RÓŻANIEC NAJŚWIĘTSZEJ PANNY MARYI

 

O. LUDWIK FANFANI OP

 

ROZDZIAŁ II

 

O ODMAWIANIU RÓŻAŃCA ŚW.

 

§ I. Warunki dobrego odmawiania Różańca św.

 

20. – Różaniec św. jest jednym z najwznio­ślejszych sposobów nabożeństwa katolickiego, jak to nazbyt jasno wynika z tego, cośmy powiedzieli wyżej. Z tej samej atoli przyczyny, że jest tak wzniosłym nabożeństwem, należy dokładać wszelkiego starania, by go dobrze odmawiać, ażeby owa wzniosłość, wynikająca z jego istoty – w praktyce nie została zniweczoną, lecz przeciwnie zachowaną i coraz bardziej wzrastała. Pożyteczną więc będzie rzeczą zastanowić się nieco nad spo­sobem dobrego odmawiania Różańca św. Przewodnikiem w tym rozważaniu będzie nam Kościół św., który między innymi warunkami pragnie szczególnie, by każda modlitwa – różaniec zaś należy do najwznioślejszych modlitw – była od­mawianą: godnie, uważnie i pobożnie (1).

 

Godnie. Pierwszym warunkiem wymaganym, by godnie modlić się do Boga, jest bez wątpienia stan łaski. Bóg bowiem może miłować tylko to, co podobnym jest do Niego; dusza zaś upodabnia się Bogu i najściślej z Nim się łączy przez ła­skę, która jest odzwierciedleniem i udziałem pięk­ności niestworzonej. Nie wynika stąd jednak, by ten, kto pozbawiony jest łaski z powodu grzechu, nie mógł i nie powinien modlić się lub odma­wiać różańca; owszem, jako znajdujący się w większej od innych potrzebie, jeśli nie godnie, to jednak bardzo stosownie uciekać się będzie przez Różaniec św. do Tej, która jest "Ucieczką grzesznych", by mu przyszła z pomocą w tak ważnej potrzebie, gdyż Różaniec św. zawsze dawał do­wody tego, co czytamy w księdze Mądrości: "któ­rzy (mię) wzywali, stali się uczestnikami Boskiego przyjacielstwa" (2). Wolność jednak od grzechu nie wystarcza do godnego odmawiania Różańca św., należy jeszcze odmawiać sercem uległym i wolnym od wszelkiego nierządnego przywiązania do rzeczy ziemskich. Dlatego to Kościół św. w Ewangelii Mszy św. uprzywilejowanej o Różańcu św. podaje nam do czytania przypowieść o siewcy, abyśmy, rozważając w odmawianiu Różańca św. słowa i ważniejsze zdarzenia z życia Chrystusa i Jego Najświętszej Matki, pamiętali, że Różaniec św. należy odmawiać w tym samym usposobieniu du­cha, w jakim należy słuchać i przyjmować sło­wo Boże, które żadnego nie przynosi owocu w ser­cach rozproszonych, nieugiętych, przywiązanych do rzeczy ziemskich, jak to dzieje się z ziarnem, które padnie wedle drogi, albo na opokę – albo między ciernie.

 

