Alpy
Ultra montes

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Deus autem omnis gratiae, qui vocavit nos in aeternam suam gloriam in Christo Iesu, modicum passos ipse perficiet,

confirmabit, solidabitque. Ipsi gloria, et imperium in saecula saeculorum: Amen". (S. Petrus Apostolus, 1 Ep. V, 10-11)

-------------------

"A Bóg wszelakiej łaski, który wezwał nas do wiecznej swej chwały w Chrystusie Jezusie, maluczko utrapionych On doskonałymi uczyni,
utwierdzi i ugruntuje.
Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen". (Św. Piotr Apostoł, 1 List 5, 10-11)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 106. Luty 2019 (nowość)

Ks. Piotr Ximenes. Krótki wykład świętych Ewangelij: 1. Na Niedzielę VI po Trzech Królach 2. Na Niedzielę Starego Zapustu

Św. Alfons Liguori Biskup, Doktor Kościoła. Niedziela Siedemdziesiątnica. O ważności zbawienia wiecznego

Ks. Dr Antoni Borowski, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Teologia moralna. - Prawo Boże ( PDF )

"The Reign of Mary". Czy Franciszek jest prawdziwym papieżem? - dlaczego to ma znaczenie ( PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

Ks. Henryk Insadowski. Kościół jest konieczną społecznością HTM ) (nowość)

Abp Antoni Julian Nowowiejski, Biskup Płocki. O liberalizmie, czyli fałszywej wolności HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Neopapież - fałszywy papież HTM ) (nowość)

Ks. Ignacy Domagalski. Papieska władza duchowna nad światem gwarantem wolności rządów i ludów HTM ) (nowość)

Ks. Józef Stagraczyński. Cechy Kościoła HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

OSTATNIO DODANE TEKSTY (31, 13 STYCZNIA 2019; 24, 17, 12 GRUDNIA; 30, 29, 19, 5 LISTOPADA; 31, 30, 9 i 2 PAŹDZIERNIKA 2018)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej. (Wydanie drugie) (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... II. 11. Przez łaskę otrzymujemy uczestnictwo w królestwie Bożym i w panowaniu Boga nad wszystkimi rzeczami. (To panowanie nad naturą w zupełności posiadalibyśmy wszyscy na wzór Adama, praojca naszego w raju, gdybyśmy w nim nie byli utracili pierwotnej łaski poświęcającej. Otrzymamy je dopiero w życiu przyszłym, gdzie będą zniweczone wszystkie skutki grzechu pierworodnego. Skoro zaś łaska jest tym środkiem, za pomocą którego wysługujemy sobie chwałę niebieską i wszystkie z nią połączone dobra, zawsze tedy będzie prawdą, iż łaska Boża czyni nas panami wszechrzeczy w znaczeniu najpełniejszym. Nawet niedostatek sam, jaki w tym życiu cierpimy, stanie się bogactwem niebieskim dla nas za pomocą łaski. Wszakże tak Apostoł św. pisze: "Tym, którzy miłują Boga, wszystko dopomaga ku dobremu" (Rzym. VIII, 28). Wszystko bowiem, bez czego się obchodzimy, lub czego się pozbawiamy dla Boga, stokrotnie odda nam Bóg według słów Zbawiciela. Ile razy zatem czegoś się pozbywamy, czy to dobrowolnie, czy też z rozporządzenia Bożego, zrzekamy się zarazem do tego prawa naszego, mocą którego do nas, jako do synów przybranych wszystko należy, a Bóg przyjmuje to zrzeczenie się nasze tak, jakbyśmy Mu z miłości synowskiej coś takiego darowali, co do nas rzeczywiście należy. Wtenczas dopiero należą do nas najistotniej dobra ziemskie, kiedy się ich zrzekamy, lubo z rozporządzenia Bożego ani posiadania ich, ani używania mieć nie chcemy; rozporządzamy bowiem nimi wtenczas tak, jak Bóg rozporządza i składamy je Bogu w darze, kiedy własność innych ludzi do tych dóbr według prawa Bożego uznajemy. O jak bogatymi będziemy przy całym ubóstwie naszym, jak szczęśliwymi wśród nędzy największej, jeżeli oparci na żywej wierze i prawach wiecznych, uważać się będziemy za królów tego świata! Niechże zatem będzie obce sercu naszemu pożądanie dóbr bliźniego, lecz bądźmy zadowoleni skromnym naszym mieniem a nawet i największym ubóstwem, ponieważ wiemy, iż czasu swego wszystko nam będzie dane i że obecnie nikt z nas ani tyle posiadać, ani używać może, ile serce jego pragnie. Zaiste, raczej z radością i uciechą zrzeknijmy się posiadania i używania ich doczesnego, aby nie przykuwać do nich serca naszego i abyśmy się czasem wskutek tego nie stali niegodnymi posiadania dóbr wiecznych) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary (uzupełniono)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary. Część trzecia. Religia jest dla woli podstawą moralności - żądzę szczęścia ukaja, wskazując jej prawdziwy przedmiot poza światem - bezreligijność rodzi pesymizm i rozpacz. - Religia względem państwa i społeczeństwa. - Zdania o tym starej filozofii. - Główne czynniki państwa na religii się opierają: - władza - ustawy - obowiązki wzajemne obywateli - przysięga. (Religia więc sama jedna jest nam drogowskazem do osiągnięcia szczęścia prawdziwego i wiekuistego, drogą przestrzegania prawa, palcem Bożym w ludzkim sercu wyrytego. Religia tym sposobem znosi poniekąd i usuwa wszelką nędzę, wszelki ból tej ziemi: bo słońce nadziei tak cudownym pozłaca je blaskiem, tak podnosi i uszlachetnia, że właśnie one same mogą się stać przedmiotem najgorętszych pragnień człowieka i wywołać z serca ludzkiego takie aspiracje, jak św. Teresy: Domine, aut pati, aut mori! Jeśli zaś poczucie religijne się stłumi – co dziś tak często się zdarza – jakżeż wówczas przedstawi nam się to życie? Padołem płaczu rojącym się od szaleńców... Wykazaliśmy już czym jest religia dla człowieka jako jednostki. Teraz zobaczmy jeszcze czym ona jest względem społeczeństwa i państwa... Dawni pogańscy filozofowie nigdy by nie pomyśleli o państwie bez religii. Owszem za coś niemożliwego uważaliby istnienie państwa, z którego cześć Boża byłaby wyrugowaną. I Plato w swym wzorze Rzeczypospolitej żąda religijnych obywateli i sądzi, że ludzie usuwający się z pod kierownictwa Bożego, i rodzinie i państwu niechybną gotują zagładę. Arystoteles uważa czujność nad wykonywaniem i poszanowaniem religii za najpierwszy i najważniejszy obowiązek rządu; dlatego też kapłaństwo jest według niego pierwszym stanem w państwie; wymaga on nawet od państwa, aby co najmniej czwartą część swoich dochodów obracało na podtrzymanie kultu. Taka była w pogańskiej filozofii nauka o państwie. Dla polityków nowożytnego pogaństwa religia jest zbyteczną! Ale same fakty świadczą przeciw tej nowej mądrości. Bo gdziekolwiek religia jest podkopana, tam wszędzie występuje groźne widmo anarchii i rozkładu... Gdziekolwiek istnieje moralna władza, tam też wola ludzka podlega konieczności moralnej; ta zaś konieczność moralna ma swą ostateczną przyczynę w samym tylko Bogu: o ile że Bóg, to wszystko, do czego chce wolę ludzką nakłonić uczynił środkiem koniecznym do osiągnienia wiekuistej szczęśliwości człowieka. Człowiek zatem o tyle tylko tę moc moralnie zmuszającą posiadać może, o ile ona od Boga pochodzi i przez Boga jest uznaną. On stworzył człowieka istotą towarzyską, animal politicum: i dlatego też ludzkie społeczeństwo a zatem i państwo Jego jest dziełem. Do istoty zaś tego dzieła należy obowiązująca władza zwierzchnika. A więc władzy obowiązującej nie kto inny, jedno Bóg użycza panującemu. Wyrzućmy zatem z serca poczucie religijne a nie będzie już żadnej władzy istotnie obowiązującej, żadnej zwierzchniczej powagi. Tylko w świetle religii widać na czole panującego blask Bożego Majestatu. – Zgaśmy to światło, a panujący stanie przed nami jak pastuch, kijem tylko i psami pędzący swą trzodę. Takie zaś czysto zewnętrzne i przymusowe poddanie się władzy, bez udziału woli i przekonania ani trwałym nie jest, ani zaszczytnym. Stąd też jasny wynik, że i prawo tylko na gruncie religijnym ma swoją wartość i znaczenie. Panujący rządzi państwem, prawami, które prąd społecznych czynności regulują. Ale skądże wypływa moc obowiązująca tych praw? owa moc, która nie tylko rękę od zbrodni wstrzymuje, ale i serce wiąże poczuciem powinności. Oczywiście z Boga: bo jeden Bóg tylko, jak już powiedzieliśmy, jest źródłem tej potęgi. Prawo tylko wtedy obowiązuje, kiedy z odwiecznym prawem Bożym jest zgodne: bo wtedy jedynie potwierdza Bóg wolę prawej zwierzchności i zmusza podwładnych do posłuszeństwa pod utratą wiekuistego celu... Cały ten wywód doprowadza nas do koniecznego wniosku, że nowożytna teoria "bezwyznaniowości państwa" jest wręcz przeciwna istocie państwa, sprzeczna z rozumem i sprzeczna z naturą ludzką. Religia, jak widzieliśmy, jest koniecznym wyrazem naszej rozumnej natury, jest najwyższym obowiązkiem człowieka; bezreligijność największym występkiem. Przez religię rozum się uszlachetnia, a wola uświęca prawdziwą moralnością. Słowem religia szczęściem jest całego człowieka. Dla społeczeństwa wreszcie jest ona dobrem nieocenionym, podstawą i korzeniem z którego pomyślność społeczna wyrasta i najpiękniejsze rodzi owoce) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej (uzupełniono)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Uprzykrzony przyjaciel. (Hrabia przygotowywał początkowo bardzo wspaniałe przyjęcie dla słynnego człowieka. Ponieważ nie wiedziano dokładnie, kiedy Luter przybędzie, oczekiwali go już od kilku dni najznamienitsi panowie z okolicy w gościnnym zamku. Mały, ale dobrze uzbrojony zastęp wojowników hrabiego miał stanowić straż honorową. Już też kwiaty i wieńce były przygotowane, aby przy zbliżeniu się Doktora jak najprędzej ozdobić wieże, mury i bramy. Atoli przyjęcie było bardzo skromne i ciche. Służba zakonna szeptała sobie, że zmianę pierwotnego planu zrobiło przybycie starego Siegfrieda z Erfenstein. Ważne snadź przywiózł nowiny, bo Werner stał się nagle poważnym, a gdy mu doniesiono o zbliżaniu się Lutra, zakazał wszelkich ostentacji. Wyszedł mu naprzeciw aż do bramy zamku, przyjął go serdecznie, i wspaniałą ucztą uczcił jeszcze tego samego wieczora znamienitego gościa. Reformator najmniejszego nie zdradzał niezadowolenia ani z tego, że nie było przygotowanego dlań statku na jeziorze, ani też ze skromnego przyjęcia. Wyborne wino, podawane przy uczcie podniosło zwykły przy ucztach wesoły jego humor, tak, że sam jeden prawie znamienitymi dowcipami bawił całe towarzystwo. Koppe, widząc to, już posądzać począł reformatora, że ostygł w miłości dla narzeczonej, skoro wcale się o nią nie troszczył) (nowość)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach (uzupełniono)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O powinnościach panów, sług i poddanych (Jeśli kto chce szczęśliwie na swym bydlątku do naznaczonego terminu dociągnąć, trzy rzeczy ma zachować: najprzód bydlę ma dobrze nakarmić, aby siły do pracy dostateczne dochować mogło. Po wtóre dobrze ma onym kierować, aby nie błądziło i w miejsce niebezpieczne nie wpadło. Po trzecie, aby ciężarem zbytecznym nie było przeładowane, by snadź prędko pod nim nie ustało. Co gospodarz dobry z bydlątkiem swym zachowywać ma, na to podobieństwo każdy pan z sługą i poddanym swym postępować powinien. Jako Duch Święty naucza: Cibaria, et virga, et onus asino; panis, et disciplina et opus servo. "Pastwa, rózga i ciężar osłowi, pokarm, groza i robota słudze". Pierwsza tedy powinność jest pana każdego, aby płacił, karmił i odziewał sługę swego; druga, aby rządził dobrze sługą, broniąc mu wszelkiego błądzenia. Trzecia jest, aby nań pomiarkowaną wkładał robotę, aby ani zbytecznie był nią sługa obciążony, ani też próżnowaniem bawił się. Pierwszy tedy obowiązek pana każdego jest, dostatecznie karmić i odziewać sługę swego, płacić onemu wiernie, w chorobie go nie opuszczać, lecz i lekarstwy opatrywać... Druga powinność pana każdego jest, aby pilne miał oko na to, czyli poddani jego i słudzy umieją artykuły wiary, i czy żyją według chrześcijańskiego prawa... Winni są na ostatek panowie obmyślać przyzwoite roboty i zabawy sługom swoim, aby próżnowanie, które wszelkiego złego początkiem jest, miejsca nie miało... Trzy także są powinności sług i poddanych. Pierwsza szanować panów swych jako od Boga postanowionych. Poddani bowiem i słudzy rozumieją, iż panowie sami poczynili się panami i mocą onych opanowawszy, rządzą nimi. A nie uważają na to, że wszelka zwierzchność postanowiona jest od Boga, jako uczy Paweł święty, i że to dla większego uszczęśliwienia i pożytku ich, dla porządku i pokoju na świecie utrzymywania Bóg panów postanowił i wszelką zwierzchność: bo gdyby przełożonych i rządzców wyższych nad niższymi nie było, na świecie nic nie byłoby szczęśliwego. Nie masz bowiem nieszczęśliwszej Rzeczypospolitej, ani familii nierządniejszej, jako gdy wszyscy rządzą, i żyje każdy według swego widzimisię nie podlegając nikomu... Druga powinność poddanych i sług jest: słuchać i wypełniać pańskie rozkazania z wielką pilnością. Chybaby oczywisty grzech przeciw przykazaniu Boskiemu pan rozkazywał, wtenczas bowiem raczej należy Pana swego Najwyższego Twórcy i Boga słuchać... Trzecia powinność poddanych i sług jest, wiernie panom swoim we wszystkim zachowywać się; jako Paweł święty upomina. "Słudzy niech będą podległymi panom swoim we wszystkim onym ulegając, nie oszukując, ale we wszystkim wierność dobrą pokazując". Servos dominis suis subditos esse, in omnibus placentes, non contradicentes, non fraudantes, sed in omnibus bonam fidem ostendentes. Powinni tedy poddani i słudzy wiernie robić panom swoim, nie próżnować, żadnej im szkody nie czynić, ani dopuszczać, aby im od drugich czyniona była, gdy temu sami zapobiec mogą, i winni wiernie roku albo kontraktu dosługować panom swoim) (nowość)

Ks. Stanisław Bartynowski SI. Konferencja o Wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny. PDF ) (Pośrednictwo Chrystusa, jako Zbawiciela, polega na Jego mocy Bożej, na dokonanym przez Niego dziele odkupienia i na Jego nieskończonych zasługach, wskutek których nawet co do swej ludzkiej natury nabył najściślejsze prawo do wszystkich łask przez siebie wysłużonych. Dlatego Jego orędownictwo – jak powiada teolog Scheeben, posiada prawdziwie moc prawną, królewską i kapłańską. Pod tym względem pośrednictwo Maryi stoi niżej, albowiem Ona oręduje za nami tylko przez Chrystusa, przez Jego zasługi i mocą od Niego otrzymaną. – Mimo to pośrednictwo Maryi wyrasta niesłychanie ponad pośrednictwo wszystkich innych Świętych. Kiedy bowiem ci wstawiają się za nami jako mili słudzy i przyjaciele Chrystusa – Maryja opiera swoje prośby na prawie macierzyństwa Bożego – Jej prośby są prośbami najlepszej Matki, skierowanymi do najwdzięczniejszego Syna, które dla Niego są jakby rozkazem. Toteż z powodu wyjątkowego stanowiska Maryi i najbliższego stosunku do Trójcy Przenajświętszej – a zarazem z powodu Jej osobistego współudziału w dziele odkupienia, prośby Jej poniekąd uczestniczą w charakterze prawnym wstawiennictwa Chrystusowego. Wskutek czego zakres Jej orędownictwa rozciąga się tak szeroko, jak królestwo Chrystusowe, tj. na wszystkie stany i na wszystkich ludzi – pod względem skuteczności swej orędownictwo Maryi więcej zdoła wyjednać, niż prośby wszystkich Świętych razem tak, że jak powiada Suarez, gdyby na jednej szali umieszczono modlitwy całego nieba, a na drugiej jedną prośbę Matki Najświętszej, to Jej jedynej modlitwa więcej by wskórała przed Bogiem) (nowość)

Ks. Józef Pachucki SI. Kazanie na Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny. PDF ) (Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus, jako Bóg zrodzony od wieków na łonie Ojca swego, jest zarazem temu Ojcu całkowicie równy w istocie swojej i przymiotach swoich i działaniu swoim. Z całą pełnią prawdy możemy powiedzieć, że Syn Boży nas stworzył zarówno jak Ojciec, że Syn Boży powołał do bytu cały wszechświat, jak Ojciec. Syn Boży więc jako Stwórca nasz i Pan rzekł w zaraniu stworzenia: "Niech się stanie światłość" i powołał światłość materialną do bytu, ale jest On nie tylko Twórcą światła materialnego, lecz jeszcze wyższym stokroć światłem duchownym i nadprzyrodzonym dusz naszych, jako źródło wszelkiej prawdy i wszelkiego bytu. Jako Stwórca wnika Pan Jezus w głębiny dusz naszych, w naszą istotę i wszystko jej daje, nie tylko ten byt czysto materialny, nie tylko ciało tak misternie spojone i do tylu funkcyj i zadań przeznaczone, tak dziwnie piękne i mądrze w każdym organie urządzone w każdej tkance, w każdym drganiu serca, ale w to ciało tchnął nieśmiertelnego ducha i tego ducha wyposażył we wspaniałe władze rozumu i woli, tak bardzo upodabniające nas do Boga, owszem stanowiące naturalny Jego odblask w naszym jestestwie. Ale i tu nie spoczął Ten, który jest, "lumen de lumine, światłość z światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego", lecz maleńkiego człowieka wyniósł do poziomu boskiego, wszczepiając w nas pierwiastek jakiś Boży, pierwiastek wyższego, lepszego, życia, uprawniającego nas do uczestnictwa w Bożej naturze, do życia łaski i życia chwały, Bogu podobnej. I tutaj dopiero zaczyna się ta przedziwna rola Chrystusowa, jako światłości... Wszelka reforma winna się zaczynać w jednostkach, w głębi serc i dusz. Z jednostek składają się rodziny, narody, społeczeństwa. Wejdźmyż w siebie samych. Chrystus bezsprzecznie jest światłem dla nas, ale niech będzie tym światłem rzeczywiście przez całkowite przyjęcie tego światła i oddanie się jego dobroczynnemu wpływowi. Przecież my naprawdę jesteśmy "wezwani z ciemności ku prawdziwej światłości" (I Piotr 2, 9). Wstyd by nam być powinno, abyśmy naznaczeni znakiem przynależności do Chrystusa byli tylko malowanymi katolikami lub z metryki tylko a nie z życia i czynu; wstyd by nam być powinno, gdyby nasze usta, które nieraz najświętsze przyjmowały Ciało, wypowiadały lub głosiły, czy broniły haseł i poglądów niezgodnych z etyką katolicką; wstyd by nam być powinno, żeby w nas mieszkał duch tego świata, duch ciemności a duch Chrystusa Pana i Jego światłość nas nie oświecała. Mając prawdę jedyną, powinniśmy z tego być dumni i wdzięczni Panu Jezusowi, że nas do niej bez naszej zasługi wezwał, ale tej prawdy trzeba nam bronić, o nią się zastawiać, a Chrystusowi i Jego zasadom nie pozwalać uwłaczać. Życie nasze całe powinno być jasne i zdecydowane, boć przecież wiemy komuśmy zaufali i w kim nadzieję położyli. Jeden gorący wyznawca Chrystusa więcej znaczy, aniżeli tysiące obojętnych, a przykład stokroć więcej działa, aniżeli najpiękniejsze słowa) (nowość)

"Traditio". Czytelnik pyta: "Wychowałem się w Novus Ordo. Czy jestem prawdziwym katolikiem?" PDF ) (Wychowałem się w posoborowym modernistycznym Neokościele Novus Ordo, a ostatnio zainteresowałem się odkrywaniem bardziej tradycyjnego sposobu praktykowania [wiary]. Zanim jednak to zrobię, chciałbym mieć jasność, jaki – z punktu widzenia prawdziwego (tradycyjnego) Kościoła katolickiego – jest mój osobisty status. Zostałem ochrzczony według nowego Porządku w 1994 roku w kościele, który tylko udziela posługi Novus Ordo w języku angielskim. Czy z prawdziwie katolickiego punktu widzenia jestem rzeczywiście katolikiem?) (nowość)

Ks. Leon Gąsiorowski, Proboszcz w Biskupicach. Droga do poznania Boga i zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem. Rozmyślania na każdy dzień roku. ("PRZEDMOWA. Literatura kościelna w języku ojczystym mieści się w ciasnych ramach, gdyż niedostatek materialny przeszkadza jej rozwojowi. Wprawdzie pożądane są rozmyślania wyłącznie dla każdego z osobna stanu, ale w takim razie, aby pokryć koszta nakładu w mniejszej ilości, dzieło musiałoby mieć wysoką cenę; ponieważ zaś dzisiaj każdy liczyć się musi z wydatkami, niewielu znalazłoby się nabywców i książki zalegałyby półki księgarskie. Aby więc zapobiec tym trudnościom, zastosowałem niniejsze rozmyślania do wszystkich stanów: korzystać z nich mogą osoby świeckie i zakonne. Kapłani mogą z nich czerpać obfity materiał do homilii niedzielnych i do kazań z Ewangelii na każdy dzień Wielkiego Postu. Pisząc to dzieło, miałem na celu chwałę Bożą i zbawienie dusz ludzkich. Autor", – Tom I, s. 3) (nowość, djvu)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. XI. Masońskie środki w celu obalenia katolicyzmu. (Dzisiaj Chrześcijanie, nawet niewiedzący o masonerii, z wielu przy tym względów dobrzy i zacni, są istnymi masonami pod względem religijnym, tak dalece bezwiednie poprzesiąkali duchem masońskim przez samo czytywanie pism w duchu masońskim drukowanych, i zupełnie potracili smak, owszem wielkiego nabrali wstrętu do czytania książek religijnych, jako jedynie dla duszy i zbawienia dobrych i koniecznych! Żadnej książki religijnej nie kupują, żadnego pisma religijnego nie prenumerują, z obawy żeby nie uchodzić za religiantów, za klerykalnych, a tymczasem ci sami ludzie jakże wiele co rok wydają pieniędzy na książki i periodyczne pisma lichej albo żadnej moralnej wartości, których czytywanie marnuje czas, fałszuje umysł i psuje serce!! Bardzo sprawiedliwie nie wolno swobodnie sprzedawać trucizny, która zabija ciało: ale dlaczegóż wolno drukować i szerzyć książki i pisma niemoralne i bezbożne, które zabijają całe masy ludności? Dlaczegóż nie ma kary na publicznych moralności i bogobojności trucicieli i zabójców?? Przeciwnie, ich dzieła i pisma są uwielbiane i chciwie poszukiwane!!! Smutny to stan pozornie zdrowego człowieka a któremu zdrowy pokarm nie tylko nie smakuje, ale sprawia w nim wstręt i obrzydzenie. Właśnie takim człowiekiem jest dzisiejsze społeczeństwo pod względem umysłowo-moralnym. Karmieniem swego umysłu i serca przez czytywanie pism masońskich, wyrobiła się w nim wielka, straszna, ku prawdom religijnym apatia! Kto religijnej prawdy nie cierpi, której źródłem jest Bóg, ten zostaje w przeciwieństwie z Bogiem, a więc po stronie szatana, tego śmiertelnego wroga Boga i prawdy. Jak nie ma środka między błędem a prawdą, występkiem a cnotą, zbawieniem a potępieniem; tak podobnież nie ma środka między Bogiem a szatanem. Ktokolwiek więc nie należy do stronnictwa Bożego przez zamiłowanie prawdy i cnoty, ten samo przez się i koniecznie jest stronnikiem tylko błędu, występku i szatana. Tej alternatywy nikt i nic usunąć nie może. A właśnie dzisiejsze społeczeństwo masońskim przesiąkłe duchem i pod tegoż ducha zostające przewodnictwem, śmiertelną wypowiedziało wojnę Katolicyzmowi, którego Autorem jest sam Bóg, więc takową prowadzi z samym Bogiem, a więc stoi ono po stronie błędu, występku i szatana. Tej prawdy może przeczyć wola tylko zła, najgorsza, diabelska, jaką właśnie jest wola pp. masonów jako też ich przyjaciół i opiekunów... Stowarzyszenia liberalne we wszystkich miastach pod różnymi zawiązywane tytułami, są pomocniczkami sekty masońskiej i dopomagają jej nie znając jej celu. Do takich stowarzyszeń należą katolicy liberalni, którzy usiłują zasady Ewangelii pogodzić z zasadami wszystkich namiętności, szumną dzisiaj ochrzczonych nazwą liberalizmu. Głównym takowych stowarzyszeń zadaniem jest zniesławienie Duchowieństwa i ogłaszanie Go za wroga społeczeństwa. Czyjże może zdrowy rozum powiedzieć, że takie działanie nie jest działaniem woli diabelskiej??) (nowość)

Sac. J.-B. Raulx (ed.). Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, Sermones et Opuscula concionatoria. ("MONITUM. Doctor ille mirabilis, «cujus, ad Catholicae fidei tutelam et decus, ad societatis bonum, scientiarum omnium incrementum, auream sapientiam restitui et quam latissime propagari» (In Encyc. Æterni Patris) enixe postulat sanctissimus, doctissimusque Pontifex noster, Leo XIII, cui omnia fausta precamur, non modo studiosam juventutem in academiis scholastice, verum etiam christianam plebem in templis concionatorie docuit. «Et quia sic erat elevatus ad Deum, sic caritate diffusus ad proximum», inquit Vitae ejus auctor, qui vidit ipsum audivitque, sive docentem, sive concionantem; «praedicationes suas quibus placeret Deo, prodesset populo, sic formabat, ut non essent in curiosis humanae sapientiae verbis, sed in spiritu et virtute sermonis... subtilitates quaestionum scholasticae disputationi relinquens: qui tam reverenter audiebatur a populo, quasi sua praedicatio prodiret a Deo» (Apud Boll., In Vit. S. Thomae Aquin). Illorum autem Angelici Doctoris sermonum quamplurima in ejus Operibus manent summaria, breviora vel fusiora, alia sparsa, alia in tractatus, qui concionatorii vocari possunt, collecta, utpote Symboli Apostolorum, Decalogi et Orationis Dominicae Expositio, de Christi humanitate, de venerabili altaris Sacramento, de ultimo Christi adventu Opuscula, et alia id genus. In Operum quidem divi Thomae editionibus completis, Sermones et Opuscula haec concionatoria inveniuntur. Omnia vero ejus Opera sibi comparare nequeunt omnes. Ut ergo in plurimorum, praesertim sacerdotum, manibus devenire possint Opuscula praedicatoribus sacris et pastoribus utiliora, ea separatim typis edere nobis animo fuit, et quidem titulis summariisque ornata, ubi deerant, necnon sollicito castigata. Tomi duo erunt, quorum: Primus Sermones complectetur omnes, videlicet: sermones anno MDLXX Romae primum editos et in Vaticana bibliotheca tunc repertos; necnon Sermones fusius tractatos, saeculo XIX primum ex Parisiensi, aliisque bibliothecis in lucem productos; Secundus, concionatoria dogmatica, videlicet, Symboli expositionem, de Christi humanitate et Adventu ultimo, quibus adjecimus de Beatitudine tractatum; et Opuscula ad mores et sacramenta magis attinentia: Decalogi, Orationis Dominicae, Angelicae Salutationis expositionem, de Moribus divinis, de venerabili altaris Sacramento. Utinam ex Angelico Doctore jugi et praedivite vena dimanantes (In Encyc. Æterni Patris), longe lateque rivuli isti diffundantur!", – Tomus primus. Sermones, pp. VII-VIII) (nowość, djvu)

Ks. Ignacy Domagalski. Papieska władza duchowna nad światem gwarantem wolności rządów i ludów. PDF ) (Zarówno mogą być niesprawiedliwe rządy jak ludy, a w tej mierze bardzo smutne, straszne, nawet krwawe występują w historii ostateczności. Na to nie ma środka jak tylko powaga moralna, duchowa. Gdy powagi takiej braknie, wówczas kto mocniejszy, ten lepszy i buja siła przed prawem. Otóż dawniej Papieże byli tą powagą duchową, moralną, a raczej powiedzmy Bożą, która nad sprawiedliwością czuwała. Gromiła monarchę, rząd, gdy rząd zawinił, – gromiła lud, gdy lud na to zasłużył. Bano się Rzymu, bo gniew Rzymu, słowo Rzymu, wyrok jego, uważano za gniew, za słowo, za wyrok Nieba. Dlatego to w wiekach średnich małe państwa, drobne republiki bezpiecznie istniały koło siebie lub w sąsiedztwie wielkich krajów... Dawniej Papieże napominali i nawet odsądzali monarchów od tronu, ale nie czynili tego nigdy z pychy, z kaprysu, ale dla sprawiedliwości. Historia bowiem wszystkich strofowanych i detronizowanych monarchów przez Papieży zna jako ciemięzców i wyrodków ludzkości. Nawrócił się który, to Papież natychmiast stawał się mu przyjacielem a ludom w tej chwili nakazywał ponowne posłuszeństwo. Dzisiaj swawola ludów, rewolucja, nie tylko spycha z tronów, ale dobrych nawet monarchów zabija. Ileż w nowej historii było zamachów na głowy koronowane, ile detronizacyj, jak nieustanne są kłopoty rządów z swawolą rewolucyjną; z drugiej strony jak się mają ludy gdy rząd górę weźmie?) (nowość)

Ks. Józef Stagraczyński. Cechy Kościoła. PDF ) (Cechy prawdziwego Chrystusowego Kościoła wymienia już drugi Sobór powszechny, Sobór Konstantynopolitański (r. 381) tymi słowy: (Wierzę) w jeden, święty Kościół powszechny, Apostolski. A więc Kościół jest 1) jeden. Takim chciał go mieć Chrystus, albowiem Pan Jezus mówi o jednym pasterzu i o jednej owczarni. O tę jedność modlił się przy ostatniej Wieczerzy. Jedną tylko Wiarę ogłaszał, jedną Głowę i jedną Ofiarę ustanowił. Tak samo też i Apostołowie mówią o tej jedności. "Jedno ciało jesteśmy wszyscy" (1 Kor. 10, 17). "Jeden Pan, jedna Wiara, jeden chrzest" (Efez. 4, 5). "Proszę was, bracia, abyście upatrowali tych, którzy czynią rozruchy i pogorszenia mimo nauki, którejście się wy nauczyli, i brońcie się ich" (Rzym. 16, 17). Cała starożytność chrześcijańska tak a nie inaczej uczyła i wyznawała... Kościół jest 2) święty, albowiem w tym celu założon, aby ludzi uświęcał, o czym już słyszeliście w naukach dawniejszych. A że na to założon jest Kościół, by wychowywał rodzaj święty, przeto musi w nim panować Duch świętości. A więc świętym Założyciel jego. Któżby mógł założyć Kościół święty, gdyby samże świętym nie był? Kto się na budownictwie nie zna, jakżeż może wystawić pałac wspaniały? Świętą musi być nauka Kościoła. Kościół opowiada Ewangelię Bożą, i ta Ewangelia nie może zawierać w sobie nic złego, nic grzesznego, jeno co dobre i święte. Zresztą święta tylko nauka może ludzi do cnoty prowadzić i świętymi czynić. Świętymi muszą być środki nabywania Łaski. Kościół uświęca dzieci swoje przez naukę swoją świętą, lecz ponieważ jesteśmy słabi i ułomni, nauka sama nie wystarcza, lecz potrzebujemy łaski, abyśmy się posilali i podnosili z upadków. Te środki nabywania łaski muszą być święte, to znaczy, muszą pochodzić z Nieba i muszą mieć moc z Nieba, inaczej na nic by się nam nie przydały... Kościół musi być 3) katolicki to znaczy powszechny, albowiem zadaniem jego jest zbawiać wszystkich ludzi. Pan Bóg chce wszystkich ludzi zbawić, boć każden człowiek jest dzieckiem Jego i każdego człowieka miłuje Bóg miłością niepojętą. I dlatego pragnie Bóg, żeby wszyscy ludzie bez wyjątku dostali się do Królestwa Jego w niebiesiech. Stąd potrzeba, by Kościół był powszechny, a za tym wszędzie rozszerzon, gdyż inaczej nie mogliby ludzie mieć udziału w łaskach zbawienia złożonych w Kościele. Dlatego też Pan Jezus przykazał Apostołom, by szli na wszystek świat i opowiadali Ewangelię wszystkiemu stworzeniu. Prawdziwy Kościół musi być 4) Apostolski, to jest zbudowany na Apostołach. Pan Jezus wybrał Apostołów i uczynił ich zastępcami swoimi, dał im władzę, jaką miał sam od Ojca, i wysłał ich na świat, aby opowiadali narodom Ewangelię o Królestwie Bożym. Apostołowie rozkaz ten Pański spełnili i pozakładali w rozmaitych częściach świata zgromadzenia chrześcijańskie. Dalej jeszcze: nauka Kościoła musi być Apostolską, to znaczy, Kościół nie może inszej opowiadać nauki, jeno tę, którą opowiadali Apostołowie. Pasterze Kościoła muszą być Apostolscy, to znaczy: muszą pochodzić od Apostołów, muszą od Apostołów mieć moc swoją i władzę duchowną, bo Apostołów ustanowił Chrystus Pan pasterzami Kościoła, Apostołowie wybierali z pośród wiernych mężów godnych, których poświęcali na Biskupów, polecając, by i oni znowu innych stanowili Biskupami i pasterzami owczarni. Stąd musi być Kościół Apostolski co do pasterzy swoich, to jest, Biskupi muszą być następcami Apostołów i mieć od nich władzę i urząd swój pasterski) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Wielki miłośnik dusz czyśćcowych. (Bł. Jan Massias, oprócz gorącej miłości ku Najświętszej Maryi Pannie, odznaczał się jeszcze wielką gorliwością w modłach za dusze w czyśćcu cierpiące. Lecz nie od razu doszedł on do tak wysokiego stopnia modlitwy, jaki go potem zdobił. Z początku bowiem odmawiał bardzo często różaniec za nawrócenie grzeszników. Bóg jednak, cudownym widzeniem objawił mu, jak zasługującym przed Nim dziełem są modły za zmarłych. Kiedy raz wieczór odmawiał różaniec, usłyszał nagle straszny hałas w kościele. Zdawało się, jakoby tysiączne tłumy napełniły kościół i tysiączne wołania i skargi wzywały modlitwy jego. Przestraszony, zrozumiał ledwo te słowa wołających: – Sługo Boży, pamiętaj o nas w modlitwach, czegoż zapominasz o nas? Módl się za nami i ulżyj nam w strasznych naszych cierpieniach. Błogosławiony, nie wiedząc jeszcze, kto to właściwie wzywał jego modlitwy, zapytał wołających, kim są i skąd przyszli. Aż usłyszał odpowiedź: – My jesteśmy, którzy ponosimy cierpienia w czyśćcu! – A cóż ja wam mogę pomóc, biedny i nędzny grzesznik – zapytał święty. – O nie mów tak – odrzekły tłumy – módl się i ofiaruj za nas twe zasługi i cierpienia, a wiele nam dopomożesz. Od tego czasu ciągle modlił się bł. Jan za dusze cierpiące) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De puteo delectabili. (Domine neque in quo haurias habes et puteus altus est. Joan. 4, 11. Per altitudinem seu profunditatem putei intelligitur sacrae scripturae profunditas et sapientiae divinae. Eccle. 7, 25: Alta profunditas et quis inveniet eam? Hauritorium autem quo aqua sapientiae salutaris hauritur est oratio. Si quis indiget sapientia postulet a Deo. Jac. 1, 5. Commendatur sacrae doctrinae puteus ex tribus. Magna est enim auctoritate, quia a Spiritu Sancto est data; delectabilis est suavitate: Quam dulcia sunt faucibus meis eloquia tua! Ps. 118, 103; iterum est fecunda ubertate, quia non solum sapientibus, sed etiam insipientibus communicatur) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXIV. Uzdrowienie trędowatego i powietrzem ruszonego. (W niewiele dni potem, jak Pan w okolicy dziesięciu miast był, przybliżył się do Niego człowiek, co był pełen trądu; upadł przed Nim na oblicze swoje, a błagając rzekł pełen wiary i ufności: "Panie! jeśli chcesz, możesz mię oczyścić!". – Zmiłował się litościwy Zbawca nad tym trędowatym nędznym, i rzekł: "Chcę, bądź oczyszczon!" i natychmiast odszedł trąd od niego. Nakazał mu zaś Jezus, aby się ukazał kapłanom, do których wyłącznie rozsądzenie należało, którym człowieka oczyszczonego z trądu za czystego jawnie ogłaszali. – I zakazał mu, aby tego cudu nigdzie nie rozsławiał; jednakże ten rozgłaszał go tym bardziej; tak dalece, że Jezus odtąd nigdzie nie mógł publicznie się pokazać, ale tylko na miejscach pustych przebywał, i częstokroć tam ustępował. Oni jednak wszędy wyszukali tego łaskawego Zbawcę, aby słuchali z ust Jego słowa żywota, i byli uzdrowieni od swych niemocy. (Łk. 5, 12-16)) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. IV. Zaślubienie Najświętszej Panny z świętym Józefem. (Najświętsza Panna skończyła już rok czternasty, i była zakwitła młodością jak owa róża z Jerycho. Umyślili zatem kapłani Pańscy pod których zarządem zostawała, wydać Ją według prawa zakonu za męża z Jej pokolenia. Najczystsza Panna ulękła się mocno, dowiedziawszy się o tym; prosiła więc, jakby o największą łaskę, o to pozwolenie, aby jako ostatnia z służebnic Pańskich życie swoje całe w kościele przepędzać mogła. To Jej postanowienie wprawiło tych opiekunów, którzy o Jej przyszłości mieli rozstrzygnąć, w niemałe podziwienie; albowiem ta czysta i święta dusza była dla nich zapieczętowaną księgą, a nie mogli się nigdy podnieść do wysokości tej anielsko czystej cnoty, która dla nowego przymierza była zachowana. Nadto sprzeciwiało się także postanowienie Najświętszej Panny zakonowi, który przekleństwo rzucił na niepłodność; a potem uchodziło to także za bezbożność pomiędzy ludem izraelskim, jeżeliby ktoś dopuścił wymrzeć pokoleniu swojego ojca, i zrzekł się nadziei liczenia Mesjasza pomiędzy swymi potomkami. W tym ciężkim utrapieniu uciekła się zasmucona Dziewica do modlitwy, i błagała wśród głębokich westchnień swego serca do Najwyższego, aby raczył ochraniać Jej ślub, który z natchnienia Jego Ducha uczyniła, i aby tego nigdy nie dopuścił, iżby kiedy miała być zaślubioną ziemskiemu mężowi) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na uroczystość Bożego Narodzenia. PDF ) (Mądrość ludzka wyobrażała sobie, że zapowiedziany Zbawiciel przyjdzie na świat w blasku i chwale; lecz Mądrość Przedwieczna, wbrew tym oczekiwaniom światowej mądrości, obrała raczej poniżenie, ubóstwo i nędzę. – I. Bóg ukazał się w postaci słabego niemowlęcia, aby swym przykładem uniżenia i pokory zleczył pychę tych, co chcieli zuchwale zrównać się z Bogiem – i aby słodyczą swą dziecięcą pociągnął serca ludzi, lękających się w swym upodleniu grzechowym zbliżyć się do tronu Jego miłosierdzia. – II. Bóg ukazał się w ubóstwie i nędzy, aby przykładem swym zleczyć drugą ranę ludzkiego serca, tj. niepomiarkowaną żądzę opływania w dostatki i rozkosze ziemskie. – Niech ten widok Boskiego Dzieciątka w żłóbku będzie dla nas szkołą prawdziwej mądrości) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na IV Niedzielę Adwentu. PDF ) (Gotując drogę Pańską, wyrównując doliny i prostując ścieżki na Jego przybycie, zasługujemy sobie, że oglądamy zbawienie Boże. Chrystus przyniósł nam zbawienie, tj. wyswobodzenie z pod ciężaru doczesnej i wiecznej nędzy – i to już trzecie dobrodziejstwo Wcielenia. I. Świat sam w sobie jest pełen nędz rozmaitych i nie potrafi dobrami swoimi zaspokoić w człowieku owego pragnienia szczęścia, które go dręczy. II. Chrystus miłością swoją osładza nam w tym życiu cierpienia i nędze doczesne, a w przyszłym ukazuje nam szczęście wiekuiste, które zaspokoi całkowicie wszystkie nasze pragnienia. – Jakże nie odwdzięczać się Chrystusowi miłością za to Jego dobrodziejstwo?) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXIII. (Dobrych ma Polska hetmanów, którzy odpędzają nieprzyjaciół. – Pod Sokalem młodzież nie słucha hetmana, i zostaje pobita od Tatarów. – Jan Tarnowski pod Obertynem zabrał Wołochom armaty i chorągwie, i do kościoła je ofiarował. – Zygmunt ożenił się z Boną Włoszką. – Zła baba wszystko popsuła; z jej przyczyny król mniej jest kochany od narodu, niż z początku. – Szlachta zbiera się pod Lwów przeciw Wołochom, ale zamiast się bić, kłócili się z królem. – Deszcz ich rozpędza. – Powieść o Stańczyku. Błaznom a wielkim panom wszystko wolno. – Zygmunt umiera; naród serdecznie po nim płacze) (nowość)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O wielkości i okropności grzechu uważanego w swych skutkach. (1. Upadli aniołowie pierwsi dali przykład nieposłuszeństwa. Bóg stwarzając ich, dał im mądrość, piękność, wszystkie dary natury i obdarzył ich nadto przeobficie darami swej łaski. Lecz Lucyfer nadęty pychą upadł i pociągnął za sobą nieprzeliczone mnóstwo aniołów. Nadużyli oni udzielonej im wolnej woli; i odmówili Bogu należnego posłuszeństwa – sami chcieli być bogami. Za ten grzech, zepchnięci z nieba w przepaść piekielną, skazani zostali na wieczne potępienie i przemienieni w straszliwe i najobrzydliwsze potwory. Oto nieszczęście, jakie grzech pychy ściągnął na aniołów, istoty tak miłe Bogu, tak pełne darów i łaski. O wiele niższy od tych czystych duchów, na jakąż karę zasłużyłem za moją wyniosłość, ambicję i skąpstwo, zmysłowość, świętokradztwo i tysiąc innych występków? Jakże słusznie winienem się upokarzać przed Bogiem. Jednakże Ten Bóg, którego tak obraziłem, nie ukarał mię jeszcze jak aniołów. Dotąd powodował się jedynie miłosierdziem, pozostawiając mi czas na czynienie pokuty. Ach! nigdy nie potrafię odżałować za grzechy moje! 2. Stan, w jakim znajdowali się pierwsi nasi rodzice wyszedłszy z rąk Boga, podobny był do stanu w jakim pierwotnie znajdowali się upadli aniołowie. Bóg stworzył Adama i Ewę na obraz i podobieństwo swoje, byli pełni darów, łaski, byli doskonałymi według natury, panami swych skłonności, wyższymi nad ciało, wolnymi od chorób i śmierci, a umieszczeni zostali w raju. Dał im Bóg te zadatki chwały, zapewniając zarazem posiadanie tychże dla nich i ich potomstwa, pod warunkiem jednak, aby trwali w służbie Jego. Lecz Ewa mniej dbała na rozkazy Boga niż podszepty szatana, zjadła owoc zakazany, a Adam powodując się uprzejmością dla niej, przestąpił także zakaz Boży. Natychmiast ujrzeli się wypędzonymi z raju ziemskiego, pozbawionymi pierwotnej sprawiedliwości, podległymi wszelkim nędzom i śmierci. My sami zarażeni tym grzechem, dotknięci zaślepieniem, które jest jego skutkiem, być może nie pojmujemy dostatecznie całej jego doniosłości. Grzech ten jest przyczyną plag pustoszących ziemię, źródłem licznych straszliwych zbrodni i powodem potępienia milionów ludzi. Musi więc być ogromnym złem, skoro pociąga za sobą tak straszny upadek, pozbawia takich dóbr, sprowadza takie nieszczęścia i zapala gniew Boży. Niestety! do jakiegoż stopnia zasłużyłem na ten gniew Boga, ulegając pokusom chytrego węża, przekładając moje złe skłonności nad wolę Boga, gwałcąc z zimną krwią, i to często, Jego przykazania, których zachowanie nakazuje mi pod karą śmierci wiecznej) (nowość)

Cory. Tradycyjni katolicy powinni być wdzięczni za wszystkich odważnych, tradycyjnych kapłanów, których mają. PDF ) (W ciągu mijającego roku miałem okazję trochę podróżować dla przyjemności i pracy. W związku z moimi wojażami mogłem uczestniczyć w tradycyjnych, łacińskich Mszach odprawianych w wielu kaplicach, oratoriach i kościołach. Jednym co jest nieomal identyczne we wszystkich tych przypadkach jest fakt, że 98 procent tradycyjnych katolików to ludzie wspaniali, życzliwi i wdzięczni za ofiary, które składają ich tradycyjni katoliccy kapłani. Jednakże, te pozostałe 2 procent stwarza problemy w niektórych miejscach. Te 2 procent o których wspominam lubi szkalować swojego kapłana, narzekać na niego i wywoływać podziały na swoim terenie. Zwracam się do tych 2 procent: Proszę, przestańcie! Minionej niedzieli, tradycyjny katolicki ksiądz mówił o Adwencie jako okresie ciszy, która umożliwia Bogu wejście w nasze życie. W duchu Adwentu proszę Was: bądźcie cicho. Przestańcie narzekać na długość kazań Waszego kapłana. Zamiast tego, bądźcie wdzięczni, że macie tradycyjnego katolickiego księdza głoszącego prawdziwą Wiarę. Przestańcie narzekać, że Wasz ksiądz to "czarna rozpacz". Zamiast tego bądźcie wdzięczni, że macie tradycyjnego katolickiego księdza, który robi to, do czego zobowiązuje go Pismo Święte: Głoś nieskażoną prawdę tak, jak to czynił Nasz Pan Jezus Chrystus. Przestańcie obrażać swojego kapłana i innych wiernych. Zaprzestańcie prób wprowadzania rozłamu w kościołach, którymi zostaliście obdarzeni) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na III Niedzielę Adwentu. PDF ) ("W pośrodku was stanął, którego wy nie znacie" (Jan. I, 26). O jakże wielką, choć bolesną, prawdę głoszą te słowa św. Jana Chrzciciela! Nie masz dnia, w którym by się one nie spełniały. Wszak Chrystus stoi pośród nas ze świętą nauką swoją, z pełnością swych pociech, ze swym zachęcającym przykładem, z błogosławieństwem i łaską swoją. Wszakżeż w tajemnicy ołtarzów naszych, On sam z całym Bóstwem i Człowieczeństwem swoim się znajduje. A jednak świat, w kłopotach i zabiegach o dobro doczesne pogrążony, ani o Niego pyta, ani się troszczy o Niego. Nie uznaje Go w pomyślnościach, choć wszystko dobre jest Jego darem, i nie wie, że każde niepowodzenie, każda klęska, Chrystusowej ku ludziom miłości jest zadatkiem. Chrystus mocą łaski swojej czyni Kościół tą latarnią morską, która ze szczytu Piotrowej opoki rozsiewać ma wokoło promienie prawdziwej i zbawiennej nauki, na ratunek błąkającym się po wzburzonych falach świata. On wskazuje nam drogę do portu szczęśliwej wieczności, On łaską swoją nas wspiera w burzach i przeciwnościach tego żywota. Ale świat, świat pyszny i nadęty, zamyka oczy na te cuda miłosierdzia, urąga wierze, szydzi z łaski, dozwalając się raczej zwodzić marnym ognikom ziemskiej mądrości, która frazesem jest tylko i szarlatanerią, aniżeli poddać się kierunkowi wiekuistej prawdy i mądrości. Stąd najlichszy krzykacz, byle umiał olśniewać blaskiem wymowy i erudycji, więcej zazwyczaj wiary znajduje u ogółu ludzi, niż głosiciel Boskiej ewangelicznej nauki lub rady) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na II Niedzielę Adwentu. PDF ) (Jednym z największych dobrodziejstw, jakie zawdzięczamy Bogu Wcielonemu, jest wiara, przez którą z ciemności kłamstwa i fałszu wyprowadzeni zostaliśmy do światłości prawdy. I. Nędzny stan świata bez Chrystusa i Jego prawdy: gruba nieznajomość prawd najistotniejszych, niezbędnych do uszczęśliwienia człowieka. II. Chrystus nauczył nas prawdy, która rozwiązuje nam w sposób zaspokajający wszystkie zagadnienia, zwłaszcza te, które się odnoszą do celu naszego w tym i w przyszłym życiu. – A więc szukajmy mądrości nie u świata, lecz w Ewangelii Chrystusa) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. O cnocie cichości. PDF ) (Czymże bowiem jest cichość? Jest to cnota boska, wlana nam przez Ducha Świętego, byśmy budzący się gniew nasz w rozumne ujęli karby. Gniew z przeznaczenia swego miał być tą wrzącą siłą świętej żarliwości przeciwko wszystkiemu, co grzesznym jest. Lecz jakże grzech wypaczył tę siłę? On uczynił z niej źródło, z którego najniebezpieczniejsze płyną pokusy i cały szereg grzechów rozmaitych. Jakież to drobnostki, sprzeciwiające się miłości własnej, nie wystarczają, by pobudzić nas do gniewu? Drobna nagana, która nas spotyka, wystarczy, by nas wytrącić z równowagi, zdaje nam się, jakby nam kto koronę królewską ściągnął z głowy. Drobne przeciwieństwo, które nas dotyka, rozciągamy do rozmiarów olbrzymich tak, że, zdaje nam się, nie ma kary, która by zdołała zaspokoić targające nas uczucie zemsty. Ażeby więc uśmierzyć gniew nasz i przemienić go na słuszną i świętą żarliwość, powinniśmy pilnie korzystać z tych łask, jakie nam Duch Święty wraz z cnotą łagodności udziela, i pomnażać je i współpracować z nimi. W jaki sposób, postaram się pokrótce wykazać w niniejszej egzorcie – na większą chwałę Boga... Cichość jest cnotą, i jako taka darem Ducha Świętego, danym nam na to, byśmy nie tylko zewnętrzne wybuchy gniewu naszego poskromić, ale i najwnętrzniejsze poruszenia naszego niezadowolenia uśmierzyć mogli. I stąd, jak każda cnota żyje i rozwija się tylko umartwieniem i ofiarą, którą składamy jej z naszych żądz przeciwnych tej cnocie, tak i cichość. Ona żyje i rozwija się tylko wśród ofiar ustawicznych, wśród ofiar podania naszego niezadowolenia pod panowanie łaską Bożą oświeconej i wzmocnionej wyższej części naszego "Ja". I do tego celu służą nam dane nam przez Boga: cnota łagodności i ustawicznie towarzyszące jej cnoty aktualne) (nowość)

"Katechizm Lwowski". O dobrej sławie. (Cenimy bardzo wysoko nasz honor czyli dobrą sławę. I słusznie, bo Pismo święte mówi: "lepsze jest dobre imię, niż wielkie bogactwa". Należy więc zawsze postępować honorowo, to znaczy tak, aby nie zaszkodzić swojej dobrej sławie. Kto żyje uczciwie, daje dobry przykład, unika złych towarzystw, kto jest prawdomówny, obowiązkowy, wdzięczny, grzeczny i uprzejmy dla drugich, ten może nawet w młodym wieku pozyskać szacunek u drugich. Według nauki Chrystusa: "Jako chcecie, aby wam ludzie czynili, także i wy im czyńcie", należy też szanować honor i dobrą sławę bliźniego. Nie wolno zatem posądzać bliźnich o złe czyny: "Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni". Nie godzi się rozsiewać takich posądzeń między innymi, ani też złośliwie i niemiłosiernie krytykować i oceniać swoich bliźnich. Szkodzi bliźniemu na dobrej sławie, kto bez potrzeby rozgłasza jego błędy, czyli obmawia go. Wolno natomiast wyjawić błędy bliźniego, aby uratować siebie lub kogo innego przed szkodą, lub aby winnego poprawić. Gorszym jeszcze grzechem niż obmowa jest oszczerstwo. Grzech oszczerstwa popełnia ten, kto mówi o bliźnim źle i ujemnie a nieprawdziwie, kto zmyśla wady i błędy bliźniego) (nowość)

O. G. Lefebvre, Benedyktyn. Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych (1956 r.). ("Pierwsze wydanie mszału polsko-łacińskiego O. Lefebvra w tłumaczeniu SS. Niepokalanek wyczerpało się w pierwszych miesiącach wojny. Nowe wydanie miał opracować ks. Prałat Michalak. Męczeńska śmierć wybitnego liturgisty nie pozwoliła mu dokończyć pracy a większa część rękopisu zginęła. W obecnym wydaniu w miarę możliwości wykorzystano ocalałe notatki. Winniśmy tu przede wszystkim złożyć serdeczne podziękowanie O. S. Wójcikowi CSSR za opracowanie tekstu psalmów oraz p. dr. Leopoldowi Staffowi, któremu zawdzięczamy piękne tłumaczenie sekwencji i przeważnej części hymnów. Tekst polski Pisma św. jest przytoczony według ks. Wujka w opracowaniu O.O. Jezuitów. W objaśnieniach posługiwaliśmy się komentarzami Riessa i «Małą dogmatyką» Rudloffa. Niech nam będzie wolno również wyrazić naszą głęboką wdzięczność tym wszystkim, którzy bądź to cennymi uwagami, bądź też czynną współpracą przyczynili się do wykończenia tego mszału dla chwały Bożej. O.O. Benedyktyni", – s. 4) (nowość, djvu)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Franciszek-Bergoglio znowu atakuje! Pokaz dwulicowości Vaticanum II PDF ) (W 1870 roku pewien Amerykanin o imieniu Charles Taze Russell dołączył do niewielkiej grupy podobnie myślących protestantów, tworząc grupę badaczy Pisma Świętego w Pittsburghu... Zwolennicy Russella w końcu stali się znani jako Świadkowie Jehowy działający pod przewodnictwem niejakiego Józefa "sędziego" Rutherforda, który zastąpił Russella jako przywódca kultu. Według Rutherforda, nie ma czegoś takiego jak piekło. Przeciwnie, Świadkowie Jehowy wierzą, że osądzeni grzesznicy zostaną unicestwieni. Strach przed piekłem jest rzeczywiście przerażającą perspektywą i doprowadził wiele dusz do zerwania z grzechem i nawrócenia się na prawdziwie chrześcijańskie życie, ponieważ "bojaźń Pańska jest początkiem mądrości" (Ps. 110, 10). Uczciwi czytelnicy Pisma Świętego muszą przyznać, że kiedy Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział o grzesznikach: "I pójdą ci na mękę wieczną" (Mt. 25, 46), to słowa te nie mogą być rozumiane inaczej jak dosłownie. Nie ma unicestwienia grzeszników. W rzeczywistości w Biblii znajdują się liczne cytaty mówiące o tym, że grzesznicy będą płonąć w "ogniu nieugaszonym". Strach przed piekłem jest naprawdę korzystny, ale wielu heretyków na przestrzeni wieków próbowało na nowo zdefiniować lub wyjaśnić Objawienie w taki sposób, aby wyeliminować prawdę o wiecznym piekle. Nie dziwi fakt, że heretycy głoszą unicestwienie dusz grzeszników. Zaskakujące jest jednak usłyszeć jak człowiek – który nie tylko twierdzi, że jest katolikiem, ale nawet podaje się za widzialną głowę Kościoła, namiestnika Chrystusowego na ziemi – zaprzecza istnieniu piekła!... Tak więc, jak widać, Franciszek rzeczywiście postępuje po prostu zgodnie z "duchem Vaticanum II", w którym został wyszkolony. Wygłaszając skandaliczne komentarze, co tak często mu się zdarza, sygnalizuje heretykom, aby kontynuowali niszczenie wszystkiego, co pozostało z katolickiej wiary i praktyki. Jednak konserwatyści będą uciekać się do starej wymówki, że Franciszek nie zdefiniował tych herezji w sposób uroczysty, albo będą zwracać uwagę na jego sporadycznie wygłaszane ortodoksyjne wypowiedzi. Nie popełnijmy tego błędu: piekło jest bardzo realne i codziennie wiele dusz wpada w tę otchłań mąk. Sam Pan Jezus powiedział: "...albowiem szeroka brama i przestronna jest droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest, którzy przez nią wchodzą. O jak ciasna brama i wąska jest droga, która wiedzie do życia, a mało jest tych, którzy ją znajdują" (Mt. 7, 13-14). A św. Paweł napomina nas, abyśmy wypracowywali nasze zbawienie "z bojaźnią i z drżeniem" (Filip. 2, 12). Każdy – w tym także rzekomy papież – kto próbuje wam wmówić, że grzesznicy nie giną w piekle, sam znajduje się na niechybnej drodze do piekła. I możecie być pewni, że dusze tych heretyków nie zostaną unicestwione!) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie do Sodalicji Panów, na zakończenie rekolekcyj w Domu Rekolekcyjnym OO. Jezuitów we Lwowie, 3 grudnia 1911 r. PDF ) (Sodalicje powstały w chwili, gdy płomień wiary począł się chwiać pod zabójczym tchnieniem Reformacji. Stanęły śmiało u boku Tej, którą Pieśń nad Pieśniami sławi, iż sama jedna wrogom straszna jako wojska uszykowane porządnie, stanęły falangi Jej synów. A dzisiaj, gdy na przełomie dwóch wieków, nie mniejsze, jak wówczas niebezpieczeństwo, czyż nie miałyby stać przy Niej w pełnym rynsztunku? Opisują Księgi Mojżeszowe, że zesłał był Pan ciemności na ziemię egipską tak gęste, że każdy się ich mógł dotknąć. I my żyjemy dziś w podobnych ciemnościach: i nas otaczają strachy nocne i przygody snujące się w mroku, o których mówi Psalmista. Ludzie snują się po omacku; potykają, raz po raz, o nowe błędy, fałsze i kłamstwa; ranią się o nieprzewidziane przeszkody; oślepieni, wpadają w chytrze zastawione zasadzki. Ale w Egipcie, jak Mojżesz podaje, gdziekolwiek mieszkali synowie Izraela była światłość. Więc i dziś ma być światłość, gdziekolwiek mieszkają synowie Marji. A tą światłością – wiara. Wiara nie ugodowa i połowiczna, co odbiera siłę jej prawdom, a jej nauce czystość: lecz wiara pełna, potężna; promienna blaskiem słów Chrystusowych; oświecona nieomylnym słowem Jego Namiestnika na ziemi. Wiara nie chwiejna, unoszona od każdego wiatru nauki ale rozumna, oparta na niezbitych i niezawodnych probierzach, co, jak Pawłowi, kładzie na usta wyznanie: Wiem komu uwierzyłem, i pewien jestem, iż mocen jest powierzonej rzeczy mojej strzec. Wiara czynna, praktyczna; której hołduje nie tylko umysł, by umiłować, ale i ramię, by działać. Czoło w jej blaskach; pierś w jej płomieniu; ramię w jej sile – takim ma być sodalis!) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie z okazji 25-letniego jubileuszu Prezydentki i Sodalicji Pań Wiejskich Ziemi Krakowskiej (20 czerwca 1926 r.) PDF ) (Ja pragnę podziękować Pani za inną pracę, za pracę, która jest życiem i siłą każdej Sodalicji, życiem i siłą każdego z jej członków, począwszy od Prezydentki, a skończywszy na świeżo przyjętej aspirantce: za pracę wewnętrzną. Życie wewnętrzne! Nikt może go nie określił tak trafnie, jak Fénelon, kiedy powiedział, że "polega na tym, by wyjść ze siebie, a wejść w Boga". Jednym z jego owoców Optymizm. Im bardziej człowiek oddala się od siebie, a zbliża do Boga, tym bardziej zbliża się do Tego, któremu ludzkość wierząca pisze na frontonach swoich kościołów i na gruzach żywego kościoła, jakim jest człowiek, na grobowcu, te słowa: DEO OPTIMO MAXIMO. "Bogu Najlepszemu, Największemu". Bo Bóg jest miłość, ta miłość, która nie myśli złego, jak o niej śpiewa w najpiękniejszym hymnie miłości, powiedzmy w hymnie optymizmu miłości, Apostoł Narodów. Bóg jest miłość; i dlatego ze Serca Boga-Człowieka, w chwili największej zbrodni, jakiej się ludzkość mogła dopuścić, wypłynęły słowa niepojętej, niezgłębionej, nadludzkiej miłości, nadludzkiego optymizmu: Odpuść im, bo nie wiedzą co czynią! I nie dziw, że górujący nad innymi świętymi optymizmem Franciszek Salezy, mawiał: "Gdyby na jakiś czyn można patrzeć ze stu punktów widzenia, wybrałbym ten, z którego wygląda najpiękniej"; nie dziw, że po biskupie Genewy inny książę Kościoła wołał, w ubiegłym wieku: "Pesymizm, to jeden z najpotworniejszych występków przeciw Bogu i przeciw ludzkości!"... Wychodząc jednak ze siebie, człowiek zbliża się nie tylko do Boga Najlepszego: DEO OPTIMO, lecz i do Boga Największego: DEO MAXIMO. Wobec Niego maleje wszystko. Pozostaje tylko On sam, i to, co nosi na sobie piętno Jego wielkości. I dlatego, ktokolwiek wychodzi ze siebie, aby wejść w Boga; oddala się od siebie, by do Boga się zbliżyć, równocześnie zbliża się do człowieka: bo jawny mu w nim majestat i wielkość dziecka Bożego; bo szepczą mu o nim w duszy słowa Psalmisty: Uczyniłeś go mało co mniejszym od Aniołów, czcią i chwałą uwieńczyłeś go. A nawet i wówczas, gdy w nim zastanie już ruinę tylko dawnej wielkości, to jeszcze i w tych ruinach zdoła odnaleźć, uczcić i uszanować potrafi pierwotne plany wspaniałego budowania Bożego) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Nieomylne nauczanie papieża Piusa XII i Jego świątobliwych poprzedników potępia błędy i herezje Vaticanum II. PDF ) (W październiku przypada 60-ta rocznica śmierci papieża Piusa XII. Wśród wielu aspektów jego świętobliwego życia, jest jeden, który wyróżnia się jako wielka pomoc dla naszej wytrwałości w tych czasach herezji i apostazji, a jest nim dogmatyczne nauczanie na temat prawd wiary katolickiej. Jego encyklika Mystici Corporis Christi (z 29 czerwca 1943) o Mistycznym Ciele Chrystusa pięknie wykłada tę rzeczywistość, że jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusowym jest Kościół katolicki. Stoi to w całkowitej sprzeczności z innowacją Vaticanum II, iż jedyny prawdziwy Kościół Chrystusowy trwa w Kościele katolickim, jednakże można go również znaleźć poza Kościołem katolickim. Cóż za subtelność modernistycznego oszustwa. Właśnie przed tym ostrzegał papież Leon XIII w encyklice Satis cognitum o jedności Kościoła (20 czerwca 1896 r.): "Nie może być nic bardziej niebezpiecznego od tych heretyków, którzy prawidłowo wszystko przedstawiając, jednym słowem, jakby kroplą jadu, zatruwają czystą i prostą wiarę Pańskiej, a stąd i apostolskiej tradycji") (nowość)

Ks. Dr Maciej Sieniatycki. Etyka katolicka. ("Grzechami przeciw wierze są: niedowiarstwo, apostazja, herezja, indyferentyzm religijny, zabobon. 1. Niedowiarstwo jest to brak wiary. Zaliczają się tutaj wszyscy nieochrzczeni, jak poganie, żydzi, mahometanie. Brak wiary może być u nich niezawiniony lub zawiniony. Niezawiniony jest u tych, którzy nigdy nie słyszeli o religii katolickiej lub w dobrej wierze są przekonani o prawdziwości swej religii. Niewiara nie jest wtedy u nich grzechem. Zawiniony brak wiary, wskutek tego grzeszny, jest u tych niewiernych, którzy mając wątpliwość, czy ich wiara jest prawdziwa, nie starają się, choćby mogli, poznać prawdziwej religii, lub, znając prawdziwą, nie chcą jej przyjąć dla różnych ludzkich względów. 2. Apostazja polega na całkowitym odpadnięciu katolika od chrześcijaństwa. Dzieje się to wtedy, gdy katolik porzuca zupełnie religię chrześcijańską, a staje się bezwyznaniowym, żydem, mahometaninem itp. 3. Herezja (kacerstwo) jest to dobrowolne i uporne trzymanie się błędu przeciwnego wierze. Jest formalnym heretykiem, ciężko grzeszącym, kto wie, że jego błąd Kościół potępia; jest tylko materialnym, nie popełniającym grzechu, gdy o tym nie wie i myśli, że jego zapatrywanie jest zgodne z nauką Kościoła, a przy tym jest tak usposobiony, że odstąpiłby zaraz od błędu, gdyby się dowiedział o jego potępieniu przez Kościół. Herezja może być wewnętrzną i zewnętrzną. Jest wewnętrzną, gdy kto w duszy, nie objawiając tego na zewnątrz, przeczy jakiej prawdzie; jest zewnętrzną, gdy ją objawia na zewnątrz. W tym drugim razie, popada w klątwę. Kto w prywatne objawienia nie wierzy, nie jest heretykiem, lecz jeśli fakty tego rodzaju objawień są dobrze uzasadnione, jak np. objawienie w Lourdes, postępuje nieroztropnie, kto je lekceważy i w nie nie wierzy. Popada w herezję także ten i grzeszy ciężko, kto dobrowolnie powątpiewa o jakiej prawdzie wiary. Katolik nigdy nie ma dostatecznego powodu do powątpiewania o prawdach swej wiary. 4. Indyferentyzmem religijnym grzeszy ten, kto każdą religię uważa za dobrą i nie troszczy się wcale o religię i praktyki religijne. Indyferentyzm religijny jest grzeszny, bo skoro Bóg objawił jedną religię, jako jedynie prawdziwą i ją jedynie kazał wyznawać, lekceważy sobie objawienie Boże i wolę Bożą, kto inne religie uważa też za dobre. Jest też nierozumny, bo sprzeciwiające się sobie religie nie mogą być wszystkie prawdziwe. 5. Zabobon jest to przypisywanie rzeczom stworzonym skutków, jakich one nie mogą sprawić ani z natury swej, ani z modlitw Kościoła, ani z ustanowienia Bożego. Zabobon jest grzechem, bo jest rzeczą nierozumną, a więc przez Boga zakazaną, używać całkiem nieodpowiednich środków do osiągnięcia pewnych celów. (Święcona woda, medaliki, w ogóle Sakramentalia, nie są zabobonem, bo im się przypisuje pewne skutki dla modlitw Kościoła. Nie jest też zabobonem odprawiać Nowennę (nabożeństwo przez 9 dni bez przerwy)). Zabobonem jest np. utrzymywać, że piątek jest dniem nieszczęścia; gdy sowa zahuczy na dachu, umrze kto w domu; 13 osób przy stole – nieszczęście; jest zabobonem przypisywać pewnym modlitwom niezawodny skutek; znachorstwo czyli zamawianie chorób", – ss. 62-63) (nowość, djvu)

Doctorum: Angelici, Seraphici, Melliflui, Extatici in Orationem Dominicam et Salutationem Angelicam expositiones. Collegit ediditque Fr. I. C. Card. Vives OFMCap. ("IX. Haec sufficiant ut opportunitas et utilitas frequentis meditationis circa verba Dominicae orationis et Angelicae Salutationis, ac proinde huius libri ratio praecipua, lectoribus pateat. Ut autem orationi adiungatur sanctae vitae operatio, Memoriale Clericorum brevi calamo, ad modum appendicis, disposuimus. Denique, ut Deus per orationem Dominicam et Salutationem Angelicam dignos oratores, deprecatores et laudatores nos faciat, oremus Patrem, ut nos docere dignetur ipsam orationem digne recitare: «Deus, a quo unicus tuus in hunc mundum missus, ac pro nobis in cruce suspensus, nostrae redemptionis pretium dedit Sanguinem suum, ut reconciliati per eius mortem, filiorum apud te promereremur adoptionem, eiusdem nostri mediatoris obtentu nobis nec merentibus tribue, ut possimus te Patrem fiducialiter appellare: et orationem, quam, ipso docente, didicimus, ad te non solum vocibus, sed et meritis proclamare in terris. Pater noster. R. Amen». (Ex Missali Mosarabico). X. Oremus et B. Mariam Virginem ut pie, devote, assidue Eam sua salutatione salutemus, suisque nos benedictionibus Ipsa resalutet: «Reple os meum gratia dulcedinis tuae, o Domina, et illumina mihi mentem, o gratia plena; move linguam meam, et labia ad laudes tibi alacriter lactoque animo decantandas, et praesertim dulce illud melos angelicum longe celebratissimum, quod angelus Gabriel in Nazareth servili habitu ad te Virginem Matremque Dei mei integerrimam clamans cecinit. Salutationem, inquam, maxime congruentem, atque decenteni, et dignissimam mundi salutem, cunctarumque animarum medelam, atque tutelam»", pp. IX-XII) (nowość, djvu)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów PDF ) (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnica czyli sakramentalność chrześcijańskiego małżeństwa. PDF ) (Jak ci, którzy przyjmują sakramenty wyciskające charakter, wchodzą w nowy nadprzyrodzony stan, tak też w nowy stan wstępują narzeczeni przez zawarcie małżeństwa. Nie otrzymują oni wprawdzie jakiejś nowej konsekracji, ale powstaje między nimi nadprzyrodzony węzeł, łączący ich ze sobą, by wspólnie dążyli do wzniosłego i świętego celu. Jak tam przyjęcie charakteru niesie z sobą łaskę uświęcającą, tak tu niesie ją ze sobą wejście w ten święty związek. Ażeby jednak ten związek mógł istotnie łaskę sprowadzić, to musi posiadać charakter nadprzyrodzony, tj. musi wyznaczyć związanym małżeńskim węzłem jakieś stanowisko w Mistycznym Ciele, domagające się od Chrystusa-Głowy szczególnego przypływu żywotnej siły. Nadprzyrodzona skuteczność aktów, którymi zawiera się małżeńską umowę, zależy właśnie od tego, że sama ta umowa czyli sam kontrakt małżeński jako taki posiada charakter nadprzyrodzony, mistyczny i sakramentalny) (nowość)

Ks. Feliks Cozel SI. O prawdziwości religii katolickiej. (My katolicy mamy obowiązek najściślejszy – pod utratą zbawienia – za prawdę uznać to, co Bóg objawił, a przez Kościół św. do wierzenia nam podaje, – a uznać niezachwianie bez powątpiewania i wahania! A więc taki katolik, co nie uznaje choćby jednej prawdy, od Boga nam objawionej i przez Kościół św. do wierzenia podanej, (o której wie, że jest nauką Kościoła), i który o niej jako o prawdzie, najzupełniej przekonanym nie jest, i tylko ma mniemanie, że to może prawda, – a tym bardziej, gdy o niej powątpiewa, a jeszcze bardziej, jeśli jej wprost zaprzecza, katolikiem nie jest, ale wprost heretykiem! Wszystkie prawdy wiary św. katolickiej mają jedno i to samo źródło i jedną i tę samą powagę, tj. Objawienie Boże i powagę Bożą i Kościoła św., – są więc zarówno prawdziwe, są jakby ogniwa jednego i tego samego łańcucha nierozerwalnego, – a gdy choć jedno ogniwo, jedną prawdę z nich wyjmiesz, to cały łańcuch się rozrywa i rozpada... Tu jednak muszę wytłumaczyć jeszcze dla pociechy niektórych, żeby niepotrzebnych skrupułów i obaw nie mieli, – że jest dwojakie powątpiewanie i wahanie się we wierze św., tj. jedno dobrowolne, a drugie mimowolne. Dobrowolne, tj. kiedy ty sam świadomie o prawdach objawionych powątpiewasz i za prawdę ich uznać nie chcesz, – a takie powątpiewanie jest zawsze grzechem ciężkim przeciw wierze św., i taki w tej samej chwili katolikiem już być przestaje, – a jeżeli to na zewnątrz w jaki bądź sposób okaże, jest tym samym od Kościoła wyklęty. Drugie powątpiewanie i wahanie się jest mimowolne, a przeciw twej woli, kiedy ty Bogu i Kościołowi św. całym sercem i całą duszą chcesz wierzyć i wierzysz, że ani Bóg, ani Kościół św. omylić się nie mogą i nie mylą się, i ty to chcesz uznać i uznajesz za prawdę od Boga objawioną, czego cię Kościół św. naucza, – ale pomimo tego, – ponieważ te prawdy są tak wielkimi tajemnicami i tak rozumowi nieprzystępne i niepojęte, – dlatego mimo woli i przeciw twej woli jakieś wątpliwości i wahania ci przychodzą, które najczęściej zły duch ci podsuwa... Kiedy ty jednak, choć ci takie wątpliwości przychodzą, – je odrzucasz – wiedząc, że twój rozum i umysł jest taki maluczki i ograniczony i omylny, a Rozum i Wszechmoc Boska nieskończone, – i ty poddajesz swój rozum pod Rozum i Objawienie Boskie, i uznajesz za prawdę dlatego, że ci to Bóg objawił i nieomylny Kościół Jego św. do wierzenia podaje, – to takie myśli, – ponieważ nie są dobrowolne, ale owszem twej woli przeciwne, – są pokusą, i nie tylko nie są grzechem, lecz nawet mogą nam przysporzyć zasługi", ss. 111-115) (nowość, djvu)

Jérôme Bourbon. "Rivarol". Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? PDF ) (Po "kanonizacji" 27 kwietnia 2014 roku Jana XXIII i Jana Pawła II, Franciszek-Bergoglio 14 października miał czelność popełnić kolejną "kanonizację" – Pawła VI. Moderniści, którzy od sześćdziesięciu lat okupują stolicę Piotrową, nie zakładają nawet białych rękawiczek, nie unikają prowokacji, "beatyfikują" i "kanonizują" się nawzajem z zawrotną prędkością... Ogłaszając świętymi trzech przywódców Vaticanum II – odpowiedzialnych za jego: zorganizowanie (Jan XXIII), przebieg (Paweł VI) i wprowadzenie w życie (Montini i Wojtyła) – Bergoglio domyślnie kanonizuje "sobór" i wszystkie katastrofalne reformy na płaszczyźnie doktrynalnej, moralnej, duszpasterskiej, liturgicznej, sakramentalnej i dyscyplinarnej, których był on źródłem... Ponieważ Paweł VI został oficjalnie "kanonizowany", należy przypomnieć kim naprawdę był ten człowiek i czego dokonał. Przyjaciel Żydów i masonów – podobnie jak Roncalli, Wojtyła et consortes – Montini dążył do przestawienia katolicyzmu z teocentryzmu na antropocentryzm... Tenże niszczyciel wiary ogłosił w grudniu 1965 r. Vaticanum II, który zawiera wiele błędów i herezji, w tym ekumenizm liberalny, wolność religijną i kolegialność, uniewinnił w Nostra aetate Żydów od zbrodni bogobójstwa, torując drogę kolejnym panom w bieli do płaszczenia się przed talmudycznym judaizmem, nawiedzania synagog, i to nie po to by głosić Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, ale by wychwalać "naszych starszych braci w wierze" i oświadczać, że Stare Przymierze nigdy nie zostało zniesione, co jest ignorowaniem Bóstwa i mesjanizmu Chrystusowego. Paweł VI znosi także w 1967 r. Przysięgę antymodernistyczną i Wyznanie wiary Soboru Trydenckiego, sprzedaje tiarę, koronę papieską i symbol potrójnej władzy święceń, jurysdykcji i nauczania, po tym, jak ostatecznie zaprzestał jej noszenia w listopadzie 1963 r., kiedy to położył ją na ołtarzu Bazyliki św. Piotra. To właśnie Pawłowi VI "zawdzięczamy" porzucenie łaciny i chorału gregoriańskiego we Mszy, w klasztorach i seminariach, to jemu "zawdzięczamy" utworzenie "nowej mszy", która w rzeczywistości nie jest niczym innym jak protestancką synaksą, której modlitwy na ofiarowanie zostały zresztą zapożyczone z żydowskiego błogosławieństwa. Pierwsza wersja artykułu 7 Novus ordo missae definiuje "nową mszę" jako ucztę i całkowicie znosi katolicką definicję Mszy, która jest bezkrwawym odnowieniem świętej ofiary na Kalwarii. Również Pawłowi VI "zawdzięczamy" zmianę wszystkich rytów, przerobienie sakramentów, dogłębną zmianę ceremoniałów, a tym samym tamowanie kanałów łaski... Nie usatysfakcjonowany zniesieniem ekskomuniki schizmatyków wschodnich, zalegalizowaniem reformacji anglikańskiej, zaprosił pastora Ramseya ("arcybiskupa Canterbury"), by wraz z nim pobłogosławił tłum, nakładając mu na palec swój osobisty pierścień, zezwolił na interkomunię protestantów bez uprzedniego wyrzeczenia się herezji czy spowiedzi, przyjął rosyjskich przywódców komunistycznych, jeszcze czerwonych od krwi chrześcijańskich męczenników, udzielił audiencji rebeliantom z kolonii portugalskich, zwrócił muzułmanom sztandar zdobyty pod Lepanto... Pełen słodyczy względem wszystkich historycznych wrogów Kościoła katolickiego, Paweł VI był natomiast pełen żółci wobec tradycjonalistów, którzy kwestionowali jego reformy i walczyli z jego błędami i herezjami) (nowość)

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów. PDF ) (Niecodziennej wartości ukazała się krótko przed wojną książka. Każdy jej wiersz jest jednakowo wartościowy, bo treść w nim podaną wzmacniają łaski przez Kościół nadane. Bliżej zapoznać się z tą książką przede wszystkim powinno duchowieństwo całego świata katolickiego, a więc i nasze w Polsce; za pośrednictwem zaś duchowieństwa dowie się o niej cały ogół wiernych. Skąd powstała myśl jej wydania? Z troski Stolicy Apostolskiej o dobro dusz. Niektórzy bowiem niewybredni wydawcy książek treści religijnej, zwłaszcza modlitewników dla swoich własnych celów, ubogacili odpustami różne modlitwy, a wielu z tych odpustów Stolica Święta nigdy nie udzieliła. Działa się z tego względu niepomierna krzywda dla żyjących, a głównie dla dusz czyśćcowych. Żeby temu położyć koniec, Święta Penitencjaria Apostolska, rozumie się bez najmniejszej wzmianki, że to była jedna z przyczyn do wydania tej książki, by położyć kres handlarskim kombinacjom, ogłosiła ją drukiem, przytaczając w niej dosłowne i pełne brzmienie aktów strzelistych, modlitw, hymnów, litanii i różnych praktyk religijnych, które istotnie są ubogacone odpustami. Z całą, jak to zwykle bywa w tych razach w Kurii Rzymskiej, przezornością i subtelnością omówiona jest w dekrecie Penitencjarii treść książki i cel, dla którego ma służyć... Rozejrzyjmy się w tym zbiorze. Dział pierwszy sekcji pierwszej obejmuje modlitwy do Trójcy Przenajświętszej, do każdej z trzech Boskich osób, do Najświętszej Maryi Panny, do św. Aniołów i do niektórych świętych Pańskich. Najobszerniejsze rozdziały w tym dziale obejmują modlitwy do Syna Bożego i do Matki Najświętszej. Do Syna Bożego są: a) do Jezusa Chrystusa, b) na cześć imienia Jezus, c) do Dzieciątka Jezus, d) do Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie, e) do Chrystusa Ukrzyżowanego, f) do Krwi Przenajświętszej, g) do Serca Bożego i h) do Eucharystycznego Serca Bożego. W rozdziale modlitw do Matki Najświętszej mamy: a) ogólne wezwania, b) officium parvum, c) litania, d) hymny, e) psalmy, f) kantyki, g) Niepokalane Poczęcie, h) Matka Boża Bolesna, i) Najsłodsze Serce Maryi, k) Matka Boża Różańcowa, l) Matka Boża Szkaplerzna, i ł) dwadzieścia jeden różnych tytułów Matki Najświętszej. Następny dział podaje modlitwy na rozmaite okoliczności, jak na zjazdy, na kongresy eucharystyczne, o uproszenie powołań do kleru świeckiego i zakonnego, o misje wśród pogan, o nawrócenie innowierców, na czas ćwiczeń duchownych i misji wewnętrznych, o dobrą śmierć...) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput VI. De augustissimo Eucharistiae Sacramento. - De hujus Sacramenti usu, et fructu. (QUAESTIO. 1. Estne hujus sacramenti perceptio christiano homini necessaria? R. Est utique iis, qui ad adultam aetatem pervenerint, tum ex Christi praecepto, tum ex praescripto Ecclesiae. Olim quidem dabatur et parvulis: sed mos ille jam pridem in desuetudinem abiit, sentiente nempe Ecclesia, id parvulis ad salutem non esse necessarium. Caeterum adultis ad spiritualis vitae nutrimentum, sumendae hujus alimoniae necessitatem Christus imposuit his verbis: Nisi manducaveritis carnem Filii hominis, et biberitis ejus sanguinem, non habebitis vitam in vobis (Joann. VI, 54). Q. 2. Nonne ex iis Christi verbis consequens est, parem esse necessitatem, ut sub utraque specie Eucharistia percipiatur? R. Non est consequens: nam qui vel unam speciem sumit, corpus et sanguinem Christi accipit, cum sub una aeque multum contineatur, ac sub utraque: totus scilicet Christus Jesus, Deus homo, vivus et vivificans; qui quidem eodem cap. VI Joann. etiam dixit, (Joann. VI, 59) Qui manducat hunc panem, vivet in aeternum.... (Ibid., 58) Qui manducat me, vivet propter me. Hujusmodi ergo necessitatem aut praeceptum utramque simul speciem percipiendi, Ecclesia catholica non agnoscit, nisi pro sacerdotibus, divina mysteria celebrantibus) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causis exterioribus peccati. (Utrum excaecatio et obduratio semper ordinentur ad salutem ejus qui excaecatur et obduratur. Co. – Excaecatio cum sit dispositio ad peccatum, nulli ex se ad salutem datur sed ad damnationem; excaecatio autem ex divina misericordia nonnullis est ad salutem, ut in peccatum lapsi humiliter poenitentiam agant et ad Deum convertantur) (nowość)

Jan Hieronim kardynał Albani. Księga o władzy Papieża i Soboru. Podsumowanie wywodów o Papieżu wątpliwym, nielegalnie wybranym i heretyckim. PDF ) (Teraz abyśmy wszystko co dotychczas zostało powiedziane zebrali w krótkie podsumowanie, to treściwie podajemy, że sobór nie ma absolutnie żadnej władzy nad tym, kto jest prawowitym Papieżem. A chociaż są trzy przypadki, w których na pierwszy rzut oka co innego może się wydawać (pierwszy: kiedy liczni pretendenci spierają się o godność Papieską przypisując ją sobie; drugi: kiedy wybór Papieża jest nieważny; trzeci: kiedy byłby heretycki Papież), to jednak żaden z tych przypadków nie stoi na zawadzie naszej konkluzji. Na początku stwierdziliśmy że wtedy, kiedy jasno nie okazuje się kto jest Papieżem mamy do czynienia z taką samą sytuacją, jak gdyby Papieża nie było, gdyż za to samo jest uważane nieistnienie (non esse) co i nieokazywanie się (non apparere). Natomiast na drugim miejscu omawiane było, że kto nie jest prawowicie wybranym, ten ani nie zasługuje na nazywanie go Papieżem, ani nie posiada autorytetu władzy Papieskiej) (nowość)

Ioannes Hieronymus Cardinalis Albanus. Libri de potestate Papae et Concilii. Recapitulatio de Papa dubio, non legitime electo et haeretico. PDF ) (Nunc ut quaecunque hactenus dicta sunt in breve compendium redigamus, illud in summa colligimus, nullam prorsus esse concilii potestatem in eum, qui iure sit Pontifex. Et quamvis tria sint, in quibus prima fronte aliud videri possit, primum ubi plures de Pontificatu contendunt, alterum ubi Pontificis electio est irrita, tertium ubi fuerit haereticus Pontifex: horum tamen nihil conclusioni nostrae obsistit. Nam et in eo, quod primo diximus, ubi non apparet quis sit Pontifex perinde est ac si non esset, cum non esse et non apparere paria esse iudicentur. Quod autem secundo loco tractatum est, qui legitime non est electus, is neque Pontifex appellari meretur, nec Pontificia subnixus est autoritate) (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Kazanie o świętym Janie Kantym. PDF ) (Co wielki apostoł Paweł w duchu Bożym o sobie powiedział, to z przybytków niebiańskich mówi do nas każdy wybrany, szczególnie każdy rodak nasz święty: Bądźcie naśladowcami moimi! Czym bowiem jest Święty? Typem wykończonym moralnego, ewangelicznego piękna, odwzorem Boskiego ideału świętości – Jezusa. Przede wszystkim u nas w Polsce wiek XV bogaty był w wielkie typy świętości; bo też to był wiek wewnętrznej czerstwości i siły Polski, a następnie jej potęgi i wielkości na zewnątrz. Surowy wtedy panował w domu obyczaj; mądre i zgodne były rady w senacie, i świetne w bitwach przewagi. Polska w tej dobie wielkie zadania miała przed sobą. Potrzeba było nawrócić świeżo z Koroną skojarzoną Litwę, rozbroić Krzyżaków, już nie rycerzy Ukrzyżowanego, ale krzyżowników polskiego ludu; potrzeba było poskromić herezję husycką, tym niebezpieczniejszą, że w sąsiednim słowiańskim grasującą kraju; potrzeba było powstrzymać pierwszy pęd nawały tureckiej, hetmanić rozdzielonej Europie; by tym wielkim sprostać zadaniom, potrzeba było wielkiej, nieskazitelnej siły w narodzie, potrzeba było wielkich wzorów o bohaterskich cnotach. Otóż takimi wzorami, takimi hetmanami narodu, po myśli Opatrzności, są Święci Pańscy: kopie żywe Chrystusa. Dzięki Najwyższemu, nie zbywało na nich naszemu narodowi! Jednym z takich świetnych wzorów i przewodników naszych był Jan Kanty, któremu na dniu dzisiejszym Polska cała kult szczególniejszy poświęca. Cześć, jaką oddajemy Świętym z narodu naszego, jest nie tylko chrześcijańską, ale też narodową. Jak dobrem najwyższym narodu jest być narodem katolickim, tak najwyższą chlubą katolickiego narodu jest chwała Świętych jego, boć to jego syny i ojce zarazem. Wszyscy Święci nam są wzorem, lecz swoi ponętniejszym. Wszyscy Święci nas miłują, ale swoi więcej; my też swoich, co słuszna, miłujemy goręcej. Wszyscy Święci są przyczyńcami naszymi, ale naszych dała nam Opatrzność za szczególniejszych rzeczników i obrońców u Swego tronu. Więc, błogosławiąc Boga "przedziwnego w Świętych swoich", na św. Jana Kantego wejrzyjmy dziś z miłością i ufnością wielką, boć to krew z krwi naszej, kość z kości naszej, syn polskiej ziemi. Stawmy sobie przed oczy uroczą jego postać, podwójnym jaśniejącą blaskiem: a) blaskiem głębokiej uczoności i b) blaskiem heroicznej świętości. Przypatrzmy się, jak te dwie umiejętności: ludzka i ewangeliczna, skojarzyły się harmonijnie z życiem św. Jana, i nawzajem się dopełniały) (nowość)

Ks. Marcin Czermiński SI. Mowa żałobna przed złożeniem zwłok ś. p. O. Rafała Kalinowskiego, Przeora OO. Karmelitów Bosych. PDF ) (O. Rafał prócz zwykłych bezustannych postów i nocnych czuwań rozliczne inne wynajdywał sposoby cichego umartwienia – nie wpadające prawie nikomu w oczy, byle ciało zupełnie ujarzmić i uległym uczynić jego wzniosłej duszy. A tak ją umiał modlitwą rozżarzyć i utrzymać w bezustannym zjednoczeniu z Bogiem, iż nawet przebijało się to na jego twarzy – w oczach – nawet w ruchach ciała. Wszystkim nam znana ta postać wysoka, wychudła, prawie szkielet w habicie chodzący – który budził uszanowanie i cześć nawet samym swym widokiem; lecz aby poznać tę duszę piękną, trzeba było zbliżyć się do O. Rafała, spojrzeć w oczy błyszczące nieziemskim blaskiem – pełnym melancholijnej dobroci, w których się przebijała jakby tęsknota za życiem przyszłym; zrozumieć ten uśmiech słodki pogodnej twarzy, który rozbrajał, pociągał i do ufności przed nim zupełnej usposabiał, trzeba było posłuchać jego mądrej rady, która potokiem z ust płynęła, jakby pod wpływem jakiejś intuicji czy jasnowidzenia myśli i spraw ludzkich ukrytych. Przy tym cała postać bez cienia egzaltacji lub wymuszenia w ruchach i w mowie, cechowała go zawsze naturalna swoboda wykwintnego wychowania, ujęta w formę zakonnej prostoty. Jednym słowem był O. Rafał typem mnicha-szlachcica w dodatnim znaczeniu, umiejącego swoją osobą nie odstręczać, lecz zachęcać do naśladowania cnoty i poszanowania swego zakonu, który całym sercem ukochał... Czy mam jeszcze dodać jakie były ostatnie chwile życia ziemskiego ś. p. O. Rafała? Jakie życie – taka śmierć. Nie dziwię się, że przytomny do ostatniej chwili umierał z zupełnym spokojem, ufny w miłosierdzie Tego, dla którego żył. In te Domine speravi non confundar in aeternum. Lecz ufność prawdziwie chrześcijańska nie wykluczała bynajmniej zabiegów, aby ją skuteczną uczynić. O. Rafał rozumiał dobrze, że wytrwanie w dobrem do końca, szczególną jest łaską, którą nie wysłużyć, lecz jedynie można wybłagać gorącą modlitwą. Zawsze o tym pamiętał i w tej intencji modlił się gorąco, lecz usiłowania podwoił, gdy we śnie przed 10 laty miał jakby obietnicę daną od Boga, że umrze w dniu Zadusznym. Od tego czasu dzień ten żałobny ze szczególniejszym nabożeństwem obchodził i gotował się na śmierć. Przeczucie nie zawiodło – skonał 15 listopada, tj. w dniu poświęconym pamięci zmarłych w Zakonie Karmelitańskim... W dniu 15 listopada o godzinie 8-mej rano zgromadzili się Bracia zakonni w celi O. Rafała. Jeden z nich przyniósł Najświętszy Sakrament, udzielił umierającemu Najświętszy Wiatyk, Olejem św. namaszczenie już dwa dni przedtem otrzymał. Z największą przytomnością umysłu, z silną wiarą i rozpromienioną od miłości twarzą O. Rafał przyjął Zbawiciela do serca swojego – a gdy Ojcowie odmawiali modlitwy za konających, rzekł: "Teraz spocznę", i spoczął na wieki – mąż, który jakby uosabiał w sobie cnotę Chrystusowej miłości) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius IXBulla konwokacyjna "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Encyklika zwołująca sobór powszechny do Rzymu na dzień 8 grudnia 1869 roku. PDF ) (Wszystkim jest już wiadomo i jawno, jak straszliwa burza miota obecnie Kościołem i ile i jak wielkich przygód samą świecką gnębi społeczność. Kościół bowiem katolicki przez najzaciętszych Boga i ludzi nieprzyjaciół, jego zbawienna nauka i moc czcigodna oraz najwyższa tej Stolicy Apostolskiej władza jest nagabywaną, deptaną, wszystko co święte wzgardzone, dobra kościelne wydarte, biskupi i najznakomitsi mężowie służbie Bożej oddani i ludzie uczuciami katolickimi celujący, dręczeni, zakony zniesione, bezbożne wszelkiego rodzaju książki i zarażające gazety, oraz wielokształtne najzgubniejsze sekty szeroko rozpowszechnione, biednej młodzieży zakłady wszędzie prawie od duchowieństwa usunięte, a co gorsza, nie w jednym miejscu mistrzom nieprawości i błędu powierzone. Stąd ku największej Naszej i wszystkich dobrych boleści i nigdy dosyć nieopłakanej krzywdzie dusz, wszędzie tak się rozszerzyła bezbożność, obyczajów zepsucie, rozkiełznana samowola, niecnych wszelkiego rodzaju opinij i zbrodni zaraza, ludzkich i Boskich ustaw pogwałcenie, iż nie tylko najświętsza religia nasza lecz i społeczeństwo ludzkie w sposób ubolewania godny trapione jest i dręczone. Wśród takiego przeto brzemienia klęsk, jakie serce Nasze gnębią, najwyższy Nasz od Boga powierzony Nam urząd pasterski wymaga, abyśmy Nasze coraz bardziej wytężali siły dla naprawy ruin Kościoła, dla starania się o zbawienie całej trzody Pańskiej, dla powściągnienia zgubnych zamachów i usiłowań tych, co sam Kościół, jeżeli to kiedykolwiek stać by się mogło, i świeckie społeczeństwo z gruntu obalić dążą) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Pius Papa IXBulla convocationis "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Litterae Apostolicae quibus indicitur Oecumenicum Concilium Romae habendum et die Immaculatae Conceptioni Deiparae Virginis Sacro an. 1869 incipiendum. PDF ) (Jam vero omnibus compertum exploratumque est, qua horribili tempestate nunc jactetur Ecclesia, et quibus quantisque malis civilis ipsa affligatur societas. Etenim ab acerrimis Dei hominumque hostibus catholica Ecclesia ejusque salutaris doctrina et veneranda potestas, ac suprema hujus Apostolicae Sedis auctoritas oppugnata, proculcata, et sacra omnia despecta, et ecclesiastica bona direpta, ac Sacrorum Antistites et spectatissimi viri divino ministerio addicti, hominesque catholicis sensibus praestantes modis omnibus divexati, et Religiosae Familiae extinctae, et impii omnis generis libri, ac pestiferae ephemerides, et multiformes perniciosissimae sectae undique diffusae, et miserae juventutis institutio ubique fere a Clero amota, et quod pejus est, non paucis in locis iniquitatis et erroris magistris commissa. Hinc cum summo Nostro et bonorum omnium moerore, et nunquam satis deplorando animarum damno ubique adeo propagata est impietas, morumque corruptio et effrenata licentia, ac pravarum cujusque generis opinionum omniumque vitiorum et scelerum contagio, divinarum humanarumque legum violatio, ut non solum sanctissima nostra religio, verum etiam humana societas miserandum in modum perturbetur ac divexetur. In tanta igitur calamitatum, quibus cor Nostrum obruitur, mole supremum Pastorale ministerium Nobis divinitus commissum exigit, ut omnes Nostras magis magisque exseramus vires ad Ecclesiae reparandas ruinas, ad universi Dominici gregis salutem curandam, ad exitiales eorum impetus conatusque reprimendos, qui ipsam Ecclesiam, si fieri unquam posset, et civilem societatem funditus evertere connituntur) (nowość)

Ks. Józef Hołubowicz SI. Kazanie o nieomylności Kościoła i troskliwości jego o dobro nasze. (Z powodu otwarcia Soboru r. 1869). PDF ) (Nic pewniejszego, bracia najmilsi, nad tę prawdę, że tylko w jednym Kościele katolickim możemy zbawienie nasze osiągnąć. Bo Chrystus Pan jeden tylko Kościół ustanowił, i w tym jednym tylko Kościele zostawił środki zbawienia; temu jednemu Kościołowi przekazał skarb zasług i nauki swojej, aby przezeń wszystkie ludy i po wszystkie czasy żyjące przychodzić mogły do poznania jednej i prawdziwej wiary świętej. A że tym jednym Kościołem jest tylko nasz Kościół katolicki, widzi każdy kto tylko zechce oczy na prawdę otworzyć. Albowiem jeden tylko Kościół katolicki ma wszystkie znamiona i wszystkie znaki, jakie stosownie do ustanowienia Chrystusowego mieć powinien. On jeden jest apostolski, tj. nieprzerwanym pasmem następstwa od Apostołów pochodzący, niezmiennym w nauce i istocie swojej, świętym tak w zasadach jak i w członkach swoich, – powszechnym, tj. rozciągającym się nie na jeden naród lub na jeden wiek, ale obejmujący wszystkie ludy i kraje, wszystkie lata i wszystkie wieki. Ustanawiając zaś Chrystus Pan Kościół swój, aby nam tenże przechowywał skarb Jego nauki świętej, żadnym dodatkiem nieskażonej, żadnym fałszem niezepsutej – obowiązał nas wszystkich, a obowiązał pod utratą zbawienia, słuchać tego Kościoła, i w nim jedynie szukać swego zbawienia: Kto was słucha, mnie słucha, mówi Chrystus, kto wami gardzi, mną gardzi! (Łk. 10, 16). A do Piotra, głowy tego Kościoła, powiada: I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech! (Mt. 16, 19). A wysyłając Apostołów do wszystkich narodów rzekł im: Idąc na wszystek świat, opowiadajcie ewangelię każdemu stworzeniu; kto uwierzy, a ochrzci się, zbawion będzie, – a kto nie uwierzy, będzie potępion (Mk XVI, 16). A więc nie zostawia nam do woli wyboru wiary, jakby to chcieli heretycy i bezbożni mędrkowie tego wieku, którzy wiecznie mają w ustach tę głupią zasadę, że każda wiara dobra, że w każdej wierze można być zbawionym; Chrystus otwarcie i bez ogródki powiada: Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie – a kto nie uwierzy, będzie potępion. Nie masz tu środka. Gdy więc z jednej strony Chrystus Pan przekazał Kościołowi swą naukę i włożył nań obowiązek nauczania wszystkich ludów, a z drugiej strony pod utratą zbawienia kazał nam słuchać jego głosu i wierzyć w to wszystko, co nam do wierzenia podaje, któż tu może wątpić o nieomylności tego Kościoła? Bo pomyślcie tylko. Jeśli Kościół nie ma tej nieomylności, cóż stąd wyniknie? Oto wtedy zdarzyć by się mogło, żeby uczył błędu, żeby podawał za artykuł wiary, to co jest fałszem, żeby nam wierzyć kazał, nie to, co jest nauką Chrystusa Pana, ale co się sprzeciwia nauce Jego. A my pod utratą zbawienia musielibyśmy wierzyć Kościołowi, pod utratą zbawienia musielibyśmy fałsz za prawdę przyjmować. Któż kiedy przypuści taką niedorzeczność?... Bracia najdrożsi, są to wszystko dowody tak silne, tak niezbite i tak oczywiste, że ktokolwiek wątpi o nieomylności, nie wie, co to jest Kościół, nie ma wyobrażenia o jego istocie, bo go mierzy tą samą miarą, co wszelkie inne zgromadzenia i ustawy ludzkie. Kościół, bracia najmilsi, nie jest dziełem ludzkim – Kościół jest dziełem Bożym – i nie tylko dziełem Bożym, ale jest zebraniem wiernych, rządzonym przez Boga samego, nauczanym przez Ducha Świętego. Gdy Pius IX przemawia do nas jako nauczyciel Kościoła, Duch Święty przezeń przemawia; gdy Pius IX ogłasza nam jaki dogmat wiary, Duch Święty ogłasza; – on tylko Jego narzędziem... Każde kłamstwo, każda nauka sekciarska upadła i upada dla braku sił żywotnych. Ileż to już zielsk odszczepieństwa urosło i uschło u stóp skały Piotrowej!... A Kościół tymczasem niemal od 20-tu wieków, zawsze ten sam stoi i działa i kocha i szerzy się poza lądy i morza, silny jednością, niezmienny w swej nauce, niewzruszony śród przeciwności – nieugięty wśród błędnych nauk tego świata. Istny filar prawdy, columna veritatis, jak mówi Apostoł, i to właśnie co mu nieprzyjaciele wiary najwięcej zarzucają, że jest twardym i nieugiętym, że nie ma ducha pojednania, że upornie trwa w swoich zasadach, to właśnie bracia, jest największą jego zaletą. Jest on filarem prawdy. A kiedyż to zarzucano filarowi, że jest niewzruszony. Pomyślcie! W cóżby się obróciły, wszystkie wybryki rozumu ludzkiego, gdyby Kościół w obronie prawdy nie był niewzruszony? I dziś jeszcze świat rozpasany na błędy, – szalony w swych zamysłach, wiedziony przez wolnych mularzy, którzy po wszystkich krańcach szerzą piekielne apostolstwo swoje, uradowany owocem zasianego kąkolu, wołał na Kościół szyderczymi usty: "Kościele, porzuć twe przestarzałe doktryny! Twoje nauki mogły być dobre dla średniowiecznych czasów, ale dziś nie przypadają już do naszego postępu, do oświaty XIX wieku, do emancypacji zasad. Porzuć twe nauki! zastosuj się do nas! – zastosuj się do wymagań wieku! Pozwól na śluby cywilne, przestań potępiać religijne pojęcia odmienne od twoich, daj wolność, daj swobodę myślenia, mówienia i pisania". – A oto Pius IX podnosi głos uroczysty: "Prawda zawsze jest jedna. Kłamstwo tylko może się zmieniać i tysiączne kształty przybierać; ale co było prawdą przed 20-ma wiekami – to prawdą jest teraz i prawdą zostanie po wszystkie wieki". I na przekór dumie i zarozumiałości tego świata wylicza w Sylabusie i potępia wszystkie błędy tego wieku, aby milczeniem swoim nie zdawał się pochwalać takowych) (nowość)

Ks. Paweł Rubon SI. Kazanie na święto Matki Boskiej Różańcowej. O różańcu Najświętszej Maryi Panny. PDF ) (Sama Najświętsza Panna Maryja, ta Stolica mądrości, ta Mistrzyni w układaniu modlitw świętych, nauczyła nas modlitwy różańcowej! Kiedy? gdzie? przy jakiej sposobności? słuchajcie! Lat temu około 700 rozszerzyła się była w niektórych okolicach Francji bezbożna sekta albigensów, zażartych heretyków i srogich nieprzyjaciół wiary Chrystusowej. Trudno sobie wyobrazić, jaką oni złością i zajadłością pałali ku religii naszej świętej: burzyli kościoły, prześladowali duchowieństwo, uciskali wiernych, niszczyli i bezcześcili wszystko, co katolickie; słowem, stali się plagą kraju i zakałą chrześcijaństwa. Nadaremnie pracował św. Dominik, aby szerzeniu się tego kacerstwa tamę położyć; nadaremnie usiłował naukami i przykładem, słowem i pismem nawracać zbłąkanych; nadaremnie starał się utwierdzać słabych i chwiejnych we wierze. Zdawało się, że już wszystko stracone. Ale czego ten mąż święty nie dokazał pracą, tego dokazał modlitwą, i to modlitwą różańca świętego. Pogrążony w najgłębszym smutku, udaje się św. Dominik (r. 1202) do kościoła, klęka przed ołtarzem Maryi, i rzewnie płacząc uskarża się przed Matką Boską na swoją niedołężność. Gdy tak w modlitwie szuka pociechy i ratunku, nagle ukazuje mu się Najświętsza Panna i rzecze do niego: "Nie rozpaczaj! Nie chce mój Syn, aby ginęli ci, których odkupił. Oto podaję ci sposób najskuteczniejszy na tyle nieszczęść. Zaprowadź różaniec i rozszerzaj to nabożeństwo między ludźmi; opowiedz im, jak dalece staną się miłymi mnie i Synowi memu odmawianiem tego nabożeństwa. Jedyny w nim znajdziesz środek ku zniszczeniu kacerstwa, ku wyplenieniu występków a rozszerzeniu cnót. Chcę oraz i rozkazuję, abyście i ty i następcy twoi byli nieustannymi głosicielami tego niebieskiego, przeze mnie wymyślonego nabożeństwa". To rzekłszy, znikła Najświętsza Panna. Św. Dominik zaś, zdumiały i pocieszony tym niebieskim widzeniem, uczuł wnet w sobie zapał do spełnienia rozkazu Maryi. Powrócił więc do miasta Tuluzy, i tu wszedł do kościoła. Wtedy to – jak niesie starożytne podanie – poczęły dzwony, choć nie poruszane od nikogo, same dzwonić. Przestraszona ludność, słysząc o niezwykłej porze odgłos dzwonów, natychmiast zbiega się do kościoła. Przychodzą, czekają, dziwią się, co to dzwonienie ma znaczyć, jeden drugiego pyta: co się tam stało? na co dzwonili? ale nikt nie mógł podać przyczyny. Wtem św. Dominik widząc, że kościół nabity wiernymi, wstępuje na ambonę, rozpoczyna kazanie, i przedstawiwszy w żywych kolorach straszne sądy Boże, zakończył tym, że nie ma skuteczniejszego środka do pokonania wrogów zbawienia naszego nad odmawianie różańca. Obznajomił następnie swych słuchaczy ze sposobem odmawiania tego nabożeństwa, poczym razem z nimi na głos odmówił różaniec. Tym sposobem wszędzie nauczając, więcej niż sto tysięcy heretyków nawrócił. Niezliczone mnóstwo starych, zatwardziałych grzeszników powróciło do łaski i miłosierdzia Bożego, a serca temu nabożeństwu oddane poczęły wydawać woń cnót najwdzięczniejszych) (nowość)

Ks. Dr Jan Szymeczko. Jezus Chrystus w świetle najstarszych dokumentów literackich. (Malunt nescire, quia iam oderunt» [Tertulian, Apologeticus, c. II]. Gdy przyrodnik bada wnętrze ziemi, odnajduje w niej ślady wielkiej i potężnej katastrofy, która zmieniła postać kuli ziemskiej i dała jej taki wyraz, jaki posiada. Podobnie, gdy badacz dziejów sięgnie okiem w głębię historii ludzkości, to zobaczy w niej ślady wielkiego w swych skutkach wypadku, który ludzkości dał inny wyraz i inny nastrój. To wielkie zdarzenie – to Chrystus, to chrześcijaństwo. Jako najpiękniejszy owoc, wyrosło chrześcijaństwo z pnia, którym był Chrystus. Jako strumień pełny oblewa ono ludzkość całą, ale źródłem jego jest także Chrystus. Chrześcijaństwo zatem tak silnie złączone jest z Chrystusem, że jedno z tych ogniw bez drugiego wyobrazić się nie da. Rozrywając je i wbijając klin między nie, narusza się historię i niszczy się zasadę przyczynowości. Jednak nie brakło ludzi, którzy ten związek przerwać usiłowali, pominęli świadectwa historyczne lub je podali w wątpliwość, zniszczyli Ewangelie, zaprzeczyli świadectwom Józefa Flawiusza, Tacyta i Swetoniusza; znaleźli gdzieindziej początek i źródła chrześcijaństwa, byle tylko oderwać je od pnia, na którym wyrosło. A powodem tych usiłowań była nienawiść do religii, nienawiść do Chrystusa. Zajęli oni względem Niego, takie samo stanowisko, jakie zajmowały judaizm i hellenizm względem chrześcijaństwa. Zaledwie bowiem ono weszło na widownię dziejową, dwie najpotężniejsze potęgi duchowe judaizm i hellenizm podały sobie ręce, by w zarodku zgnębić to, co uważały za wrogie swoim marzeniom, ideałom i dążnościom. Judaizm bronił się przed chrześcijaństwem dlatego, że wydzierało mu monopol najczystszej religii, robiło konkurencję, zagrażając przez to bytowi religijnemu i narodowemu Żydów; hellenizm pogański, że zagrażało jego pracy filozoficznej, religijnej i społecznej. Obydwie potęgi zapoznawały wartość i siłę wewnętrzną chrześcijaństwa, nie rozumiały go, nie znały i nienawidziły", – ss. 5-6) (nowość, djvu)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius XII. Encyklika "Mystici Corporis Christi". O Mistycznym Ciele Chrystusa. ("Już przed powstaniem świata jednorodzony Syn Boży objął nas swą odwieczną i nieskończoną myślą i wiekuistą miłością. Pragnąc zaś przejawić tę miłość widzialnie i w sposób wprost cudowny, przyjął naszą naturę do jedności osoby, i dzięki temu, jak to z prostotą dziecięcą zauważył święty Maksym Turyński, «w Chrystusie ciało nasze miłuje nas». Ta pełna najgorętszej miłości wiedza, jaką Boski Odkupiciel obejmuje nas od pierwszej chwili swego Wcielenia, przekracza siły najzdolniejszych ludzkich umysłów. Oto dzięki widzeniu uszczęśliwiającemu, które Chrystus posiada od pierwszej chwili swego poczęcia w łonie Bożej Rodzicielki, ma On ustawicznie i wiekuiście przed oczyma swej duszy wszystkie członki mistycznego Ciała i obejmuje je zbawczą swą miłością. O, jakże przedziwna jest łaskawość dobroci Bożej względem nas! O, jakże niedościgłe są drogi Jego niezmierzonej miłości! W żłóbku, na krzyżu, w wiekuistej chwale Ojca widzi Chrystus wszystkie członki Kościoła nierównie jaśniej i łączy się z nimi daleko większą miłością, niż matka z dzieckiem w swym łonie, niż ktokolwiek samego siebie przenika i miłuje", – Jego Świątobliwości Piusa PP. XII Encyklika o Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa "Mystici Corporis Christi". Kielce, s. 39) (uzupełniono)

Ecclesiae Magisterium. Pius Papa XII. Litterae encyclicae "Mystici Corporis Christi". De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione. ("Nos autem Unigenitus Dei Filius, iam ante mundi exordium, aeterna infinitaque cognitione sua perpetuoque amore amplexus est. Quem quidem amorem, ut adspectabili ac miranda prorsus ratione patefaceret, nostram sibi in hypostaticam unitatem adiunxit naturam; qua fit – quod candida quadam simplicitate Maximus Taurinensis animadvertit – ut «in Christo caro nostra nos diligat». Eiusmodi vero amantissima cognitio, qua divinus Redemptor a primo Incarnationis suae momento nos prosecutus est, studiosam quamlibet humanae mentis vim exsuperat; quandoquidem per beatam illam visionem, qua vixdum in Deiparae sinu exceptus, fruebatur, omnia mystici Corporis membra continenter perpetuoque sibi praesentia habet, suoque complectitur salutifero amore. O mira erga nos divinae pietatis dignatio; o inaestimabilis ordo immensae caritatis! In praesepibus, in Cruce, in sempiterna Patris gloria omnia Ecclesiae membra Christus sibi conspecta sibique coniuncta habet longe clarius, longeque amantius, quam mater filium suum in gremio positum, quam quilibet semetipsum cognoscit ac diligit", – Pontificia Universitas Gregoriana. Textus et documenta in usum exercitationum et praelectionum academicarum. Series theologica 26. Litterae encyclicae N. 2. Pius Papa XII, De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione « Mystici Corporis Christi », 29 iun. 1943. Edidit uberrimisque documentis illustravit Sebastianus Tromp S. I. In Univ. Greg. Theol. Prof., Romae 1943, pp. 45-46) (uzupełniono)

Ks. Marian Morawski SI. Cel i zadanie "Przeglądu Powszechnego". PDF ) (Pism periodycznych, tygodniowych i miesięcznych, mamy już nie mało; ale odliczywszy te co są wyłącznie oddane lżejszej literaturze lub pewnym fachowym studiom, odliczywszy także te, co nie rozumiejąc wiary i ducha narodu służą pozytywizmowi i innym importacjom zachodu, nie wiele takich pozostaje, co by szerokie zadanie, o którym mowa, podejmowały. W każdym razie pole to nie jest zbytecznie robotnikami obsadzone, a obok wszystkich pism periodycznych, jakie posiadamy, jest jeszcze miejsce, jest, jak sądzimy, potrzeba pisma periodycznego o szerokich ramach, które by za hasło miało: aktualność i zasadniczość – podnosić na wszelkim polu kwestie najaktualniejsze, a sprowadzać je do zasad, reasumować doniosłe wypadki i wybitne prądy myśli pojawiające się w kraju i po świecie, a dochodzić do ich gruntu i sądzić je rozumem oświeconym wiarą, doświadczeniem własnych nieszczęść i widokiem kolei, przez które dzisiaj sąsiednie narody przechodzą. To miejsce chcemy zająć i tej potrzebie zadość uczynić założeniem Przeglądu Powszechnego. Mieliśmy po roku dopiero rozpocząć, ażeby się więcej do dzieła przygotować, ale nakłoniło nas do rozpoczęcia bezzwłocznie ustąpienie z pola "Przeglądu Lwowskiego"... Przede wszystkim zaś chcemy łączyć czytelników naszych z życiem, działaniem i losami Kościoła katolickiego w świecie; narodowością ziemską odrębni od innych narodów, jak członek od członków, nadziemską duszą katolicyzmu jesteśmy "jedno" z całym katolickim światem i do tej jedności i solidarności winniśmy się poczuwać, bo jak głęboko powiedział Tarnowski: "Kto chce życie mieć, utrzymywać lub znaleźć, ten je musi połączyć z tym co nieśmiertelne, siłę swoją oprzeć o to co niezwyciężone") (nowość)

Ks. Stanisław Załęski SI. Przegląd piśmiennictwa. Najnowsze wydanie Kazań Skargi. PDF ) (I w tym właśnie tkwi niespożyta wiekami wartość i sława Skargi, że on zrozumiał i pojął wiek swój, jego błędy, walki, namiętności, choroby, prądy i kierunki umysłowego życia i odpowiednio temu przemawiał z ambony. Kaznodzieja polski w XIX wieku podobny być powinien do Skargi, bo pod względem religijno-moralnym między społeczeństwem naszym a Polakami XVI wieku jest analogia uderzająca. Wtenczas "nowinki religijne" szły z Genewy, Wittembergii a były to herezje Lutra, Kalwina, Socyna itd., dzisiaj błędne "doktryny" idą ze stolic zachodniej Europy, a są nimi: libertynizm, racjonalizm, pozytywizm, czy materializm. Jak wtenczas tak i dzisiaj wszystkie "nowinki" w tym zgodne, że lekceważą ową starą, lat 2000 mającą powagę Kościoła, iż każdy mędrkuje o wierze i według słów Skargi: "lada stara baba czyni się teologiem". Jak wtenczas tak i dzisiaj "nowinki" te są przybłędne, przyjęły się tylko po wierzchu, do głębi narodu nie zapuściły korzeni, i niedługo czekać a pójdą sobie precz, skąd przyszły i pozostanie ona poczciwa, zacna, staropolska katolicka wiara. Stanie się to, ale potrzeba nam kaznodziei nie tylko wiarą i uczuciem, ale rozumem i metodą podobnych do Skargi... A nie tylko kapłani, każdy głębiej myślący, wykształcony umysł rozczytywać się powinien w kazaniach Skargi, bo na zawsze pozostaną prawdą słowa biskupa Woronicza: "Chcesz zostać politykiem, czytaj Skargę; chcesz zostać historykiem, czytaj Skargę; chcesz zostać mówcą, czytaj Skargę; chcesz zostać świętym, czytaj Skargę" – a ja dodam: chcesz zostać wierzącym a pojmującym swą wiarę chrześcijaninem, czytaj kazania Skargi, w których zamknięta cała teologia dogmatyczno-moralna, przedstawiony całokształt publicznego i prywatnego życia chrześcijanina, a wszystko tak dziwnie proste i treściwe, a jednak tak jasne, pouczające z niepospolitą siłą, namaszczeniem i urokiem, że zdaje ci się, że ty byś tak samo powiedzieć potrafił. Czytasz je raz i drugi i dziesiąty, zawsze znajdziesz w nich nowy bogaty pokarm dla rozumu i serca, zawsze wydadzą ci się świeże i młode, a coraz piękniejsze i bogatsze w prawdę i oratorską ozdobę i do czytania wdzięczniejsze. Toteż w onej starej Polsce, kazania Skargi czytywano na głos dla całej rodziny i domowników po domach szlacheckich i mieszczańskich, i tym się tłumaczy potrzeba czterokrotnego jeszcze za życia Skargi ich wydania. Ale dzisiaj, któż się odważy odezwać się z zachętą do podobnej lektury? Kazań Skargi nie umie czytać dzisiejsze pokolenie, a jednak potrzeba, aby się je czytać nauczyło. Najnowsze wydanie kazań niedzielnych Skargi (świąteczne wyjdą niebawem) dokonane we Lwowie przez ks. Maryańskiego i p. Kalickiego, nakładem księgarni Grubrynowicza i Schmidta, jest w tej mierze wielkim ułatwieniem, i należy się im za to rzetelne uznanie i wdzięczność) (nowość)

Ks. Jan Badeni SI. O Komunii Świętej. Kazanie na XIX Niedzielę po Świątkach. PDF ) (Rozmaicie łączymy się z Bogiem. Możemy się z Nim łączyć w modlitwie wiarą, nadzieją, miłością przede wszystkim, kiedy zrywając krępujące więzy ciała i ziemi, dusza nasza staje przed majestatem Bożym i z najgłębszą czcią oddaje Mu pokłon, chwałę i dziękczynienie. Połączyliśmy się ściślej nierównie przez Wcielenie Syna Bożego, przez które staliśmy się Jego braćmi i współdziedzicami. Ale połączenie, jakie zachodzi w Komunii św., jest bezwątpienia jeszcze ściślejsze i wyższe. Jest to niejako kompletne zlanie się Boga z człowiekiem: We mnie mieszka a ja w nim. A żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus, a co teraz żyję w ciele, w wierze żyję Syna Bożego (Gal. II, 20). Prawdziwie trudno nad to coś wyższego pomyśleć. Kto tego pokarmu godnie pożywa, przemienia się w Chrystusa, mówi św. Bernardyn. Przemienia się, a więc rzeczywiście już nie on żyje, ale żyje w nim Chrystus. Teraz łatwo pojąć obietnicę Pańską: Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki. Co za zaszczyt, ale i co za obowiązki! Pan Jezus jednego się domaga, ale w tym jednym tkwi wszystko: Kto mnie pożywa i on żyć będzie dla mnie. Żyć dla Jezusa, wszystko dla Jezusa – oto obowiązek bracia moi, spływający na nas z pożywania Ciała Pańskiego, a zarazem oto jedyny środek do osiągnięcia wszystkich tych błogich skutków, o którycheśmy napomknęli i zachowania się przed niegodnym i oziębłym przyjmowaniem Najświętszego Sakramentu) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(10 i 17 września 2018)
"Homiletyka". 
Święty Augustyn jako pedagog nowoczesny PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Prawda według nauki Kościoła, oraz twierdzeń modernistów PDF )
Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej. 
Nauki katechizmowe. Czy istnieje prawo odbierania życia ludziom? PDF )
P. Timotheus Zapelena SI. De Ecclesia Christi. Pars apologetica. Thesis IX. E Christi ipsius institutione Petrus habebit successores in primatu ad finem usque saeculorum PDF )

(16, 24 i 31 sierpnia 2018)

Ks. Benedict Hughes CMRI. 
"...ale nas zbaw ode złego...". Czy modernistyczny kościoł jest w stanie wyrzucić diabła? PDF )
Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. 
Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. - Cel i znaczenie Adwentu. - Walka na niebie. - Upadek Aniołów. - Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. - Wpływ szatana w świecie dzisiejszym PDF )
Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła.
Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty
S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae.
Meditationes Vitae Christi
Ks. Dr E. Huszar. Ks. W. Danek. 
Katechizm dla konwertytów
P. Vincentius Buczyński SI. 
Institutiones doctrinae religionis, in quibus principia philosophica ad veritates religionis applicantur
"Homiletyka". 
Liberalny katolicyzm PDF )
"Homiletyka". 
Walka kobiet o prawa PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Antychryst PDF )
Ks. Zygmunt Golian. 
Jedność rodzinna PDF )
Św. Pius X, Papież. 
Motu proprio "Fin dalla prima". Organizacja fundamentalna ludowej akcji chrześcijańskiej PDF )

(15, 27 i 31 lipca 2018)

Ks. Józef Stagraczyński. 
Zasady wychowania chrześcijańskiego
P. Joannes Crasset SI. 
Manuductio ad Coelum, per quinquaginta duas selectas Considerationes desumptas ex nova forma meditationum
Ks. Adolf Pleszczyński. 
Przewodnik dla gotujących się do godnego przyjęcia Świętego Sakramentu Bierzmowania PDF )
Kardynał Jan Bona OCist. 
Przewodnik do nieba
Joannes Cardinalis Bona OCist. 
Manuductio ad coelum, continens medullam Sanctorum Patrum, et veterum philosophorum
Kardynał Jan Bona OCist. Droga do nieba
O. Anioł M. Urbański, karmelita. 
Szkaplerz karmelitański PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Pelagianizm PDF )
Józef kardynał Hergenröther. 
Pelagianizm. - Nauka Augustyna. - Opozycja przeciwko nauce Augustyna. - Półpelagianizm PDF )
Ks. Władysław Szcześniak. 
Herezje antropologiczne. - Pelagianizm. - Semipelagianizm. Predestynacjanizm PDF )
Dr. Antonius Weiss. 
Lites anthropologicae. I. Pelagianismus. - Doctrina S. Augustini. II. Semipelagianismus PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
De veris membris Ecclesiae PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
De distinctione inter Sedem et Sedentem quoad Romanum Pontificem PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
Undenam fluit ordinaria potestas Episcoporum in greges sibi subditos PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. Num suprema potestas quae est in coetu Episcoporum in coniunctione cum Romano Pontifice sit distincta a potestate suprema quae in uno Romano Pontifice est PDF )

(13, 24 i 30 czerwca 2018)

Bp Kacper Borowski, Doktor św. Teologii. 
O Kościele, Tradycji i Piśmie świętym w świetle nauczania Ojców Apostolskich PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Konferencja rzymska PDF )
"Sodalitium". 
Wyrzeczenie się błędów neogallikanizmu (lefebryzmu) przez włoskich księży z "Sodalitium", byłych członków "Bractwa Św. Piusa X" (1987) PDF )
Alfred Władysław Garapich. 
Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? ( PDF )
Ks. Rama P. Coomaraswamy.
Vaticanum II ( PDF )

(1, 10, 21 i 31 maja 2018)
Ks. dr Jan Ciemniewski. 
Odrodzenie z Ducha Świętego ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Tu es Petrus ( PDF )
Albertus Nègre,
Sacrae Theologiae Doctor, Archiepiscopus Turonensis. 
Cursus Theologiae Dogmaticae. De Romani Pontificis infallibili magisterio ( PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI. 
Harmonia i spójność nauczania Kościoła katolickiego dotyczącego chrztu pragnienia ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na pierwsze święto Zielonych Świątek. O chrześcijańskiej prawdzie i jej skutkach w ludziach ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Anielskie Chóry: ich różność i stosunek do ludzi, czyli o Hierarchii Niebieskiej. (Sequitur de Hierarchia Coelesti) ( PDF )
Ks. Aleksander Syski. 
Ascetyka katolicka w krótkich naukach dla osób świeckich, z przedmową J. E. Ks. Biskupa D-ra Adolfa Szelążka
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie. O nagrodach i karach wiecznych ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Patrona Królestwa Polskiego. O gorliwości chrześcijańskiej, której wzór wystawia nam życie św. Stanisława ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Bergoglio znów twierdzi, że piekła nie ma ( PDF )
S. Antoninus Archiepiscopus Florentinus, Ordinis Praedicatorum. 
Summa Theologica. Num Papa mortuo remaneat ejus potestas. - Ad quos electio Summi Pontificis pertinet ( PDF )

(7 i 24 kwietnia 2018)

Jérôme Bourbon.
"Rivarol". 
Śp. ksiądz Jean Siegel (1925-2018) - wspomnienie o niezłomnym proboszczu ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Idąc nauczajcie ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Chrystus mistyczny ( PDF )
"Adsum". 
Deklaracja zasad CMRI (Congregatio Mariae Reginae Immaculatae) i liturgia Papieża Piusa XII ( PDF )
Ks. Józef Deharbe SI. 
Katechizm rzymskokatolicki
Sac. Augustinus Hunnaeus. 
Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones

(1, 10 i 26 marca 2018)

Ks. Michael Oswalt. 
Moje obserwacje. Osobiste spojrzenie na Nowy Kościół i Kościół katolicki ( PDF )
Ks. Anthony Cekada. 
"Stanowisko Bractwa" jako surogat Magisterium ( PDF )
Ks. Piotr Skarga SI. 
Kazania na niedziele i święta całego roku
P. Coelestinus Leuthner OSB. 
Coelum christianum: in quo vita, doctrina, passio D. N. Jesu Christi, nonnulla Deiparae Virginis festa, SS. Apostolorum et Evangelistarum gesta etc. pia meditatione expensa proponuntur
Ks. Henryk Jackowski SI. 
Namowa do wstrzemięźliwości
Ks. Zygmunt Golian. 
Ostatni bohaterowie Judei ( PDF )

(21 lutego 2018)

Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Marcin Luter. Życie i dziedzictwo arcyheretyka ( PDF )
Ks. Józef Stagraczyński. 
Jeden jest tylko Kościół ( PDF )
P. Marinus de Boylesve SI, Philosophiae Professor. 
Cursus philosophiae complectens logicam, metaphysicam, ethicam. Accedit Compendiosa religionis demonstratio et Historia philosophiae