Alpy
Ultra montes

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Tu obacz zwyczaj złych, upornych i kacerskich ludzi, iż chociaż raz i drugi są zwyciężeni; wszakże nigdy prawdy uznać nie chcą,
ani się uspokoić nie mogą, ale zawsze nowych fortelów i łapaczek szukają, jakoby prawdę zagrześć i zatłumić mogli".
(Ks. Jakub Wujek SI)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 101. Wrzesień 2018 (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Niedziela siedemnasta po Zielonych Świątkach ( PDF )

Ks. Antoni Krechowiecki. Nauki niedzielne. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

"Homiletyka". Święty Augustyn jako pedagog nowoczesny HTM ) (nowość)

Abp Antoni Szlagowski. Prawda według nauki Kościoła, oraz twierdzeń modernistów HTM ) (nowość)

Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Nauki katechizmowe. Czy istnieje prawo odbierania życia ludziom? HTM ) (nowość)

P. Timotheus Zapelena SI. De Ecclesia Christi. Pars apologetica. Thesis IX. E Christi ipsius institutione Petrus habebit successores in primatu ad finem usque saeculorum HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. "...ale nas zbaw ode złego...". Czy modernistyczny kościoł jest w stanie wyrzucić diabła? HTM ) (nowość)

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. - Cel i znaczenie Adwentu. - Walka na niebie. - Upadek Aniołów. - Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. - Wpływ szatana w świecie dzisiejszym HTM ) (nowość)

"Homiletyka". Liberalny katolicyzm HTM ) (nowość)

"Homiletyka". Walka kobiet o prawa HTM ) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Antychryst HTM ) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian. Jedność rodzinna HTM ) (nowość)

Św. Pius X, Papież. Motu proprio "Fin dalla prima". Organizacja fundamentalna ludowej akcji chrześcijańskiej HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  * 

NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY (13, 24, 30 CZERWCA; 15, 27, 31 LIPCA; 16, 24, 31 SIERPNIA; 10 i 17 WRZEŚNIA 2018)

"Homiletyka". Święty Augustyn jako pedagog nowoczesny. PDF ) (Prawie wszystkie systemy filozoficzne nowożytne znalazły swoje praktyczne zastosowanie na polu pedagogiki i również tak samo z przed 1500 laty przeszło, filozofia św. Augustyna znalazła się także na praktycznej niwie nauki wychowawczej. To co św. Augustyn napisał o wychowaniu w swoim dziełku katechetycznym pt. De catechizandis rudibus, tchnie nowoczesnością, ponieważ skreśla w nim cel wychowania, jego sposoby i jego trudności z podziwu godną prostotą i jasnością. Co jest celem wychowania? Harmonijne ukształcenie człowieka – tak czytamy w nowoczesnych dziejach pedagogicznych i zgadzamy się na to, o ile pod tym, co harmonię w człowieku urabia, co innego rozumiemy, aniżeli nowoczesna niechrześcijańska pedagogika podaje. Ta bowiem zaleca tylko harmonię zdolności i sił, o ile one dla celów ziemskich się nadają, my znowu nie tylko ziemskie ale i nadziemskie zdolności rozumiemy. O tym celu św. Augustyn wyraża się słowy św. Pawła apostoła: Cel jest miłość z czystego serca, i sumienia dobrego, i wiary nieobłudnej (I Tym. I, 5). Wychowanie powinno rozbudzać w dziecku zapał do wszystkiego co szlachetne i piękne, woła nowoczesna pedagogika. Lecz wszystko co szlachetne i piękne znajduje swój punkt najwyższy w najdoskonalszym dobru – Bogu – a zapał jest tylko objawem owego uczucia duszy, które miłością nazywamy... Pedagogika nowoczesna stawia wymagania, lecz ich wypełnić nie może, św. Augustyn stawia także warunki zasadnicze wychowania, lecz wskazuje także, jak je wypełnić można. Umiłowanie tego co szlachetne i piękne, to w najwyższej potędze: "miłość ku Bogu", obyczaje czyste i prawda, to "serce czyste i dobre sumienie" i "nieobłudna, prawdziwa wiara". "Wiara nie zasadza się na zewnętrznej formie, lecz ażeby serce było wierzące", więc nie kłamstwo, lecz prawda, nie powierzchowność, lecz wewnętrzne ukształcenie serca powinno być celem wychowawczej pracy. Czego pragnie pedagogika, tego starał się także dopiąć św. Augustyn, tylko św. Augustyn nie przeoczał tego, co nowa pedagogika pomija, że taka monumentalna budowa, jaką jest wychowanie, potrzebuje mocnego fundamentu na skale, to jest chrystianizmu, a nie podmytego, podmulonego gruntu piaszczystego samego tylko humanizmu... Z pewnym humorem ten ojciec Kościoła pisze: "Często ktoś otwiera usta nie do mówienia lub do pochwalenia, lecz do ziewania" – obojętność doskonale jest w tych słowach wyrażona. Zdawałoby się, że św. Augustyn miał do czynienia z teraźniejszą naszą młodzieżą. Do tego rodzaju uczniów należałoby stosować to, o czym na innym miejscu pisze: "Trzeba koniecznie takich pobudzać, ażeby swoje zdanie wypowiadali, za pomocą pytań przekonywać się o ich pojmowaniu, ośmielać, ażeby śmiało mówili to, co by chcieli zarzucić". To zdanie przydałoby się przy wychowaniu dorastającej młodzieży) (nowość)

Abp Antoni Szlagowski. Prawda według nauki Kościoła, oraz twierdzeń modernistów. PDF ) (Mówiłem już poprzednio, że moderniści całą religię, jej początek, jej prawdy nadprzyrodzone wyprowadzają z duszy ludzkiej, która doszła do prawd owych, powodowana uczuciem serca i skłonnością woli ku dobremu. Religia według nich jest moralnością; co z moralności wypływa i do moralności wiedzie, to wszystko jest religią i to wystarcza dla religii, choćby więcej już nic w niej nie było. Z tego płynie, że każda religia, byleby temu zadaniu umoralniania odpowiadała, jest dobra i prawdziwa; – należy natomiast odmienić i przekształcić w religii te zasady, które przestały zadawalać swych wyznawców, bo sprzeciwiają się ich pojęciom i wymaganiom i nie skłaniają już ich ku moralności. Religia według pojęć modernistycznych wspiera się na moralności, nie zaś na prawdach nadprzyrodzonych. I nie przepisy moralności wypływają z zasad wiary, jako ich praktyczne wnioski i przystosowania do życia, lecz przeciwnie, prawdy religijne mają pochodzić z moralności i w nich mieć swe uzasadnienie... Bracia moi: jako w Starym Zakonie rozdzierano szaty, gdy kto zbluźnił; – tak nam nie szaty należałoby rozrywać, ale w gorącym zapędzie oburzenia i żałości duszę swą przeszyć siedmiorakim mieczem Bolesnej Bożej Rodzicielki Maryi; ale serce otworzyć włócznią, która zamarłe Serce Chrystusowe na poły rozwarła. Wywrotowe bowiem zasady modernistów burzą prawdy Objawione, niszczą wszelką religię. Co zdanie w nich, to fałsz; co myśl, to bluźnierstwo! Przeciwstawiam ich twierdzeniom pojęcia katolickie: prawda nie jest wytworem rozumu ludzkiego, a tym mniej prawda Boża. Prawdę Bożą poznajemy rozumem, jak każdą w ogóle prawdę; – nie zaś wolą jak chcą – moderniści. Prawda nadprzyrodzona, jako prawda rzeczywista, musi też mieć i byt rzeczywisty. Nie religia służy moralności, ale moralność jest dla religii; nie religia bowiem płynie z moralności, ale moralność z religii. Moralność nie jest podstawą religii, a tym mniej celem; – stanowi ona tylko środek ku osiągnięciu zbawienia. Zbawienie zaś ludzi wraz z chwałą Bożą jest ostatecznym celem religii. Zatem nie wszystkie religie zarówno są i mogą być dobre i prawdziwe. Dobroć religii polega na prawdzie, prawda może być tylko jedna; jedna też tylko może być religia prawdziwa, i ta jedna jest tylko dobra, bo ona jedna tylko spełnia i spełniać może swe zadanie; – to jest: uczyć prawdy Objawionej i wieść ludzkość do celu ostatecznego, do zbawienia. Taka religia jedynie prawdziwa musi być niezmienna, nienaruszona, jako i prawda Objawiona jest wieczna. Oto są zasady katolickie... Wierzę mocno, szczerze i całkowicie bez żadnych zastrzeżeń i wątpliwości w to wszystko, czego mnie uczy i do wierzenia podaje Kościół Boży, Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski, Rzymsko-Katolicki, jedynie prawdziwy i od Boga posłany na wszystkie czasy i miejsca, rządzony przez Głowę widzialną na ziemi, Następcę Piotra i Zastępcę Chrystusa, Papieża, Piusa X. To wszystko, czego ten Kościół uczy, za prawdę istotną, niewzruszoną, przyjmuję, to czczę i kocham... Wyznaję publicznie, że w Boga wierzę – w Bogu mą ufność pokładam i Boga kocham z całego serca, – Kościół Katolicki czczę i naukę jego przyjmuję, – Matce Bożej, Niepokalanie Poczętej i Świętym Pańskim w opiekę się oddaję. Przyrzekam Bogu z całego serca służyć. Tak mi Panie Boże dopomóż!) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów (nuzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Wewnętrzna struktura poszczególnych sakramentów i ich wzajemny stosunek do siebie. (Chcąc lepiej poznać wewnętrzną budowę sakramentów oraz różne jej przejawy, musimy rozróżnić – pomijając Eucharystię – dwa rodzaje sakramentów: jedne dające charakter czyli hierarchiczne, drugie niehierarchiczne. Hierarchicznymi są te, które przez charakter jaki wyciskają, tworzą z jednej strony wewnętrzne ukształtowanie Mistycznego Ciała, a z drugiej strony dzięki temu ukształtowaniu sprawiają, że na odpowiednie członki spływa łaska od Chrystusa jako ich Głowy. Sakramentami tymi są: chrzest, bierzmowanie i kapłaństwo. Niehierarchicznymi są zaś te, które w oparciu o włączenie w Mistyczne Ciało i dzięki charakterowi udzielają łaski Chrystusowej, czy to przez specjalną deputację do wypełnienia odpowiednich obowiązków, jak sakrament małżeństwa, czy też przez usunięcie odnośnych przeszkód, jak sakrament pokuty i ostatniego namaszczenia. Pierwsze trzy wynoszą człowieka do nadprzyrodzonego i organicznego zjednoczenia z Chrystusem a przez to do udziału w Jego życiu; pozostałe zaś na podstawie wspomnianego już zjednoczenia sprawiają, że człowiek pozostając w Mistycznym Ciele tym czym jest, w różnych okolicznościach życia, w jakich się może znaleźć, wchodzi w specjalny kontakt z Chrystusem jako swoją Głową i otrzymuje nadprzyrodzoną łaskę potrzebną do wykazania, zachowania względnie odzyskania swojej wielkiej godności członka Mistycznego Ciała... Od razu widać, że ta struktura poszczególnych sakramentów i konsekwentnie cały ich wzajemny organizm zależą jak najściślej od struktury wewnętrznej i od organizmu wielkiej tajemnicy, jaką jest Kościół. Jak w sakramentach odbija się sakramentalna istota Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusowego, tak znów organizm Kościoła i krążenie jego żywotnych sił zależy od sakramentów i przez nie dochodzi do skutku. Jak substancjalny sakrament Eucharystii jest sercem Kościoła, tak inne sakramenty są życionośnymi jego żyłami i narządami, dzięki którym powstają członki Mistycznego Ciała i pozostają w różnych związkach ze swoją Boską Głową. Nie ulega również wątpliwości, że wszystkie sakramenty, jak i zresztą sam Kościół, posiadają naturę absolutnie nadprzyrodzoną i zadanie mistyczne. Jak sam Kościół nie jest tylko odnowionym i uzdrowionym ciałem pierwszego Adama, ale Adama nowego i niebieskiego, które przez zjednoczenie z Synem Bożym zostało wyniesione nie tylko ponad stan naturalny ale nawet ponad stan natury niewinnej; tak również i sakramenty, które ród Adamowy wynoszą do jedności z Ciałem Chrystusowym i w tym Mistycznym Ciele służą za wewnętrzne narządy do przekazywania nadprzyrodzonego życia, muszą być absolutnie nadprzyrodzonymi i tajemniczymi i rozwijać działalność nie tylko uzdrawiającą, ale nade wszystko uwielbiającą i przeobrażającą) (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. X. Wściekła masońskiej sekty ku Religii Rzymsko-Katolickiej i jej Instytucjom nienawiść. (Hasłem Woltera i bezbożnego w XVIII wieku sprzysiężenia się masonów przeciwko Katolicyzmowi, było: Écrasez l'Infâme, Niweczcie Infama. Tego samego hasła używa dziś cała masoneria, a bluźnierczych jej mów nie podobna tu przytoczyć. Kto zechce przekonać się o ich brzmieniu, niech te czyta dzieła, jakie niżej wskażemy. Czytającemu takowe zdaje się, że z większą o Kościele, o Katolicyzmie i jego instytucjach złością, nienawiścią i wściekłością sam by Lucyper nie potrafił się wyrażać. Ich złośliwość równa się wściekłości Żydów, gdy Chrystusa Pana krzyżowali... Wszystkie religie poczytywać za szalbierstwa, Jezusa Chrystusa stawiać na równi z Mahometem, który jest jednym z największych szalbierzy, to w stylu masońskim nazywa się religijnym poszanowaniem i tolerancją!... Nie możemy się powstrzymać od przytoczenia choć kilku ustępów z masońskiego planu, ułożonego w 1819 r., z tego prawdziwie diabelskiego arcydzieła. "Écrasez, niweczcie wroga kim on kolwiek jest, niweczcie go obmową, potwarzą, przemocą, niweczcie go w samych szczególnie zawiązkach. Trzeba tedy od młodzieży zacząć, trzeba ją zwodzić i starać się wciągać do tajnych towarzystw bez obudzenia w niej podejrzenia o tym. Dla postąpienia krokiem pewnym na tej drodze niebezpiecznej, trzeba się trzymać dwóch przestróg nieodzownie koniecznych. Trzeba udawać prostotę gołębicy i mieć roztropność węża. Ani wasi bracia, ani dzieci, ani wasze nawet żony nie powinny wiedzieć o sekrecie jaki w swoim nosicie sercu; a gdyby dla zmylenia oka badawczego potrzeba było uczęszczać nawet do spowiedzi, to i w takich razach obowiązaniście najgłębsze o sekrecie zachowywać milczenie. Macie pamiętać, że najmniejsze jego odkrycie, najmniejsze o nim słówko w trybunale pokuty lub gdzieindziej, może za sobą wielkie pociągnąć nieszczęście: bo za dobrowolne czy pomimowolne zdradzenie tajemnicy, czeka kara śmierci"... "Jak Żydom Mesjasza, tak nam potrzeba Papieża według naszych życzeń, a wtenczas pewniej zwalczymy Kościół, aniżeli nasi bracia Francuzi swymi pamfletami a Anglicy złotem swoim: bo wtenczas mały Papieża palec będzie dla nas więcej znaczył, aniżeli wszystkie krzyżowe wojska Urbanów II i świętych Bernardów"... "Wprawdzie wielkie znajdują się przeszkody i trudności do zwalczenia i pokonania na drodze, jaką naszym wytykamy braciom; wszakże próbowaniem i przezornością otrzymamy w końcu tryumf, bo cel tej drogi tak piękny, że należy wszelkich używać środków dla dopięcia go. Jeżeli chcecie wznieść panowanie wybranych na tronie Babilońskiej nierządnicy (Katolickiego Rzymu i Papieża), to duchowieństwo tak pod waszym prowadźcie sztandarem, żeby się mu zdawało, iż trzyma się zawsze chorągwi tylko apostolskich naczelników. Jeżeli chcecie zatrzeć nawet ślady tyranów i ciemiężycieli (Papieży i całego duchowieństwa), to tak wasze rozciągnijcie sieci, jak Szymon Barjona; zarzucajcie je raczej po zakrystiach, seminariach i klasztorach, a nie na głębi morskiej: i jeżeli nigdy nie będziecie nagle działali, to obiecujemy wam połów cudowniejszy, aniżeli był jego. Z łowicieli ryb staniecie się łowicielami ludzi; i zgromadzicie waszych przyjaciół naokoło Stolicy Apostolskiej. Uformujecie rewolucję, która z małym trudem świat ze wszystkich podpali stron") (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De compendio praedicationis Christi. (Aeterni Patris Verbum sua immensitate universa comprehendens, ut hominem per peccata minoratum in celsitudinem divinae gloriae revocaret, breve fieri voluit, nostra brevitate assumpta, non sua deposita majestate. Et ut a coelestis verbi capessenda doctrina nullus excusabilis redderetur, quod pro studiosis diffuse et dilucide per diversa scripturae sanctae volumina tradiderat, propter occupatos sub brevi summa humanae salutis doctrinam conclusit. Consistit enim humana salus in veritatis cognitione, ne per diversos errores intellectus obscuretur humanus; in debiti finis intentione, ne indebitos fines sectando, a vera felicitate deficiat; in justitiae observatione, ne per vitia diversa sordescat. Cognitionem autem veritatis humanae saluti necessariam brevibus et paucis fidei articulis comprehendit) (nowość)

Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Nauki katechizmowe. Czy istnieje prawo odbierania życia ludziom? PDF ) (Może odebrać komuś życie zwierzchność prawowita. Prawo nad życiem i śmiercią ma wprawdzie jedynie Pan Bóg, ale jak inne prawa Swoje np. odpuszczanie grzechów może Pan Bóg i to prawo przekazać innym. To też uczynił Pan Bóg, bo zwierzchności dał prawo karania złoczyńców, nawet odebraniem życia, jak to czytamy w Piśmie św. Tak w starym zakonie Pan Bóg ustanowił karę śmierci na morderców, bałwochwalców, bluźnierców, krzywoprzysięzców i innych wszelkich zbrodniarzy. Dlatego czytamy u Mojżesza (Gen. 9, 6): "Ktobykolwiek wylał krew człowieczą, będzie wylana krew jego"; podobnie dalej (Exod. 22, 18): "Czarownikom żyć nie dopuścisz". I karę tę wykonywano rzeczywiście... Jakoż sam rozum wskazuje, że zwierzchności musi przysługiwać takie prawo, gdyż tylko taka kara zdolna poskromić namiętności ludzkie i odstraszyć od zbrodni. Gdyby, jak chcą niektórzy, zniesiono karę śmierci, wtedy by jeszcze częściej aniżeli obecnie działy się zbrodnie wielkie np. morderstwa. Kara więzienia dożywotniego nie byłaby wystarczającą, bo sama ze siebie nie jest tak straszną jak kara śmierci i nadto zbrodniarz ma jeszcze nadzieję odzyskania wolności czy to przez ucieczkę, czy przez ułaskawienie. Toteż prawo to potrzebne; a zresztą zwierzchność nie będzie potrzebowała karać śmiercią, byleby zabójcy dali sami początek dobry – i przestali zabijać) (nowość)

P. Timotheus Zapelena SI. De Ecclesia Christi. Pars apologetica. Thesis IX. E Christi ipsius institutione Petrus habebit successores in primatu ad finem usque saeculorum. PDF ) (Agitur de permanentia iurium primatialium in una persona physica ita ut Ecclesia ex iure divino futura sit semper monarchica. Ut vero aliquis sit successor Petri in primatu, non requiritur ut hic potestatem iurisdictionis accipiat ab ipso Petro; sufficit ut eidem succedat ex voluntate Christi in omnia iura primatialia; hinc sequitur hanc successionem esse de iure divino ideoque incommutabilem. Agitur demum de successione continuo duratura usque in finem saeculorum. Sufficit evidenter continuitas moralis, quae non interrumpitur eo tempore quo novus successor eligitur. Vacante sede primatiali remanet in Ecclesia ius et officium, (simul cum promissione divina) eligendi aliquem qui legitime succedat papae defuncto in iura primatus. Constitutio ergo ecclesiastica toto hoc tempore non mutatur, siquidem potestas illa suprema non devolvitur in collegium sive episcoporum sive cardinalium, sed manet lex divina de novo successore eligendo... Syntetizando: Christus primo explicite docet domum suam seu Ecclesiam fundatam iri super Petrum. Christus secundo explicite docet Ecclesiam fundatam super Petrum futuram esse perenniter firmam. Christus tertio explicite docet firmitatem domus causaliter dependere a firmitate fundamenti. Ergo Christus quarto implicite docet connexionem causalem inter perennitatem Ecclesiae et perseverantiam fundamenti seu primatus Petrini... Problema de perennitate primatus Petrini recenter examinavit ample, docte, erudite Doctor Oscar Cullmann (protestans) in opere De Petro Christi discipulo, apostolo, martyre. Opus est scriptum lingua germanica: habemus prae manibus versionem gallicam: Saint Pierre Disciple - Apôtre - Martyr, apud Delachauch et Niestlé S. A. Paris, 1952. Hic liber provocavit magnam commotionem et obtinuit maximam resonantiam in castris theologicis cum protestanticis tum catholicis. Prae gravitate materiae et singulari auctoris competentia meretur accuratam expositionem et examinationem. Dabimus doctrinale ipsius contentum, structuram, iudicium criticum... 5. Cullmann admittit ex verbis Christi promissoriis (Mt. 16, 18-19) posse deduci necessitatem alicuius directorii supremi in Ecclesia, ad quod spectet administrare claves et potestatem ligandi ac solvendi acceptam a Petro; negat tamen hoc directorium supremum posse pertinere ad aliquem determinatum episcopum alicuius ecclesiae particularis, v. gr. ad episcopum romanum. 6. Hoc non obstante, potest dici, imo debet dici quod Petrus historicus manet semper tamquam actuale et perenne fundamentum super quod Ecclesia semper aedificabitur usque ad finem saeculorum... Cullmann observat verba Christi ad Petrum continere duas promissiones: Priori Petrus constituitur fundamentum Ecclesiae aedificandae; altera Petro promittitur quod, inchoata aedificatione, ipse habebit primam Ecclesiae directionem. Oportet ergo distinguere inter Petrum Ecclesiae fundamentum, et Petrum Ecclesiae clavigerum seu directorem. Quo posito et retento, auctor decernit sic. Petrus fundamentum nequit habere successores, sed ipse manebit semper perenne Ecclesiae fundamentum. Petrus claviger seu Ecclesiae director habebit continuatores in directione Ecclesiae, non tamen proprie dictos successores formales: aliis verbis, Petrus claviger habebit successores materiales sensu chronologico, non vero successores formales, qui continuent eandem charge apostolique, seu idem munus et officium apostolicum Petri. Singula ergo haec duo officia separatim consideremus... Obiectiones solvuntur. 1. Tempore sedis vacantis Ecclesia manet firma. Sed non firmitate mutuata a primatu quippe qui nullus actu adsit. Ergo falsum est firmitatem ecclesiasticam pendere causaliter a firmitate primatiali, ruit ergo fundamentum primi et principalis pro thesi argumenti. Resp. Dist. maior. Tempore sedis vacantis Ecclesia manet firma firmitate, quae sit fructus exercitii primatus, conc.; firmitate quae sit efformata indipendenter a primatu, nego. Simili argumento posses probare nullam esse connexionem causalem inter animam humanam et unitatem organicam compaginis corporeae, quippe quae manet aliquo tempore in corpore etiam post animae recessum (!) Tempore sedis vacantis Ecclesia eiusque unitas manet firmitate supponente cum antecedens primatus exercitium, tum actualem Christi legem ac providentiam, quae vetat sive transformationem regiminis monarchici in collegiale, sive dissolutionem unius Ecclesiae in plures autocephalias. Sicut unitas organica perenni animae influxui subducta illico tendit in dissolutionem, sic unitas corporis ecclesiastici subducta dynamico influxui papatus serius ocius fataliter vergit in dissolutionem ac divisionem, cuius rei habes luculentum argumentum sive in confracto usque ad pulverem Protestantismo, sive in dissoluto ad autocephalias nationales Orientalismo) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. "...ale nas zbaw ode złego...". Czy modernistyczny kościoł jest w stanie wyrzucić diabła? PDF ) (Ks. Gabriele Amorth, przebywający we Włoszech, który jest często cytowany w wypowiedziach dotyczących egzorcyzmów i który sam przeprowadził ich tysiące, został wyświęcony w tradycyjnym obrzędzie święceń kapłańskich w 1954 roku. Kapłan ten – chociaż jest członkiem soborowego kościoła – zachowuje prawidłowy pogląd na temat egzorcyzmów dzięki swojej tradycyjnej, przedsoborowej seminaryjnej edukacji. Jest autorem kilku książek na temat egzorcyzmów, napisanych w oparciu o osobiste doświadczenia jako egzorcysty. Między innymi, ks. Amorth twierdzi, że joga jest zła, ponieważ prowadzi do kultu hinduizmu i innych wschodnich religii, że powieści o Harrym Potterze mogą prowadzić do demonicznego wpływu i że skandale wykorzystywania seksualnego w soborowym kościele są dowodem wpływu szatana. Ogólnie rzecz biorąc jest traktowany w soborowym kościele jako ktoś niezbyt zrównoważony – stary ramol nie mający kontaktu z rzeczywistością czasów współczesnych. Musimy jednak stwierdzić, że jego spostrzeżenia są trafne. Rzeczywiście, diabeł święci triumfy w tych współczesnych, neopogańskich czasach) (nowość)

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. - Cel i znaczenie Adwentu. - Walka na niebie. - Upadek Aniołów. - Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. - Wpływ szatana w świecie dzisiejszym. PDF ) ("Diabeł, tłumaczy św. Grzegorz Wielki Papież, nazywa się bydlęciem i smokiem i ptakiem, gdyż w tych, których do zepsucia wiedzie, bydlęciem jest; w tych w których złość i chęć szkodzenia zapala, smokiem jest; w tych, których podnosi do pychy, ptakiem; w tych zaś, których jednocześnie i zepsucia i pychy i złości uczy, jest razem i bydlęciem i ptakiem i smokiem, słowem szkaradną bestią"... Mężobójca człowieka w ogólności, boć przezeń to śmierć na świat przyszła. Toż nie ma skonu, którego by on nie był przyczyną, nie ma kropli krwi, która by nań nie spadała, nie ma zabicia, morderstwa, którego by on nie stał się podnietą i poradnikiem pierwszym. Otrucia, mordy, wojny, krwawe gladiatorów zapasy, ofiary ludzkie, ludożerstwo, – wszystko to rodem z niego. Morderca zwłaszcza dziecięcia, tak umiłowanego przez Chrystusa, on milionami poświęcał je swej nienawiści u wszystkich ludów Zachodu i Wschodu. Mężobójca od początku, on nie tylko nauczył człowieka mordować swego bliźniego, lecz zabijać nadto samego siebie. Samobójstwo jego jest dziełem, tym obfitszym w epoce jakiejś, im pełniejsza jego władza podówczas i widoczniejsze natchnienia. Lecz zabijać ciało, to nie dość jeszcze dla nienawiści szatana. Człowiek w duszy swej nosi obraz Boga i Wcielonego Słowa, śmierci więc duszy on głównie pożąda. Toż całe jego na ziemi istnienie, to jakby ustawiczny połów dusz ludzkich, a tysiące łowców i oprawców tysiące stają tu na jego rozkazy. Kędy jedno spojrzysz, nowe wciąż sidła i nowe ofiary. Pełna jest ziemia pierwszych; piekło obfituje w drugie. To rzeź dusz na największą skalę, morderstwo olbrzymie. Dość wspomnieć na bałwochwalstwo, które panowało niegdyś i jeszcze panuje w większej części kuli ziemskiej. A któż przyczyną jego, pyta św. Tomasz, jeśli nie ów piekielny mężobójca, ukryty pod rozlicznym imieniem i formą? Wszak i Pismo powiada, iż "wszyscy bogowie pogańscy to czarci". Na łonie zresztą chrystianizmu, skąd owa między braćmi-ludźmi, a wciąż wzmagająca się, nienawiść, złość wzajemna, wzajemne mordy, pojedynki, skąd owa przerażająca a coraz bardziej powszechna skłonność, co pociąga tysiące dusz do samobójstwa. Skoro nie natchnieniem to Boga, Aniołów dobrych, co bez srogiego bluźnierstwa nie podobna nawet pomyśleć, to czyimże dziełem, jeśli nie szatana, mężobójcy od początku? Tak w pełni usprawiedliwia on tę nazwę swoją; a ma nadto inne następne... Kłamca nieczysty, owszem ojciec kłamstwa, jak go Księgi święte mianują, on przedstawia w sobie straszną mieszaninę obłudy, chytrości, podstępu, oszukaństwa, złośliwości, niskości, zuchwalstwa. Kłamstwo to całe życie jego. On skłamał w niebie, kłamie na ziemi; skłamał Adamowi, kłamie wobec całego potomstwa jego. On kłamie w swych obietnicach, kłamie w postrachach, kłamie prawdę mówiąc, gdyż wtedy ją mówi, gdy nią tym snadniej zwieść się spodziewa. Kłamie zawsze, kłamie wszędzie, kłamie zuchwale, a każde kłamstwo jego to nowa zniewaga i krzywda... Nie łudźmy się zatem; jest szatan i zgubny wpływ jego, jest tym silniejszy, im mniej baczą nań i jego się strzegą. O wierzmy tak jak nam Bóg objawił i przez Kościół św. do wierzenia podaje; a nauczeni przezeń, wyznając "Boga Ojca Wszechmogącego Stworzyciela nieba i ziemi", nie zapominajmy o owej wielkiej niegdyś walce na niebie, która się od wieków przeniosła na ziemię i trwać ma do skończenia świata. Uczestnicy jej, żołnierze Chrystusowi, nie przestawajmy, według nauki Pana, czuwać i modlić się, abyśmy nie weszli w pokusę; uzbrajajmy się znakiem krzyża św., krzepmy łaskami co nam z niego płyną; w utrudzeniu, zwątpieniach, poglądajmy i podnośmy głowy nasze ku Boskiemu Zwycięzcy, z którym przybliży się Odkupienie nasze, a w Nim pokonamy wroga niechybnie i spełni się na nas, co przyrzekł On niepomylnie: "Kto zwycięży, dam mu siedzieć z sobą na stolicy mojej" (Apoc. III, 21). Amen) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Rozmyślanie Męki Pańskiej w ogólności. (Sądzę zaś, że słusznie utrzymywać można, iż nie tylko samo już ukrzyżowanie Zbawiciela, które tak straszne zadało Mu cierpienia, że od nich umarł, lecz i to wszystko co poprzedziło tę chwilę, zadało Mu okropne męki, a stąd rozbudzać w nas powinno współubolewanie i pełen czci i wdzięczności podziw. Bo cóż to jest pomyśleć sobie, że Pan nasz Jezus Chrystus Bóg przenajświętszy, od chwili w której w nocy pojmany został, aż do chwili kiedy około południa do krzyża Go przybito przebył wszelkiego rodzaju najsroższe katusze, doznał najdotkliwszych obelg, zniewag i naśmiewisk! Nie dali Mu ani na chwilę wytchnąć; a czego doznał, co przebył, posłuchaj. Oto skoro w Ogrójcu obstąpili Go posłani po Niego siepacze, rzucili się na najsłodszego, najłagodniejszego i jak baranek cichego Jezusa, jakby zajadłe tygrysy. Ten Go chwyta i ujmuje jakby im uchodził; ów krępuje sznurami, ten obelgami okrywa, inny wrzeszczy na Niego, ten Go popycha, tamten bluźni przeciw Niemu; ten w oblicze Mu pluje; inny Go szturcha; ten chciałby za słówko złapać, tamten podchwytne zadaje Mu pytania, tamten gromadzi oskarżycieli, ten kłamliwe zarzuty Mu czyni, ów wmawia w Niego najrozmaitsze zbrodnie; ten szydzi, inny zawiązuje Mu oczy; ten w prześliczne Jego oblicze uderza, ów policzki Mu daje; ten wiedzie do słupa, tamten z szat obnaża; ten prowadząc bije, drugi krzyczy wściekle; ten porywa Go i dręczy, tamci Go do słupa uwiązują; ten na Niego naciera gwałtownie, kilku biczuje Go okropnie; ten Go na szyderstwo w płaszcz szkarłatny przyodziewa, ów koronę cierniową na głowę Mu wtłacza; ten wtyka Mu w rękę trzcinę, inni ją wyrywają brutalsko i nią wbijają w czaszkę koronę cierniową; ten z urąganiem przyklęka, ów się z tego naśmiewa, i tak bez miary i miłosierdzia dręczą Go i znieważają: pokrywają plwocinami, – popychają to w prawo to w lewo, naigrawają się z Niego jakoby z niespełnego zmysłów i na wpół wariata, owszem, jakby ze złoczyńcy i najniegodniejszego zbrodniarza. Prowadzą Go to do Annasza, to do Kajfasza; to do Piłata, to znowu do Heroda i na powrót do Piłata, włóczą Go to po ulicach, to po przedsionkach; a wszędzie szydzą z Niego i męczą Go bez litości... O! Boże wielki! cóż się to dzieje?) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio de passione Domini in generali. (Videtur autem mihi non incongrue dici, quod non solum illa poenalis, et mortalis crucifixio Domini, sed ea quae praecesserunt eamdem, sunt vehementissimae compassionis, amaritudinis et stuporis. Quid enim est cogitare, quod ipse Dominus noster super omnia benedictus Deus, ab hora qua de nocte captus est, usque ad sextam crucifixionis suae horam, fuit in bello continuo, doloribus magnis, opprobriis, illusionibus et tormentis? Non enim sibi datur vel modica requies. Sed in quali erat bello et conflictu, audi et vide. Alius ipsum dulcem, et mitem, et pium Jesum apprehendit; alius ligat; alius insurgit, et alius exclamat; alius impellit, alius blasphemat; alius expuit in eum, et alius vexat; alius circumvolvit, alius interrogat; alius contra eum falsos testes inquirit, et alius inquirentes associat; alius contra eum falsum testimonium dicit, aliusque accusat; alius deludit, et alius oculos ejus velat; alius faciem ejus pulcherrimam caedit, alius colaphizat; alius eum ad columnam ducit, et alius expoliat; alius, dum ducitur, percutit, alius vociferatur, et alius eum insultanter ad vexandum suscipit, et alius ad columnam ligat; alius in eum impetum facit, et alius flagellat; alius eum purpura in contumeliam vestit, et alius spinis eum coronat; alius arundinem in manu ejus ponit; alius furibunde accipit, ut spinosum caput percutiat; alius nugatorie genuflectit, alius deridet genuflexionem; et plura ei intulerunt opprobria. Ducitur, et reducitur; spuitur, et reprobatur; volvitur, et circumflectitur huc atque illuc tanquam stultus, et stultissime imbecillis; sed et tanquam latro, et impiissimus malefactor; modo ad Annam, modo ad Caipham, modo ad Pilatum, modo ad Herodem, et iterum ad Pilatum, et ibidem modo intus, modo foris ducitur et attrahitur. Deus meus! quid est hoc?) (nowość)

Ks. Dr E. Huszar. Ks. W. Danek. Katechizm dla konwertytów. ("Przemówienie do nowonawróconego (według rytuału ostrzychońskiego). Droga duszo chrześcijańska! Prawdziwie szczęsny to dzień, w którym cię Kościół przyjmuje na łono swoje, jako owieczkę zgubioną. Dawniej nie świeciło ci światło prawdziwej wiary, bez której nie można podobać się Bogu. Żyłeś z dala od Kościoła, szafarza Tajemnic Bożych. Wykluczony od wspólnych modłów i uczestnictwa w sakramentach, wiodłeś żywot tułaczy na tym łez padole. Groźba wiecznej zguby zawisła nad tobą, błąkałeś się bowiem poza arką zbawienia. Ale Jezus Chrystus, którego miłosierdzie nie ma miary, otworzył ci oczy, zstąpił do serca twego i przywiódł do stóp Oblubienicy swojej. Oto Kościół w łaski Chrystusowe obfitujący, miłością Bożą ożywiony, przyjmuje cię na łono swoje, szatę godową podaje, pierścieniem wierności zaszczyca, ucztę godową gotuje. Przystąp więc z ufnością, a uklęknąwszy, wyznaj wiarę swoją. Uznaj jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół wraz z jego nauką i urządzeniami, a ten Kościół przyjmie cię jako matka za dziecię swoje. Powiedz za św. Augustynem: «Miłować chcę Pana Boga, jako Ojca, – a Kościół, jako Jego służebnicę. Wszak jesteśmy wszyscy dziećmi służebnicy Jego» (sermo 2 in Ps. 88, nr. 14). Droga duszo chrześcijańska! Niech życie twoje będzie odtąd godnym obcowania świętych, aby świat widział dobre uczynki twoje i chwalił Ojca, który jest w niebiesiech. My zaś dzięki składamy Zbawicielowi, który tak troskliwie wyszukuje zgubione owieczki swoje; po to bowiem przyszedł na ziemię, aby szukać co zginęło i zbawiać. Oby Bóg miłosierny raczył zapalić światło swoje wśród mrocznych cieniów śmierci tak, aby się stała jedna owczarnia, jak jeden jest tylko pasterz! Amen", – ss. 109-110) (nowość, djvu)

P. Vincentius Buczyński SI. Institutiones doctrinae religionis, in quibus principia philosophica ad veritates religionis applicantur. ("I. De fonte et fundamento officiorum Christiani. §. 1. Doctrina morum Christiana agit de iis, quae hominem facere et vitare oportet, ut juxta suam supernaturalem destinationem vivat, gratiam sanctificantem et amicitiam Dei conservet, atque aeternam felicitatem consequatur. Minime enim ad Deo placendum, vitamque aeternam consequendam sufficit nosse et credere, quae Deus revelavit; sed exequi quoque in omnibus sanctissimam ejus voluntatem oportet. Nam «fides, ut dicit scriptura (Jacob. 2, 20), sine operibus mortua est» et (Rom. 2, 13) «non auditores legis justi sunt apud Deum, sed factores legis justificabuntur». Unde Christus D. (Matth. 19, 17) dicit: «Si vis ad vitam ingredi, serva mandata». §. 2. Porro Deus author naturae legem suam cordibus nostris, ut dicit Apostolus, inscripserat, eamque per ipsum lumen rationis manifestavit: quam per hominum pravitatem magna ex parte obliteratam positiva quoque revelatione instauravit, tum per Moysen, cui legem tabulis lapideis inscriptam tradidit, tum per alios antiqui testamenti Prophetas, quos suae voluntatis praecones esse voluit, tum denique per Filium suum incarnatum, qui ipsam legem naturalem plenius elucidavit, eique novum robur sanctionis pretiumque supernaturale addidit. Quidquid igitur lege naturali praecipitur, aut prohibetur, id ad officia quoque Christiani pertinere intelligitur. Sed praeterea ratione supernaturalis nostrae destinationis, et positivarum relationum, quas post lapsum protoparentum acquisivimus cum Deo ut nostro Redemptore et Sanctificatore placuit Deo superaddere multas positivas leges, quae nos in praesenti statu lapsae, reparataeque humanae naturae, ad supernaturalem destinationem, tanquam media ad finem ducerent. Fons ergo proprius Christiani officiorum praeter legem naturalem est positiva lex divina, quae tum praeceptis decalogi, tum praeceptis evangelicis continetur. Tum etiam, quia Christus Ecclesiae suae potestatem legislativam contulit, eique determinanda suis praeceptis media, quae nos ad eundem supernaturalem finem ducerent, reliquerat; lex quoque ecclesiastica fons officiorum Christiani esse intelligitur. § 3. Voluntas igitur Dei praecipiens aut prohibens per revelationem cognita est generale officiorum Christiani fundamentum et efficacissima ratio determinans, cur alia facere, alia omittere debeat: nihil est enim, quod fortius voluntatem nostram ad officium possit stimulare, quam cognitio, sic praecipere aut prohibere Deum, summe venerandum, et amandum propter suam infinitam excellentiam et bonitatem, nostrum supremum Dominum, Creatorem, Redemptorem, summumque Benefactorem ac justissimum Remuneratorem. Unde etiam haec voluntas Dei debet esse praecipuum motivum agendorum et omittendorum, ut officiorum nostrorum executio pretium suum coram Deo habeat", – pp. 222-224) (nowość, djvu)

"Homiletyka". Liberalny katolicyzm. PDF ) (Zagadnienia naszej przyszłości najlepiej wyraziłby medal z jednej strony mający napis: "Duch świata zawładnął chrześcijańskim społeczeństwem", z drugiej zaś strony: "Ratunkiem naszym będzie post i modlitwa". Jeżeli kiedy, to dzisiaj mówić możemy o Kościele "wojującym"; ustawiczną bowiem toczy walkę jako znak, któremu sprzeciwiać się będą. Jeżeli Chrystusowi Panu urągano na ziemi, to w dalszym ciągu Kościół jest owym miastem leżącym na wzgórzu, które się nie ukryje przed okiem wędrowca... Katolik nie może inaczej pojmować religii katolickiej jak, że Papież, najwyższa Głowa Kościoła, złączony jest nierozerwalnie z nauką Kościoła, a to co głosi i naucza jest wyrazem Objawienia i głosem powszechnego Kościoła, który żąda, aby Namiestnik Chrystusowy tworzył jedno ciało z Kościołem. Równie prawdą jest, że Papież osobiście "seorsum ab ecclesia" jak mówią teologowie, jest najwyższym sędzią w rzeczach wiary, że swą nieomylność, swą władzę, jurysdykcję, nie od Kościoła lub Episkopatu, ale bezpośrednio od Ducha Świętego, jako prawdziwy następca Piotra, otrzymuje, że nadto jego rozporządzenia, nie przez aprobatę Kościoła (non ex consensu ecclesiae), ale mocą władzy Bożej udzielonej Piotrowi, stają się dla nas nieomylne, dlatego też w Syllabusie żąda od wiernych posłuszeństwa i uznania nieomylności papieskiej. Biskupi katoliccy w okólnikach swych, jako i diecezjalne synody, uznają w całej pełni władzę i rządy Papieży. Znaną jest wrzawa jaka powstała w obozie modernistów przy ukazaniu się nowego Syllabusa. To co się odnosiło do Piusa IX, odnosi się również do jego następcy, szczególniej słowa wypowiedziane przez Leona XIII: (encyklika Immortale Dei) "Pius IX napiętnował w Syllabusie błędne nauki, aby katolicy wśród tej powodzi złego, posiadali pewnego przewodnika". W Encyklice o modernizmie pragnie Pius X zwrócić uwagę katolików na przepaść jaka dzieli modernizm od katolicyzmu... Obowiązkiem syna katolickiego Kościoła jest słuchanie nauk i upomnień Stolicy Piotrowej, albowiem ona jedna ma władzę i prawo bronienia od błędów; Stolica Apostolska rządzona przez Ducha Świętego podaje nam naukę niesfałszowaną i stąd się jej rozporządzeniom poddać należy. Obowiązkiem jest katolickich teologów pisać i głosić nauki odnoszące się do wiary świętej jedynie zgodne z pismami i nauką Ojców Kościoła, albowiem tam znajduje się prawdziwa wiedza. Smutny zwykle koniec bywa reformatorów Kościoła, świeży dowód daje nam sfanatyzowany ex zakonnik, którego socjalistyczne dążności zreformowania Kościoła doprowadziły do rozterki duchowej i wystąpienia z szeregów duchowieństwa. Naszym hasłem niech będzie: Ubi Petrus ibi Ecclesia!) (nowość)

"Homiletyka". Walka kobiet o prawa. PDF ) (Nowoczesne prądy chcą wyzwolić niewiastę z rzekomego poniżenia, zapominają, że katolicyzm wyzwolił mężczyznę z jednej tylko niewoli, z niewoli grzechu; ale co się tyczy kobiet, wyzwolił je z dwóch niewoli: z niewoli grzechu i z nie mniej strasznej niewoli mężczyzny, stawiając kobietę pod bezpośrednią opiekę Boga. Katolicyzmowi zatem zawdzięczają stanowisko, które zajmują w nowoczesnym społeczeństwie. On to przemienił mężczyznę, dawnego władcę i tyrana, w niewiast opiekuna, w ich podporę, towarzysza, brata; oddał niewiastom do rąk, na których kajdany długotrwałej niewoli wycisnęły sińce – berło; on uczynił z niewiast poświęcone istoty, które z radością czci się, poważa, kocha, otacza najczulszymi względami; on wreszcie uczynił z kobiety pośredniczkę pokoju, źródło szczęścia rodzinnego, dźwignię cywilizacji społeczeństwa i podziw świata. Ale katolicyzm zdziałał to wszystko jedynie za sprawą Kościoła. – Kościół to czujna warta, straż nieskazitelna wszystkich prawd powierzonych przez Boga jej wiernej służbie, stojąc w obronie społeczności domowej, którą stworzył od dziewiętnastu wieków; zabezpieczył ich prawa i ich godność przez długie stulecia. Kościół to, ile razy zaczepiono chwałę dziewictwa, jedność i nierozwiązalność małżeństwa, na czym spoczywa kobiet niezależność i wolność, wielką podnosił wrzawę i powstawał z waleczną odwagą, z siłą, zapałem lwicy, której lwiątkom chcą wyrządzić krzywdę. Kościół to stawił czoło wszelkim potęgom i on to niemal naraził wszystkie swoje interesy i wystawił się na wszelkie prześladowania, aby je zasłonić przed brutalnością mężczyzny. Kościół to wreszcie wskazał kobiety światu, jako swoje ukochane córy, z którymi obchodzić się należy jak ze źrenicami oczów Kościoła) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Różaniec w życiu Świętych. (Nie ma żadnego świętego, któryby nie odmawiał różańca, pisze autor broszurki o "Różańcu". I słusznie, różaniec bowiem, to modlitwa świętych. Wielu z nich dziwną miłością ku niemu pałało. Św. Franciszek Ksawery, apostoł Indyj, nosił różaniec na szyi, jako niewolnik Maryi. Mówił on np. że różaniec to jego skarb cały, a było to prawdą, bo największą część cudów zdziałał różańcem swoim. Św. Piotr Klawer, apostoł Negrów, w uroczystości Najświętszej Maryi Panny spraszał biednych niewolników, dawał dla nich ucztę i przy tejże sam miał naukę ku czci Najświętszej Maryi Panny poczym razem z wszystkimi odmawiał cząstkę różańca. Co roku 8 do 9 tysięcy koronek rozdawał darmo między niewolników i chciał, aby wszyscy zawsze je z sobą nosili. Jego ulubionym odpoczynkiem wśród pracy, było robienie koronek) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Antychryst. PDF ) (Nasze czasy charakteryzują się elementami, które przygotowują bezpośrednio na przyjście Antychrysta: naturalizm – bardzo ważny czynnik, zanegowanie nadprzyrodzonego porządku, zanegowanie nadprzyrodzonej wiary, co prowadzi do liberalizmu: możesz wymyślić sobie co tylko chcesz, wyznawać jakąkolwiek religię, która ci się spodoba. Rób co chcesz, o ile nie krzywdzisz innej osoby. Socjalizm, materializm, komunizm, założenie, że istota ludzka żyje tylko dla tego świata i po to, aby używać. Bardzo mocno osadzone w umysłach ludzkich jest to, że nie ma żadnego nadprzyrodzonego celu, nie ma żadnego Nieba, nie ma żadnej nadprzyrodzonej prawdy, do której mamy przylgnąć. To jest przygotowywanie na przyjście Antychrysta, ponieważ naturalizm, zorganizowany naturalizm jest opoką – fundamentem, na którym wzniesie swą budowlę. Tak jak Kościół zbudowany jest na wierze Piotra, czyli na opoce, tak samo Antychryst uczyni naturalizm swoim fundamentem. Po drugie: permisywizm – dzikie i nieokiełznane oddawanie się nieczystości. Św. Tomasz mówi, że nic nie stanowi większej przeszkody dla skierowania myśli ku Bogu niż nieczystość. Odkąd ludzkość zanurzyła się totalnie w zwierzęcych rozkoszach, stała się łatwym łupem dla diabła i jego "przedstawiciela" – Antychrysta) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian. Jedność rodzinna. PDF ) (Odstępstwo od Kościoła i rozbicie jedności małżeńskiej zawsze szło w parze: rozwód z Kościołem był albo przyczyną rozwodu z jednością małżeńską, albo skutkiem, środkiem, albo celem. Kto więc burzy jedność Kościoła, burzy jedność i szczęście rodziny, rozdziera jedność narodu i jedność Kościoła. Złe małżeństwa największą są klęską jedności narodowej. Podział naszej ojczyzny wspólnej wyprzedził podział tej małej Ojczyzny, którą jest rodzina. Rodzina przez rozwód rozpadła się na trzy części: ojciec oddał się obcej, matka przechodziła w ręce obcego, dziecko obcemu zostało powierzone. Rozbita jedność rodziny, rozbita jedność narodu. A kiedy się stał podział rodziny, jej rozszarpanie? Kiedy się u nas odbywał podział Kościoła, kiedy nas od Kościoła odrywał dysydentyzm i niewiara w końcu zeszłego wieku. Straszliwa logika! Podział w łonie naszym czyli rozkład Kościoła, przez oderwanie się od niego sercem; podział rodziny przez podział Kościoła; podział kraju przez podział rodziny! Ale ta straszliwa logika nieszczęścia wiedzie nas gorzkim doświadczeniem do logiki pociechy i odbudowania. Połóżmy dwie przyczyny, konkluzja sama wypadnie. Bądźmy jedno z Kościołem, a zniknie podział rodziny, odnówmy jedność z Kościołem, a odnowi się jedność rodziny, reszta będzie prostym następstwem. Innego ratunku nie ma! Ale ten jeden jest i możebny w podjęciu i niezawodny w skutku! Próbujcie z wiarą a Bóg dopomoże!) (nowość)

Św. Pius X, Papież. Motu proprio "Fin dalla prima". Organizacja fundamentalna ludowej akcji chrześcijańskiej. PDF ) (Kongres katolicki, XIX-ty, odbyty świeżo w Bolonii, poparty i zachęcony przez Nas, okazał wszystkim dostatecznie potęgę sił katolickich i to, co można osiągnąć użytecznego i zbawiennego wśród ludności wierzącej, jeśli ta akcja jest regularną i karną, i jeśli panuje jedność myśli, uczuć i prac tych wszystkich, którzy w niej udział biorą. Wszelako odczuwamy smutek prawdziwy, że niechęć, jaka powstała między nimi, wywołała zbyt żywe polemiki, które nie będąc skutecznie stłumione mogłyby rozdzielić te siły i osłabić je. My, którzyśmy zalecali przede wszystkim jedność i harmonię dusz przed kongresem, aby za wspólną zgodą ustanowić to, co należy do reguł praktycznych akcji katolickiej, nie możemy milczeć teraz. A ponieważ różnice zapatrywań w dziedzinie praktycznej bardzo łatwo wnikają w dziedzinę teoretyczną, gdzie muszą szukać oparcia, przeto potrzeba uchwalić zasady, które powinny kierować całą akcją katolicką. Leon XIII świętej pamięci, Nasz dostojny Poprzednik, nakreślił jasno reguły ludowej akcji chrześcijańskiej w słynnych Encyklikach Quod Apostolici muneris z 27 grudnia 1898 r., Rerum novarum z 15 maja 1891 r. i Graves de communi z 18 stycznia 1901 r.; a jeszcze szczególniej w Instrukcji, wydanej przez świętą Kongregację spraw duchownych z 27 stycznia 1902 r. I My, którzy niemniej od Naszego Poprzednika stwierdzamy, jak potrzebną jest rzeczą, aby ludowa akcja chrześcijańska była kierowaną i prowadzoną w sposób prawy, chcemy, aby te reguły bardzo rozumne były przestrzegane ściśle i w całej pełni i aby nikt nie miał śmiałości oddalenia się od nich w żadnym przepisie. Dlatego, aby je uczynić łatwiejszymi do spamiętania i uprzytomnić je lepiej, powzięliśmy myśl zebrania ich w poniższych artykułach, z wyjątków wziętych z owych dokumentów, jako organizację fundamentalną ludowej akcji chrześcijańskiej. Muszą one stać się dla wszystkich katolików stałą regułą ich postępowania) (nowość)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O ohydnej złości grzechu uważanego w nim samym. (Jakże okropna jest obrzydliwość grzechu? Już sam zdrowy rozsądek jasno wykazuje, że to, co umysł zaślepia, co niszczy wolę, przygłusza sumienie, przytępia uczucie, i człowieka w bydlę przemienia, co takie za sobą prowadzi następstwa – jest rzeczą najohydniejszą. A cóż dopiero, gdy oświeceni światłem wiary, zważym na piekło, do którego prowadzi, na obrazę Boga tak dobrego, na tę złość, którą w człowieku wyradza i czyni go jakby szatanem? O zaprawdę – jest to rzecz nie tylko ohydna lecz i tak okropna, że przy głębszym zastanowieniu się, niepodobna nie uczuć najżywszego przerażenia... Wielkość zniewagi wzrasta w stosunku do godności znieważonej osoby, a niegodności tej, która wyrządziła zniewagę. Otóż, czymże jestem, ja, który popełniłem tyle ciężkich grzechów? Czymże jestem w stosunku do innych ludzi? Czym są ludzie w stosunku do Aniołów? A wszyscy ludzie i Aniołowie razem czym są w stosunku do Boga? Przed Tobą, mówi prorok Izajasz, niczym są; są oni jakby nie byli: Omnes gentes quasi non sint sic sunt coram eo (Isai. 40, 17). Czymże więc jestem? Czym jestem w tym wszechświecie bez granic? Mniej, że tak powiem, niż nicość; nie podobna mi nawet wyrazić sobie, jak jestem maluczkim wobec Majestatu Bożego. A jednak, Majestat ten śmiałem obrazić!... Jakże ciężko zawiniłem postępowaniem moim! Czemuż gdy grzeszyłem, wszystkie stworzenia nie powstały przeciwko mnie dla pomszczenia zniewagi swego i mego Stwórcy? Jakim sposobem Aniołowie, wykonawcy sprawiedliwości Boskiej, zdołali mię dotychczas obronić przeciwko wściekłości szatanów, którzy mię oczekują z niecierpliwością, jako łup im słusznie przynależny. Jakim sposobem Święci, mieszkańcy nieba nie przestali się zajmować moim nawróceniem, o którym ja sam wcale nie pomyślałem. Dlaczego pioruny niebieskie oszczędziły mnie dotąd? Czemu ziemia nie pochłonęła mnie? Zaprawdę na ukaranie takiego potwora, jakim jestem, jednego piekła za mało!) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. III. Najświętsza Panna jest obecną przy śmierci swych najukochańszych rodziców. (Już niemal dziewięć lat upłynęło, jak wybrana Dziewica Panu w kościele służyła; a w słodkim pokoju upłynęły Jej też dotąd młode Jej chwile. Lecz odtąd poczęło pogodne niebo w Jej sercu okrywać się chmurami; poznawała na wewnętrznej modlitwie, że Ją ciężkie utrapienie czeka; a Jej dusza pogrążyła się w wielki smutek. Gdy jednak wola Boga była jedyną wskazówką Jej życia, poddała więc zupełnie Jego świętej Opatrzności swą wolę i rzekła z Dawidem swoim królem dziadem: "Gotowe serce moje Boże! gotowe serce moje! Próbuj mię Panie i doświadcz mnie; wypal nerki moje i serce moje!" (Ps. 107, 1 et 25, 2). Niedługo potem odebrała tę smutną nowinę, że życie Jej ukochanego ojca już się nakłania do schyłku, a dzień jego rozstania się z tym światem jest bliski. Nowina ta ścisnęła mocno serce Najświętszej Panny; albowiem lubo się zupełnie poddawała pod wolę Najwyższego: ukrywała atoli w swym sercu najtkliwsze uczucia; i nie mogła nie boleć nad skonem swego świętobliwego i ukochanego ojca. Oddała więc naturze co było natury, ale też i łasce co było łaski; ponowiła swoje poddanie się pod wolę Najwyższego i błagała Go najgorętszym sercem, aby On świętobliwego i sprawiedliwego sługi swego, w ostatniej godzinie jego nie opuścił, ale go w gronie świętych patriarchów Abrahama, Izaaka i Jakuba umieścić raczył) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXIII. Połów ryb Piotra. (Gdy tedy Jezus w powrocie swoim nad jezioro Genezaret przyszedł, nalegały rzesze tak gwałtownie na Niego, że się widział znaglonym wstąpić do łodzi, która była Szymona Piotra. Stąd tedy nauczał rzeszę. A gdy potem takową rozpuścił, "rzekł do Szymona: «Zajedź na głębię, a zapuśćcie sieci wasze na połów». – Szymon odpowiedziawszy rzekł: «Panie! przez całą noc pracując, niceśmy nie ułowili; wszakże na słowo Twe zapuszczę sieć». A oto gdy sieć zarzucili, zagarnęli ryb mnóstwo wielkie, i rwała się sieć ich. I skinęli na towarzyszów, co byli w drugiej łodzi, aby przyszli i ratowali ich. I przybyli, i napełnili obie łodzie, tak, iż się mało nie zanurzały" (Łk. 5, 1-7)) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXII. (Król Zygmunt zastaje nieład i ani grosza w skarbie i zapobiega temu. – Kniaź Gliński odgraża się królowi; zabija Zabrzezińskiego i sam przerzuca się do Moskala, z którym napada ojczyznę. – Gliński chciałby wrócić do ojczyzny, ale car mu oczy wyłupił. – Cesarz niemiecki buntuje nieprzyjaciół na Polskę, potem zaprasza do siebie Zygmunta i szuka zgody. – Krzyżak nie chce hołdu składać; król polski wydaje mu wojnę, pobity musiał się upokorzyć. – Mistrz krzyżacki z księdza zostaje lutrem i żeni się) (nowość)

Ks. Józef Stagraczyński. Zasady wychowania chrześcijańskiego. ("Dziś już nikt nie poskromi ludzkości, chyba ten, kto będzie umiał ją do prawej wolności prowadzić. Nikt nie zażegna panoszącej się chciwości i chęci używania, chyba ten, kto będzie umiał dać ludziom lepsze dobra i szlachetniejsze rozkosze. Jedna tylko pozostaje droga ratunku, a tą drogą – wychowanie do chrześcijańskiej wolności", – ss. 116-117) (nowość, djvu)

P. Joannes Crasset SI. Manuductio ad Coelum, per quinquaginta duas selectas Considerationes desumptas ex nova forma meditationum. ("A Deo ex nihilo conditus sum. Dei sum totus. Non subsisto, nisi in Deo. Non vivo, nisi ut serviam Deo. Sicut non possum existere, nisi a Deo, ita non possum existere, nisi propter Deum. Necessarium non est, me in mundo existere. Quod si tamen existam, necessario oportet me totum esse Dei. 2. Omnia mihi loquuntur de Deo. Omnia me rapiunt ad Deum. Omnia mihi Dei cognitionem ingenerant. Omnia mihi exprobrant, quod vivere non merear, nisi vivam propter Deum, quod cor habere non merear, nisi velim Deum diligere, quod non possim duobus dominis servire, sed quod oporteat me aut daemonis, aut Dei mancipatum esse obsequiis. 3. Utri illorum hactenus obtemperavi? Cujus dominio me subjeci? Cujus obsequiis me impendi? Cujus beneplacitum adimplevi? Heu! daemonis imperiis sum obsecutus. En Dominum, quem Deo praetuli. Illi me mancipavi. Omnem voluntatem ejus explevi. 4. Ah! exhorresco perfidiam meam. Agnosco iniquitatem meam. Cupio deinceps soli Deo adhaerere. Nolo amare nisi Deum. Nolo vivere, nisi propter Deum. Nolo servire nisi Deo. Necessitatem mihi imponam Deum amandi, ejusque beneplacitum in omnibus exequendi", – Pars I. Meditatio I. De fine hominis, pp. 3-4) (nowość, djvu)

Ks. Adolf Pleszczyński. Przewodnik dla gotujących się do godnego przyjęcia Świętego Sakramentu Bierzmowania. PDF ) (Co do skutków Bierzmowania, to wielkość i dzielność ich głównie zależy od przygotowania duszy, z jakim do Sakramentu tego przystępujemy. Czytamy w Dziejach Apostolskich i Żywotach Świętych, że Chrześcijanie, w czasach wielkiej Wiary i pobożności, po przyjęciu Ducha Świętego, czynili zaraz cuda i stawali się jakby nowymi ludźmi. Dziełem to Ducha Świętego była ona mądrość, z jaką dzieci i prostaczkowie mówili o Wierze, dziełem tegoż Ducha Świętego była i ta odwaga i męstwo, z jakim męczennicy nieśli w ofierze Bogu, nie tylko mienie i zdrowie, ale i życie swoje. A w nas co robi Bierzmowanie? Wstyd wyznać! Dla wielu z nas nie już obawa mąk i śmierci, a prosta groźba, lada szyderstwo, lada wzgląd ludzki, wystarczą do przestąpienia prawa Boskiego lub kościelnego, a nawet, o hańbo! do zaparcia się swej Wiary! Cóż to znaczy? Czy moc Ducha Świętego w naszych czasach osłabła? Czy miłosierdzie albo potęga Boża się zmniejszyły? Uchowaj Boże! Nie w Bogu, a w nas, jest tej różnicy przyczyna. Bóg zawsze ten sam, i moc łaski Jego na wieki jednaka, ale serca ludzkie nie jednakie! Grzech i Duch Święty razem w duszy mieszkać nie mogą; w złośliwą też duszę nie wnijdzie mądrość, ani nie będzie mieszkać w ciele grzechom poddanym (Mądr. I, 4)) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba. XXXV. O doskonałości. (Doskonałym nazywamy tego, komu nic nie brakuje. A cóż może brakować temu, co wolny od występków, oczyszczony z grzechów a ozdobiony cnotami, z Bogiem ściśle zjednoczony, staje się z Nim jednym duchem na wieki? To jest szczyt chrześcijańskiej doskonałości, to cel ostateczny, do którego masz dążyć. Skoro bowiem każdą rzecz dopiero wtenczas uważamy za doskonałą, kiedy swój cel osiągnie, przeto i ty, skoro twoim celem jest Bóg, wtenczas dojdziesz do zupełnej doskonałości, kiedy, doskonale jednocząc się z Bogiem, wracasz tam skąd pochodzisz. Nikt zaś nie może być doskonałym bez szczególniejszej pomocy Bożej. A ponieważ mało jest takich ludzi, którzy by doskonale swego ducha usposabiali na przyjęcie tych nadzwyczajnych odwiedzin Bożych, stąd też mało jest doskonałych. Ledwo kilkoma mogą się poszczycić całe nieraz wieki) (nowość)

Joannes Cardinalis Bona OCist. Manuductio ad coelum, continens medullam Sanctorum Patrum, et veterum philosophorum (uzupełniono)

Joannes Card. Bona OCist. Manuductio ad coelum. XXXV. De statu perfectorum. Imago viri perfecti. Finis vitae perfectae, unio cum Deo. (Perfectus ille dicitur, cui nihil deest. Quid autem potest illi deesse, qui purgatus a peccatis, emundatus a vitiis, ac virtutibus exornatus, Deo suo intime adhaeret, et unus cum eo efficitur spiritus in aeternum? Hic est apex Christianae perfectionis: hic finis ultimus, ad quem tendere debes. Cum enim quaelibet res tunc perfecta censeatur, cum fini suo copulatur, finis autem tuus Deus sit; tunc demum te perfici necesse est, cum perfecte Deo adhaerens ad eum redis, a quo existi. Perfectus autem sine speciali Dei auxilio nemo est. Et quia pauci inter mortales ad singularem Dei illapsum recipiendum mentis apicem disponunt; ideo paucorum perfectio est. Paucos singula saecula protulerunt) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Droga do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Droga do nieba. XXXV. O doskonałości. Obraz doskonałego człowieka. Najwyższa doskonałość zjednoczenia się z Bogiem. (Ten się doskonałym nazywa, który już nie ma nic, co by jeszcze mu brakło. A cóż może braknąć temu, kto, wolny od występków, oczyszczony z grzechów, a w szatę cnót odziany, z Bogiem się całkiem jednoczy i z Nim staje się jednym duchem na wieki? To najwyższy szczyt chrześcijańskiej doskonałości, to ostatni cel bytu człowieka. Gdy bowiem każde dzieło wtenczas dopiero jest doskonałe, kiedy swój cel osiągnie, a twoim celem jest Bóg; przeto wtenczas doskonały będziesz, kiedy, doskonale połączywszy się z Bogiem, powrócisz tam, skądeś wziął początek. Nikt doskonałym być nie może, bez szczególniejszej łaski Boskiej. A że mało jest ludzi, którzy by tak ducha swego usposobili, żeby na nich sam Bóg szczególniejszym sposobem zstąpił; przeto mała jest doskonałych liczba. Bez nadzwyczajnej pomocy Bożej niewielu do doskonałości przyszło) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput V. De augustissimo Eucharistiae Sacramento: ac imprimis de reali Chrsti in Eucharistia praesentia, transsubstantiatione, et adoratione illi ibidem debita. (QUAESTIO. 1. Quid est Eucharistia, et quae nominis ratio? R. Est divinissimum illud novae Legis sacramentum, quo sub panis, vinique symbolis, verum Christi corpus, verusque sanguis mystice immolantur, populoque fideli sumenda proponuntur. Eucharistiae nomen gratiarum actionem sonat, quo nomine hoc augustissimum mysterium nuncupatur, quod oblatione dignaque receptione corporis et sanguinis Christi, sub externis panis, vinique speciebus, nulla dignior Deo gratiarum actio exhiberi possit. Inde porro hoc nomen Ecclesia derivavit, quod Christus hoc sacramentum instituens, gratias egisse legitur. Caeterum praeter hoc, variis aliis nominibus designari solet, hoc adorandum mysterium: vocatur enim, sacra communio, sacra mensa, sacra synaxis, panis filiorum, panis Angelorum, sacramentum altaris, sacramentum pacis et charitatis, viaticum hujus peregrinationis, etc.) (nowość)

O. Anioł M. Urbański, karmelita. Szkaplerz karmelitański. PDF ) (Dnia 16 lipca przypada uroczystość Matki Bożej Szkaplerznej. Szkaplerz karmelitański, jako najbardziej rozpowszechniony znak Maryi po całym świecie, budził zawsze żywe zainteresowanie teologów, historyków oraz niezliczonej rzeszy wiernych. I słusznie, posiada on bowiem swoją bogatą historię, jego zaś wielki wpływ na życie religijne wiernych, potwierdzony nieraz cudownymi faktami, jest niezaprzeczalny... Szkaplerz karmelitański nie jest wyrazem fetyszyzmu, ani cudownym amuletem. O co więc chodzi? Otóż w ogólności jest to praktyczne zastosowanie dogmatycznych pewników takich, jak: "Maria omnipotentia supplex", "omnium gratiarum Mediatrix" itp. Co to oznacza w praktyce? Otóż oznacza to, że noszący znak Maryi, będąc pod Jej przemożną opieką, uzyska od Niej taką łaskę życia, by nie być zaskoczonym nagłą śmiercią w stanie grzechu śmiertelnego. Nie raz do tego celu służy oddalanie okazji śmierci, przedłużanie życia do chwili nawrócenia się człowieka. Być może, że właśnie dlatego zanotowano tyle nadzwyczajnych wypadków uratowania życia przez szkaplerz św. podczas wojny, lub w podobnych okolicznościach... Zasada więc jest następująca: a) Przez synostwo duchowe Maryi, przez gorące nabożeństwo ku Niej, więcej jest łask Bożych do dobrego życia. b) Specjalna piecza i pomoc ze strony Maryi z Jej inicjatywy i woli dla tych, którzy noszą święte Jej znamię. Mamy więc sens słów św. Anzelma: "O Najświętsza Panno! niemożliwą jest rzeczą, by zginął ten, kto zwróci się do Ciebie, i na kogo Ty wejrzysz!"...) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Pelagianizm. PDF ) (Pozwolę sobie najpierw wyjaśnić, czym jest pelagianizm. Jest to sięgająca piątego wieku herezja wymyślona przez angielskiego mnicha Pelagiusza, polegająca na zanegowaniu grzechu pierworodnego i twierdzeniu, iż można trafić do nieba za to, że jest się po prostu naturalnie dobrym. Odrzucał on naukę, że do zachowania dobrego życia moralnego i uniknięcia piekła niezbędna jest łaska. Łaska miała być jedynie pomocą, a nie koniecznością. Nie trzeba dodawać, że herezja ta została potępiona. Bergoglio ciągle oskarżał katolickich tradycjonalistów o to, że są pelagianami. A to dlatego, że katolicy – a tradycjonaliści są jedynymi prawdziwymi katolikami – uważają, iż do zbawienia konieczne jest spełnianie czynów chwalebnych, tzn. dobrych uczynków spełnianych w stanie łaski uświęcającej, mając za główny cel podobanie się Bogu Wszechmogącemu. Domagają się oni również wierności dogmatom wiary katolickiej jako warunku koniecznego do zbawienia, ponieważ nadprzyrodzona cnota wiary nakazuje ich dochowanie. Nie ma uświęcenia bez cnoty wiary. "Wiara" dla Bergoglio jest jednak zaledwie wewnętrznym odczuwaniem relacji z Bogiem i nie ma nic wspólnego z dogmatem. Nie cierpi tradycjonalistów z powodu tego przylgnięcia do dogmatów. W najnowszym dokumencie zatytułowanym Gaudete et exsultate, Bergoglio ponownie ostro atakuje tradycjonalistów z tych powodów. Nie wymienia ich z imienia, ale jest oczywiste, że ma na myśli tych, którzy stawiają opór jego reformom. Oskarża ich o to, że są pelagianami) (nowość)

Józef kardynał Hergenröther. Pelagianizm. - Nauka Augustyna. - Opozycja przeciwko nauce Augustyna. - Półpelagianizm. PDF ) (Innocenty I, zbadał przedstawioną sobie sprawę na synodzie rzymskim w styczniu 417 r., odpowiedział przychylnie na pismo afrykańskie w trzech listach i wyjaśnił bliżej kwestię dogmatyczną. Papież uznał, że herezja pelagiańska podkopuje całą naukę zbawienia, w szczególności zaś stosunek Boga do stworzenia. Według tej herezji człowiek otrzymuje od Boga jedynie swe istnienie, sobie zaś samemu zawdzięcza wytrwałość, cnotę i zbawienie. W końcu Innocenty pochwalił biskupów afrykańskich, że zgodnie ze zwyczajem, panującym w Kościele, zwrócili się do Stolicy św. Piotra, i ponowił klątwy na Pelagiusza i Celestiusza, którzy jedynie w razie odwołania swych błędów mieli być na powrót przyjęci na łono Kościoła. Augustyn oczekiwał bliskiego załatwienia sporu. "Już – oświadczył on w jednej ze swych mów – wysłano w tej sprawie uchwały dwóch synodów do Stolicy Apostolskiej i nadeszły też od niej odpowiedzi. Sprawa jest zakończona; oby i sam błąd doczekał się końca!"... Afrykańczycy odbyli... w maju r. 418 w Kartaginie wielki synod, na którym zebrało się około dwustu biskupów i wysłali akta tego synodu pospołu z pismem synodalnym do Rzymu. Na synodzie tym ustanowiono osiem kanonów przeciwko Pelagiuszowi, które potępiały następujące twierdzenia tego heretyka: 1) Adam musiał umrzeć, czy zgrzeszył czy by nie zgrzeszył, więc nie za karę grzechu, ale z konieczności przyrodzonej; 2) dzieci nowonarodzonych nie potrzeba chrzcić, a w każdym razie Chrzest ten jest zbyteczny, jeśli chodzi o odpuszczenie grzechu pierworodnego; 3) łaska Boska, usprawiedliwiająca nas przez Chrystusa, uwalnia jedynie od grzechów popełnionych, nie wspomaga nas jednak w unikaniu grzechów w przyszłości; 4) łaska ta wspiera nas w unikaniu grzechu o tyle tylko, że przez nią osiągamy lepsze zrozumienie przykazań, nie udziela nam jednak siły do miłowania i wykonywania poznanych przez nas dobrych uczynków; 5) łaska usprawiedliwiająca dana nam jest jedynie w tym celu, abyśmy przez nią wykonywali łatwiej to, do czego nas zobowiązuje siła wolnej woli; 6) jedynie powodując się pokorą nazywamy się grzesznikami, nie będąc nimi w rzeczywistości; 7) święci, używając w modlitwie Pańskiej słów "odpuść nam nasze winy" nie mieli na myśli siebie samych, ponieważ dla nich prośba ta była już zbyteczna, lecz innych grzeszników wśród ludu; i 8) powtarzali oni te słowa z pokory, nie odnosząc ich do siebie samych. Potępienie tych tez, położyło skuteczną tamę wybiegom pelagianów) (nowość)

Ks. Władysław Szcześniak. Herezje antropologiczne. - Pelagianizm. - Semipelagianizm. Predestynacjanizm. PDF ) (System Pelagiusza, obracający się około zagadnienia o grzechu pierworodnym i o łasce, nosi na sobie cechę powierzchownego racjonalizmu: w moralności chrześcijańskiej odrzuca wszelki czynnik nadprzyrodzony, a do bezgrzeszności za życia i do zbawienia po śmierci chce doprowadzić człowieka wyłącznie tylko siłą wolnej jego woli... Bezpośrednim następstwem odrzucenia skutków grzechu pierworodnego było odrzucenie chrześcijańskiego pojęcia o łasce. Wprawdzie, aby nie zniechęcać do siebie wiernych, którzy się zżyli z pojęciem łaski, musiał pelagianizm zachować przynajmniej nazwę łaski, ale nazwa ta oznaczała łaskę czysto zewnętrzną, jak np. a) wolność woli, czyli możność (posse) czynienia dobrze (gratia naturalis), samą zaś wolę i spełnianie takowej przypisywał człowiekowi; b) prawo Boże i objawienie (Lex et Evangelium) (gratia legis), oraz c) przykłady cnót Chrystusowych (gratia Christi). Wszelako nawet tych łask zewnętrznych nie uznawali pelagianie za konieczne, lecz tylko za ułatwiające spełnienie czynu o własnych siłach (ut facilius impleatur). Przyciśnięci do muru, zgadzali się – choć niechętnie – na pewien rodzaj łaski wewnętrznej, tj. na pewne oświecenie rozumu przez Boga, co czynić należy (illuminatio mentis, sancta cogitatio), ale i to nie jest jeszcze właściwa łaska, polegająca na wewnętrznym poruszeniu serca i woli ku dobremu (motio cordis, pia affectio). Nawet odpuszczenie grzechów nie było w pelagianizmie wewnętrznym odrodzeniem człowieka przez łaskę, jakim jest u nas, lecz tylko zewnętrznym, czysto mechanicznym i do przeszłości się odnoszącym oświadczeniem, że Bóg grzesznikowi grzechów nie poczytał. Ze szczególną zwłaszcza bezwzględnością odrzucali pelagianie łaskę czynną (gratia actualis), oraz darmowość takowej; człowiek bowiem, zdaniem pelagianów, może i musi sobie wysłużyć pierwszą łaskę czynną i nawet powołanie do wiary. Tym sposobem tedy pelagianizm całkowicie zerwał ze światem nadprzyrodzonym w życiu chrześcijańskim: w zakresie dogmatu czynił bezużytecznym dzieło Odkupienia, a w zakresie moralności zacierał wszelką różnicę pomiędzy moralnością przyrodzoną czyli pogańską, a moralnością nadprzyrodzoną czyli chrześcijańską, w życiu osobistym człowieka obchodził się bez Boga i stwarzał rzeczywisty poganizm) (nowość)

Dr. Antonius Weiss. Lites anthropologicae. I. Pelagianismus. - Doctrina S. Augustini. II. Semipelagianismus. PDF ) (Nomen habet haec haeresis a Pelagio (antea Morgan dictus?) monacho, qui in Britannia (?) natus circa finem saec. IV Romam venit et ibi eruditione et morum honestate excellens magno fruebatur honore. Expositioni epistularum S. Pauli deditus forsan doctrinam Theodori Mopsuesteni cognovit, quam discipulus ejus Rufinus Syrus (?) sub Anastasio I. (399 – 401) Papa ibi disseminasse dicitur. Cum in studio suo ascetico cognovisset, hominem propriis viribus in virtute multum proficere posse et suam ignaviam frustra imbecillitate naturae excusare, contra Manichaeorum aliorumque doctrinam libertatem hominis efferre et necessitatem gratiae divinae impugnare coepit. Ex ejus discipulis praesertim eminebat Caelestius, forsan Italicus, prius auditorialis scholasticus, dein monachus, qui mox apertius quam Pelagius errores suos sparsit. Dum Pelagius premendo vires libertatis magis occulte et practice ad virtutem excitare studuit, Caelestius scientifice et speculative "incredibili loquacitate" peccatum originale (traducem peccati) et necessitatem baptismi impugnavit. Irruentibus Gothis sub Alarico a. 410 ambo in Africam fugerunt, unde Pelagius in Palaestinam se contulit, ubi Joannes Hierosolymitanus eum recepit. Caelestius autem Carthagine consistens errores aperte spargebat et simul presbyteri honorem ambiit. Attamen Paulinus diaconus Mediolanensis, tunc in Africa praesens eum accusavit in synodo Carthaginiensi a. 412 (411) apud Aurelium ep. Carth. propter septem propositiones, quas Caelestius docuerit, nempe 1. Adam mortalem factum, qui sive peccaret sive non peccaret moriturus fuisset; 2. peccatum Adae ipsum solum laesit, non genus humanum; 3. parvuli, qui nascuntur, in eo statu sunt, in quo fuit Adam ante praevaricationem; 4. neque per mortem vel praevaricationem Adae omne genus hominum moritur, nec per resurrectionem Christi omne genus hominum resurget; 5. infantes etiamsi non baptizentur, habent vitam aeternam; 6. lex sic mittit ad regnum coelorum quomodo et evangelium; 7. et ante adventum Domini fuerunt homines impeccabiles, i. e. sine peccato; hominem posse esse sine peccato et mandata Dei facile custodire, si velit... Illis 7 thesibus revera cardo et essentia totius systematis rationalistici Pelagianorum continetur, quamvis negari nequeat, hoc systema demum successive, praesertim a Juliano episcopo Eclanensi in pugna ejus cum S. Augustino magis expolitum esse... Contra naturalismum Pelagianorum Augustinus imprimis asseruit, Deum primum hominem ad consequendum supernaturalem finem praeter – et supernaturalibus donis, nempe immortalitate ("posse non mori"), libertate a concupiscentia rebelli, dominio eminente super creaturas, sanctitate et justitia exornasse. Libertate praeditus peccare quidem poterat, ast simul adjutorium perseverantiae ei datum erat, quo si homo recte usus esset, Deus ipsi tamquam bene meriti praemium reddidisset impossibilitatem peccandi, ut sic homo Deo, cujus est imago, fieret quam simillimus (Opus imp. c. Jul., V., 28 sqq.)) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De veris membris Ecclesiae. PDF ) (Quaer. I. Quinam ut vera membra Ecclesiae sunt habendi? Respondeo. Multae sunt Theologorum sententiae de hac re. Duo tamen sunt prorsus certa. Primum, extra Ecclesiam esse haereticos formales, eosdemque publicos et manifestos, siquidem omni modo perrumpunt vinculum primum et praecipuum quo homines in Ecclesiam Christi cooptantur et coetum fidelium efformant, vinculum nempe fidei. Eos propterea sacrae Litterae dicunt (1 Tim. 1, 19) circa fidem naufragasse, h. e. fracta parte navis Ecclesiae ex ea in mare decidisse; (1 Io. 2, 19) ex nobis prodiisse, nec nobiscum permansisse, utpote factos extra fidelium congregationem; (Tit. 3, 10. 11) devitandos et proprio iudicio condemnatos, nempe sua sponte a communione digressos. Secundo, ut vera membra Ecclesiae esse recensendos baptizatos omnes fideles, tametsi peccatores, non schismaticos aut excommunicatos. Hi enim nec vinculum fidei, aut communionis sacramentorum, nec adhaesionem ad centrum catholicae unitatis amiserunt. Quod autem in Ecclesia, praeter iustos, sint etiam peccatores, suo loco probatum dedimus (n. 87 sqq.). De aliis qui duplici regula tradita non comprehenduntur, variae sunt, ut diximus, doctorum opinationes) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. De distinctione inter Sedem et Sedentem quoad Romanum Pontificem. PDF ) (Diligenter hanc rem pertractat Franzelin (Theses de Ecclesia Christi, th. 13). Solutio facilis est, si termini rite intelligantur. Nomine scilicet Romanae Sedis intelligitur ipse primatus, prout iunctus est cum Romano episcopatu, sicut, generatim loquendo, sedis episcopalis cuiuscumque nomine significari solet complexus iurium et officiorum quae divina aut ecclesiastica institutione perenniter ita sunt disposita ut insint singulis in illo episcopatu legitimis successoribus. Sedes itaque Romana complectitur iura omnia et privilegia quae constituunt vim et rationem primatialis auctoritatis Romani episcopatus. Sedens vero appellatur persona illa quae hac episcopali et primatiali dignitate insignitur. Considerari potest materialiter et in recto, vel formaliter et in obliquo, ut fieri solet in omni termino concreto et connotativo, prout nempe vel spectetur persona ipsa quae hac dignitate pollet, vel spectatur eadem persona secundum quod tali dignitate insignitur) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Undenam fluit ordinaria potestas Episcoporum in greges sibi subditos. PDF ) (Tria certa sunt et rata apud omnes catholicos. Primo: potestatem episcopalem ordinis esse divinae institutionis, eamdemque per consecrationem episcopalem singulis immediate conferri a Deo, ut a causa principali, prout fit in ceteris quae ad sacramentum ordinis spectant. Secundo: iurisdictionem episcopali consecrationi adnexam pendere a Petro eiusque successoribus, sive quoad determinationem subditorum, sive quoad taxationem materiae. Id enim omnino exigit essentialis forma Ecclesiae, quae est monarchia simplex. Tandem, prout definivit Tridentina Synodus (sess. 23, c. 4), certum est, episcopos ad hierarchiam divina ordinatione institutam praecipue pertinere, eosdemque esse apostolorum successores, ac positos a Spiritu Sancto regere Ecclesiam Dei. His tribus extra controversiam positis, acerrime concertatum fuit in Tridentina Synodo de proximo fonte iurisdictionis episcopalis, et adhuc sub iudice lis est... Altera opinio docet, Christum duplicem eamdemque perpetuam potestatem iurisdictionis in Ecclesia instituisse, h. e. primatialem Petri perpetuo duraturam in eius legitimis successoribus, et episcopalem priori subordinatam, ab ipso Christo immediate collatam omnibus apostolis, quae et ipsa perpetuo sit duratura in iis qui in locum apostolorum legitima successione subintrent. Priorem instituit loc. cit. Ioannis. Alteram vero instituit per illa verba (Io. 20, 21): Sicut misit me Pater, et ego mitto vos; et (Matth. ult.): Docete omnes gentes, baptizantes eos in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti, docentes eos servare omnia quaecumque mandavi vobis: et ecce ego vobiscum sum omnibus diebus usque ad consummationem seculi. Confer quae dixi (n. 103). Sicut autem ad Petrum eiusque successores spectat determinare legitimum modum successionis in ipsam potestatem primatialem, ita etiam per apostolos, et maxime per ipsum Petrum eiusque successores determinandus est modus legitimae successionis episcoporum qui in locum apostolorum subintrent. Hoc praestabant singuli apostoli, quoties ipsi per se fundabant ecclesias, eisque episcopos idoneos praeficiebant) (nowość)

P. Sanctus Schiffini SI. Num suprema potestas quae est in coetu Episcoporum in coniunctione cum Romano Pontifice sit distincta a potestate suprema quae in uno Romano Pontifice est. PDF ) (Certum est nullo modo posse sustineri talem distinctionem, quatenus per eam plus aliquid effici posse dicatur quam per solam supremam potestatem Romani Pontificis. Sic enim Summus Pontifex potiores solum partes haberet supremae potestatis, et non totam plenitudinem eiusdem potestatis; quae est explorata haeresis. Solum ergo quaeri potest, num ex Christi institutione duplex sit subiectum huius supremae potestatis, h. e. ipse Romanus Pontifex per se sumptus, et ipse una cum ceteris episcopis, maxime in oecumenico concilio congregatis) (nowość)

Bp Kacper Borowski, Doktor św. Teologii. O Kościele, Tradycji i Piśmie świętym w świetle nauczania Ojców Apostolskich PDF ) (Tak jest: jak Apostołowie zmysłowym sposobem patrząc i słysząc, dotykając się i rozmawiając z Chrystusem, przekonali się, że jest Bogiem-Człowiekiem, Nauczycielem i Prawodawcą najwyższym, tak i mężowie apostolscy słysząc i widząc i przestając z tymi, którzy Chrystusa widzieli, uposażeni tymże Duchem Świętym najmocniej byli przekonani, że ta nauka, którą od Apostołów słyszeli, cały ten plan zbawienia, który im przekazany został, pochodzi od Samego Boga Jezusa Chrystusa i nie ulega najmniejszej wątpliwości. Tąż samą drogą i inni chrześcijanie przyszli do przekonania, że węgielnym kamieniem religii chrześcijańskiej jest Chrystus, nie tylko ci trzej mężowie, których tu pisma czytamy, lecz niepoliczone mnóstwo innych z nimi i po nich żyjących ludzi, rozmaitych narodów i stanów, płci i wieku, temperamentu i ukształcenia, przez trzy wieki pośród najuporczywszych sprzeciwieństw ze strony żydów i pogan, rządów i ludów, nauki i przesądów, wytrwali w tej wierze, i na kształt Chrystusa wylewem krwi swojej skropioną, potomnym wiekom przekazali... Do czegóż przyjdzie w końcu? Oto do zrozumienia tej prawdy wielkiej, jaką pewien uczeń apostolski w liście do Diogneta wyrażał w tych słowach: religia chrześcijańska jest duszą świata. Bez niej bowiem musi nastąpić śmierć nie tylko wieczna, lecz i doczesna w życiu społecznym. Sam Chrystus Pan i Apostołowie przepowiedzieli, że przy końcu świata będą niesłychane zamieszania, a to nie z innej przyczyny, jak tylko, że ledwo gdzie znajdzie się wierzący i osłabnie miłość wielu. Nie śmiałbym z wywrócenia Kościoła tak smutnych wywodzić następstw, gdyby one wszystkie nie pojawiały się w rzeczy samej i nie zarażały już nowe pokolenia! Nie tak dla obrony Kościoła, bo On jej nie potrzebuje od nas, będąc pod opieką Boga samego, jak raczej dla obwarowania nas samych od grasującej zarazy, czytajmy te starożytne pomniki i przypatrujmy się, jaką posiada dzielność religia Chrystusowa do rozpędzenia ciemności rozumu i uporządkowania namiętności, ile się przyczynia do utrzymania moralnego świata, jak uszlachetnia ród ludzki i podnosi go do samego Boga: jakie za sobą prowadzi męstwo i poświęcenie się dla dobra ogólnego, jaką nadaje siłę w pokonaniu trudności, jak podpiera wrodzoną słabość i trwożliwość przerabiając ludzi na istoty wyższego rzędu) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Konferencja rzymska PDF ) (7 kwietnia odbyła się w Rzymie konferencja, której tytuł brzmiał: "Kościele katolicki, dokąd zmierzasz?". Mówcami byli znani ze swej bierności i załamywania rąk konserwatyści Novus Ordo, tacy jak dwaj ostatni sygnatariusze Dubia (lista pytań skierowanych do Bergoglio w związku ze skandalicznym i heretyckim dokumentem Amoris laetitia), tj., kardynałowie Novus Ordo: Burke i Brandmüller. Wypowiadał się również biskup Novus Ordo Athanasius Schneider, który zdążył już odwiedzić niemal wszystkie konserwatywne środowiska Novus Ordo. Byli też i inni. W sympozjum wzięło udział około 400 osób. Można by pomyśleć, że w następstwie publicznego zanegowania piekła przez Bergoglio, prelegenci powinni stwierdzić: "Sedewakantyści mają rację. Bergoglio jest heretykiem. Sobór Watykański II nieomal unicestwił katolicyzm na całym świecie". A tymczasem, można było odnieść wrażenie, że tematem jest to, dlaczego w Kościele panuje zamieszanie. Zamieszanie? Jedynymi zdezorientowanymi są konserwatyści Novus Ordo, ponieważ sami postanowili trwać w stanie dezorientacji. Albowiem moderniści wcale nie są zdezorientowani; wiedzą, co robią. Sedewakantyści nie są pogubieni; wiemy jaki jest problem i jak go rozwiązać) (nowość)

"Sodalitium". Wyrzeczenie się błędów neogallikanizmu (lefebryzmu) przez włoskich księży z "Sodalitium", byłych członków "Bractwa Św. Piusa X" (1987) PDF ) (W grudniu 1985 grupa pochodzących z Włoch kapłanów wiernych tradycyjnej Nauce Kościoła zerwała z Bractwem Św. Piusa X odrzucając doktrynalne aberracje Konfraterni abp. M. Lefebvre'a. Następstwem tego aktu stało się powołanie do życia Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady (Institutum Mater Boni Consilii) z siedzibą w Verrua Savoia koło Turynu. Przywołana poniżej deklaracja ukazała się w maju 1987 w organie prasowym Instytutu "Sodalitium") (uzupełniono)

Alfred Władysław Garapich. Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? ( PDF ) (Przede wszystkim Kościół Chrystusowy to nie ludzkie, ale Boskie dzieło, Boska instytucja, założona dla całego rodzaju ludzkiego, dla wszystkich czasów, narodów, pokoleń aż do skończenia świata. Człowiek jest z natury istotą religijną i religię mieć musi. Nie jest jednak jego woli postanowieniem, jaką chce wyznawać religię. To nie zależy od widzimisię człowieka. Jeden Bóg Przenajświętszy ma władzę i prawo rozkazać ludziom, jak Go czcić i jak Mu służyć mają; obowiązkiem zaś człowieka jest do Bożych wskazówek i do woli Jego jak najdokładniej się zastosować. Otóż niezaprzeczonym jest faktem, że Bóg Przenajświętszy w sposób nadzwyczajny i nadnaturalny objawił ludziom prawdziwą, jedyną religię, streścił ją w chrześcijaństwie i złożył w założonym przez się Kościele. Temu Kościołowi św. nadał wyraźne i widoczne Boże cechy i charakter, dał mu Boską instytucję, władzę i powagę, w nim złożył objawiony skarb prawdy i łaski. Religia, którą Chrystus Pan złożył w Kościele Swoim, jest właśnie tą religią, jakiej domaga się od nas Bóg sam. Stąd widać, że obojętność albo też twierdzenie niektórych, jakoby każda w ogóle religia była dobrą, jest największym nierozumem i ciężkim występkiem względem P. Boga. Wszak Pan nasz Jezus Chrystus nie pozostawił do woli ludziom, jaką religię wyznawać zechcą, ale wszystkich, którzy Boskiej Jego nauki nie przyjmują i ustanowionego przez Niego Kościoła słuchać nie chcą, ogłasza i piętnuje jako pogan i publicznych grzeszników (Mt. 18, 17). Do prawdziwej religii nie wystarczy wyznawać Chrystusa Pana, być chrześcijaninem. Chrześcijaństwo – to najwspanialsze zjawisko w dziejach świata, ale Chrześcijaństwa nie ma bez Chrystusa Pana i Jego Kościoła. Chrześcijaństwo bez Kościoła jest czymś niezrozumiałym, jest niczym. Jak natura ludzka urzeczywistnia się dopiero w żywym człowieku, tak Chrześcijaństwo ma swój byt i istotę rzeczywistą w Kościele Chrystusowym. W Kościele św. występuje dopiero prawdziwa nauka Chrystusa Pana, prawdziwa religia i życie. Kto nie zna Chrystusowego Kościoła, ten nie ma prawdziwego pojęcia o chrześcijaństwie. Jakże wobec tego przedstawiają się nieprzyjaciele wiary św. i Kościoła Chrystusowego? Przede wszystkim nie zdają sobie sprawy z tego, co czynią. Ich robota – to zbrodnia wobec Boga i bliźnich. Ci ludzie porywają się do walki z Bogiem, chcą zniszczyć Jego Boskie dzieło! Jakie to więc zaślepienie i szaleństwo! A czasem tkwi w tym wyraźna zła wola! Są też i tacy, którzy chcą tworzyć nowe wiary, nowe systemy religijne. Ci stwierdzają tylko fakt, że człowiek potrzebuje religii, że religia jest koniecznością natury rozumnej i z niej płynie – o religii jednak samej nie mają jasnego pojęcia. Religia, to przecież związek stworzenia ze Stwórcą, człowieka z Bogiem; religia wynika z natury Boga i człowieka a nie zależy od woli a raczej od zachcianek i majaczeń woli ludzkiej. Jedynie zaś prawdziwa religia jest ta, którą głosi Chrystus Pan przez swój, jeden, święty, powszechny, apostolski Kościół... Teraźniejsze nasze czasy są chore, jest szerząca się w sposób przerażający publiczna nieobyczajność i wielka nieświadomość religijna. Socjalizm i masoneria jest to największa herezja – która dąży do obalenia Kościoła katolickiego. Wiesz dobrze, Czytelniku, że ledwie Chrystus ustanowił swój Kościół, a już przeciwko niemu rozpoczęła się walka świata i od dziewiętnastu wieków do dziś nieprzerwanie trwa. W Rzymie, Grecji i innych państwach lała się krew męczenników; papieże umierali na wygnaniu, po więzieniach i w torturach; fałszywe nauki i herezje zatruwały serca i odrywały od Kościoła całe narody i kraje. I dzisiaj ten sam bój się toczy. Piórem i słowem walczy się dziś przeciwko Kościołowi, zohydza się wiarę, prześladuje i gnębi tych, którzy wiernie swe religijne obowiązki spełniają, a już najwięcej oszczerstw i potwarzy rzuca się na tych, którzy wiernie za Chrystusem idą, w ślady Jego wstępują, wolę Jego pełnią, duchem wiary się odznaczają) (nowość)

Ks. Rama P. Coomaraswamy. Vaticanum II ( PDF ) ("Punkt wyjściowy ku nowym celom!". Według brytyjskiego analityka Williama McSweeney'a wpływ soboru na Kościół miał polegać na "dokonaniu najbardziej fundamentalnego przewartościowania doktryny, liturgii oraz stosunku do świata, jakie się dokonało w całej jego 2000-letniej historii". Schillebeeckx (dominikanin-apostata, który przyznał, że w latach pięćdziesiątych stracił wiarę w Bóstwo Chrystusa – red. U. m.) sporządził listę działań soboru, które uznał za znaczące innowacje. Jego lista składała się z sześćdziesięciu ośmiu pozycji i obejmowała liturgię, Kościół, objawienie, biskupów i kapłanów, świeckich, niekatolików, wolność sumienia i zgromadzenia zakonne. Nie zapominajmy, że o prawie wszystkie zmiany w posoborowym kościele albo "obwinia się" sobór, albo zakłada się, że wywodzą się z niego na mocy "mandatu otrzymanego od Ducha Świętego". Konserwatywni katolicy Novus Ordo, sprzeciwiający się drastycznym zmianom nazywają je "nadużyciami" wynikającymi ze "złej interpretacji" nauk soborowych. Na poparcie swojego stanowiska przytaczają wiele wspaniałych i ortodoksyjnych sformułowań. Z drugiej strony ci, którzy podążają na czele Rewolucji – liberalni katolicy posoborowi – mogą usprawiedliwić niemal wszystko, czego zapragną odwołując się do tych samych dokumentów. Zajmująca dużo miejsca debata, co do kwestii czy sobór był tylko "pretekstem" czy też faktycznym "źródłem" "autodestrukcji" Kościoła jest całkowicie nie na temat. Jakby na to nie patrzeć, to jak stwierdził Abbé de Nantes "nie ma dzisiaj takiego herezjarchy ani apostaty, który nie powoływałby się teraz na sobór działając przy tym jawnie z pełną bezkarnością i ciesząc się autorytetem uznanego pasterza i nauczyciela" (CRC, maj 1980). Nawet taki apologeta soboru jak Michael Davies mówi nam, iż "żaden rozumny człowiek nie może zaprzeczyć, że jak dotychczas Vaticanum II nie wydał żadnego dobrego owocu". Żaden z modernistycznych pomysłów wprowadzonych do wnętrza Kościoła za pośrednictwem soboru nie był nowym wynalazkiem. Te idee, całościowa koncepcja nowoczesnego świata, istniały na świecie od wieków i były wielokrotnie potępiane przez tradycyjny Kościół w takich dokumentach jak Mirari vos Grzegorza XVI, Syllabus Błędów Piusa IX i encyklika Pascendi Piusa X. Jednakże w XIX wieku zyskały one na sile i przeniknęły do seminariów, a tą drogą do umysłów coraz większej liczby duchowieństwa. Z biegiem czasu wielu z nich objęło kierownicze stanowiska w hierarchii kościelnej. (W artykule o Posłuszeństwie, pokazano jak korelowało to z planami masońskiej organizacji Alta Vendita). Dostępna jest wystarczająca ilość dokumentacji faktograficznej umożliwiającej rekonstrukcję wydarzeń, jakie rozegrały się na soborze... Przedsoborowi katolicy przywykli do raczej nieustępliwego Kościoła – takiego, który oparł się zmianie i wytyczył wyraziste granice ze światem. To był Kościół, który mówił o ortodoksji, grzechu i herezji i nawet pozwalał sobie nadzorować to, co wierni czytają, zakazując im szkodliwych książek. Jednakże taka postawa nie byłaby duszpasterska, nie sprzyjałaby rozwijaniu nowego sensu jedności ludu Bożego. Mając to na uwadze Paweł VI zapowiedział, że "wkraczamy w okres większej wolności w życiu Kościoła, a zarazem dla każdego z jej synów... Formalna dyscyplina zostanie ograniczona, zakazane będą arbitralne osądy, jak również cała nietolerancja i absolutyzm". Miał być to kościół, który w jego wyobrażeniu miał "unikać apodyktycznego języka i nie stawiać wymagań"... Niemożliwe jest opisanie wszystkich dewiacji Vaticanum II. Nie trzeba też przypominać, że faktycznie zaatakowany został każdy aspekt nauki i praktyki Kościoła. Jego liturgia, działalność misyjna a nawet małżeństwo znalazło się w zasięgu ataku. Jednakże powiedziano wystarczająco dużo, aby pokazać, w jakim kierunku będzie nas prowadził nowy kościół) (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causa peccati, quae est malitia. (Utrum aliquis peccet ex certa malitia. Co. – Dicuntur homines ex certa malitia peccare quando ex certa scientia malum eligunt) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(1, 10, 21 i 31 maja 2018)
Ks. dr Jan Ciemniewski. 
Odrodzenie z Ducha Świętego ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Tu es Petrus ( PDF )
Albertus Nègre,
Sacrae Theologiae Doctor, Archiepiscopus Turonensis. 
Cursus Theologiae Dogmaticae. De Romani Pontificis infallibili magisterio ( PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI. 
Harmonia i spójność nauczania Kościoła katolickiego dotyczącego chrztu pragnienia ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na pierwsze święto Zielonych Świątek. O chrześcijańskiej prawdzie i jej skutkach w ludziach ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Anielskie Chóry: ich różność i stosunek do ludzi, czyli o Hierarchii Niebieskiej. (Sequitur de Hierarchia Coelesti) ( PDF )
Ks. Aleksander Syski. 
Ascetyka katolicka w krótkich naukach dla osób świeckich, z przedmową J. E. Ks. Biskupa D-ra Adolfa Szelążka
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie. O nagrodach i karach wiecznych ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Patrona Królestwa Polskiego. O gorliwości chrześcijańskiej, której wzór wystawia nam życie św. Stanisława ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Bergoglio znów twierdzi, że piekła nie ma ( PDF )
S. Antoninus Archiepiscopus Florentinus, Ordinis Praedicatorum. 
Summa Theologica. Num Papa mortuo remaneat ejus potestas. - Ad quos electio Summi Pontificis pertinet ( PDF )

(7 i 24 kwietnia 2018)

Jérôme Bourbon.
"Rivarol". 
Śp. ksiądz Jean Siegel (1925-2018) - wspomnienie o niezłomnym proboszczu ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Idąc nauczajcie ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Chrystus mistyczny ( PDF )
"Adsum". 
Deklaracja zasad CMRI (Congregatio Mariae Reginae Immaculatae) i liturgia Papieża Piusa XII ( PDF )
Ks. Józef Deharbe SI. 
Katechizm rzymskokatolicki
Sac. Augustinus Hunnaeus. 
Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones

(1, 10 i 26 marca 2018)

Ks. Michael Oswalt. 
Moje obserwacje. Osobiste spojrzenie na Nowy Kościół i Kościół katolicki ( PDF )
Ks. Anthony Cekada. 
"Stanowisko Bractwa" jako surogat Magisterium ( PDF )
Ks. Piotr Skarga SI. 
Kazania na niedziele i święta całego roku
P. Coelestinus Leuthner OSB. 
Coelum christianum: in quo vita, doctrina, passio D. N. Jesu Christi, nonnulla Deiparae Virginis festa, SS. Apostolorum et Evangelistarum gesta etc. pia meditatione expensa proponuntur
Ks. Henryk Jackowski SI. 
Namowa do wstrzemięźliwości
Ks. Zygmunt Golian. 
Ostatni bohaterowie Judei ( PDF )

(21 lutego 2018)

Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Marcin Luter. Życie i dziedzictwo arcyheretyka ( PDF )
Ks. Józef Stagraczyński. 
Jeden jest tylko Kościół ( PDF )
P. Marinus de Boylesve SI, Philosophiae Professor. 
Cursus philosophiae complectens logicam, metaphysicam, ethicam. Accedit Compendiosa religionis demonstratio et Historia philosophiae

(9, 27 i 29 stycznia 2018)

Ks. Dr Edward Górski. 
Listy świętego Pawła
Żywot i pisma świętej Katarzyny Genueńskiej.
 Przełożył z niemieckiego biskup Paweł Rzewuski
Pius II, Papa. 
Epistola ad Mahometem, Turcorum imperatorem ( PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Wiara w życiu ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
Uroczystość Zjawienia Pańskiego czyli święto Trzech Króli ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
"Masoni i tajne towarzystwa" ( PDF )

(2, 17 i 31 grudnia 2017)

Św. Tomasz z Akwinu, Doktor Anielski. 
Summa filozoficzna. (Contra Gentiles). - Summa przeciw poganom czyli o prawdziwości Wiary katolickiej przeciwko błędom niewiernych
Ks. Jan Berthier, Założyciel XX. Misjonarzy Św. Rodziny. 
Książka dla wszystkich.
Thomas a Kempis. 
De imitatione Mariae. (Ex operibus Thomae a Kempis)
Ks. Anthony Cekada. 
Msza w jedności z "piratem-«papieżem»": kilka zagadnień. ( PDF )
P. Franciscus Suarez SI. 
Defensio Fidei catholicae adversus Anglicanae sectae errores. - Liceatne Catholicis Anglis templa haereticorum adire, et cum eis in ritibus communicare sine intentione cultus vel cooperationis cum illis, solum propter temporalem poenas vitandas? ( PDF )
S. Leonia, Niepokalanka. Czym jest Msza św. dla dusz naszych. ( PDF )

(12, 19 i 26 listopada 2017)

Ks. Antoni Chmielowski. 
Homilie na niedziele i święta całego roku, miane w kościele Najświętszej Maryi Panny w Łęczycy
Ks. Dr Antoni Borowski, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. 
Teologia moralna
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Usprawiedliwienie i zbawienie. Co głosił ks. Leonard Feeney? ( PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Wiara w pojęciu katolickim, a modernistycznym. Konferencja dla mężczyzn ( PDF )
Ks. Marian Wiśniewski MIC. 
Pro Christo! Dość agitacji - trza się brać do organizacji! ( PDF )
Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła.
Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty
S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae.
Meditationes Vitae Christi
Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki.
Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku. (Wydanie drugie) ( PDF )

KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU

ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF

PISMO ŚWIĘTE I HISTORIA BIBLIJNA

PATROLOGIA. OJCOWIE KOŚCIOŁA

ŚW. TOMASZ Z AKWINU I INNI DOKTORZY KOŚCIOŁA

KATECHIZMY KATOLICKIE I NAUKI KATECHIZMOWE

ŻYDZI, POGANIE, APOSTACI, HERETYCY I SCHIZMATYCY POZA ARKĄ ZBAWIENIA!

F. J. Holzwarth. Historia powszechna. Jezus Chrystus, Zbawiciel świata ( PDF )

F. J. Holzwarth. Historia powszechna. Odrodzenie ludzkości ( PDF )

Kodeks Prawa Kanonicznego. Papież Pius IV. Wyznanie Wiary katolickiej ( PDF )

Ecclesiae Magisterium. Papież Urban VIII, Papież Benedykt XIV. Wyznanie Wiary dla chrześcijan wschodnich ( PDF )

Ecclesiae Magisterium. Św. Pius X, Papież. Encyklika Pascendi dominici gregis o zasadach modernistów ( PDF )