21. – Różaniec św. należy również odmawiać uważnie. Uwaga jest aktem umysłu, który przy­kuwa człowieka do tego, co czyni. Bez uwagi ża­dna modlitwa nie ma znaczenia u Boga; niemo­żliwą bowiem jest rzeczą, mówi św. Grzegorz, by Bóg słuchał modlitwy, na którą sam modlący się nie zwraca uwagi (3). Dlatego i Różaniec św., jeśli chcemy, by był miłym Bogu i Jego Najświętszej Matce, należy odmawiać w skupieniu umysłu, zwracając uwagę na to, co się czyni; tym bar­dziej, że Różaniec św. zawiera całość ducha czci chrześcijańskiej, gdyż łączy w sobie modlitwę ustną zarówno i myślną. Ponieważ zaś jest rze­czą niemożliwą zastanawiać się umysłem równo­cześnie nad rozmaitymi rzeczami, dlatego gdy się odmawia Różaniec św. należy zaniechać wszelkie­go innego zajęcia i wszelkiej troski o rzeczy tego świata. Najświętsza Panna obficie wynagrodzi sta­ranie podjęte przez nas, byśmy jak najlepiej oddali Jej cześć i jak najuważniej rozmyślali ta­jemnice i przykłady boskiego Jej Syna. Odma­wiać Różaniec św., gdy się haftuje, szyje, albo wykonuje jakąkolwiek czynność materialną – nie jest to zapewne najlepszy sposób odmawiania ko­ronki. Mimo to – ponieważ tego rodzaju zajęcia nie wymagają takiego natężenia uwagi, by umysł nie mógł zająć się żadną inną myślą, i ponieważ we wielu pensjonatach, pracowniach, klasztorach istnieje zwyczaj odmawiania Różańca św. podczas zajęć i pracy, by nie marnować czasu na próż­nych rozmowach – nie należy tego sposobu postępowania zupełnie potępiać. Owszem, zdaje się, że ten zwyczaj został zatwierdzony, ubocznie przynajmniej, przez papieża Piusa IX, gdy zezwo­lił na uzyskanie wszystkich odpustów odmawia­jącym wspólnie Różaniec św., byleby jeden z nich, który wówczas odgrywa niejako rolę dy­rektora, przebierał w ręku paciorki różańca, a inni z nim się łączyli (4).

 

22. – Na koniec Różaniec św. należy odmawiać pobożnie. Pobożność, jak mówi św. Tomasz, jest niczym innym – jak "pewnym szczególnego ro­dzaju aktem woli, ochotnej i gotowej czynić wszystko, cokolwiek odnosi się do służby i poddaństwa Bogu" (5). Ażeby zatem pobożnie odmawiać Różaniec św., powinniśmy przede wszystkim pozbyć się wszelkiego ospalstwa i gnuśności, roz­począć odmawianie wolą ochotną i gotową, czyli w ochoczym i żywym usposobieniu ducha, w in­tencji oddania czci Jezusowi i Maryi, rzewnie i miłośnie rozmawiania z Nimi i otrzymania pomo­cy we wszystkich potrzebach.

 

Ponadto – ponieważ Różaniec św. przez roz­ważania tajemnic jest szkołą doskonałości chrze­ścijańskiej, w której uczymy się – jak należy unikać grzechu – a jak ćwiczyć się w nabywa­niu najwznioślejszych cnót, należy odmawiać go pobożnie i w tym znaczeniu, byśmy byli gotowi do ochoczego spełniania, względnie zaniechania tego wszystkiego, co nam na przykładzie Jezusa i Maryi okaże się miłości lub nienawiści godnym. Maryja zaś, mówi Leon XIII, "która jakkolwiek w sobie nie doznawała żadnej, zna jednak dosko­nale słabość i skażenie natury naszej, i która jest ze wszystkich matek najlepszą i najbardziej troskliwą – jakżeż chętnie i hojnie przyjdzie nam z pomocą, jaką miłością orzeźwi i mocą utrwali! Idącym drogą uświęconą boską Krwią Jezusa i łzami Maryi, pewnym i łatwym dla nas będzie również dojście do używania uczestnictwa przebłogosławionej ich chwały" (6).

