Pogaństwo niepowstrzymanie
szerzy się w modernistycznym Neokościele

Ks. Kevin Vaillancourt

W 1976 roku dostąpiłem przywileju przyłączenia się do pielgrzymki, której celem była Kaplica Najświętszej Maryi Panny z Gwadelupy w pobliżu stolicy Meksyku. W tamtym okresie nadal uczęszczano do "starej bazyliki", a jednocześnie wznoszono zręby nowoczesnej i (w mojej opinii) dość paskudnej "nowej bazyliki".

Pierwszy widok tilma przechowywanego w starożytnym otoczeniu tego historycznego kościoła naprawdę wzbudzał respekt. Dziewica z Gwadelupy prosiła, aby ku jej czci zbudowany został kościół. Wzniesiono go na niezbyt odległym wzgórzu Tepeyac. Aby jak najlepiej uhonorować Matkę Bożą i Matkę Indian amerykańskich, zbudowano cudowną bazylikę, gdzie ulokowano święty tilma, na którym w cudowny sposób odciśnięty został wizerunek Maryi. Bazylika ta stała się znakiem triumfu Krzyża nad pogaństwem w Meksyku, triumfu ugruntowanego jeszcze bardziej przez kult do Najświętszej Maryi Panny wyznawany przez mieszkańców tych okolic.

Podczas tej pielgrzymki dowiedziałem się, że "stara bazylika" ma zostać opuszczona jak tylko "nowa bazylika" zostanie zbudowana. Były ku temu praktyczne powody. Geologiczne warunki stolicy Meksyku nie pozwalają, aby wielkie budynki mogły przetrwać zbyt długi okres czasu. Rzeczywiście, większość starych budowli zapadła się w ziemię. Skutki tego procesu były łatwo dostrzegalne na budynku "starej bazyliki".

Kilka lat po otwarciu "nowej bazyliki", stara budowla została odnowiona i przemianowana na Bazylikę Narodową. Nie mam pojęcia, dlaczego nie można było tego zrobić bez budowania nowoczesnego gmachu. To, co mam zamiar dalej opisać jest smutnym komentarzem do historii tej pięknej świątyni wzniesionej dla oddawania czci Bogu i uhonorowania Najświętszej Maryi Dziewicy, Virgen de Guadalupe.

4 października 2004 roku, Narodowa Bazylika stała się kolejnym z szeregu wielkich katolickich kościołów skalanych przez pogańskie praktyki. Na wzór wydarzeń w Asyżu i Fatimie, Narodowa Bazylika stała się miejscem potwornego ekumenicznego zdarzenia: 14-sty dalajlama, Tenzin Gyatso, złożył wizytę w Meksyku. W obecności modernistycznego kardynała Norberto Rivera oraz dziesięciu innych liderów różnych religii, przeprowadzono tam modlitewne nabożeństwo w intencji "pokoju i jedności", w którym uczestniczyło ponad 1000 ludzi. W 40 minutowej przemowie, dalajlama pouczał zgromadzonych, między innymi o cnotach prowadzenia moralnego życia oraz sposobach radzenia sobie z problemami podeszłego wieku. Ludzie tłumnie cisnęli się by usłyszeć przesłanie tego "boga wśród ludzi", tak jak gdyby nigdy wcześniej nie słyszeli takich "duchowych prawd".


dalajlama

To wydarzenie jest oburzającym skandalem. Wiem, że pisząc to w The Catholic Voice "wygłaszam kazanie do [potakującego] chóru", ale jak długo jeszcze katolicy będą znosić takie świętokradcze praktyki? I jak długo jeszcze tradycyjni rzymscy katolicy będą słuchać o takich wydarzeniach i nie wyrażać swojego oburzenia? Wspólna z heretykami i poganami publiczna modlitwa jest zakazana przez Prawo Boskie, o czym mówi Pierwsze Przykazanie. Papież Pius XI uczył nas tego w swojej encyklice Mortalium Animos. Nikt – i chciałbym to jeszcze raz podkreślić, nikt – nie ma ani prawa ani władzy, aby zezwalać na sytuacje, gdy katolicy łączą się w publicznej modlitwie z niekatolikami. I jeżeli katolikom nie wolno pod groźbą ekskomuniki uczestniczyć w takich ceremoniach (co można sprawdzić w "starym" Kodeksie Prawa Kanonicznego), o ile straszniejsze jest to kiedy w starożytnej bazylice, zbudowanej jako symbol triumfu nad pogaństwem, odprawia się "ekumeniczne nabożeństwo modlitewne"?


Dalajlama razem z "kardynałem" Meksyku Norberto Ribera
w Katedrze Metropolitalnej w Meksyku (8 X 2004)

Tak, tradycyjni rzymscy katolicy są niezwykle zszokowani takimi wydarzeniami, natomiast moderniści nie przejmują się w ogóle. Coraz bardziej oczywistym i wyraźnym staje się fakt, że moderniści, okupujący na całym świecie te niegdyś katolickie kościoły, nie wyznają prawdziwej rzymskokatolickiej Wiary. Zwracam się do Was z prośbą, poświęćcie trochę czasu by powiedzieć innym o tych bezeceństwach, aby w ten sposób przekonać ich do tego by odseparowali się od takich bluźnierczych działań. Połączmy się wszyscy razem w modlitwie i ofierze, by zadośćuczynić za te zbrodnie i wyprosić łaskę zwycięstwa nad wrogami Boga i Jego Kościoła.

Ks. Kevin Vaillancourt
 

Artykuł powyższy po raz pierwszy ukazał się w "The Catholic Voice" z grudnia 2004 r., OLG Press, 3914 N. Lidgerwood St., Spokane, Washington 99201-1731 USA. ( www.thecatholicvoice.org )

Tłumaczył Mirosław Salawa

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMV, Kraków 2005

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: