius XI i Pius XII sformułowali swe dekrety kanonizacyjne, dobitnie wskazuje, że ich akty były nieomylne ("...infallibilem Nos... sententiam", "falli nesciam haud sententiam..."). Jednakże pomimo obstawania przez FSSPX przy tym, że posoborowi "papieże" prawdziwymi papieżami i pomimo języka posoborowych dekretów kanonizacyjnych zarezerwowanego dla nieomylnych oświadczeń papieskich ("przez autorytet naszego Pana Jezusa Chrystusa... oświadczamy i definiujemy"), Bractwo odrzuca kanonizacje José-Marii Escrivy, Jana XXIII i Jana Pawła II, a także beatyfikację Pawła VI. Widać, dlaczego Bractwo uważa te konkretne kanonizacje za godne pożałowania. Escriva, Jan XXIII i Paweł VI byli wrogami arcybiskupa Lefebvre'a, a Jan Paweł II ekskomunikował go. Podobnie z beatyfikacją Pawła VI, którego Bergoglio przewidział do kanonizacji jeszcze w tym roku... I tak było zawsze w FSSPX: Masz podążać za "linią" Bractwa – jak to głosił abp Lefebvre w moich czasach albo bp Fellay obecnie – jako właściwym stanowiskiem w każdej z dziesiątek trudnych spraw, przed którymi stają wierni katolicy w okresie po Vaticanum II. Masz potwierdzać, kiedy Bractwo potwierdza i zaprzeczać, kiedy zaprzecza i jeśli jednego dnia jego lawirujące i zmienne stanowisko przeczy temu, co Bractwo powiedziało dzień wcześniej, to masz udawać, że tego nie zauważasz – wiedząc, że ci, którzy wykazują lojalność wobec jakiejkolwiek zasady wykraczającej poza "stanowisko Bractwa" du jour (z dnia dzisiejszego) wkrótce znajdują się poza nim) (nowość)

P. Coelestinus Leuthner OSB. Coelum christianum: in quo vita, doctrina, passio D. N. Jesu Christi, nonnulla Deiparae Virginis festa, SS. Apostolorum et Evangelistarum gesta etc. pia meditatione expensa proponuntur. ("I. Fili mi, disce a me, quid homo Deo debeat, dum vides, quid ego homo Deus praestiterim Deo. Conceptus in utero Virginis, statim, ut hominem oportebat, me, mea, corpus et animam, Deo Patri obtuli, a quo acceperam. Quid tu habes, quod a Deo non accepisti? cur ergo Deo non donas omnia? cur tam multa tibimetipsi, sensui, mundo sacrificas? II. Quemadmodum Patri me obtuli, ut ejus amore facerem omnia, sic etiam, ut pro ejus honore gravissima quaeque tolerarem. Vidi decretam mihi a Deo paupertatem, contemptum, cruciatus, mortem acerbam et infamem. Promptissime excepi crucem, meque totum Patris voluntati permisi. Quomodo tua, mi fili, voluntas cum divina consonat? diligis, an fugis crucem? III. Primum mihi jam in utero Matris negotium fuit, benefacere. Stimulavi Matrem meam, ut visitationis officium exhiberet cognatae Elisabeth. Joannem in sinu matris suae a peccato purgavi. Elisabethae divinam Mariae maternitatem aperui. Zachariae linguae usum restitui. Omnes ad laudandum Deum animavi. Tu quid agis ad salutem proximi, cui prodesse posses nunc verbo, nunc exemplo?", – Consideratio II. Christus ad Elisabetham portatur. Luc. I, 39) (nowość, djvu)

Ks. Henryk Jackowski SI. Namowa do wstrzemięźliwości. ("To zaś, co teraz mam ci powiedzieć, to opowiem ci w imieniu Pana i Boga naszego Jezusa Chrystusa, i niech mię Bóg zachowa, bym w takim razie miał się kierować swojem widzimisię i swoim rozumem. Owszem, co ci mam powiedzieć w Imieniu naszego Boskiego Zbawiciela, powiem ci nie według tego, jak się tam komuś zdaje, ale według tego, co rozumie ten nieomylny, święty Kościół katolicki, o którym powiedziano, że, kto Kościoła nie słucha, ten jest jako poganin i celnik. Więc, dajmy na to, że gorzałka ani majątku, ani dobrej sławy u ludzi, ani szczęścia twego ziemskiego by nie psuła, i więcej przypuśćmy, że nawet przy gorzałce i z gorzałki mógłbyś się dorobić i zbogacić, cóż ci pomoże bogactwo, jeślibyś miał szkodę ponieść na duszy swojej? I przypuśćmy, że gorzałką mógłbyś poratować zdrowie i za pomocą gorzałki doczekać się Matuzalowych lat, cóż zdrowie i życie długie pomoże, jeślibyś miał szkodę ponieść na duszy swojej? Słowem jednem: Cóż człowiekowi pomoże, chociażby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł? I więcej jeszcze powiem: dajmy na to: że jakbyś przestał pić gorzałkę, że musiałbyś stracić majątek, stać się ubogim jak Łazarz, – cóż ubóstwo i kij żebraczy i cóż zaszkodzi człowiekowi wcześnie do grobu wstąpić, jeśli tylko duszę swoją zbawi? I choćby z gorzałką przyszło zarzucić przyjaźń i dobre z ludźmi zachowanie, cóż ci zaszkodzi, byleś tylko duszę zbawił! I znowu mówię jednem słowem: Cóż człowiekowi zaszkodzi, choćby cały świat przeciw niemu powstał, jeśli on tylko duszę swoją zbawi? Rozważ to dobrze. Dwojaka szkoda na duszę paść może, jedna szkoda, to grzech, a druga, to kara w piekle lub w czyśćcu. Na jedną i drugą tysiące dusz naraża ta nieszczęśliwa gorzałka i płynące z niej pijaństwo. Posłuchaj – rozważ i osądź, ale się też pomódl, by cię Duch Święty oświecił", ss. 98-99) (nowość, djvu)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (nowość)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. Przedmowa. (Znakomite i niezrównane to dzieło napisał O. Franciszek de Salazar, Hiszpan, z Towarzystwa Jezusowego. Około roku 1628 odkrył je Dr Don Geronim Perez, profesor uniwersytetu w Alcala, i w dziele swym Summa Theologica tak mówi o nim i o jego autorze: "Przeczytałem wszystko, co nasi najpoważniejsi autorowie napisali o nawracaniu; nic atoli nie dorówna temu, co napisał w tym względzie O. Salazar. Znałem go osobiście, w czasie moich studiów w Valladolid widywałem go często, a z rozmów z nim – w których jaśniała jego gorliwość o chwałę Bożą i o zbawienie dusz ludzkich – zawsze wielkie odnosiłem korzyści. Był to człowiek niepospolitych zdolności i uczony gruntownie. Nade wszystko jednak uderzała mnie w nim wielka jego pokora, przewyższała ona wszystkie inne jego przymioty, tak że pod wpływem jej zostając, niepodobna było myśleć ani o jego wielkich zdolnościach, ani nawet o wielkiej jego nauce. W jego dopiero osobie poznałem, na czym istotna wielkość człowieka polega. – Będąc już doktorem uniwersytetu w Alcala, wstąpił do zakonu Jezuitów. Przeznaczony do nauczania, z wielką gorliwością oddawał się tej pracy. Następnie wysłany do Leonu dla rozbudzenia tam życia religijnego, na posługach duchownych w czasie morowej zarazy życie zakończył w tym mieście. – W kilka lat po jego śmierci wpadł mi do rąk ten jego rękopis. Będąc zaś świadkiem cudownych nawróceń, jakie świątobliwy ten kapłan, ożywiony duchem Bożym dokonywał, zapragnąłem przyczynić się ku temu, ogłaszając drukiem to jego ziarno ewangeliczne. Ci, którzy czytać będą to dzieło ze szczerym pragnieniem skorzystania z niego, niezawodnie doświadczą zbawiennych z tego skutków i będą mi – spodziewam się – wdzięczni za oddanie im tej przysługi". I w rzeczy samej, nadzieje Dra Perez nie były płonne, a niezliczone nawrócenia, dokonane przy pomocy tej książki, wielce wpłynęły na jej rozpowszechnienie... Dzieło to hiszpańskiego ascety można by porównać do arcydzieł hiszpańskiego malarstwa, które swoją pięknością natchnienie artysty w widza przelewają. – Owoż każdy, kto tylko uważnie je przeczyta, zapewne doświadczy i przyzna, że błogosławieństwo Boże, które pobożny autor sobie pozyskać musiał, przez to dzieło swe na czytających przelał) (nowość)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O ostatecznym końcu człowieka. (Bóg, powodowany jedynie dobrocią, stworzył nas i zachowuje przy życiu, abyśmy Go kochali, czcili i Jemu służyli na ziemi, a tym sposobem dostąpili na wieki szczęścia, jakiego On sam używa w niebie. Uwielbiajmy wielkość tego celu i łatwość środków, jakie są nam wskazane dla otrzymania go. Szczęście to najwyższe osiągniemy niewątpliwie, kochając Boga miłości, wielbiąc Boga majestatu i służąc Bogu dobroci. Z jakąż gorliwością, z jakim staraniem używać winniśmy tych środków! Czyż można wahać się z ofiarą i poświęceniem, gdy idzie o otrzymanie najwyższego dobra?... Co czynili Święci dla osiągnięcia celu, jaki zamierzyłem sobie? Św. Augustyn najwięcej cenił to, że był stworzony dla nieba, dlatego spoglądał z pogardą na rzeczy ziemskie. A św. Paweł? Cały świat ten był tylko gnojem w oczach jego. Żył on wprawdzie z ludźmi, ale dusza jego była w niebie! A ja co teraz robię? Niestety! tarzam się bezmyślnie w błocie, pogrążony w kale namiętności zwierzęcych, nie więcej myślę o zbawieniu od istot bezrozumnych. W tej chwili samotności i cichego rozpamiętywania, gdy się zastanawiam nad moim postępowaniem, myśl ta wstydem okrywa czoło moje. Stworzyłeś mnie istotą rozumną; zrodziłem się na łonie religii chrześcijańskiej; wieczna chwała ma być moim udziałem – jeżeli życie odpowie mej wierze. Winienem więc słuchać napomnień rozumu, oświeconego światłem wiary, mianowicie winienem odtąd mieć w nienawiści to wszystko, za czym świat przepada i za czym sam goniłem na oślep i do czego przywiązywałem największą wartość. Trzeba, abym się nad tym dobrze zastanowił, że tu chodzi o szczęście lub nieszczęście "wieczne"; abym rozważył i wreszcie już ostatecznie pomyślał, co mam czynić. Życie bowiem może mi być odjęte w każdej chwili. Miałżebym ociągać się jeszcze? Cóż bym sądził o każdym innym człowieku, który znając te prawdy tak proste a tak oczywiste, nie stosowałby do nich swego życia? W tej chwili, gdy nie jestem zaślepiony namiętnością, takie postępowanie nazwałbym podłością. Lecz wróćmy do rzeczy. Jako szczególnie ulubione dziecię Boże, powołany byłem do odziedziczenia nieba. Dziedzictwo to utraciłem przez występki moje. Jakichże starań, jakich usiłowań dołożyć winienem, abym je na powrót odzyskał!) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian. Ostatni bohaterowie Judei. ( PDF ) (Rzymska przemoc nie byłaby szczęśliwszą od syryjsko-greckiej, gdyby była trafiła na chwile machabeizmu, to jest na chwile bohaterstwa, natchnionego przez religię, a nie przez zelotyzm, nie rachujący się z Bogiem i z wyższymi niż te ziemskie celami. Miecz Tytusa ugodził w żydów, po ostatecznym ich zaparciu się celu, ręką Boga wskazanego, więc musiał tryumfować, bo ugodził w zabitych na duchu własnym przeniewierstwem. Ale że ta potęga, tak pyszna zwycięstwem odniesionym stanowczo nad narodem liczącym 2000 lat bytu – że ta potęga, mówię, mogła być pokonaną bohaterstwem prawdziwej religii, dowodem tego zwycięstwo chrześcijan, odniesione nad mieczem rzymskim, to jest zwycięstwo ludu, rachującego byt swój ledwie trzech wiekami i zapisującego swe dzieje samymi cierpieniami. Mowy Machabejczyków zostały dla żydów tylko wspomnieniem, nie mającym nigdy wcielić się na nowo w ich dzieje, bo te dzieje na zawsze przepadły, ale one odżyły w sercach i ustach wyznawców Jezusa Chrystusa, aby brzmiały i działały w dziejach Jego Kościoła do skończenia wieków. Ostatni bohaterowie Judei, to można powiedzieć: pierwsi bohaterowie Ewangelii. Dlatego to Ojcowie Kościoła podnoszą ich chwałę, jako chwałę postaci mesjańskich: "Jakimiż by byli z tej strony krzyża, mówi św. Grzegorz Nazjanzeński, oni, którzy umieli być takimi na 300 przeszło lat przed zatknięciem krzyża? Oni, którzy tylko w nadziei mieli przed oczyma Zbawcę, do czegoż byliby zdolni, gdyby mieli przed oczyma wzór Jego cierpienia i śmierci! Ale oni swą wiarą i ten wzór widzieli, jak go widzieli prorocy; bo żaden z nich nie byłby zdolny ani tak cierpieć, ani tak mówić, ani tak umierać, gdyby ich nie była natchnęła pobożna wiara w przyszłego Odkupiciela. My zaś właśnie dlatego ich czcimy, że ich sprawę widzimy w ścisłym związku ze sprawą Chrystusa"... Trzy wieki bohaterstwa, jakimi Kościół rozpoczął swe życie, były w przekonaniu Ojców świętych prologiem wielkiego dzieła, którego epilogiem ma być bohaterstwo, walczące o stanowcze zwycięstwo z potęgą Antychrysta. O zamknięciu epoki męczeństwa nie było mowy – bywała tylko mowa o chwilach wytchnienia i o dobrym ich użyciu, a dobre użycie chwil swobodniejszych, to przygotowanie się i uzbrojenie do nowych walk, do nowych aktów bohaterstwa. Obietnica Zbawcy, że będzie ze swymi po wszystkie dni do końca świata, dawała im rękojmię nie jakowegoś bezpieczeństwa swobody i błogiego spokoju, ale rękojmię Boskiej pomocy na walki nie tylko wszech wieków, ale i wszech dni przeciw wszech dni Antiochom, ścigającym Boskie rządy wśród ludzi już to otwartymi gwałtami już chytrymi zdradami... Chrystus bohaterstwa jest źródłem i celem. Odkąd na Kalwarii zatknięto krzyż, odtąd nie ma już bohaterstwa bez prawdziwego związku z bohaterstwem krzyża!... Na Judeę jeszcze przyjdzie kolej, nie aby znowu jak kwiat zajaśniała, lecz aby jak owoc dojrzały w rękę Bożą spadła. Najsilniejszy poplecznik Antychrysta przez swoje złoto, przez swą przewrotność i przez swą nienawiść dla sprawy Chrystusa, najstraszliwsze narzędzie w ręku człowieka grzechu, syna zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko co zowią Bogiem, w ręku złośnika, którego przyjście jest wedle skuteczności szatańskiej z wszelaką mocą i cudami kłamliwymi, naród żydowski, ten pierwszy naród Antychrysta, ma być wydarty z rąk jego przez największego ze swych Proroków, ma uczuć nareszcie w swej piersi tętno serca wielkich ojców, ma przyjąć ostatnie słowo prawdy, aby ostatni dołożył ciężar bohaterstwa na szali dziejów Bożych wpośród ludzi, tak jak położył był pierwszy. On ostatni przyjdzie na ostatni ołtarz Pański, nie już pod topór tej lub owej cywilizacji pogańskiej, lecz pod topór tegoż samego Antychrysta, któremu pierwszy usłużył, a który tak się rozbije o miłość nawróconej Judei dla Ewangelii, jak Antioch bezbożny, ta najstraszniejsza figura Antychrysta, rozbił się haniebnie o miłość Zakonu Pańskiego ostatnich starożytnej Judei bohaterów!) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXII. Dobroczynne uzdrowienia Jezusa. (Dnia następującego bardzo rano udał się Jezus na osobne miejsce puszczy, aby się tam modlił; jednakże i tam wkrótce wynaleźli Go uczniowie Jego: albowiem siła się zgromadziło było, i wzdychali za pociechą, aby Go widzieli i słów Jego słuchali. Jakoż cieszył ich z wszelką łaskawością; przemówił jednak potem do nich: "Potrzeba, abym i innym miastom opowiadał królestwo Boże; bom dlatego posłan". I przechodził z swymi uczniami całą Galileę, kazał w ich bóżnicach, i uzdrawiał wszystkich chorych i cierpiących, opętanych, lunatycznych i powietrzem ruszonych, których nawet z Syrii do Niego przynosili; albowiem sława Jego daleko dokoła rozległa się. I szły za Nim wielkie rzesze z całej Galilei, z Jeruzalem i z żydowskiej ziemi i z Zajordania) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba. XXXIV. O pokorze. (Pokora od Chrystusa pochodzi. On ją głosił słowem i zaszczepiał przykładem. Pokorze należy się po cnotach teologicznych pierwsze miejsce pomiędzy innymi, bo ona niszczy pychę, która jest początkiem wszego złego. Ona czyni nas miłymi Bogu, bo z prostymi rozmowa Jego (Przyp. III, 32). Bez tej cnoty, która jest podwaliną innych cnót, nie może być nasza budowa duchowna ani gruntowną, ani trwałą. A lubo jej imię zdawałoby się coś lichego i mało znaczącego wyrażać, przecież jest ona własnością dusz wielkich, bo dusz doskonałych i do wysokich celów pobudza. Ona przystępuje do wykonania świetnych czynów bez próżności, trudów się nie lęka a wśród przeciwności przy spełnianiu dzieł heroicznych jaśnieje spokojem ducha. Pokora nie zasadza się, jak pospolicie sądzą, na prostej pogardzie i pohańbieniu samego siebie, lecz na tej umiarkowanej chęci sławy i zaszczytów, która umie w tym względzie zachować złotą drogę środkową. Pokorny ubiega się wprawdzie o sławę, lecz ją uważa za nagrodę cnoty i dlatego też przy wykonaniu uczynków cnotliwych nie szuka czego innego oprócz cnoty. Niezasłużony jest wszelki zaszczyt, którego przyczyną nie jest cnota. Ponieważ zaś człowiek pokorny nigdy się nie przecenia, przeto też słusznie unika wszelkich zaszczytów, bo z jednej strony wie dobrze, jak mało jest jego zasługi w cnotliwych uczynkach, a z drugiej obawia się, aby przyjmując zasłużone zaszczyty, nie popadał w uganianie się za niezasłużonymi. Zawsze bezpieczniej jest unikać zaszczytów, bo kto się przed nimi uchyla, powiększa je, a kto nimi gardzi, ten je potęguje) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Droga do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Droga do nieba. XXXIV. O pokorze. Na czym zależy pokora. Poznanie samego siebie. Cechy prawdziwej pokory. (Pokora bierze początek od Jezusa Chrystusa. On to uczył jej słowem. On jej najlepszy wzór podał. Po wierze, nadziei i miłości, pierwsze miejsce trzyma pokora: bo ona od nas dumę, wszelkiego złego matkę, oddala. Ona nas czyni miłymi Bogu: bo Jego łaski dostępują pokorni. Bez tej cnoty, która jest wszystkich innych źródłem, cała nasza duchowna budowa ani gruntowności, ani trwałości mieć nie będzie. Chociaż jej nazwanie zdaje się coś poziomego i małego zapowiadać, ona jednak jest cnotą dusz wielkich: bo jest cechą ludzi doskonałych, bo do największych czynów odwagi dodaje. Ona do heroizmu się wznosi; bez próżności przedsiębierze najtrudniejsze zamiary, a przeszkód się nie lęka; przywodzi do skutku wszystko, do czego sprężystości, charakteru, zdolności i wielkości duszy potrzeba, a jednak nie przestaje być pokorą. Nie zależy pokora, jak sądzą zwyczajnie, na prostej pogardzie i zarzuceniu samego siebie; lecz na tej umiarkowanej chęci zaszczytów i chwały, która trzyma środek między niedostatkiem i zbytkiem. Pokorny człowiek ubiega się o chwałę, jako o nagrodę cnoty; na nic innego nie zwracając uwagi, tylko na dopełnienie dobrego czynu; nie dla popisu, lecz dla samej cnoty, i tylko o tyle, o ile sama cnota wymaga. Nieprawe są wszelkie zaszczyty, które nie z cnoty płyną. Ponieważ zaś człowiek pokorny, o ile tylko może swoim rozumem rozpoznawać, jest bezstronnym samego siebie sędzią, przeto słusznie wszelkich zaszczytów unika; już to, że poznał, jak się sam z siebie mało do swoich cnót przykłada; już to, że się lęka, aby osiągnąwszy zasłużone zaszczyty, za niezasłużonymi ubiegać się nie zaczął. Bezpieczniej jest pogardzić zaszczytami: bo kto ich nie przyjmuje, wyższym jest nad nie; kto nie dba o nie, większych dostępuje) (nowość)

Joannes Cardinalis Bona OCist. Manuductio ad coelum, continens medullam Sanctorum Patrum, et veterum philosophorum (uzupełniono)

Joannes Card. Bona OCist. Manuductio ad coelum. XXXIV. De humilitate. In quo consistat. De cognitione sui. Veri humilis characterismus. (A Christo venit humilitas. Ipse eam verbo promulgavit, docuit exemplo. Haec, post virtutes Theologicas et intellectuales, inter caeteras primatum habet: removet enim superbiam, quae est origo omnium malorum. Haec nos amabiles Deo reddit, quia cum humilibus sermocinatio ejus. Sine hac, quae virtutum fundamentum est, quidquid in spirituali aedificio superextruitur, nec solidum erit nec stabile. Quamvis autem ipso nomine quidpiam vile et exiguum prae se ferre videatur, virtus tamen magnorum est, quoniam est virtus perfectorum, animumque erigit ad altiora. Illustria aggreditur sine tumoris periculo, ardua sine metu difficultatis; excelsa, strenua, magnanima, eodem semper tenore subsistens. Non consistit humilitas, ut vulgus putat, in mera sui despicientia et abjectione, sed in ea moderata gloriae et honoris appetitione, quae et excessum devitet, et a defectu recedat. Appetit humilis gloriam, tanquam stipendium virtutis, animo directe in actionem intento; non propter ostentationem, sed ob solam virtutem, et quantum ipsa deposcit. Illegitimus est omnis honor, quem virtus non parit. Quia vero humilis, qua pollet mentis perspicacia, aequus sui aestimator est, omnem prope honorem merito aversatur: tum, quia novit, quam sit exiguum, quod ipse de suo confert ad opera virtutis: tum quia timet, ne ex debiti honoris appetitu ad indebitum captandum prolabatur. Tutius est aspernari honorem, quem qui recusat, amplificat; qui spernit, auget) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXI. (Jako na Litwie kniaź Gliński przewodził. – Król go lubi i pozwala mu dokazywać. – Panowie litewscy skarżą się na Glińskiego; król chce im głowy pościnać, ale Polak jeden wstrzymuje go od zbrodni. – Jako szlachta polska rozbija; sąd na zbójce. – Powieszono kilku, nawet i kobietę. – Król chory daje się leczyć chłopu, co go na tamten świat wyprawił. – Gliński pobił Tatarów. – Król w sam czas umarł, bo całą Litwę byłby rozdarował) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput III. De Sacramento Confirmationis illiusque caeremoniis. (QUAESTIO. 1. Quid hoc loco intelligitur confirmationis nomine? R. Sacramentum novae Legis quo baptizatis, sacro chrismate frons inungitur ab episcopo, ut accepta Spiritus Sancti virtute, donorumque ejus plenitudine, in Christi milites adscribantur, nec erubescant fidem ejus, legemque evangelicam profiteri. Q. 2. Unde probatur confirmationem esse novae Legis sacramentum? R. Testimonium habet a divina Scriptura, secundum Patrum et Ecclesiae concordem sententiam atque interpretationem. Etenim quando Apostoli, (ut in Actuum c. VIII et XIX legitur) super baptizatos manus imposuerunt, ut nova illis et amplior Spiritus Sancti gratia conferretur, signo usi sunt visibili divinitusque instituto, quo etiamnum hodie utuntur episcopi, qui Apostolorum vices gerunt et locum tenent. Nihil igitur aliud quam confirmationis sacramentum eo ritu, Apostoli ministrarunt. Et quamvis non jam amplius, ut olim, Spiritus Sancti praesentia sensibiliter declaretur (quod quidem fundandae propagandaeque Ecclesiae necessarium erat), non tamen Christus fideles suos deinceps frustratos voluit praecipuo effectu, qui est, ut donorum Spiritus Sancti abundantia interius roborentur et confirmentur... Q. 8. Quis hujus sacramenti effectus? R. Primo, sicut per baptismum renascimur, ita per hoc sacramentum in Christo roboramur, virtute ac donis Spiritus Sancti, adversus tentationes tum interiores tum exteriores, easque praecipue quibus a Christi fide nos daemon nititur avocare. Secundo, indelebilis animae character imprimitur, quo sicut in baptismo Deo consecramur in filios, ita hic Christo adscribimur in milites, ut ejus honorem et gloriam ad mortem usque fortiter tueamur) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causa peccati, quae est malitia. (Utrum aliquis peccet ex certa malitia. Co. – Dicuntur homines ex certa malitia peccare quando ex certa scientia malum eligunt) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(21 lutego 2018)
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Marcin Luter. Życie i dziedzictwo arcyheretyka ( PDF )
Ks. Józef Stagraczyński. 
Jeden jest tylko Kościół ( PDF )
P. Marinus de Boylesve SI, Philosophiae Professor. 
Cursus philosophiae complectens logicam, metaphysicam, ethicam. Accedit Compendiosa religionis demonstratio et Historia philosophiae

(9, 27 i 29 stycznia 2018)

Ks. Dr Edward Górski. 
Listy świętego Pawła
Żywot i pisma świętej Katarzyny Genueńskiej.
 Przełożył z niemieckiego biskup Paweł Rzewuski
Pius II, Papa. 
Epistola ad Mahometem, Turcorum imperatorem ( PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Wiara w życiu ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
Uroczystość Zjawienia Pańskiego czyli święto Trzech Króli ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
"Masoni i tajne towarzystwa" ( PDF )

(2, 17 i 31 grudnia 2017)

Św. Tomasz z Akwinu, Doktor Anielski. 
Summa filozoficzna. (Contra Gentiles). - Summa przeciw poganom czyli o prawdziwości Wiary katolickiej przeciwko błędom niewiernych
Ks. Jan Berthier, Założyciel XX. Misjonarzy Św. Rodziny. 
Książka dla wszystkich.
Thomas a Kempis. 
De imitatione Mariae. (Ex operibus Thomae a Kempis)
Ks. Anthony Cekada. 
Msza w jedności z "piratem-«papieżem»": kilka zagadnień. ( PDF )
P. Franciscus Suarez SI. 
Defensio Fidei catholicae adversus Anglicanae sectae errores. - Liceatne Catholicis Anglis templa haereticorum adire, et cum eis in ritibus communicare sine intentione cultus vel cooperationis cum illis, solum propter temporalem poenas vitandas? ( PDF )
S. Leonia, Niepokalanka. Czym jest Msza św. dla dusz naszych. ( PDF )

(12, 19 i 26 listopada 2017)

Ks. Antoni Chmielowski. 
Homilie na niedziele i święta całego roku, miane w kościele Najświętszej Maryi Panny w Łęczycy
Ks. Dr Antoni Borowski, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. 
Teologia moralna
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Usprawiedliwienie i zbawienie. Co głosił ks. Leonard Feeney? ( PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Wiara w pojęciu katolickim, a modernistycznym. Konferencja dla mężczyzn ( PDF )
Ks. Marian Wiśniewski MIC. 
Pro Christo! Dość agitacji - trza się brać do organizacji! ( PDF )
Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła.
Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty
S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae.
Meditationes Vitae Christi
Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki.
Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku. (Wydanie drugie) ( PDF )

(15, 23 i 31 października 2017)

S. Thomas Aquinas, Doctor Angelicus. 
Summa de veritate catholicae Fidei contra Gentiles
S. Pius Papa V. 
Bulla "Regnans in excelsis". Damnatio et excommunicatio Elisabeth reginae Angliae eiusque adhaerentium ( PDF ) S. Pius V. Elisabetham Angliae reginam ob persecutiones contra Fidem Catholicam suscitatas excommunicat a. 1570
O. Ludwik Fanfani OP. 
Różaniec Najświętszej Panny Maryi. Historia - Ustawodawstwo - Praktyki pobożne. Praktyczny podręcznik nader użyteczny dla dyrektorów Bractw jak również członków Różańca Świętego
P. Ludovicus I. Fanfani OP. 
De Rosario Beatae Mariae Virginis. Historia - Legislatio - Exercitia. Manuale practicum Directoribus Confraternitatum ipsisque SS. Rosarii sodalibus maxime utile et accomodatum
Ks. Dr Antoni Borowski, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. 
Teologia moralna. - Prawo Boże ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Pseudopapież Bergoglio przeciw prawu Bożemu! - Jedynie słuszna interpretacja adhortacji "Amoris laetitia" ( PDF )