 

Wewnętrzna pobożność woli musi być ko­niecznie złączona z pobożnością zewnętrzną, bez której pobożność wewnętrzną trudno nader za­chować. Nie jest to koniecznym, oświadczamy, by Różaniec św. odmawiać zawsze w kościele, lub klę­cząco, można bowiem doskonale i z pożytkiem od­mawiać również w domu, w drodze, w podróży, sie­dząc lub przechadzając się; owszem, gdy konieczność do tego zmusza, nawet w łóżku; zaw­sze jednak odmawiać należy ze skromnym uło­żeniem ciała, z powagą i czcią, jaka powinna ce­chować pełnego nędzy człowieka, pragnącego roz­mawiać z Bogiem – Stwórcą i Królową niebios. O! jakżeż wielki brak pobożności pod tym wzglę­dem. Bezowocnie czynią ci, którzy z takim pośpie­chem odmawiają Różaniec św. i tak połykają słowa, że zaledwie zrozumieć można, jeżeli w ogóle coś można zrozumieć, co oni bełkocą; również ci, którzy co chwila słowami albo czynami prze­rywają, jak i ci, którzy leżąco odmawiają lub w takiej pozycji ciała, iż raczej wyglądają na śpiących – aniżeli odmawiających Różaniec św. Czegóż zatem, pyta pewien pobożny pisarz, cze­go można spodziewać się po takich różańcach od­mawianych z podobną niepobożnością? Zapewne niczego dobrego, owszem wiele złego; wszelką bowiem modlitwę, nawet nie nakazaną, należy od­prawiać pobożnie, jeśli nie chcemy ściągnąć na siebie gniewu Bożego (7).

 

23. – Pragniemy wskazać również inny śro­dek do dobrego odmawiania Różańca św., a mia­nowicie doskonałe wzbudzanie intencyj naszych, czyli – jak powiada pewien pisarz (8), odmawiać Różaniec św. z obfitością miłości. Pewnym jest bowiem, mówi św. Tomasz (9), że ta sama modlitwa, którą za nami zanosimy, o tyle milszą jest Bogu, o ile większą płonie miłością; z drugiej znowuż strony, jeśli jest jaka modlitwa, którą możemy Bogu ofiarować dla osiągnięcia jakichkolwiek świętych celów, jest nią bez wątpienia Różaniec św. Wszystko bowiem w zakresie Odkupienia czerpie moc swoją z tajemnic, jakie w różańcu rozważamy; o wszystko zaś prosimy, jak to wy­kazaliśmy wyżej, w modlitwie Pańskiej i Pozdro­wieniu anielskim. Ażeby więc odmawiane przez nas Różańce św. coraz bardziej były owocne i ożywione miłością, możemy i powinniśmy, nie zapominając o nas samych, jak najbardziej roz­szerzać nasze intencje, odmawiając nasze różańce według woli Bożej, ku większej Jego chwale, za pomyślność i wywyższenie św. matki Kościoła, o dobro bliźnich naszych, którzy są nam braćmi w Chrystusie. Dwie zaś intencje zawsze były szczególniejszymi intencjami dla czcicieli Różańca św.: grzesznicy i dusze w czyśćcu cierpiące.

 

Grzesznicy, ponieważ są pozbawieni łaski, znajdują się w niebezpieczeństwie potępienia wiecznego, a duchy złe czynią wszelkie wysiłki, ażeby ich w tym stanie utrwalić i do piekielnej zaprowadzić przepaści. A przecież i dla nich Bóg zstąpił z nieba, cierpiał i umarł na krzyżu; gdyby więc choć jedna tylko dusza zginęła, ginie cząst­ka samego odkupienia. Modlić się więc za grzesz­ników, jest to współpracować z Chrystusem nad odkupieniem dusz. Jakżeż pomocnym jest ku te­mu Różaniec św.! Czytamy w żywocie św. Win­centego Ferreriusza, że gdy go zawezwano do łoża umierającego, który żadną miarą nie chciał się nawrócić, poprosił św. Wincenty wszystkich obecnych, by razem z nim odmówili Różaniec św.; zanim skończyli odmawianie, już łaska Boska zwyciężyła. Stąd to zapewne pochodzi, mówi pe­wien pisarz, że w niektórych krajach, a przede wszystkim w Sabaudii, istnieje zwyczaj, że gdy ktoś ciężko chory nie chce przyjąć Sakramentów świętych – gromadzi się kilka pobożnych osób dla odmówienia Różańca św. (10).

 

Po Przenajświętszej Ofierze Mszy św. najlepszym sposobem niesienia pomocy duszom zatrzymanym w czyśćcu jest Różaniec św. Wynika to zarówno z wielkiej wzniosłości tego nabożeństwa – jak niemniej z wielkiej obfitości przywiązanych doń odpustów, które na podstawie łaskawego zezwo­lenia Stolicy Apostolskiej można zawsze ofiarować za dusze zmarłych. "Jeżeli pragniemy", mówi św. Alfons, "przyjść z pomocą duszom w czyśćcu cierpiącym, ofiarujmy za nie Różaniec św., który przynosi im wielką pociechę" (11). Głosi podanie, że bł. Janowi Massias, braciszkowi zakonu domi­nikańskiego, objawionym zostało, że wybawił z ognia czyśćcowego niezliczoną ilość dusz przez codzienne odmawianie wielu Różańców św. Zba­wienną zatem jest rzeczą – ofiarowanie modlitw różańcowych za dusze zmarłych, by tak łatwym sposobem przyjść im cierpiącym z ochłodą; ocze­kują one bowiem od nas, a może mają i prawo do tego, byśmy za nie zasyłali modły. Oto dlaczego sam Kościół św. pragnie, by wszystkie odpusty różańcowe mogły być ofiarowane za dusze zmar­łych i ażeby nabożeństwo miesiąca października ku czci Różańca św. kończyło się w sam dzień poświęcony pamięci wszystkich zmarłych (dzień zaduszny) (12).

 

Starajmy się przeto często i dobrze odmawiać Różaniec św.: godnie mianowicie, uważnie i po­bożnie; z należną czcią, wymawiając wyraźnie słowa, z hojną, obfitą miłością. Różaniec dobrze odmawiany będzie przeobfitym źródłem pociech w tym życiu i najpewniejszą podstawą nadziei osiągnięcia ich w przyszłym.

 

24. – Do niedawnych czasów, dla uzyskania odpustów za odmawianie Różańca św., należało odmawiać go bez przerywania, przynajmniej jed­ną trzecią cząstkę w całości. Tylko członkowie wpisani do bractwa mieli przywilej i to jedynie przy odmawianiu obowiązującego w ciągu tygod­nia różańca, że mogli oddzielać jeden dziesiątek od drugiego, bez względu na czas między jednym dziesiątkiem a drugim.

 

Gdy zwrócono się do św. Kongregacji Od­pustów z prośbą, by uzyskała od Ojca św. po­zwolenie dla wszystkich wiernych i w każdym wypadku dzielenia Różańca św. na więcej, aniżeli trzy części, odpowiedziała: nie ma potrzeby (13). Co jednak św. Kongregacja w r. 1858 uważała za niepotrzebne, zostało udzielonym przez Ojca św. Piusa X najpierw tylko wpisanym do bractwa (14), następnie zaś wszystkim wiernym (15). Dziś zatem mogą wszyscy zyskiwać odpusty różańcowe, od­mawiając nawet każdy dziesiątek oddzielnie.

 

25. – Różaniec zatem, nawet ze względu na praktyczne zastosowanie, staje się modlitwą na­der dogodną dla zbawiennego zużytkowania krótkich chwil czasu, jakie pozostają każdemu wśród dziennych zajęć. W domu, w drodze, ocze­kując kogo, przed rozpoczęciem jakiego nabo­żeństwa, zawsze nadarzy się sposobność odma­wiania Różańca św.; dziś zwłaszcza łatwiej – aniżeli dawniej, gdy można odmawiać każdy dzie­siątek oddzielnie bez utraty odpustów. Rano np. można odmówić jeden lub dwa dziesiątki; popołud­niu zaś lub wieczorem resztę dziesiątek z tej samej serii dla dopełnienia jednej cząstki, nie tracąc odpustów. Gdy więc tego rodzaju są obecne roz­porządzenia Kościoła co do odmawiania Różań­ca, czy może ktoś słusznie twierdzić, że brak mu czasu na częste a nawet codzienne odmówie­nie chociażby jednej cząstki Różańca św.?

