O konieczności Chrztu świętego

Bp Konrad Martin


1. Jako zwyczajny środek odrodzenia jest chrzest święty do osiągnięcia zbawienia bezwzględnie koniecznym (
necessitate medii
).

Kościół św. opierając się na nauce Pisma świętego, jako też na postępowaniu Apostołów i na ciągłym podaniu [(tj. Tradycji)] orzekł, że chrzest św. jest koniecznie do zbawienia potrzebnym. – Sobór Trydencki sess. VI, cap. 4; sess. VII, De baptis. can. 5. Por. Jan 3, 5: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeżeli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wnijść do Królestwa Bożego».

2. Tak samo bezwzględnie koniecznym jest chrzest święty niemowląt i niedorosłych, bo wiara św. nie podaje innego środka, któryby w nich mógł zastąpić chrzest św. Albowiem

a) niemowlęta i niedorośli zdolni są przyjąć chrzest św. i potrzebują go. Zdolni go są przyjąć, ponieważ Chrystus Pan wedle Pisma świętego błogosławił i dzieci i ponieważ chrzest św. nie ex opere operantis(1), lecz ex opere operato (2) skutkuje; potrzebują go, ponieważ są w grzechu pierworodnym. Jeżeli zaś chrzest św. jest zwyczajnym środkiem do oczyszczenia z grzechu pierworodnego dla wszystkich ludzi, to dzieciom niedorosłym tak jest koniecznym, że go żaden inny środek zastąpić nie może, przynajmniej nie podaje nam wiara żadnego innego środka, któryby chrzest św. zastąpił.

b) Słowa Chrystusa Pana: «Jeżeli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wnijść do Królestwa Bożego», mają znaczenie ogólne, a przeto odnoszą się i do niemowląt.

c) Że niemowlęta już za czasów apostolskich chrzczono, dowodzą miejsca Pisma świętego, głoszące, że Apostołowie niektórych mężów z całym ich domem chrzcili; trzeba bowiem przyjąć, że pomiędzy chrzczonymi i dzieci się znajdowały. Tak ochrzcił św. Piotr dom rotmistrza Korneliusza w Cezarei (Dz. Ap. 10), św. Paweł dom Lydii z Tiatyry (Dz. Ap. 16, 15), dom stróża więzienia w Filippi (Dz. Ap. 16, 32-33) i dom Kryspa w Koryncie (Dz. Ap. 18, 8).

d) Wreszcie przemawiają za koniecznością chrztu dzieci stałe podanie i praktyka Kościoła św., jako też uroczyste wyroki soborów powszechnych. Por. św. Augustyna Epist. 166: «Kto twierdzi, że i niemowlęta otrzymują w Chrystusie zbawienie, które bez przyjęcia Jego sakramentu z tego świata schodzą, ten sprzeciwia się w rzeczywistości nie tylko nauce apostolskiej, ale i Kościół cały potępia, bo dlatego się właśnie przyśpiesza chrzest dzieci, ponieważ wierzymy niewątpliwie, że żadnym innym sposobem nie mogą osiągnąć zbawienia». Błąd pelagian i nowochrzczeńców potępił uroczyście Sobór Trydencki; por. sess. V, De pecc. orig. can. 4 i sess. VII, De baptis. can. 13. W ostatnim miejscu orzeka Sobór, że jakkolwiek ochrzczone dzieci nie mają aktualnej wiary, należy je przecież liczyć do wiernych. Chociaż bowiem nie mają aktualnej wiary, posiadają wlaną stałą wiarę (fides infusa, fides habitualis). Wiara nie powiada nam, jakim jest los dzieci umierających bez chrztu; tylko Sobór Powszechny Florencki powiada wyraźnie, że nawet ci, którzy tylko w grzechu pierworodnym zejdą ze świata, nie wnijdą do Królestwa Niebieskiego. Stąd wynika, że rodzice mają święty obowiązek, aby chrzest swych dzieci przyśpieszali.

3. Ludzie władający już rozumem, a nie mogący żadną miarą przyjąć chrztu [(z wody)], mogą uzyskać zbawienie przez chrzest krwi (baptismus sanguinis), lub chrzest pragnienia (baptismus flaminis). Chrzest krwi polega na oddaniu życia dla Chrystusa; chrzest pragnienia polega na doskonałej miłości i pragnieniu z niej wypływającym, przyjęcia sakramentu chrztu świętego.

a) Że chrzest krwi zastępuje sakrament chrztu świętego wynika z Mt. 10, 32: «Każdego tedy, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech»; i Mt. 16, 25: «Kto by stracił życie swe dla mnie, znajdzie je». Kościół św. czcił także nieochrzczonych męczenników zawsze jako świętych, mianowicie dzieci betlejemskie.

b) Za chrztem pragnienia przemawia Jan 14, 21: «Kto mię miłuje, będzie miłowan od Ojca mego i ja go miłować będę i objawię mu siebie samego». 1 Jan 4, 7: «Każdy, kto miłuje, z Boga jest narodzony i zna Boga». Nie mniej wyraźnie mówi podanie [(Tradycja)]. Tak mówi pomiędzy innymi św. Ambroży w swej mowie pogrzebowej na cześć zmarłego katechumena, cesarza Walentyniana: «Jak męczennicy krwią swoją bywają obmyci, tak tego obmyła jego pobożność i dobra wola». Podobnież mówi św. Augustyn (De bapt. l. 4, c. 22): «Nie tylko śmierć męczeńska, poniesiona dla imienia Chrystusa, zastąpić może chrzest święty, ale i wiara i nawrócenie serca, jeżeli trudności sakramentu chrztu świętego przyjąć nie pozwoliły».

Bp Konrad Martin
 

Ks. Dr. Konrad Martin [(Biskup Paderbornski)], Katolicka Nauka Wiary, wydał X. M. Godlewski (Prof. Sem. Metrop. Warsz.). Warszawa 1899, ss. 286-288.

(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy od red. Ultra montes).

Pozwolenie Władzy Duchownej:

APPROBATUR.

Varsaviae die 26 Januarii (7 Februarii) 1898 anno.

Judex Surrogatus

Cubicularius Intimus Suae Sanctitatis

Leopoldus Łyszkowski.

Secretarius J. Podbielski.

«Katolicka Nauka Wiary».

Przypisy:
(1) "Ex opere operantis, wyrażenie łacińskie, które znaczy dosłownie z dzieła działającego. Dla wyjaśnienia tego zwrotu posłużymy się przykładem: wartość osobistej modlitwy zależna jest od naszej dyspozycji, uwagi, skupienia itp. Gdy brak tych czynników, wówczas nie odnosimy żadnej osobistej korzyści z odmawianej prywatnie modlitwy. Tego właśnie rodzaju uzależnienie skutku jakiejś czynności od czynu samego człowieka działającego, nazywa teologia ex opere operantis, czyli z zasługi działającego (ex = z, opere, od opus = dzieło, czyn, i operans = działający, spełniający czynność)". – Ks. Marian Kowalewski, Mały Słownik Teologiczny. Poznań – Warszawa – Lublin [1960], s. 127.

(2) "Ex opere operato, zwrot łaciński wyrażający przekonanie, że z samego dzieła (ex opere) dokonanego (operato) powstaje dany skutek. W ten sposób działają sakramenty święte. Samo wykonanie przepisanego znaku sakramentalnego i wypowiedzenie formuły sakramentalnej sprowadza łaskę związaną z danym sakramentem". – Ks. Marian Kowalewski, Mały Słownik Teologiczny. Poznań – Warszawa – Lublin [1960], s. 127.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Kraków 2004

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: