ŻYWOT

 

NAJŚWIĘTSZEJ

 

MARYI PANNY

 

BOGARODZICY

 

JOHANN PETER SILBERT

 

––––––––

 

KSIĘGA DRUGA

 

§. III.

 

Najświętsza Panna jest obecną przy śmierci swych najukochańszych rodziców

 

1. Tym sposobem wzrastała Maryja w łasce u Boga i u ludzi. Atoli łaska prześcigła u Niej naturę, i wymierzona Jej była nie według Jej młodocianego wieku, ale według upodobania Boskiego, które na Tej najświętszej ze wszech stworzeń istocie spoczywało. Lecz nigdy nie była łaska w Niej próżna; albowiem była Ona ową błogosławioną ziemią, na której Boskie nasienie stokrotny owoc wydawało; a Jej miłość, Jej wdzięczność ku Bogu, ogniopełne pieśni dziękczynne, które na chwałę Jego odśpiewywała, i Jej niebieskie cnoty przewyższały miłość, wdzięczność, pochwałę i cnoty najgorliwszych Serafinów niebieskich.

 

2. Wdzięczny zapach Boskiego namaszczenia, które Najwyższy w to wybrane naczynie nabożeństwa przelał, porywał serce Jej świątobliwych rodziców do błogosławionych zachwyceń, ile razy z odległego Nazaretu na święta uroczyste do Jerozolimy przyszli; a ich serce pałało, kiedykolwiek z Nią rozmawiali. Albowiem mieszkanie panien w gmachu kościelnym nie było tak ściśle zamykane, iżby ich rodzicom czasami, osobliwie podczas świąt wielkich, nie było wolno je odwiedzać. Gdy zaś ta para świętych i sprawiedliwych ludzi z każdym dniem w bogobojności wzrastała, uczuwali oni coraz większe pragnienie częstszego uwielbiania Boga Izraelowego w Jego kościele świętym, wylewania swego serca przed Nim i pocieszania się miłą rozmową ze swą cudowną córką. Dlatego więc umyślili sobie, zwłaszcza gdy ich podeszłość i ułomność ich wieku nie pozwalała im już podejmować ciężkich prac i robót, przenieść się na mieszkanie do Jerozolimy, i tamże w bliskości kościoła osiąść.

 

3. Już niemal dziewięć lat upłynęło, jak wybrana Dziewica Panu w kościele służyła; a w słodkim pokoju upłynęły Jej też dotąd młode Jej chwile. Lecz odtąd poczęło pogodne niebo w Jej sercu okrywać się chmurami; poznawała na wewnętrznej modlitwie, że Ją ciężkie utrapienie czeka; a Jej dusza pogrążyła się w wielki smutek. Gdy jednak wola Boga była jedyną wskazówką Jej życia, poddała więc zupełnie Jego świętej Opatrzności swą wolę i rzekła z Dawidem swoim królem dziadem: "Gotowe serce moje Boże! gotowe serce moje! Próbuj mię Panie i doświadcz mnie; wypal nerki moje i serce moje!" (Ps. 107, 1 et 25, 2). Niedługo potem odebrała tę smutną nowinę, że życie Jej ukochanego ojca już się nakłania do schyłku, a dzień jego rozstania się z tym światem jest bliski. Nowina ta ścisnęła mocno serce Najświętszej Panny; albowiem lubo się zupełnie poddawała pod wolę Najwyższego: ukrywała atoli w swym sercu najtkliwsze uczucia; i nie mogła nie boleć nad skonem swego świętobliwego i ukochanego ojca. Oddała więc naturze co było natury, ale też i łasce co było łaski; ponowiła swoje poddanie się pod wolę Najwyższego i błagała Go najgorętszym sercem, aby On świętobliwego i sprawiedliwego sługi swego, w ostatniej godzinie jego nie opuścił, ale go w gronie świętych patriarchów Abrahama, Izaaka i Jakuba umieścić raczył.

 

4. W głębokim smutku zanurzeni stali przyjaciele i krewni około łoża umierającego sprawiedliwego, okazując nad nim żal i ubolewanie. Ale sługa najwyższego Pana spoglądał na nich z uśmiechem. Znużony długą pielgrzymką wzdychał do błogosławionej ojczyzny, i oczekiwał równie jak Jakub zbawienia Pańskiego. Gdy się już czuł bliskim skonu, kazał zawołać swą córkę, aby Jej według obyczaju świątobliwych Izraelitów udzielił ostatniego ojcowskiego błogosławieństwa. Często odsłania się umierającym sprawiedliwym w ich ostatnich chwilach życia, kiedy to duch ich już niejako jest odłączony od ciała, odległa przyszłość; stąd to więc pochodzi wiele uroczystych przepowiedzeń patriarchów przy ich śmierci. Przeto też, jak się wielu pobożnych pisarzy dawnego czasu domyśla, zajaśniało umierającemu Joachimowi, w chwili gdy swe ręce na błogosławienie do góry podniósł, wielkie światło, w którym przyszłą chwałę swojej córki widział. I natenczas zajaśniało jego poważne oblicze niebieską rozkoszą; opuścił więc ręce, skłonił głowę i oddał swą błogosławioną duszę w ręce swojego Stwórcy.

 

5. Niezmierna była boleść czule kochającego serca naszej Dziewicy po skonie ojca, którego Ona tak wielce poważała i z duszy kochała. Z tym wszystkim gorzki kielich, który miała spełnić, jeszcze do dna nie był wypróżniony. Jeszcze czas dłuższy miała Ona zostawać w szkole cierpień, i uczyć się znosić ciężkie doświadczenia Pańskie. Zaledwo co złożyła suknie żałobne, a jużeć objawiony Jej był bliski skon Jej świętobliwej matki (1). Tedy Jej czułe serce rozpłynęło się w bolesne rozrzewnienie; upadła na oblicze swoje przed Panem i błagała Go ze łzami mówiąc: Przedwieczny, nieśmiertelny, wszechmogący Boże, Panie i Stworzycielu wszech rzeczy! chociażem ja proch i popiół, nie mogę jednak nie mówić do Ciebie Pana Najwyższego mojego i nie wynurzyć przed Tobą serca mego. Przeto nie gardź o Boże! duszą, która Twe święte Imię wyznawała, i przyjm Twą służebnicę w pokoju, która z niezachwianą wiarą i stałą ufnością żądała, aby Twą Boską wolę zawsze wypełniała! Daj jej przyjść ze zwycięstwem i triumfem nad swymi nieprzyjaciółmi do bezpiecznego portu wybranych Twoich! Niech Twa wszechmocna prawica i Twoje Boskie ramię wspiera tę, która swe kroki na drodze Twojej silnie stawiała! Bądź jej pomocą przy końcu tego śmiertelnego życia; niechaj odpocznie w Twojej łasce i przyjaźni, których ona zawsze rzetelnym sercem szukała! (Maria z Agredy, Miasto Święte, Cz. 2, księga 16, rozdz. 10).

 

6. Po tym wylaniu swego najświętszego serca złożyła na ofiarę Najwyższemu swoją całą wolę i udała się w towarzystwie krewnej do domu swojej świątobliwej matki. Na jej widok zalała się Maryja łzami; pocieszała ją sercem rozżalonym, a chcąc ją przysposobić do zbliżającej się śmierci, rzekła do niej miluchno: Matko, kochanko mej duszy! potrzeba nam koniecznie przejść przez bramę śmierci do żywota, którego oczekujemy. Gorzką wprawdzie i bolesną, ale oraz obfitą w owoce jest ta przeprawa, jeżeli się ją tylko w miłości ku Boskiej woli podejmuje; albowiem jest ona początkiem pewności i odpoczynku, i czyni zadość za niedostatki i ułomności tego życia. Przyjm więc kochana matko śmierć w świętym poddaniu się woli Boga, a tak odpłać z wesołym umysłem dług naturze! Przejdź więc w pokoju do towarzystwa świętych patriarchów i proroków, sprawiedliwych i przyjaciół Bożych, do naszych ojców i oczekuj tam z nimi wybawienia, które nam Najwyższy przez Zbawiciela naszego pośle! Pewność tej nadziei jest wielkim pokrzepieniem aż do nadejścia dóbr wiecznych, których wszyscy oczekujemy.

 

7. Świętobliwa pani słuchała tych słów pocieszających z sercem wzruszonym i z obfitymi łzami. Maryjo! moja najukochańsza córko, rzekła, dopełnij więc ku mnie twego obowiązku jako dziecię ku matce; i nie zapominaj o mnie przed Bogiem i Stwórcą naszym! Pomnij, żeś mi to winna, mnie, mówię, któram cię przez dziewięć miesięcy pod moim sercem nosiła i piersiami mymi karmiła! Proś Pana, aby On swoją prawicę ściągnął ku temu nieużytecznemu stworzeniu, i aby Jego błogosławieństwo spłynęło na mnie w godzinę śmierci mojej, gdyż ja całą mą nadzieję pokładam w Jego świętym Imieniu! Nie odchodź ode mnie, córko ukochana, aż dopóki mi ócz moich nie zamkniesz! Staniesz się wprawdzie odtąd sierotą pomiędzy ludźmi; atoli będziesz żyła pod opieką najwyższego Ojca i spoczywała pod Jego skrzydłami. Postępuj moja córko miła na drodze Jego sprawiedliwości i proś Go, aby twoim sercem kierował i nauczał cię swego świętego zakonu! Nie wychodź także z kościoła, dopóki nie wstąpisz w stan małżeński; i nic nie czyń bez porady kapłanów Pańskich! Zachowaj tajemnicę serca twojego i módl się do Najwyższego, aby zbawienie swoje i odkupienie przez obiecanego Mesjasza zesłał! Jego błogosławieństwo Boskie niech się zleje na ciebie, On niechaj ci będzie pociechą i pomocą!

 

8. Wśród tych pobożnych rozmów przybliżył się do umierającej anioł śmierci, i zaprowadził jej duszę błogosławioną na łono Abrahama, gdzie ją wszyscy patriarchowie i sprawiedliwi z wielką radością i uszanowaniem przyjęli. Maryja według jej życzenia zamknęła jej oczy; poleciła potem starunek o pogrzeb swym krewnym i oddała się żalowi nad stratą tak wielce ukochanej matki. Lecz Jej żalem i smutkiem kierowało zupełne poddanie się woli Bożej, i uwielbiała Najwyższego dla Jego łask i zmiłowań, które On Jej w życiu i przy śmierci wyświadczył.

 

9. Potem wróciła się Najświętsza Panna z sercem od żalu ściśnionym do swej cichej celi, i rzekła z głębi swej duszy z prorokiem ukoronowanym: "Panie! Ty bądź pomocnikiem moim i nie opuszczaj mię! Nie wzgardzaj mną o Boże, zbawicielu mój! albowiem ojciec mój i matka opuścili mię, ale Pan przyjął mię! Panie ustaw mi zakon w drodze Twojej, i prowadź mię prostą ścieżką!" (Ps. 26, 9-11). Odłączona od tego wszystkiego, cokolwiek Jej serce mogło jeszcze wiązać do tego świata, ponowiła jeszcze raz ślub wiecznego dziewictwa, obrała sobie Pana za cząstkę swoją, i poświęciła się na zawsze Jego Boskiej posłudze i postanowiła sobie nigdy nie opuścić tego świętego zacisza. Albowiem do gruntu przenikała ową prawdę, którą jej król pradziad zalecił: "Obrałem być podlejszym w domu Boga mojego, aniżeli mieszkać w przybytkach niezbożnych!" (Ps. 83, 11).

 

–––––––––––

 

 

Żywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy. Przez J. P. Silbert. Przekład Ks. M. K., Lwów 1845, ss. 42-47.

 

Przypisy:

(1) Cedrenus autor poważny i starożytny, którego krótko zebrana historia kościelna w bardzo wysokim jest szacunku, zapewnia, że Najświętsza Panna w jedenastym roku swego żywota, gdy jeszcze w gmachu kościelnym mieszkała, obojga rodziców utraciła; świątobliwa Maria z Agredy zaś wspomina w swoim objawieniu, że Maryja była przy śmierci swoich rodziców obecną. Jeszcze i inni pisarze twierdzą, że święci Joachim i Anna w Jerozolimie, a nawet jak ksiądz Croiset, z pismami starożytności bardzo dobrze obznajmiony, mniema, że wkrótce po sobie pomarli. To jest pewna, że w pierwszych czasach chrześcijaństwa ukazywano grób obojga na cmentarzu żydowskim w Jerozolimie.

 

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMXVIII, Kraków 2018

Powrót do spisu treści książki J. P. Silberta pt.
Żywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: