Alpy
Św. Pius X, PapieżBeatissima Virgo Maria. Dominare nostri Tu et Filius.Ultra montesHerb zakonu Kartuzów. Stat Crux dum volvitur orbisPapież Pius XII

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MODLITWY I MEDYTACJE  |  PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"A zatem, każdy powinien zrozumieć, że słowa Apostoła stosują się do nas: «niby zwodziciele, a prawdomówni, niby tajemniczy, a dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, niby karani, a nie uśmierceni, niby smutni, a zawsze weseli, niby ubodzy, a wzbogacający wielu, niby nic nie mający, a posiadający wszystko» (II Kor. VI, 8-10). W istocie, jesteśmy godni zaufania, ponieważ nie chcemy żadnej innej nauki jak tylko naukę Świętego Kościoła, jedynej prawdy najwyższej. Jesteśmy znani, gdyż poza wzgardą, która jest nam okazywana oczywiste jest, że jesteśmy wszystkim niewygodni i każdy to wie. Żyjemy, ponieważ mimo wysiłków wszystkich tych, którzy nas nienawidzą ciągle istniejemy; trwamy dzięki Bożej łasce. Radujemy się, bo nasze sumienie jest spokojne, a nasze rozumienie jest pełne: im dalej idziemy, tym lepiej widzimy, że to co głosimy jest w całkowitej zgodności ze zdefiniowaną prawdą. Dla nas wszystko jest proste. Dla nich wszystko jest skomplikowane, zmuszeni są do umysłowej akrobatyki, przez którą sami siebie zwodzą. Posiadamy wszystko, ponieważ służąc naszemu Panu i Jego Kościołowi już otrzymaliśmy nagrodę". (Ks. Noël Barbara, Ecône – koniec, kropka. Kraków 2014, ss. 85-86)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 114. Październik 2019 (nowość)

"The Reign of Mary". No. 172. Spring 2019 (nowość)

"Beiträge". Nr. 148. Oktober-November 2019 (nowość)

Ks. Piotr Ximenes. Krótki wykład świętej Ewangelii na Niedzielę XIX po Świątkach

Bp Karol Ludwik Gay, Sufragan Diecezji Poitiers. Wykład tajemnic Różańca świętego

Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Kazanie o świętym Janie Kantym PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

Ks. Paweł Rubon SI. Nauka o zwycięstwie Różańca świętego HTM ) (nowość)

Joseph Paul Hau Pham. List do duchowieństwa diecezji Bac Ninh w Wietnamie. (List otwarty byłego kapłana Novus Ordo) HTM ) (nowość)

Bp Franciszek Lisowski. Św. Tomasz z Akwinu o rozwoju dogmatów HTM ) (nowość)

Ernest Hello. Indyferentyzm (obojętność) HTM ) (nowość)

Ks. Antoni Langer SIO objawieniu HTM ) (nowość)

"Traditio". Franciszek-Bergoglio w Ogrodach Watykańskich przewodniczy pogańskiej ceremonii ku czci "Matki Ziemi" HTM ) (nowość)

Bp Henryk Przeździecki. Monizm HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Przemyślenia na temat pożaru Notre Dame HTM ) (nowość)

"Przegląd Katolicki". Cudowne nawrócenie 200 muzułmanów w Damaszku do Kościoła katolickiego HTM ) (nowość)

Guido Görres. Cudowne nawrócenie i chrzest p. Ratisbonne z żydostwa do wiary chrześcijańskiej HTM ) (nowość)

Ks. Rama P. CoomaraswamyCzy te rzeczy zostały przepowiedziane? HTM ) (nowość)

Ks. Kazimierz Bisztyga SI. Kościół katolicki HTM ) (nowość)

Biskup Orleanu. Życie wewnętrzne Kościoła HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

OSTATNIO DODANE TEKSTY (22, 17, 9 PAŹDZIERNIKA 30, 26, 4 WRZEŚNIA 23, 11 SIERPNIA 27, 16, 5 LIPCA 30, 27, 16 CZERWCA 31, 13, 6 MAJA 2019)

Ks. Paweł Rubon SI. Nauka o zwycięstwie Różańca świętego. PDF ) (Powiedział kiedyś papież Grzegorz IX w bulli kanonizacji św. Dominika, że "gdy św. Dominik ogłaszać począł różaniec, wszelkie błędy kacerskie zadrżały". Różaniec zaś, jak nam wszystkim wiadomo, jest modlitwą wynalezioną przez samą Matkę Najświętszą, więc tej Pannie Niepokalanej przyznać należy przywilej, że przez różaniec zwycięża i wytępia błędy heretyckie. I sam Kościół św. wyznaje tę dziwną potęgę Marji, wołając do Niej: "Tu sola interemisti haereses"; Tyś sama wygubiła wszystkie kacerstwa! Chcesz więc ujść raz na zawsze wszelkiej herezji i odszczepieństwa od wiary? Odmawiaj różaniec, a wyznaniem piętnastu tajemnic w różańcu zawartych, wojnę wypowiesz wszystkim błędnym naukom i kacerstwom po świecie dziś rozpowszechnionym!) (nowość)

Joseph Paul Hau Pham. List do duchowieństwa diecezji Bac Ninh w Wietnamie. (List otwarty byłego kapłana Novus Ordo). PDF ) (Oświadczam, co następuje: • Po pierwsze, istnieje tylko Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół, lub krótko, jest tylko jeden Kościół katolicki. Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem ustanowionym przez Chrystusa, kierowanym przez Piotra i jego następców aż do śmierci papieża Piusa XII 9 października 1958 r., i poza tym Kościołem nie ma zbawienia. Dlatego muszę zupełnie i całym sercem poddać się Kościołowi katolickiemu. • Po drugie, organizacja, która od czasów Vaticanum II aż do teraz utożsamia się z Kościołem katolickim, nie jest już prawdziwym obrazem Kościoła katolickiego, ponieważ cztery znamiona Kościoła zostały całkowicie zaćmione. Katechizm, liturgia i prawo kanoniczne tej organizacji zostały znacząco zmienione i nie mogą być postrzegane jako katolickie, tak jak na przestrzeni czasu były nauczane i przekazywane przez Kościół. Aby zwieść ludzkość organizacja ta zawarła w sobie i ujawniła na zewnątrz wszystkie cechy i pozory fałszywego kościoła, fałszywej oblubienicy Chrystusa. Dlatego nie mogę sobie pozwolić na przynależność do tej fałszywej "katolickiej" organizacji i od tej pory ta organizacja będzie określana nazwą sekta Vaticanum II) (nowość)

Ernest Hello. Indyferentyzm (obojętność). PDF ) (Naprzeciw siebie stoją dwie sprzeczności: tak albo nie. Wielu jest ludzi nieświadomych zresztą niczego, którzy zarzucają prawdzie brak tolerancji. Trzeba się porozumieć nad znaczeniem tego wyrazu. Słuchając ich mogłoby się zdawać, że prawda i błąd są istotami równymi sobie i mogącymi się "za pan-brat" wzajemnie traktować, że to są niby dwaj prawi monarchowie, mogący żyć w zgodzie, każdy w swoim państwie, dwa bóstwa panujące nad dwoma połowami świata i nie mające prawa wkroczyć sobie wzajemnie w granice. Stąd obojętność, która jest tryumfem szatana; nienawiść mu jest miłą, ale nie wystarcza: potrzeba mu obojętności. Obojętność jest nienawiścią osobnego gatunku: nienawiścią chłodną i trwałą, zasłaniającą się przed drugimi a czasem i przed sobą wygodną maską tolerancji, – obojętność bowiem nigdy szczerą nie jest. Jest to nienawiść podszyta kłamstwem... Ze wszystkich najniedorzeczniejszych podszeptów szatana, ten chyba jest jego arcydziełem: prawda jest nudną. Prawda? Ależ to ona jest jasnością wesela! – Prawda? Ależ to ona jest źródłem zachwytów! Toć najwspanialsze świata tego piękności są tylko jej bladym odbiciem a każdy jej promień dostrzeżony w oddali wprawia duszę w szał nadziemskich uniesień. W niej to, na puszczy, rozpływał się od szczęścia promienny duch św. Atanazego, podczas gdy ci, którzy go na tę puszczę wygnali, schnęli od nudy w swoich pałacach złocistych! Dusza ludzka jest do strawy niebiańskiej stworzona, tak w czasie jak i w wieczności. Nie ma dwóch źródeł szczęścia, jest tylko jedno, ale niewyczerpane i wszyscy z niego pić mogą! Jeżeliś umiłował nudę – idź, szukaj nicości. Ale jeżeliś ukochał życie, ukochał piękno, ukochał miłość – idź do Istoty wszech istot, do Tego który jest) (nowość)

"Traditio". Franciszek-Bergoglio w Ogrodach Watykańskich przewodniczy pogańskiej ceremonii ku czci "Matki Ziemi". PDF ) (W ramach przygotowań do głośnego obecnie Synodu Amazońskiego zwołanego przez Franciszka-Bergoglio, który odbędzie się w modernistycznym Rzymie w dniach 6-27 października 2019 – a którego heretycki program został ogłoszony – odbyła się ceremonia z udziałem Bergoglio, podczas której w pogańskim rytuale uczczono "Matkę Naturę". Bergoglio został obdarowany czarnym magicznym pierścieniem przez pogańską kapłankę. Neokościół, założony w 1964 roku na antysoborze Vaticanum II – celem zastąpienia katolickiego Kościoła – wykroczył już daleko poza granice autoprotestantyzacji dochodząc do czystego pogaństwa. Żaden prawdziwy katolik nie może mieć z tą sektą nic wspólnego – podobnie jak z Bergoglio) (nowość)

Ks. Antoni Langer SIO objawieniu PDF ) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. O objawieniu. Część pierwsza. Określenie kwestii: Wyroki Kościoła o niej - dwie klasy tajemnic. Istnieją prawdziwe tajemnice Boże dla rozumu ludzkiego niedościgłe. - Bóg może przypuścić człowieka do uczestnictwa w tajemnicach swoich. - Człowiekowi nie brak zdolności do ich zrozumienia. PDF ) (Czy Bóg, ten duch najwyższy i najdoskonalszy, posiada jaki sposób, ażeby mógł swe prawdy nam istotom zmysłowym choć w części zakomunikować? Kto uznaje Boga i wierzy weń, dla tego nietrudną odpowiedź na to. Wszechmocnym jest Bóg, a ta wszechmocność może dostarczyć Mu tysiące sposobów do urzeczywistnienia Jego zamiarów. Bóg jednak nie wytęża swego ramienia do tego, ale posługuje się sposobem więcej naturalnym, zastosowanym do natury ludzkiej, i ludzi przez ludzi naucza o prawdach swoich. Wybiera sobie posłów, im swoje tajemnice powierza, wlewa w nich przekonanie nieprzeparte, że to są prawdy Boże, posyła ich do ludów jako Boskich nauczycieli znakami swej potęgi i mądrości tj. cudami i darem proroczym stwierdzając ich wysokie posłannictwo. W tym sposobie Boskiego postępowania jaśnieją miłosierne drogi Boskiej Opatrzności nad człowiekiem. Chce Bóg zgromadzić rodzaj ludzki w jedną wielką familię, w jedno wielkie królestwo duchowe. Sam będąc jednym, najdoskonalszą jednością obok wszech doskonałości, jedność też ma za cel wszystkich dzieł swoich. Ut omnes unum sint sicut et nos unum sumus. Dlatego ustanowił nauczycielstwo dla całego świata, aby nauczając go prowadzili prawdziwą drogą do najwyższego końca i dopomagali mu do tego celu przez rozdawnictwo środków, które im Bóg razem z nauką powierzył. Filozofowie chrześcijańscy widzą w tym postępowaniu działanie sprawiedliwości Bożej. Bóg od początku nauczał człowieka, ale człowiek wierzył więcej stworzeniu jak Bogu, choć nie miało żadnej od Boga powagi, owszem wierzył stworzeniu wbrew Bogu, bo gardząc Jego objawieniem z własną swą zgubą, teraz więc musi wierzyć stworzeniu ale Boską powagą widocznie obdarzonemu, wierzyć musi stworzeniu dla Boga i dla własnego zbawienia) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. O objawieniu. Część druga. Korzyści objawienia wykazane przez apologetów a nie zbite przez zarzuty racjonalistów. - Pożytek z objawienia w życiu indywidualnym i socjalnym - udoskonalenie duszy, płynące z wiary w tajemnice Boże. Potrzeba objawienia co do prawd nadprzyrodzonych, racjonalnych, religii i moralności dotyczących. Dowód św. Tomasza - źródło tej potrzeby - dowód historyczny - zarzuty racjonalistów. PDF ) (Ale bardziej widoczną, o większym zakresie i znaczeniu jest korzyść, spływająca z objawienia na życie moralne i socjalne rodzaju ludzkiego. Jedynie objawienie Boże otwiera przeobfite źródła czystej i wysokiej moralności, wszelkiej choćby najwyższej cnoty i doskonałości. Chwiejną i nędzną jest owa obyczajność, której od nas się domaga rozum: jak łatwo zadawala się ona tylko pozorem zewnętrznym, jak często powoduje się własnym interesem. A inaczej prawie być nie może, jak długo rozum sam sobie jest zostawiony. Co za cel, co za wzór świątobliwości wskazać nam potrafi rozum? Objawienie zaś ukazuje nam najwyższy i najdoskonalszy wzór: Bądźcie świętymi, jako i Ojciec wasz w niebiesiech świętym jest. Żebyśmy sobie nigdy nie mogli powiedzieć: teraz dosyć cnoty, dosyć sprawiedliwości, powołuje nas Bóg do nieustannego postępu w cnocie: Kto świętym jest, niech się uświęca bardziej. Postęp jest hasłem, jedynym marzeniem dzisiejszej oświaty, ale postępu prawdziwego i wysokiego, który nie zna cofania, ani odpoczynku, nie masz – tylko w chrystianizmie. Cnota sama i postęp w niej jest niemożliwym bez ofiary siebie samego – bez ujarzmienia swoich namiętności. Ale któż nam doda siły i odwagi do podniesienia ręki na samych siebie? Rozum tak trudno pojmuje to prawo zadania sobie dobrowolnego gwałtu, łatwiej mu przychodzi w chęciach i pragnieniach naszych namiętności, upatrywać i uznać prawo ludzkiej natury. Czymże są owe prawa ludzkie, les droits de l'homme, tak przez wielu nowszych filozofów wysławiane, jeśli nie prawami, każącymi zaspokoić i zadowolić swe żądze i pragnienia naturalne. Ukrzyżowany – jedynie tę wysoką zasadę moralności głosi nam swą ofiarą krzyżową, pokazując zarazem że tak potrzeba wejść do Królestwa niebieskiego. Człowiek ma żądzę nieprzepartą niezmiernych bogactw, najwyższych zaszczytów i chwały, najsłodszych uciech duszy i ciała. Ale żeby tych skarbów nie szukał na nieprawej drodze, z podeptaniem i wzgardą bliźnich, na brudnych manowcach tego świata, nauczył go Boski Mistrz, że je znaleźć można jedynie w niebiosach, a drogą do nich – droga ubóstwa duchownego, droga wzgardy dla ziemskich zaszczytów i uciech doczesnych. Rozum zaiste nigdy by człowiekowi tej drogi nie ukazał) (nowość)

"Niedziela". Modlitwa Pańska. (Pewien ubogi młodzian stał nad mogiłą niedawno zmarłego ojca i gorzko płakał. Przed kilku laty umarła mu matka, a teraz utracił ojca. Czując bardzo podwójne sieroctwo swoje, płakał i płacząc mówił: – Już nie mam ojca! Te ręce co dla mnie i na mnie pracowały, już martwe i zimne, pracować nie mogą; nie widzę już miłego i słodkiego uśmiechu jego, którym mnie rozweselał, gdym się dobrze sprawował; nie słyszę już tego wdzięcznego głosu, płynącego z ust, z których tyle pięknych słyszałem nauk. Już mnie nikt na świecie nie kocha tak, jak mnie kochał mój najlepszy ojciec! O jakżeż to boleśnie, nie mieć już ojca i być sierotą! Tak narzekał sierota i gorącymi łzami grób ojca polewał. Chcąc już odejść, podniósł mimowolnie oczy i obaczył figurę nad mogiłą. Był to Anioł, który jedną ręką wskazywał ku niebu a w drugiej trzymał napis ze słowami: Ojcze nasz, któryś jest w niebie! Słowa te nagle wypogodziły zasmuconą duszę biednego sieroty) (nowość)

"Niedziela". Szlachetna wdowa. (W Bolonii przez całe wieki nazywano jedną ulicę "la strada pia", ulicą pobożną, bo przy tej ulicy mieszkała cnotliwa wdowa, która spełniła akt heroicznego przebaczenia. Wdowa ta szlachetna i bogata miała syna jedynaka, który był całą jej pociechą i rozkoszą. Gdy tenże razu pewnego bawił się na ulicy, przeszkadzał mu w zabawie jakiś obcy młodzieniec, i drażnił go złośliwie. Chłopak oburzony tym, wyłajał tamtego porządnie. Ten zaś będąc bardzo porywczy, tak się tym uczuł obrażonym, że w zaciekłości dobył szpady i przebił chłopca. Zaledwie spełnił morderstwo, pełen trwogi uciekł struchlały do pierwszego lepszego otwartego domu, wbiegł ze szpadą zakrwawioną po schodach na piętro i błagał panią domu ze łzami, aby go ukryła i nie zdradziła go. Przystała na jego prośbę i ukryła go bezpiecznie, chociaż zgroza ją przejmowała na widok mordercy) (nowość)

"Niedziela". Piesek Wiktusi. (Wiktusia wracała do domu od ciotki gdy spotkała na drodze dwóch chłopców, z których jeden ciągnął na sznurku małego pieska, a drugi bił go niemiłosiernie. Żal się zrobiło dziewczęciu biednego zwierzęcia, więc ujęła się za nim i zapytała: – Za cóż wy bijecie tego psa? – Nie chce iść – odpowiedział jeden. – A cóż to, nie można psa obić – złośliwie dodał drugi. – To się wy nie boicie, żeby was Pan Bóg ukarał za dręczenie zwierzęcia, które wam nic nie winno – rzekła dobra dziewczyna i pogłaskała psa ręką. – Kiedyś taka dobra, to sobie go weź – nie potrzebujemy chować darmo próżniaka. – Wezmę go, żebyście się nad nim nie znęcali. – I nie zważając na śmiechy chłopców, wzięła pieska na ręce i zaniosła do domu) (nowość)

Bp Henryk Przeździecki. Monizm. PDF ) (Monizm jest systemem filozoficznym, wyznającym zasadę jedności bytu, czyli że świat i jego przyczyna, zjawiska fizyczne i psychiczne są jednym i tym samym co do istoty swojej. Formułę monizmu można skreślić w ten sposób: wszystko jest jednym bytem, który jest przyczyną samego siebie, jest absolutnym, jest Bogiem. Naturę monizmu zrozumiemy lepiej, jeżeli zwrócimy uwagę na następujące fakty. W teorii poznania monizm jest zaprzeczeniem sprzeczności, nie istnieją one dla niego, najsprzeczniejsze pojęcia są jednym i tym samym. Być przeto i myśleć to jedno i to samo, ponieważ to tylko w świadomości jest prawdziwe, co ja myślę, a co za tym idzie: myśl i byt, duch i materia, podmiot i przedmiot są tylko różnymi przejawami tego samego absolutu. Wobec tak postawionej kwestii, przenosząc tę zasadę na grunt materialistyczny, otrzymujemy w wyniku sensualizm, według którego myśl jest równoznacznikiem ruchu, a dusza równoznacznikiem mózgu. W monizmie nie ma i nie może być mowy o istotnych właściwościach ducha. Znosi monizm rzeczywiste różnice pomiędzy jego potęgami i usiłuje wszystkie sprowadzić na grunt fizyczny. A ponieważ jest tylko absolutna jedność bytu, – nie ma wolnej woli, bo gdzie panuje absolutna jedność, tam musi być absolutna konieczność, czyli nie wolna wola a determinizm. Jest zasada jedności, zatem konieczny wniosek o identyczności świata i jego przyczyny. I krok jeden dalej, a monizm w rozwoju swym zaprzecza różnicy pomiędzy światem organicznym a nieorganicznym, pomiędzy roślinami i zwierzętami, pomiędzy zwierzętami i ludźmi) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Przemyślenia na temat pożaru Notre Dame. PDF ) (W poniedziałek Wielkiego Tygodnia świat patrzył z przerażeniem, jak piękna katedra Notre Dame w Paryżu płonie przez kilkanaście godzin. Z niedowierzaniem i przerażeniem wszyscy zastanawiali się, jak mogło dojść do tej tragedii. Nie tylko katolicy, ale cała Francja ubolewała nad straszną stratą. Ta tragiczna wiadomość zawiera kilka aspektów do rozważenia. Po pierwsze, uznałem za interesujące, że nie tylko katolicy, ale nawet ateiści lamentują nad strasznym zniszczeniem kultowej katedry. Dlaczego? Powodem jest to, że dla tak wielu – łącznie z tymi, którzy mienią się być katolikami – te niegdyś otaczane pietyzmem kościoły stały się bardziej symbolami sztuki i dumy narodowej, niż sakralnymi obiektami. Opresyjne ciemności Vaticanum II zniszczyły pobożność milionów ludzi. Powszechnym spostrzeżeniem u tych, którzy uczestniczą w nabożeństwach Novus Ordo, w porównaniu z wiernymi katolikami uczestniczącymi w prawdziwej Mszy, jest wyraźny kontrast w pobożności. Kościół soborowy zniszczył pobożność u wiernych. Skutkiem tego wspaniałe kościoły Europy stały się teraz po prostu muzeami. Turyści spacerują, gapiąc się na dzieła sztuki, ale rzadko zdarza się, aby ktoś się modlił. Te wspaniałe budowle zostały wzniesione przez gorliwą wiarę i pobożność rzemieślników oraz darczyńców z minionej epoki, podczas gdy współczesne świeckie społeczeństwo zaledwie dostrzega ich piękno. Toteż zniszczenie wspaniałego kościoła uważają bardziej za utratę dzieła sztuki niż coś więcej) (nowość)

"Przegląd Katolicki". Cudowne nawrócenie 200 muzułmanów w Damaszku do Kościoła katolickiego. PDF ) (Przez pięć miesięcy modlili się do Boga, aby ich oświecił i prawdziwą drogę zbawienia im wskazał. Zbierali się w tym celu po 25, czasem po 40, i liczniej jeszcze, i po kilka godzin za dnia, a czasem i całe noce spędzali na modlitwie. Razu jednego długo w noc się modlili i potem zasnęli. Tedy objawił im się Pan, każdemu z osobna, tak że żaden o widzeniu drugich nie wiedział. Przebudziwszy się każdy opowiadał swojemu towarzyszowi, że widział Jezusa Chrystusa. Każdy odpowiadał: "I ja także". W tym objawieniu utwierdził ich Pan i upomniał, aby na tej drodze wytrwali. Zjawienie to napełniło ich radością, wdzięcznością, wiarą i miłością, tak iż chcieli wybiec na ulice, aby opowiadać Bóstwo Jezusa Chrystusa. Innym razem objawił im się Pan Jezus i Najświętsza Marja Panna. Marja odezwała się do nich uroczyście: "Ten syn mój Jezus jest prawdą"; i to powtórzyło się po trzykroć) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Legenda o różach św. Dominika. (Pewnego dnia odezwał się Anioł Boży do św. Dominika w te słowa: "Sługo Boży, Pan pobłogosławi twojemu przedsięwzięciu, z jakim się nosisz co do świętego różańca i posłał mnie do ciebie, abym tobie oznajmił zdarzenie z ową różą, którą przyjąłeś jako godło rozszerzanego przez cię nabożeństwa. Krwawa ofiara krzyżowa spełniła się już była, a Najświętsza Panna trzymała właśnie w objęciach Swoich martwe Ciało Swego Boskiego Syna, gdy wtem uwagę Jej zwrócono, że już czas, aby Syn Jej był do grobu zaniesiony. «O zaczekajcie jeszcze chwilkę, rzecze Ona – niech jeszcze wpatruję się nieco w Mego Ukochanego Synaczka i zdejmę z podziurawionej głowy i skroni koronę cierniową, którą ze sobą chcę zabrać i jako najdroższy skarb przechowywać». I zaczęła zaraz delikatną Swą ręką odłączać skrzepłą krwią spojone włosy, aby bolesną koronę swobodnie zdjąć mogła. Gdy już Matka Jezusa ostatni cierń, jaki daleko głębiej niż inne utkwił w świętej głowie, wyjmowała, opanował Ją taki ogrom boleści tkliwej, że czuła się bliską omdlenia. Wtem spojrzy około siebie i ujrzy jak obok wyjętego ciernia cudownie różyczka wyrosła i zakwitła. Na widok taki nabrała Najświętsza Matka nowych sił i nadziei, zwyciężając nadmiar boleści Swego Serca. «Bądź błogosławioną, zawoła – ty ukochana, od Krwi mego Syna zaczerwieniona różo! spoczywaj na moim sercu jako zadatek (rękojmia) miłości i ufności». I to mówiąc uszczknęła ową różę cudowną i schowała ją na sercu...") (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... III. 3. Łaska wlewa w serca nasze nadprzyrodzone cnoty Boskie. (Przez wiarę chrześcijańską nabywamy nadprzyrodzonego poznania Boskiego, kiedy łączymy nasze poznanie z Boskim, opieramy je na nim i poznajemy Boga w podobny sposób, jak On poznaje siebie samego. Za pomocą miłości chrześcijańskiej wlewa nam Duch Święty podobną miłość Bożą, jaką sam żywi ku sobie i łączymy się i zatapiamy się w Nim tak ściśle, jak gdybyśmy posiadali istotę i naturę Boską. Za pomocą nadziei nadprzyrodzonej opieramy się bezpośrednio na nieskończonej potędze Bożej, jakby na własnej i uzyskujemy zaufanie wzniosłe, bo prowadzące do posiadania i używania Boga przez całą wieczność. Wiara chrześcijańska według tego jest nadprzyrodzonym Boskim poznaniem, miłość chrześcijańska jest nadprzyrodzoną Boską miłością, nadzieja chrześcijańska jest nadprzyrodzoną Boską ufnością i dlatego także te trzy cnoty nazywają się Boskimi. Nazywają się zaś tak nie dlatego, iż się odnoszą do Boga całkowicie, lecz, że nas łączą w sposób Boski z Bogiem, że Boga mają za pobudkę i że w nas powstać mogą tylko przez udzielenie natury Boskiej. Tymi to trzema cnotami wyposaża Bóg syny swe przybrane, aby mogli prowadzić życie zgodne z tym wzniosłym swym odrodzeniem i aby się połączyli już tu na ziemi, na tym padole wygnania z Nim, jako Ojcem swoim i jako przedmiotem szczęśliwości swojej. Przez te cnoty tylko przygotowujemy się do żywota wiecznego, jakiego kiedyś będziemy używać na łonie Ojca niebieskiego. Życie bowiem, które tutaj już na ziemi prowadzimy jako synowie przybrani, musi być tego rodzaju, jakie nas czeka w niebie. Jednakże w niebie będziemy poznawać, posiadać i używać Boga, jak On sam siebie poznaje, posiada i używa. Podobnie więc jak w niebie do takiego poznania, posiadania i używania Boga jest koniecznym, według nauki Kościoła św., światło chwały, przemieniające władze duszy naszej, formujące je na wzór Boży i ubóstwiające: tak muszą także i tutaj w tym ziemskim życiu być przemienione władze duszy naszej i ubóstwione, abyśmy Boga tak poznawali, kochali, taką w Nim nadzieję pokładali, jaka jest koniecznie potrzebna do osiągnięcia szczęśliwości niebieskiej. Podobnie zatem jak pewnym jest, iż Bóg uczynił nas synami i dziedzicami nieba przez łaskę, jak pewnym jest następnie, iż Bóg każdemu jestestwu udziela wszystkiego tego, czego potrzebuje do osiągnięcia przeznaczenia swego: tak pewnym jest także, iż Bóg ozdabia synów swoich przybranych tymi cnotami Boskimi, bez których nie mogliby się oni z Nim połączyć w sposób nadprzyrodzony) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... III. 4. O nadprzyrodzonej wierze Boskiej. (Taki zatem akt wiary przewyższa nieskończenie wszelką siłę przyrodzoną i jest bezwzględnie nadprzyrodzonym aktem; atoli właśnie dlatego łaska wiary, powodująca w nas ów akt, jest czymś wielkim i cudownym. Kto ją posiada nie jest już słaby, ale mocny nad wszelkie pojęcie; kto ją ma, nie jest już ograniczony, ale ozdobiony pojętnością prawie nieskończoną. Dusze wierzące są tedy prawdziwie wielkimi i potężnymi geniuszami i to nieskończenie większymi i potężniejszymi nad wszystkich mędrców tego świata. Ci bowiem opierają się na chwiejnej trzcinie swego rozumu przyrodzonego, poruszanej tam i sam wichrem przywidzeń i skłonności przewrotnych; podobni są do małych dzieci miotanych każdą burzą i oszukiwanych złością ludzką i podszeptami wszelkimi. Dusze wierzące zaś są według słów Apostoła prawdziwie mężne i mocne, ponieważ przez wiarę zapuszczają kotwicę swoją w prawdę Boską, opierają się wszelkim burzom z nadprzyrodzoną stałością i trzymają się zasad prawdy najwyższej z przekonaniem niewzruszonym... Jakże okrutny i straszny byłby taki człowiek względem siebie, któryby w przystępstwie szaleństwa wyrwał sobie oczy, lub inny, któryby z samowiedzą i dobrowolnie pozbawił się używania rozumu! A przecież jest to nieskończenie większym okrucieństwem i do tego bezbożnością zbrodniczą, jeżeli ty na wzór wielu nie chcesz przyjąć światła wiary, ofiarowanego tobie przez Boga, albo posiadając je, gasisz owe światło w jednej chwili wskutek zwątpienia lekkomyślnego, lub dumy zaciekłej w duszy twej powstałej i strącasz się sam w ciemność szkaradną. Jakże mało jest takich, którzy strzegą się, aby nie tylko nie utracili wiary, mając ją jako źródło światła niebieskiego w wysokim poważaniu, ale pragną ją pomnożyć i coraz nowe promienie światła z niej czerpać. Wielu ludzi przez całe życie bezustannie wśród ofiar niezliczonych z pieniędzy i zdrowia własnego natęża się w celu nabycia umiejętności ludzkich, poznania rzeczy najnędzniejszych i najnikczemniejszych, a nie zastanawiają się nad tym, iż promień jeden, iskra jedna tego światła niebieskiego zawiera w sobie bez porównania więcej mądrości, światła i prawdy, aniżeli wszystkie umiejętności ludzkie i anielskie razem wzięte) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De utilitate meditandi mysteria Christi. (Ea quae sunt divinitatis sunt secundum se maxime excitantia dilectionem et per consequens devotionem, quia Deus semper est super omnia diligendus; sed ex debilitate mentis humanae est quod sicut indiget manuductione ad cognitionem divinorum, ita ad dilectionem per aliqua sensibilia nobis nota. Inter quae praecipuum est humanitas Christi, secundum quod in Praefatione dicitur: Ut, dum visibiliter Deum cognoscimus, per hunc in invisibilium amorem rapiamur. Et ideo ea quae pertinent ad Christi humanitatem, per modum cujusdam manuductionis, maxime devotionem excitant, et frequenter major devotio excitatur ex consideratione Passionis Christi et ex aliis mysteriis humanitatis ipsius quam ex consideratione divinae magnitudinis; cum tamen devotio principaliter circa ea quae sunt divinitatis consistat. (2, 2, q. LXXXII, a. 3, 2m)) (nowość)

Biskup Orleanu. Życie wewnętrzne Kościoła. PDF ) (Jasnym jest przeto, iż kwestię życia wewnętrznego danej społeczności rozwiązuje odpowiedź na pytanie: czego ona pragnie oraz jaki jest, według jej przekonania, cel jej ostateczny? Otóż temu samemu prawu podlega i Kościół. Przemawia on, podbija przekonania, rozszerza koła swego wpływu; wzbudza apostołów, uczonych, siostry miłosierdzia; daje przytułek sierotom, pielęgnuje chorych, oświeca dzikich, zakłada wyższe uczelnie w stolicach ludów cywilizowanych, poświęca biskupów, koronuje papieża, posyła pasterzy do miejskich i wiejskich parafij, buduje seminaria duchowne, mnoży zgromadzenia zakonne, wznosi skromne i wspaniałe świątynie; i w ogóle czyni wszystko to, co było tak wymownie wypowiedziane w rozdziałach poprzednich, co wchodzi w zakres działalności Kościoła. I do czegóż, zapytamy wreszcie, zmierza ten Kościół za pomocą tylu tak różnorodnych przedsięwzięć, środków i sposobów? Opowiadacie Ewangelię, poświęcacie się na trudy i znoje, umartwiacie – i w końcu śmierć kładzie kres waszym zabiegom... Cóż tedy chcecie osiągnąć, czyniąc to wszystko? Zbawiać dusze ludzkie! Tak więc zadaniem Kościoła jest zbawienie dusz. Kościół jest współpracownikiem Chrystusa w Jego dziele Odkupienia: to jedno tylko, a nic poza tym, to cel jego bytu! Stwierdzenie takiego a nie innego zadania Kościoła, już z góry rozwiewa niektóre przesądy i błędy. Ileż to umysłów współczesnych, nawet z pomiędzy tych, które wielbią i sławią Kościół, lecz napojonych wciąż rozszerzającym swe wpływy naturalizmem (w znaczeniu kierunku filozoficznego), widzi w nim tylko instytucję czysto ludzką, mającą wyłącznie cele społeczne do spełnienia?) (nowość)

Ks. Jakub Górka. Cześć Maryi. O pobudkach i środkach nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny (uzupełniono)

Ks. Jakub Górka. Cześć Maryi... Nauki na święta Matki Najświętszej. Nawiedzenie św. Elżbiety. Pokora Maryi i szczęście z Jej nawiedzenia. (Kiedyż nawiedzi nas również Najświętsza Panna? Kiedyż w domu serca naszego zagości ta niebieska i najdostojniejsza Pani? Maryja idzie do domu Zachariasza, to jest do tego, "kto myśli o Bogu", bo tyle znaczy to imię. Myśl o Bogu chroni od grzechu, jak mówi św. Hieronim (expellit omne peccatum). Ta myśl cieszy i podnosi w smutkach i cierpieniach. Mówi też śpiewak królewski: "We mnie samym zatrwożyła się dusza moja: przeto będę na Cię pamiętał" (Ps. 41, 7). Kto myśli o Bogu, chroni się od złego, pełni przykazania Boże, trwa w łasce, tego nawiedza Maryja Panna, temu niesie pomoc. Na Jej prośby Jezus wodę w wino zamienia, smutek w radość. Uszczęśliwiła Najświętsza Dziewica rodzinę Zachariasza, wniosła tam tyle łask i dobrodziejstw! Jak niegdyś dla Arki Przymierza błogosławił Bóg domowi Obededoma, tak niemniej ta Arka nowego Zakonu, Przeczysta Panienka, do każdej miłującej duszy przynosi zdroje łask obfitych. O gdybyśmy wiedzieli, jakie skarby posiadł, kto zyskał Maryję, staralibyśmy się wszelkimi siłami sprowadzić do swego domu tę Panią niebieską) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXVI. Uzdrowienie Jezusa w szabat. (1. W drugim roku swego nauczycielstwa przyszedł znowu Jezus na święta wielkanocne do Jerozolimy, i poszedł był nad sadzawkę około owczej bramy. Sadzawka ta była wielkim wodozbiorem, którego ślady jeszcze po dziś dzień można widzieć, który blisko kościelnego przysionka był urządzony. Tam na podcieniach każdego czasu leżało chorych, ślepych, kulawych, wyschłych, i innych niedołężnych niezmierne mnóstwo. Albowiem Anioł Pański poruszał czasu pewnego wodę; i pierwszy, który po wzruszeniu wody wstąpił do sadzawki, stawał się natychmiast zdrowym, jaką by kiedykolwiek zdjęty był niemocą. 2. A oto leżał tam powietrzem ruszony, co już od trzydziestu ośmiu lat czekał, aby go pierwszego do sadzawki wpuszczono; i jeszcze się nie była znalazła żadna miłosierna ręka, która by mu tę uczynność była wyświadczyła. Jezus co go tak leżącego ujrzał, i wiedział, że już tak dawno bez pomocy zostawał, będąc na widok jego miłosierdziem zdjęty, rzekł mu: "Wstań, weźmij łoże twe, a chodź!" (Jan 5, 8). – A stało się to w dzień sobotni; i było dostatecznym do wzniecenia krzyku na mniemane przerwanie dnia odpocznienia. – Atoli uzdrowiony odpowiedział na to, że Ten co go uczynił zdrowym, kazał mu tak zrobić. Nuże złorzeczyli Jezusowi, i poczytali Mu ten cud za wielkie przestępstwo; który przecie widocznym dowodem był świętości i wszechmocności Jego) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Dalsze rozmyślanie szczegółów Męki Pańskiej, od stawienia Go przed Piłatem, do skazania na śmierć. (Z rana, skoro dzień się zrobił, siepacze zbiegli się znowu, a za nimi starsi kapłani i przewodnicy ludu, i kazali związać w tył ręce Jezusowi, wołając: "Pójdź sam z nami złoczyńco, pójdź do sądu; dziś odbiorą zapłatę Twoje występki i wyjdzie na jaw urojona mądrość Twoja". I powiedli Go do Piłata, a On szedł za nimi pokornie jakby winowajca, będąc barankiem najniewinniejszym. Gdy zaś Matka przenajświętsza, Jan i towarzyszące im niewiasty, którzy bardzo rano wyszli z domu aby pójść do Jezusa, spotkali Go na rogu jednej z ulic, widząc z jaką zajadłością wlecze Go ten motłoch, doznali boleści wyrazić się nie mogącej. W tym bowiem wzajemnym zobaczeniu się, był wszystkich smutek niezmierny! Sam Zbawiciel wielkiej doznał boleści z litości nad Swoimi, a zwłaszcza nad Matką, i podobnież z miłości ku Niemu, serca ich, na wskroś przeszył żal niewymowny. Przypatruj się więc temu po szczególe, wszystko to bowiem powinno wzbudzać w tobie wielkie, owszem największe współubolewanie) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio passionis Christi hora prima. (Mane autem tempestive redierunt principes et majores populi, et fecerunt eum ligari manus post tergum, dicentes: Veni nobiscum, latro, veni ad judicium, hodie complebuntur maleficia tua, modo tua sapientia apparebit. Et ducebant eum ad Pilatum; et ipse tanquam nocens sequebatur eos, cum esset agnus innocentissimus. Cum autem mater ejus, Joannes et sociae, nam et ipse summo mane exierunt foras, ut venirent ad eum, occurrerunt ei in bivio, et videntes eum sic vituperabiliter et sic enormiter a tanta multitudine duci, quanto repleti sunt dolore, dici non posset. In isto autem mutuo conspectu, fuit dolor vehementissimus utriusque. Nam ipse Dominus multum affligebatur ex compassione quam habebat ad suos, et maxime erga matrem. Sciebat enim, quod propter ipsum dolebant usque ad animae a corpore avulsionem. Considera ergo et intuere diligenter per singula: sunt enim permultum, imo permaxime compassiva) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput VII. De Missa ejusque partibus et caeremoniis. (QUAESTIO. 1. Quaenam sunt, ut rite Missa celebretur, praevie necessaria? R. 1° Oportet ut sanctus sit locus, in quo celebranda est Missa; id est debet esse, quantum fieri potest, ecclesia solemni ritu consecrata, vel saltem oratorium ab episcopo benedictum. 2° Altare, in quo sacrosanctum Christi corpus reponendum est, ex antiquissima Ecclesiae consuetudine reliquias Sanctorum inclusas habere debet, nec prius ad sacrificium adhiberi, quam prolixa ab Episcopo caeremonia fuerit consecratum. 3° Ipsa quoque sacra vasa atque indumenta, quibus ad altare est usus, suas habent benedictiones speciales, quae omnia eo tendunt, ut augustissima tanti mysterii Majestas, rebus hisce sensibilibus fidelium animis altius inferatur. Q. 2. Quot sunt praecipuae Missae partes? R. Commode reduci possunt ad has sex: precatio, doctrina, oblatio, consecratio, communio, et gratiarum actio; quae singulae prout in solemni Missa peraguntur, paucis expendendae sunt) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causa peccati ex parte hominis. (Utrum primum peccatum primi parentis traducatur per originem in posteros. Co. – Sicut originalis justitia, quae erat quoddam donum gratiae toti humanae naturae divinitus in primo parente collatum, simul cum natura in posteros traducta fuisset si ille in sua innocentia perstitisset, sic primum ejusdem peccatum, quo tota natura humana infecta est, simul cum natura in posteros per originem transit ac derivatur) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXV. (Królowa Bona, nałapawszy dużo pieniędzy, wyjeżdża z nimi z Polski i pożycza je królowi hiszpańskiemu. – Co to są sumy neapolitańskie? – Jako Kawalerowie Mieczowi ukarani są w Inflantach. – Co to za kraj Moskwa? Jakie tam obyczaje? okrutny car Iwan panuje w Moskwie. – Wpadnięcie Moskali do Inflant. – Rzeczpospolita Babińska i klasztor Iwana. – Litwa z Polską zrównana. – W Lublinie Unia między dwoma narodami zawarta. – Zygmunt August choruje i radzi się czarownic. – Co przepowiedział astrolog? – Król umiera w Knyszynie) (nowość)

Godfryd Kurth, Profesor Uniwersytetu w Liège. Co to są średnie wieki? PDF ) (Nie tylko epoka ta nie jest przejściową między cywilizacją starożytną a cywilizacją nowożytną, ale jest ona początkiem cywilizacji nowożytnej. Nie tylko nie trzeba tej ostatniej datować od Odrodzenia, ale przeciwnie trzeba uznać, że ona wypływa z chrystianizmu, że jej kolebka ma być szukana jak najbliżej Betleemskiego żłóbka. Zaczyna się ona wtedy, kiedy po zapadnięciu się pogańskiej cywilizacji Rzymu stało się możliwym budować na jej gruzach społeczeństwa nowe, których nie materiał, ale pierwiastek był chrześcijański. Społeczeństwa te stoją dziś jeszcze na podwalinie, którą wtedy otrzymały, tj. na podwalinie chrześcijańskiej etyki. Rosły te społeczeństwa przez wieki, które nazywają średnimi, ukształtowały się w wiekach, które nazywają nowożytnymi. Jesteśmy istotnie dziedzicami wieków średnich, a nie jak nam mówią, synami Grecji i Rzymu. Zwichnięto tak dalece nasze pojęcia pod tym względem, kiedyśmy byli w szkołach, że prawda tak oczywista wymaga dowodu... Wszystko, jednym słowem: nasza wiara religijna i pojęcia nasze polityczne, narodowość nasza i nasz język, nasza estetyka i nasza ekonomia społeczna, wszystko jest nam wspólne z wiekami średnimi, a oddziela nas od starożytności. Jesteśmy dziedzicami wieków średnich; ich dzieło prowadzimy dalej, a nie dzieło Odrodzenia. A jeśli jest w ogóle epoka, która by zasługiwała na nazwę średnich wieków w etymologicznym znaczeniu tego słowa, nie jestże to właśnie epoka Odrodzenia, ta która naprawdę otworzyła w historii ludów nowożytnych nawias, dziś już zamknięty albo bliski zamknięcia. Czyż bogowie, którym się kłaniało Odrodzenie, nie są już strąceni z ołtarzy i czy nie oddalamy się od ideałów Odrodzenia, jak najdalej możemy? Nie chcemy już absolutyzmu królewskiego, ani centralizacji, która za nim idzie; odpychamy ze wstrętem sławną zasadę XVI w.: Cuius regio eius religio, która jest tylko przetłumaczeniem wyroku Ulpiana: Quod principi placuit, legis habet vigorem. W zakresie sztuki i literatury zerwaliśmy stanowczo z klasycyzmem, powracamy do tradycyj narodowych, do źródeł natchnienia ludowego i chrześcijańskiego. A tę pogańską koncepcję życia, która kazała duszy grawitować około dwu biegunów: uciechy i chwały, duch nowożytny odepchnął ją także; wskazuje on pobudkę do wysiłków człowieka w poczuciu solidarności ludzkiej i bezinteresownej miłości społecznego postępu) (nowość)

Ks. Dr Juliusz Didiot. Filozofia. PDF ) (Filozofia jest dziełem najcelniejszym rozumu ludzkiego. Przewyższa ona wszystkie inne objawy tej potęgi umysłowej, którą z natury jesteśmy obdarzeni. Jest to córa najstarsza wszystkich nauk i najbardziej podobna do wspólnej ich macierzy, którą jest zdolność rozumowania i wiedzy. Rozum i filozofia są niemal synonimami. Gdy chodzi o główne zasady poznania, – o podmiot i przedmiot, o oczywistość, pewność i prawdę, – filozofia jest nieodzowna dla rozumu, który bez niej, chociażby nawet posiłkował się najbardziej rozwiniętymi naukami fizjologicznymi i antropologicznymi, nie zdołałby nigdy wyjaśnić sobie samemu ani treści swego poznania, ani warunków, w których poznanie to jest możliwe, ani rękojmi, jakich ono wymaga. Za pomocą zdrowej i gruntownej filozofii rozum zbliża się, o ile pozwala na to jego natura, do inteligencji Bożej, do nieskończonej mądrości. Dzięki prawdziwej filozofii rozum spełniać może rolę pedagoga i przewodnika do Wiary nadprzyrodzonej, jak lubili wyrażać się pierwsi Ojcowie Kościoła wschodniego: może bowiem jasno i trwale uzasadnić teoretyczne, historyczne i moralne przesłanki, wiodące do Wiary w Ewangelię. Nadto może rozum przyczynić się wiele do naukowego wyjaśnienia tajemnic objawionych; z tego względu Ojcowie Kościoła zachodniego twierdzą wyraźnie, iż filozofia jest niezbędną pomocnicą teologii. Lecz filozofia chwiejna i błędna stać się musi koniecznie najgorszą nieprzyjaciółką Wiary, a nawet rozumu. W świecie umysłowości i nauki taka filozofia sieje najwięcej zepsucia: zdrowy rozsądek daleko więcej winien się obawiać sofistyki i pseudognozy, niż błędów fizyki, chemii, mechaniki, biologii. Błędna filozofia dąży z konieczności do przerodzenia się w błędy praktyczne: kłamliwa metafizyka przeobraża się szybko w niemoralność, bezreligijność i rewolucję społeczną. Historia idei danego narodu lub danej epoki jest zarazem historią ich dobrych lub złych obyczajów... Krytycyzm mógł przeto podobać się umysłom, chcącym się pozbyć wszelkiego hamulca wewnętrznego i zewnętrznego, wszelkich przekonań stanowczych, wszelkiego sumienia, moralności i religii. Ci, którzy chcieli zachować przynajmniej pozory i formalną stronę tych rzeczy, mogli sobie odbudować a priori, z czynników czysto podmiotowych, gmach, którego nie życzyli sobie wznosić na podstawie obiektywizmu. Tak np. teologowie protestanccy wskrzeszali w sobie, w swoim sumieniu, chrystianizm, który odrzucili jako fakt historyczny, jako prawdę, pochodzącą z zewnątrz. Ci zaś, którzy woleli nie zatrzymać niczego z tradycyj Boskich i ludzkich, mogli zabarwiać swoje odstępstwo uczonymi i ułudnymi teoriami w rodzaju "krytyki rozumu praktycznego, sądu estetycznego i teologicznego". Czyż Wiara tak uproszczona, czyż ta tak głęboka filozofia nie usprawiedliwiały zerwania z Wiarą dawną i ze starą filozofią wieków średnich? Kartezjanizm, zwłaszcza w swoich początkach, zapewniał wyraźnie o swoim uszanowaniu dla Kościoła katolickiego; intuicjonizm Malebranche'a i dynamizm Leibniza czy Boscovicha zdawały się dostarczać środków do zrozumienia i obrony dogmatów teologicznych; mistycyzm Jacobiego i jego zwolenników dawał pewne zadowolenie potrzebom uczucia, które chrystianizm tak długo rozwijał i krzepił w duszach ludzkich; na koniec materializm i sensualizm, epikureizm i ateizm przyczyniały się raczej do nawrócenia ku Wierze i praktykom religijnym umysłów szlachetnych i serc wrażliwych, które oburzała brutalność tych doktryn, – natomiast kantyzm, od samego ukazania się swego, był największym niebezpieczeństwem dla Wiary i cnót nadprzyrodzonych w tych społeczeństwach, które jeszcze pozostały katolickimi. Dogmaty i przykazania Objawienia Bożego są faktami historycznymi, stwierdzonymi świadectwem Boga i Kościoła. Subiektywizm, odbierając wszelką wartość obiektywną dziejom, znosi tym samym najważniejsze przesłanki, prowadzące do aktu Wiary, pozbawiając zaś akt Wiary motywu, wypływającego z powagi słowa Bożego, i zastępując go rozumowaniami filozoficznymi, więcej lub mniej ułudnymi, odbiera zarazem temu aktowi wszelką cechę nadprzyrodzoności. Wiara nie jest już wtedy Wiarą, jaką być powinna, a tym samym przestaje być źródłem usprawiedliwienia i zbawienia duszy. Szczery kantysta nie może być nigdy szczerym katolikiem; usposobienie subiektywne, choćby najuczciwsze, nie zastąpi mu nigdy tego, czego mu niedostaje obiektywnie, aby mógł wstąpić do Królestwa łaski i w nim pozostawać) (nowość)

Ks. J. V. Bainvel SI. Dogmat i myśl katolicka. PDF ) (Zapatrując się na dogmaty, jako na prawdy przed wiekami objawione, oczywiście uznać musimy ich nienaruszoną trwałość i niezmienność. Bóg przed dziewiętnastu wiekami przemawiał do ludzi w ludzkiej postaci, od śmierci zaś Apostołów nie przemawia więcej w podobny sposób do swego Kościoła: Księgi Objawienia Boskiego zostały zapieczętowane na zawsze. Co do rozwoju rzecz się ma z dogmatami tak samo, jak z historią, naukami filozoficznymi lub przyrodniczymi. Rozwój historii nie polega na zamianie faktów; postęp jej nie zależy na znajdowaniu w tekście tego, czego tam nie ma; ani wreszcie udoskonaleniem jakiejkolwiek wiedzy nie nazwiemy zupełnej zmiany jej zasad, lub ich błędnych czy przewrotnych pojęć. Ale słowa Bożego słucha umysł ludzki; on je rozważa, przyjmuje jako prawdę. To słowo jest zapisane w Księgach świętych i stanowi dla człowieka przedmiot studiów, jak na przykład dzieła Platona lub Dantego. Patrząc na rzecz z tej strony, musimy przyznać, że dogmat, nie podlegając rozwojowi sam w sobie, udoskonala się w stosunku do człowieka, czyli rozważając stosunek umysłu ludzkiego do dogmatu, można i należy powiedzieć, że w człowieku rozwija się i postępuje znajomość prawd dogmatycznych, pojęcie jakie sobie o nich tworzy, sposób ich rozważania, metoda badania i pojmowania. Słowem, ponieważ dogmat podlega pewnemu rozwojowi w każdym inteligentnym umyśle, słusznie można powiedzieć, że dogmat rozwija się i postępuje w Kościele. Ten postęp może być większy lub mniejszy, może nawet przejść w zastój, bo znajomość prawd dogmatycznych jest zależną od tych samych czynników, jakie wpływają na rozwój wszystkich nauk. Ale zachodzi kardynalna różnica pomiędzy nauką dogmatu a wszelkimi innymi naukami. Oto w badaniu tych ostatnich umysł ludzki może łatwo wstąpić na fałszywą drogę; Kościół zaś nie może nigdy omylić się w roztrząsaniu i badaniu tych Boskich danych, jakie do wierzenia podaje ogółowi; nie może zaprzeczyć prawdy, ani twierdzić fałszu. Ten przywilej nieomylności pochodzi stąd, że Duch Święty, kierując Kościołem, chroni go od błędu i sprawia, że Kościół, a co za tym idzie, ogół wierzących katolików, widzi prawdę tam i wtedy, gdzie i kiedy widzieć ją należy. W niniejszym artykule chcę zwrócić uwagę na fakty, dotyczące rozwoju dogmatu i jego znajomości; mianowicie wykażę ten rozwój w bardziej szczegółowym i wyraźnym określeniu pewnych prawd objawionych, dalej przyjrzę się postępowi teologii w naukowym traktowaniu dogmatu, wreszcie zbadam katolicki ruch umysłowy pod względem dogmatu i teologii) (nowość)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach (uzupełniono)

Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe... O powinnościach parafianów albo owieczek ku swym Pasterzom. (Powinni najprzód parafianie i wszyscy wierni Chrystusowi, czcić kapłanów jako namiestników i sług Chrystusowych, jako mówi Duch Święty: "z całej duszy twojej bój się Boga i kapłanów Jego czcij". Jakiej czci godzien urząd kapłański, niełatwo to wyrazić można. Święty Ambroży powiada, "iż z żadną największą godnością równać się nie może". Która bowiem moc świata tego może odpuszczać grzechy ludzkie? (jako to żydzi Chrystusowi grzechy ludzkie odpuszczającemu mówili): "Któż może odpuszczać grzechy, chyba sam Bóg?". Kapłani zaś tę moc mają najwyższą i samemu Bogu własną, iż odpuszczają grzechy ludzkie. Ale nie tu się ich moc kończy, oni Boga samego z nieba na ziemię sprowadzają, w każdej bowiem Mszy świętej kapłan gdy wymawia słowa poświęcenia nad chlebem i winem, sprowadza samego Boga do ręku swoich, a chleb i wino przemienia mocą Boską sobie nadaną w ciało i krew Chrystusową. I przetoż Bernard święty godność kapłańską przenosi nad Anielską, i całej niebieskiej hierarchii doskonałość. Praetulit nos Deus Angelis, Archangelis, praetulit Dominationibus. Stąd i sami Aniołowie w największym poważaniu mają godność kapłańską, jako mamy w objawieniach u Jana świętego, iż nie chciał Anioł pozwolić Janowi świętemu, aby padał przed nim na kolana przeto, że był kapłanem. Święty Franciszek Seraficki zwykł był mawiać, że gdyby spotkał kapłana razem i Anioła, wprzód oddałby poszanowanie kapłanowi, niż Aniołowi lub innemu Świętemu z Nieba, któryby nie był kapłanem) (nowość)

Ks. René-Marie de la Broise SI. Religia i religie. PDF ) (Bóg jest bytem osobowym, różnym od świata, jak pracownik od swego dzieła; religia jest całokształtem stosunków pomiędzy człowiekiem a Bogiem, określonych przez osobistą wolę Boga; Objawienie jest faktem najważniejszym z pośród wszystkich, choć ostatecznie podobnym do innych i możliwym do sprawdzenia, jak każdy inny wypadek historyczny; inne fakty nadzwyczajne służą jako dowody i znaki dla poznania faktu naczelnego, a same znowu z kolei cudowne wydarzenia poświadczone są świadectwem ludzi i dokumentami. Koniec końców zatem, jeżeli do filozofii należy upewnić nas, co do możliwości Objawienia, to rzeczą i zadaniem krytyki historycznej jest dać nam poznać fakt jego istnienia. I tym charakterem przedmiotowym i realistycznym odcina się na punkcie walnej kwestii religii i religij – nauka katolicka od kantowskich doktryn. Według wszystkich filozofów, wyszłych ze szkoły kantowskiej lub heglowskiej, religia jest pojęciem, uczuciem, wytworem duszy ludzkiej, partej tęsknotą do ideału. Pojęcie to wcielać się może we wszystkie kształty, któreśmy nazwali w liczbie mnogiej religiami: doskonalej – w doskonalszych formach, stosownie do epoki i według usposobienia i poziomu indywidualnych umysłów, lecz wszędzie i zawsze będzie ono od wszystkich form swych różne, i nie da się zamknąć w sposób określony – w żadnej; każda forma religijna będzie miała swój stopień doskonałości, lecz – jak każda inna, zresztą, myśl ludzka – pozostanie zawsze z natury swej względną i nigdy absolutu nie dosięgnie. W przeciwieństwie do tej teorii, jej niezliczonych odcieni i przemian, pojmują zwarci w swej jedności katolicy religię, jako wyraz praktyczny stosunków pomiędzy człowiekiem i Bogiem; taka jest bowiem jej natura powszechna i oderwana. Będzie to jednak religia fałszywa, jeżeli w rzeczywistości, w konkretnym porządku rzeczy zostanie stosunek człowieka do Boga źle zrozumiany, lub w złych formach kultu się wyrazi; będzie zaś prawdziwą, skoro ten stosunek będzie pojęty i wyrażony według normy koniecznych praw świata i ewentualnie – dowolnego ustanowienia Bożego. W rzeczy samej, ludzkość odwróciła się od Boga, swego celu, fałszywie zrozumiawszy swój do Niego stosunek i w następstwie tego – w złym go kulcie wyrażając. Raczył więc Bóg zwrócić ją ku sobie przez Jezusa Chrystusa. Treścią tedy chrystianizmu jest dążenie do Boga przez Chrystusa, i za pomocą środków przez Chrystusa ustanowionych. Ponieważ zaś Chrystus Pan powierzył owe środki zbawienia założonemu przez siebie społeczeństwu ludzi, więc społeczność ta będzie tym samym prawdziwą społecznością chrześcijańską, a zatem i prawdziwą społecznością religijną. Kościół katolicki twierdzi stanowczo, że tym społeczeństwem jest właśnie on. Kościół nie podaje swej nauki i swego kultu jedynie za prawdopodobną formę religijną. Daleki od tego, aby był tylko prawdopodobnym i możliwym, katolicyzm nie istniałby nawet, gdyby nie był pozytywnie przez wyższą moc i władzę ustanowiony. Lecz, skoro rzeczywiście Bóg objawił się człowiekowi, dźwignął na wyższy szczebel przez swą łaskawą szczodrobliwość przeznaczenie jego, i dał mu środki do dążenia ku temu celowi, i postanowił "odnowić wszystko w Chrystusie", jedynym sprawcy przebaczenia i łaski, to w tym przypuszczeniu, a raczej w położeniu historycznym ludzkości, podaje się katolicyzm za jedynie uprawnioną formę religijną, odpowiadającą jednocześnie wszystkim potrzebom ludzkim, i wszystkim ustanowieniom pozytywnym i nieśmiertelnym nadziejom duszy, i niewypowiedzianym tajniom Stwórcy, – słowem – wszystkim wymaganiom naturalnego porządku rzeczy i wszystkim postanowieniom wspaniałomyślności Bożej w stosunku do porządku nadprzyrodzonego. Rzeczywiście, jedynie prawdziwą jest religia katolicka) (nowość)

Ks. Leon Gąsiorowski, Proboszcz w Biskupicach. Droga do poznania Boga i zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem. Rozmyślania na każdy dzień roku. ("PRZEDMOWA. Literatura kościelna w języku ojczystym mieści się w ciasnych ramach, gdyż niedostatek materialny przeszkadza jej rozwojowi. Wprawdzie pożądane są rozmyślania wyłącznie dla każdego z osobna stanu, ale w takim razie, aby pokryć koszta nakładu w mniejszej ilości, dzieło musiałoby mieć wysoką cenę; ponieważ zaś dzisiaj każdy liczyć się musi z wydatkami, niewielu znalazłoby się nabywców i książki zalegałyby półki księgarskie. Aby więc zapobiec tym trudnościom, zastosowałem niniejsze rozmyślania do wszystkich stanów: korzystać z nich mogą osoby świeckie i zakonne. Kapłani mogą z nich czerpać obfity materiał do homilii niedzielnych i do kazań z Ewangelii na każdy dzień Wielkiego Postu. Pisząc to dzieło, miałem na celu chwałę Bożą i zbawienie dusz ludzkich. Autor", – Tom I, s. 3) (uzupełniono, djvu)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary PDF ) (uzupełniono)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary. Część szósta. Zdania nowoczesnych filozofów o religii i wierze. - Hartmann. - Schopenhauer. - Nowoczesna masoneria. - Pozytywizm; John Mill, August Comte, Ernest Laas. - Materializm. - Panteizm. - Kant. PDF ) (Wglądnijmy choć trochę do szkoły liberalnych chrześcijan, których przedstawicielem jest nowoczesna masoneria. Szkoła ta opiera się na zasadzie Voltaire'a: że gdyby Boga nawet nie było trzeba by go sobie stworzyć (inventer). Jakże więc ten bóg masoński wygląda? bóg on – to wielki mistrz, wielki budowniczy der grosse Baumeister; w tym jednym słowie zamknięta jego istotna działalność, i na tym koniec, bo żelazny porządek natury i wszystkich sił w niej czynnych nie zostawia jego ramieniu szerokiego pola do wolnego działania, we wszystkim panuje nieugięta konieczność, której i on sam podlega. Nawet i w moralny porządek świata wkraczać on nie może, bo to matka natura fizyczny ustanowiła związek pomiędzy winą i karą. Kto zbytnio i nieroztropnie oddaje się używaniu i zmysłowym rozkoszom, traci następnie zdrowie. Kto się porwie na cudzą własność, ten w ścianach kryminału znajdzie tamę swoich wygórowanych żądań; bóg ów obojętnym zupełnie okiem spogląda na życie ludzkie, nie obchodzą go takie drobnostki jak cnoty lub grzechy nasze; owszem on się cieszy, kiedy widzi, że umiemy uciech świata w pełności używać, a z naszych głupstw, serdecznie się śmieje. Czy go czcimy, lub w jaki sposób, o to się zupełnie nie troszczy. Modlić się do niego wolno, ale nie dlatego, żeby istniał jakiś obowiązek, lecz dlatego tylko, że nieraz czujemy do modlitwy pociąg. Modlitwa bowiem pozbawiona jest wszelkiej wartości i służy tylko na zaspokojenie subiektywnych uczuć. Najistotniejszą treścią religii jest miłość cały świat ogarniająca, forma zaś i nazwisko religii jest rzeczą zupełnie obojętną; najstosowniej jednak jest, by każdy tę religię sobie przyswoił, w której się urodził i wychował. Oto teologia masońska, jak nam ją pastor z Zürychu Lang przedstawia. Jednym słowem jest to indyferentyzm. Dwa tylko dogmaty obejmuje: Boga i nieśmiertelność, ale te dogmaty, są to czyste idee, nie pracy rozumowej, ale nierozumnego uczucia płody. Stąd też i treść tych wyrazów najróżnorodniejsza, zawisła bowiem od stopnia wykształcenia każdego pojedynczego człowieka. I dlatego inaczej pojmuje swego Allacha Turek, inaczej swego Jehowę Żyd, inaczej panteista swój absolut, inaczej swego Najwyższego Ducha, Chrześcijanin, chociaż to jeden i ten Sam Bóg i ta sama idea. Podobnież rzecz się ma z nieśmiertelnością. Nieśmiertelność to prawdziwy kameleon przybierający tysiączne barwy wedle zasadniczych pojęć każdego. Dlatego też brat masoński Spis zamyka swoją naukę tymi słowy: "Szanujemy każdą indywidualną opinię i każdemu podajemy braterską dłoń, nie dbając o to, czy on się modli do Boga, czy do Sziwy, czy do Allacha". Takie sobie pojęcie o Bogu wyrobiwszy, można zatrzymać Boga chrześcijańskiego, można zostać chrześcijaninem, a nawet i katolikiem, ale Kościół, wyznanie wiary wedle pojęcia Kościoła, modlitwa i życie stosowne do przepisów, są to rzeczy zupełnie podrzędne, owszem to istne absurdum; Bóg jest li tylko ideą prawdy, dobra i piękna, a stopień religijności odpowiada stopniowi zapału jakim jest człowiek przejęty dla tej idei. U takich życie religijne jest życiem w ideale (Leben im Ideale) i miłością, ale nie oną w rozumieniu chrześcijańskim, co się opiera na wierze, ale miłością bez żadnego obowiązku, bez prawdy, bez dogmatu) (nowość)

"Traditio". Czytelnik pyta: "Popełniłem grzech tatuując swe ciało; żałowałem za niego na spowiedzi, ale co mogę teraz z tym zrobić?". PDF ) (Tatuowanie jest grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Bożemu i jest w Biblii jednoznacznie potępione jako pogańska praktyka. Tatuowanie jest również grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Bożemu, ponieważ wiąże się z narażeniem się bez powodu na poważne zagrożenia zdrowotne. Tatuowanie nie jest także moralnie akceptowalne, kiedy tatuaż ma religijną tematykę. W rzeczywistości, taki tatuaż jest nawet większym grzechem, jako że taka profanacja świętego wizerunku stanowi poważny grzech bluźnierstwa. Ci, którzy obnoszą się z takimi obrazami na swoim ciele deklarują światu, że trwają w grzechu śmiertelnym) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej PDF ) (uzupełniono)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Zalotnik. PDF ) (– Macie wy też tutaj obraz Najświętszej Maryi Panny? – zapytał nieznajomy. – O mamy! – odpowiedział chłopiec wesoło. – Co dzień przed nim odmawiam różaniec. Bo Najświętsza Maryja, tak mówił mi Ojciec Dominik, więcej mnie kocha, niż moja własna matka, która tam wysoko jest w niebie. – Czy dziś rano nie modliła się przed tym obrazem jaka obca pani? – O, modliła się bardzo piękna panna! Modliła się tak pobożnie i bardzo płakała; pewnie ma wielki smutek w sercu. Ale Najświętsza Maryja Panna jest potężna. Ona z pewnością jej pomoże. O. Dominik nam powiadał, że Najświętsza Maryja żadnego pobożnego człowieka nie opuści, i dlatego co dzień Jej przyrzekam, że będę pobożnym i dobrym, aby mi w każdej potrzebie dopomogła. – Więc wiesz, że obca pani jest pobożną i dobrą, a skąd ty to wiesz? Chłopiec uśmiechnął się trochę zaambarasowany, pobawił się palcami, a potem, patrząc czule w oblicze nieznajomego, odpowiedział: – Że jest dobrą, widzę z jej miłych ócz i miluchnego jej oblicza, które zupełnie tak wygląda, jak oblicze anioła w ołtarzu św. Mikołaja. Nieznajomemu podobała się ta mowa, zdawało się nawet, że maleńki rumieniec oblał mu twarz. – Wszak ta pani wczoraj przybyła do klasztoru? – Tak, wczoraj, Panie. – Weźmij to, dobry chłopcze! Teraz idź i dopełnij, co ci hrabia polecił. Ucieszony nowym podarkiem, poszedł chłopiec wesoło dalej) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Hilchen i Gizela. PDF ) (Dziwne uczucia ogarnęły młodzieńca, smutnie spoglądającego po kwiatach. Naraz przestraszył się: to bladł, to rumienił się i cofnął się o kilka kroków. W niszy muru stała statua Najświętszej Maryi Panny, ozdobiona zielonym bluszczem i tysiącem kwiatów, którymi uczcić chciały pobożne zakonnice Matkę Pana naszego. Bluszcz, sztucznie rozwieszony na ścianie, tworzył łuk, otaczający statuę i niszę ciągłą zielenią. Na klęczniku klęczał najpiękniejszy kwiat ogrodu: Gizela z Hoenfels. Ciemna suknia okrywała ją, uwydatniając doskonale kształtną kibić. Przejrzysty welon, odrzucony na tył, pozwalał widzieć obfite kędziory. Delikatne rączki spoczywały na piersiach, głowę miała pochyloną. Gorąco się modliła, a szlachetne rysy twarzy nabierały podczas świętej rozmowy, jaką miała jej dusza z Bogiem, coraz więcej piękności. Oczy były zawarte, ale usta, podobne do róży, poruszały się, szepcąc modlitwę. Rotenek ciągle stał nieporuszony, patrząc na Gizelę, której obraz dniem i nocą stał mu przed oczyma, a która teraz zdawała mu się tysiąc razy piękniejszą, więcej niebiańską. Jeżeli kiedykolwiek podpatrzona modlitwa wywarła wpływ na dusze, które od Boga się oderwały, to z pewnością modlitwa Gizeli wywarła go stokroć więcej. Zwolna smutniało oko młodzieńca, a przez oblicze przebiegł wyraz żalu i skruchy. Upadł na kamienną ławę tuż obok stojącą, podparł się na łokciach i obydwoma rękoma twarz sobie zasłonił. Gizela nie przerwała modlitwy. W kościele odezwały się poważnie organy, a z czystymi ich tonami wnosił się i duch Gizeli ku niebu) (nowość)

Konrad von Bolanden. Luter w drodze do narzeczonej. Uczta. PDF ) (– A jeśli Pan Jezus postanowił nieomylny urząd nauczający – kończył Dominik – wtedy jesteśmy zobowiązani tej najwyższej władzy nauczającej się poddać, jakżeż tedy masz czoło, Doktorze, stawiać swą powagę ponad powagę urzędu od Boga postanowionego? Od kogóż masz powołanie swoje? – Od kogo? – zawołał Luter, któremu wezbrały gwałtownie żyły na czole. – Od Boga mam powołanie! Każdy niechaj wie, i niniejszym każdemu ogłaszam, że wziąłem Ewangelię nie od ludzi, ale tylko z nieba, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. – Więc ogłaszasz że jesteś natchniony od Boga? – Tak jest. Przecież nie będziesz miał nic przeciw temu? – Przed kilku tygodniami – mówił Dominik spokojnie, – spotkałem człowieka, który się mianował prorokiem Boga i twierdził, że ma pełność Ducha Świętego i że jest nieomylnym. Szalony ten nazywał się Jan Knopf, boć szaleństwem jest, jeśli się człowiek nazywa nieomylnym. I szalonym byłby Papież, szalonymi wszyscy biskupi ziemi, gdyby nieomylność swą opierali na ludzkich swych siłach a nie na obietnicy Chrystusa Pana i sprawie Ducha Świętego Oświeciciela. Komu tedy Zbawiciel nie dał obietnicy, i kogo Duch Święty nie wspiera, żadną miarą nie może być nieomylnym. – Któż tedy jest nieomylnym: ty, Doktorze, czy Knopf, czy też od Chrystusa Pana postanowiony urząd nauczający? – pytał Freundsberg. – Kto jest nieomylnym? Zaraz wam powiem – odpowiedział zuchwale reformator. – Otóż powiadam tobie i wszystkim skrytym papistom, com powiedział Knopfowi. Kto ma uszy ku słuchaniu, niech słucha! Żaden anioł w niebie, żaden człowiek na ziemi nie powinien sądzić nauki mojej. Kto mojej nauki nie przyjmuje, nie może być zbawionym. Kto inaczej wierzy, jak ja, jest dzieckiem piekła. A kto moje nauki potępia, tego Bóg potępi, bo moje usta są ustami Chrystusa. Kuno nachylił się do ucha sąsiada i szepnął mu: Ten człowiek albo jest pijany, albo oszalał) (nowość)

Sac. J.-B. Raulx (ed.). Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, Sermones et Opuscula concionatoria. ("MONITUM. Doctor ille mirabilis, «cujus, ad Catholicae fidei tutelam et decus, ad societatis bonum, scientiarum omnium incrementum, auream sapientiam restitui et quam latissime propagari» (In Encyc. Æterni Patris) enixe postulat sanctissimus, doctissimusque Pontifex noster, Leo XIII, cui omnia fausta precamur, non modo studiosam juventutem in academiis scholastice, verum etiam christianam plebem in templis concionatorie docuit. «Et quia sic erat elevatus ad Deum, sic caritate diffusus ad proximum», inquit Vitae ejus auctor, qui vidit ipsum audivitque, sive docentem, sive concionantem; «praedicationes suas quibus placeret Deo, prodesset populo, sic formabat, ut non essent in curiosis humanae sapientiae verbis, sed in spiritu et virtute sermonis... subtilitates quaestionum scholasticae disputationi relinquens: qui tam reverenter audiebatur a populo, quasi sua praedicatio prodiret a Deo» (Apud Boll., In Vit. S. Thomae Aquin). Illorum autem Angelici Doctoris sermonum quamplurima in ejus Operibus manent summaria, breviora vel fusiora, alia sparsa, alia in tractatus, qui concionatorii vocari possunt, collecta, utpote Symboli Apostolorum, Decalogi et Orationis Dominicae Expositio, de Christi humanitate, de venerabili altaris Sacramento, de ultimo Christi adventu Opuscula, et alia id genus. In Operum quidem divi Thomae editionibus completis, Sermones et Opuscula haec concionatoria inveniuntur. Omnia vero ejus Opera sibi comparare nequeunt omnes. Ut ergo in plurimorum, praesertim sacerdotum, manibus devenire possint Opuscula praedicatoribus sacris et pastoribus utiliora, ea separatim typis edere nobis animo fuit, et quidem titulis summariisque ornata, ubi deerant, necnon sollicito castigata. Tomi duo erunt, quorum: Primus Sermones complectetur omnes, videlicet: sermones anno MDLXX Romae primum editos et in Vaticana bibliotheca tunc repertos; necnon Sermones fusius tractatos, saeculo XIX primum ex Parisiensi, aliisque bibliothecis in lucem productos; Secundus, concionatoria dogmatica, videlicet, Symboli expositionem, de Christi humanitate et Adventu ultimo, quibus adjecimus de Beatitudine tractatum; et Opuscula ad mores et sacramenta magis attinentia: Decalogi, Orationis Dominicae, Angelicae Salutationis expositionem, de Moribus divinis, de venerabili altaris Sacramento. Utinam ex Angelico Doctore jugi et praedivite vena dimanantes (In Encyc. Æterni Patris), longe lateque rivuli isti diffundantur!", – Tomus primus. Sermones, pp. VII-VIII) (uzupełniono, djvu)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. V. Tajemnica panieńskiego małżeństwa Najświętszej Panny z świętym Józefem. (Przedziwne były zamiary Opatrzności Boskiej przy zaślubieniu Najświętszej Panny. Wypełniło wprawdzie zgromadzenie kapłanów i krewnych co do litery zakon; atoli nie zgłębiło przepaści Boskiej Mądrości, która swym odwiecznym wyrokiem postanowiła, aby tajemnica Panny co miała Boga Emanuela porodzić, pod zasłoną panieńskiego małżeństwa była ocaloną. Albowiem chciał Najwyższy zasłonić przed oczyma czarta tajemnicę panieństwa Maryi, aby ten przeklęty duch pozorem uczciwego małżeństwa omamiony, w małżonce nie poznał owej przyobiecanej Panny, z której liliowego łona Boski Zbawiciel miał się na świat zjawić. Lecz Boska Mądrość nie dlatego to uczyniła, jakoby się miała obawiać, że w doprowadzeniu do skutku swoich zamiarów znajdzie przeszkody od księcia tego świata, ale dlatego, że chciała przez utajenie tym skuteczniej pychę i złość piekła pokonać, gdyż sam szatan w swej niewiadomości użył wszystkiego na przyczynienie się do tajemnicy krzyża) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Heretyckie bluzgi Bergoglio w Maroko. PDF ) (Stwierdzenie, że bycie chrześcijaninem nie polega na przestrzeganiu doktryny jest herezją. Jest to wprost sprzeczne ze słowami Pana Jezusa z Ewangelii św. Marka, wypowiedzianymi po powierzeniu Apostołom uroczystej misji głoszenia Ewangelii całemu światu: "a kto nie uwierzy, będzie potępiony". Jest to ponadto bezpośrednio sprzeczne z koniecznością wyznawania katolickiej wiary niezbędnej do przyjęcia chrztu... Jest to również herezja, która automatycznie wyklucza kogoś z Kościoła katolickiego. Nie można być jednocześnie katolikiem i heretykiem. W konsekwencji prawdą jest coś dokładnie przeciwnego do stwierdzenia Bergoglio, a mianowicie, że bycie chrześcijaninem jest przede wszystkim związane z doktryną i to do tego stopnia, że odstąpienie od prawdziwej doktryny stawia człowieka poza Kościołem Chrystusowym) (nowość)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O śmierci. (Często lekki ból głowy przeszkadza mi w odmówieniu uważnie krótkiej modlitwy; jakiż smutek owładnie mną, gdy uczuję, że mi pozostaje ledwie mała chwilka życia i że nie mogę już zająć się jedyną sprawą, która mię obchodzi. Jakimiż zgryzotami szarpane będzie przemawiające jeszcze sumienie! Jakże żałować będę, żem się nie przyłożył do tego, aby zostać cnotliwym, świętym wtedy, gdy mnie łaska tyle razy wzywała; tak świętym, bo Chrystus Pan wyraźnie to zalecił, mówiąc: bądźcie świętymi, jak i Ojciec wasz Niebieski jest święty. Ach cóż bym dał wtenczas za jedną z tych godzin, które marnotrawię, które tracę dzisiaj, a których mi zabraknie w onej stanowczej, a ostatniej chwili. Jakże potępiać będę zaślepione niedbalstwo, które mię skłoniło do odkładania najważniejszej sprawy na godzinę najsmutniejszą i najmniej swobodną w życiu) (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych PDF ) (uzupełniono)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. Karbonaryzm czyli Węglarstwo. PDF ) (Trudno ściśle oznaczyć kiedy powstał karbonaryzm, albowiem wiadomo tylko to, że pierwiastkowo był on Stowarzyszeniem wypalaczy węgli czyli węglarzy, w celu popierania własnych materialnych interesów, i stąd ono otrzymało nazwę karbonarów z włoskiego, to jest węglarzy. Z czasem to Stowarzyszenie znacznie rozgałęziło się w Niemczech, Niderlandach, w górach Włoch, Hiszpanii i Francji, a w końcu przeinaczyło się zupełnie i zostało wierną przyjaciółką, wspólniczką i narzędziem masonerii. Za czasów Napoleona I karbonaryzm przezwał się Stowarzyszeniem Europejskiego odrodzenia i odtąd rozpoczął on swoją haniebną i okrutną działalność w Piemoncie, i Włochach środkowych; ale że tam, mianowicie w środkowych Włoszech, ludność wówczas była głęboko katolicką, przeto karbonarzy byli znienawidzeni, bo uważani za ajentów Napoleona, więc dla jej zepsucia i sfanatyzowania podszyli się pod płaszcz katolicyzmu i patriotyzmu... Zasady karbonarów są takie same zupełnie jak ich Matki-masonerii, a więc jak ta tak i oni równie zaprzysięgają przywrócenie światu wolności rozumnej i nieograniczonej, a zagładę wszystkich wrogów ludu (to jest, księży i królów), i zniweczenie wszelkiej religii, a głównie Katolicyzmu, i w tym celu wszelkimi posługują się środkami, jako to: krzywoprzysięstwem, trucizną i sztyletem, w który każdy węglarz uzbrojony chodzi: ba sztylet u węglarzy jest uwielbiany, a dokonane morderstwo uchodzi u nich za bohaterstwo... Owo sławne w 1859 r. powszechne, na korzyść Wiktora Emanuela, tego węglarzy przyjaciela, protektora i wiernego sługi, głosowanie odbyło się głównie za pomocą gróźb sztyletem, ponieważ każdemu dano swobodnie do wyboru albo się za nim podpisać, albo otrzymać liberalne pchnięcie sztyletem!) (nowość)

"Traditio". Prominentni działacze Neokościoła Franciszka-Bergoglio potępiają go jako "heretyka" i wzywają do jego obalenia. PDF ) (Grupa 1500 neokatolików (Newchurchers), w tym 19 prezbiterów i naukowców z całego świata, wysłała (30 kwietnia 2019 r.) w 20-stronicowym liście otwartym do Kolegium Biskupów Neokościoła żądanie potępienia Franciszka-Bergoglio za jego zbrodnię (delictum) "publicznego przylgnięcia do herezji". Żądają, aby biskupi Neokościoła "publicznie napomnieli [Bergoglio] do wyrzeczenia się kacerstw, które głosi"... List otwarty domaga się, aby Kolegium Neobiskupów publicznie upomniało Franciszka, by "wyrzekł się" tych kacerstw, przez co należy rozumieć także "odrzucenie i odwrócenie" działań, które objawiły herezję, takich jak "mianowanie biskupów i kardynałów, którzy wspierali te herezje słowami i czynami". Jeśli Bergoglio odmówi wycofania się ze swoich herezji, list domaga się, aby Kolegium Biskupów Neokościoła pozbawiło go urzędu) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Poza Kościołem nie ma zbawienia. Kazanie na drugą niedzielę po Wielkanocy, wygłoszone 5 maja 2019 r. w krakowskim Oratorium Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. PDF ) (Ta doktryna, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, nie jest tylko opinią teologów, lecz katolickim dogmatem, w który wszyscy muszą wierzyć. Papież Pius IX nazwał go notissimum catholicum dogma, czyli jak najbardziej znanym dogmatem katolickim i oświadczył: "Jako prawdy wiary trzymać wszak trzeba się tego, że poza Apostolskim Rzymskim Kościołem zbawiony nikt być nie może, że on jest jedyną arką zbawienia, że kto do niego nie wejdzie, zginie od potopu" (Singulari quadam, 1854). Widzimy zatem, że deklaracja Vaticanum II [w dekrecie o ekumenizmie Unitatis redintegratio] jest herezją. Ten nikczemny "sobór" oświadcza: "Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia". Co może być wyraźniejszym zanegowaniem dogmatu: poza Kościołem nie ma zbawienia? Wojtyła poszedł nawet dalej. W swojej pierwszej encyklice Redemptor hominis stwierdza: "A czy niejednokrotnie zdecydowane przekonania w wierze wyznawców religii pozachrześcijańskich – będące również owocem Ducha Prawdy przekraczającego w swym działaniu widzialny obręb Mistycznego Ciała Chrystusa – nie mogłyby wprawić w zakłopotanie chrześcijan?". W swoim wystąpieniu na temat nauczania katechizmowego [w adhortacji apostolskiej o katechizacji w naszych czasach (Catechesi tradendae) 16. 10. 1979] oświadcza zuchwale: "jest rzeczą niezmiernie ważną, aby lojalnie i poprawnie zostały przedstawione inne Kościoły i wspólnoty kościelne, za pomocą których Duch Chrystusa nie wzbrania się przynosić zbawienia". To jest jawna herezja. Rozumiemy ponadto – z tego, co już powiedzieliśmy o konieczności przynależności do Kościoła katolickiego – że ruch ekumeniczny pochodzi od diabła. Pierwszym założeniem tego ruchu jest to, że Kościół Chrystusowy rozciąga się na wszystkie religie chrześcijańskie i nie jest utożsamiany wyłącznie z jedną z nich. Twierdzenie takie jest jawnym zaprzeczeniem dzisiejszej ewangelii, jak również nauczania Kościoła katolickiego. Kościół katolicki zawsze utrzymywał, że protestanci lub prawosławni powinni porzucić swoją herezję i schizmę, przyjść do Kościoła katolickiego, wyrzec się błędów, uwolnić się od ekskomunik i żyć katolickim życiem miłowania katolickiej prawdy i nienawiści do swoich wcześniejszych błędów. Taka postawa jest jedyną logiczną postawą tego Kościoła, który jest prawdziwym Kościołem Chrystusa) (nowość)

Dr Franciscus Egger, Episcopus Brixinensis et Princeps. Papa et Episcopi. An duo vel unum subiectum infallibilitatis et supremae potestatis sit in Ecclesia. PDF ) (Revera, quamvis infallibilitas praecipue in transeuntibus fidei definitionibus locum habeat, ea tamen vero aliquo sensu est donum permanens in tota Ecclesia tam docente, quam discente, quippe quae semper ab errore immunis praeservetur. Infallibilitas ergo non tantum solemnibus iudiciis fidei, sed etiam magisterio ordinario sensuique fidelium praesto est. Quare merito dicitur, hanc praerogativam ex iugi et immediata assistentia Spiritus sancti in toto corpore Ecclesiae conservari. Tanto magis, quia etiamsi magister infallibilis sit in docendo, nondum sequitur, discipulum quoque infallibilem esse in discendo; fieri enim potest, ut doctrinam infallibilem non rite intelligat. Unde sola infallibilitas R. Pontificis ad infallibilitatem totius Ecclesiae non sufficeret, nisi ipse Spiritus sanctus per se eam ab errore tueretur. Quapropter infallibilitas episcopatus non est mediata, sed immediata, licet dependens a R. Pontifice) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(29, 20 i 11 kwietnia 2019)
Ks. Dr Antoni Słomkowski, Rektor Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. 
Ku doskonałości
Z "Rycerza Niepokalanej". 
Z Niepokalaną przez życie
Jérôme Bourbon.
"Rivarol".
 
Pięćdziesiąt lat "nowej mszy": półwiecze kataklizmu PDF )
Ks. Piotr Semenenko CR
. 
Credo. Chrześcijańskie prawdy wiary. O Kościele PDF )
Ks. Jan Galicz SI
. 
Kazanie na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Pomniki chwały i królestwa Jezusa Chrystusa po Jego chwalebnym Zmartwychwstaniu PDF )
Abp Romuald Jałbrzykowski. 
Rozważania o Męce Pańskiej
Bp Donald J. Sanborn
.
 
Judaizm przeciw chrześcijaństwu PDF )

(31, 24 i 14 marca 2019)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI
. Pięćdziesiąt lat "Nowej Mszy" w modernistycznym Neokościele PDF )
"Biblioteka Religijna". 
Większy Katechizm rzymsko-katolicki Archidiecezji Lwowskiej obrządku łacińskiego
Ks. Jan Berthier, Założyciel XX. Misjonarzy Św. Rodziny. 
Książka dla dzieci
Ks. Zygmunt Golian
.
 
Hieronim Savonarola i Florencja w drugiej połowie XV wieku PDF )
Bp Donald J. Sanborn
. 
Herezja i bluźnierstwo Bergoglio: "Bóg pragnie pluralizmu religii" PDF )

(28, 23 i 18 lutego 2019)
Bp Donald J. Sanborn
. Umierająca religia Novus Ordo PDF )
Bp Karol Ludwik Gay, Sufragan Diecezji Poitiers. 
Wykład tajemnic Różańca świętego
Richardo (Wielka Brytania)
. 
Neo-Bractwo (FSSPX) Fellaya-Pagliarani uznaje obecnie biskupów Novus Ordo za prawowitych i wymusza na rodzicach dzieci ze szkół Bractwa, by modlić się za nich jako za "kapłanów i pasterzy" PDF )

(31 i 13 stycznia 2019)

Ks. Stanisław Bartynowski SI
. Konferencja o Wszechpośrednictwie Najświętszej Maryi Panny PDF )
Ks. Józef Pachucki SI
. 
Kazanie na Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny PDF )
"Traditio"
. 
Czytelnik pyta: "Wychowałem się w Novus Ordo. Czy jestem prawdziwym katolikiem?" PDF )
Ks. Ignacy Domagalski
. 
Papieska władza duchowna nad światem gwarantem wolności rządów i ludów PDF )
Ks. Józef Stagraczyński
. 
Cechy Kościoła PDF )

(24, 17 i 12 grudnia 2018)

Cory. Tradycyjni katolicy powinni być wdzięczni za wszystkich odważnych, tradycyjnych kapłanów, których mają PDF )
Ks. Antoni Langer SI. Kazanie na uroczystość Bożego Narodzenia PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na IV Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na III Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
. 
Kazanie na II Niedzielę Adwentu PDF )
Ks. Antoni Langer SI
.
 
O cnocie cichości. PDF )

(5, 19, 29 i 30 listopada 2018)

"Katechizm Lwowski". 
O dobrej sławie
O. G. Lefebvre, Benedyktyn. 
Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych (1956 r.)
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Franciszek-Bergoglio znowu atakuje! Pokaz dwulicowości Vaticanum II PDF )
Ks. Józef Tuszowski SI
. 
Przemówienie do Sodalicji Panów, na zakończenie rekolekcyj w Domu Rekolekcyjnym OO. Jezuitów we Lwowie, 3 grudnia 1911 r. PDF )
Ks. Józef Tuszowski SI
. 
Przemówienie z okazji 25-letniego jubileuszu Prezydentki i Sodalicji Pań Wiejskich Ziemi Krakowskiej (20 czerwca 1926 r.) PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI
. 
Nieomylne nauczanie papieża Piusa XII i Jego świątobliwych poprzedników potępia błędy i herezje Vaticanum II PDF )
Ks. Dr Maciej Sieniatycki. 
Etyka katolicka
Doctorum: Angelici, Seraphici, Melliflui, Extatici 
in Orationem Dominicam et Salutationem Angelicam expositiones
Ks. Maciej Józef Scheeben.
 Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów PDF )
Ks. Feliks Cozel SI. 
O prawdziwości religii katolickiej
Jérôme Bourbon.
"Rivarol".
 
Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? PDF )

(2, 9, 30 i 31 października 2018)

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów PDF )
Jan Hieronim kardynał Albani. Księga o władzy Papieża i Soboru. Podsumowanie wywodów o Papieżu wątpliwym, nielegalnie wybranym i heretyckim PDF )
Ioannes Hieronymus Cardinalis Albanus. 
Libri de potestate Papae et Concilii. Recapitulatio de Papa dubio, non legitime electo et haeretico PDF )
Ks. Józef Stanisław Adamski SI. 
Kazanie o świętym Janie Kantym PDF )
Ks. Marcin Czermiński SI. 
Mowa żałobna przed złożeniem zwłok ś. p. O. Rafała Kalinowskiego, Przeora OO. Karmelitów Bosych PDF )
Ecclesiae Magisterium.
Papież Pius IX
Bulla konwokacyjna "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Encyklika zwołująca sobór powszechny do Rzymu na dzień 8 grudnia 1869 roku PDF )
Ecclesiae Magisterium. 
Pius Papa IX
Bulla convocationis "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Litterae Apostolicae quibus indicitur Oecumenicum Concilium Romae habendum et die Immaculatae Conceptioni Deiparae Virginis Sacro an. 1869 incipiendum PDF )
Ks. Józef Hołubowicz SI. 
Kazanie o nieomylności Kościoła i troskliwości jego o dobro nasze. (Z powodu otwarcia Soboru r. 1869) PDF )
Ks. Paweł Rubon SI. 
Kazanie na święto Matki Boskiej Różańcowej. O różańcu Najświętszej Maryi Panny PDF )
Ks. Dr Jan Szymeczko. 
Jezus Chrystus w świetle najstarszych dokumentów literackich
Ecclesiae Magisterium.
Papież Pius XII.
Encyklika "Mystici Corporis Christi". O Mistycznym Ciele Chrystusa
Ecclesiae Magisterium.
Pius Papa XII. Litterae encyclicae "Mystici Corporis Christi". De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione

Ks. Marian Morawski SI. 
Cel i zadanie "Przeglądu Powszechnego" PDF )
Ks. Stanisław Załęski SI. 
Przegląd piśmiennictwa. Najnowsze wydanie Kazań Skargi PDF )
Ks. Jan Badeni SI. 
O Komunii Świętej. Kazanie na XIX Niedzielę po Świątkach PDF )