(3, 7, 17 i 30 września 2017)

Bp Donald J. Sanborn. "Kardynał" Raymond Burke zapowiada "formalną korektę" niemoralnego nauczania pseudopapieża Bergoglio ( PDF )
Ks. Jerzy Patiss SI. Podręcznik do rozmyślań i kazań na niedziele całego roku
P. Georgius Patiss SI. 
Materiae meditationum et concionum ex Evangeliis et Epistolis Dominicarum
Ks. Ludwik Kösters SI. 
Kościół wiary naszej
Fr. Thomas Maria Zigliara OP, S. R. E. Cardinalis. 
Propaedeutica ad sacram Theologiam in usum scholarum, seu tractatus de ordine supernaturali
Amicus Veritatis. 
Bóg żydów. - Kto jest bogiem żydów?
Bp Józef Sebastian Pelczar. 
Kazanie na uroczystość Narodzenia Najświętszej Panny Maryi. Najświętsza Panna Maryja jest wzorem i Mistrzynią doskonałości

(14, 25 i 26 sierpnia 2017)

Św. Franciszek Salezy, Biskup i Książę Genewy, Doktor Kościoła. 
Filotea, czyli Droga do życia pobożnego
Ks. Józef Wereszczyński, Biskup Kijowski, Opat Benedyktyński w Sieciechowie. 
Gościniec pewny niepomiernym moczygębom, a omierzłym wydmikuflom świata tego, do prawdziwego obaczenia, a zbytków swych pohamowania, z Pisma św. i z rozmaitych autorów zebrany ( PDF )
Ks. Jakub Górka.
Cześć Maryi. O pobudkach i środkach nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. (Wydanie pierwsze)
Bp Donald J. Sanborn. 
Możliwe scenariusze dla Bractwa założonego przez abpa Lefebvre'a ( PDF )
P. Franciscus Suarez SI
.
Defensio Fidei catholicae et apostolicae adversus Anglicanae sectae errores
Ks. Józef Stanisław Adamski SI
Siła łaski uczynkowej: dostatecznej i skutecznej. Skuteczność łaski uczynkowej w systemie tomistów i molinistów ( PDF )
P. Christianus Pesch SI. 
De efficacia gratiae actualis ( PDF )
Bp Józef Sebastian Pelczar. Kazanie na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Panny Maryi. Chwała Najświętszej Panny Maryi w Niebie i na ziemi.

(30 lipca 2017)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIZnaczenie odpustów; - ich źródła, - warunki zyskania. Kazanie na święto Najświętszej Panny Maryi Anielskiej (Porcjunkula) ( PDF )

(16 lipca 2017)
Ks. Józef Stanisław Adamski SIZnaczenie Szkaplerza św.; jego skuteczność. Kazanie na święto Matki Boskiej Szkaplerznej ( PDF )

(8 lipca 2017)

Prawdomir. Gdzie prawda? I. Rozmowy wśród podróżnych o najważniejszych a najczęściej zaczepianych prawdach wiary katolickiej
Bp Jan Piotr Camus
.
Duch świętego Franciszka Salezego, czyli wierny obraz myśli i uczuć tego Świętego
O. Fryderyk William Faber
.
Postęp duszy, czyli wzrost w świętości
Bp Jakub Benignus Bossuet. 
Wykład nauki katolickiego Kościoła względem tych Wiary artykułów, o które dysydenci, osobliwie kalwini się spierają
Jacobus Benignus Bossuet, Episcopus Meldensis. 
Doctrinae catholicae, de iis argumentis, de quibus controversiae sunt, expositio
Ks. Antoni Langer SI
Pojęcie o Bogu w chrześcijaństwie i u filozofów ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Bergoglio peroruje o niewolnictwie, karze śmierci i usprawiedliwia cudzołóstwo ( PDF )
S. Robertus Cardinalis Bellarminus SI, Doctor Ecclesiae. 
Disputationes de controversiis Christianae Fidei adversus hujus temporis Haereticos. Ad quos electio summi Pontificis pertinet, si Cardinales nulli essent etc. ( PDF )
"Posłaniec Serca Jezusa". Biskupi niemieccy o skromności ( PDF )