 

§ II. O wspólnym odmawianiu Różańca św.

 

26. – Modlitwa, najszlachetniejsza mowa wia­ry, ma zawsze w sobie coś rzewnego i wzniosłego, zarówno na ustach ubogiej staruszki, jak uczonych i panujących; nie masz atoli nikogo, choćby naj­dzielniejszym był mężem, kto by nie doznał sil­nego wzruszenia na widok tłumu korzącego się w świątyni przed obliczem Boga.

 

"Dlaczego gromadzimy się w świątyni, dla­czego przychodzimy do kościoła?" – mówi św. Jan Złotousty. – "Ażebyśmy tym silniej skłonili Boga ku miłosierdziu. Będąc bowiem nieudolnymi, gdy modlimy się sami, w związku miłości błagamy Boga, by nam udzielił, o co Go prosi­my. Dlatego zaś wam to mówię, abyście zawsze spieszyli na wspólne modlitwy, (kolekty), i nie mówili: Czyż nie mogę pomodlić się w domu? Możesz wprawdzie się modlić, ale modlitwa od­prawiana z członkami twej własnej rodziny nie ­ma takiej mocy, jak gdy całe ciało Kościoła jed­nomyślnie i jednogłośnie modły zasyła" (16). A w innym miejscu pisze: "Modlić możesz się i w domu; nie możesz jednak tak się modlić, jak w kościele, gdzie tylu zgromadzonych braci, gdzie jednomyślnie wznosi się wołanie do Boga. Nie z tym samym więc skutkiem wysłuchanym będziesz, modląc się sam w domu swoim, jak gdy się modlisz wespół z braćmi twymi. Tu jest nieco więcej, a mianowicie zgoda, jednomyślność, węzeł miłości" (17).

 

Różaniec św., modlitwa nad wyraz chrześci­jańska, zyskuje również bardzo wiele na wznio­słości i skuteczności, gdy jest odmawianą wspól­nie; powiedziałbym owszem, że z pomiędzy in­nych ta modlitwa jest najstosowniejszą, jak do­świadczenie stwierdza, do wspólnego odmawiania – czy to publicznie w kościołach, czy też w ro­dzinach.

 

Różaniec w rodzinie! Niestety! ileż jest dzi­siaj takich rodzin, w których istniałby dawny zwyczaj kończenia dnia wspólnym odmówieniem Różańca św.? Modlitwa ta wspólna dla oddania czci Bogu i Najświętszej Pannie, dla przyjścia z pomocą naszym zmarłym a uzyskania łask żywym, prze­kazywaną zostawała rodzinom chrześcijańskim ja­ko najdroższe dziedzictwo. Wieczorem, gdy powaga ciszy przemawia do serc, wszyscy członkowie rodziny, rozproszeni w ciągu dnia, zgromadzali się na wspólną modlitwę, dom przemieniał się niejako w świątynię, a czoło ojca i matki, którzy stawali się pewnego rodzaju kierownikami Ró­żańca św., przyozdabiał blask jakoby kapłaństwa domowego (18).

 

Na kongresie mariańskim we Fryburgu w Szwajcarii, odbytym 1902 r., wyrażono to życze­nie: "Wszyscy katolicy – idąc za wyraźną wolą Najwyższego Pasterza Leona XIII, wszelkimi siłami niech się starają, by został zachowany względnie wprowadzony zwyczaj codziennego od­mawiania przy wieczornych pacierzach cząstki Różańca św.". Oby spełniło się to życzenie, oby w poszczególnych rodzinach zajaśniał na nowo ten przecudny objaw życia chrześcijańskiego!

 

27. – Różaniec św. jest nadto modlitwą najuroczystszą i nader stosowną do publicznych na­bożeństw. Samże Kościół św., mądry nauczyciel w podawaniu najskuteczniejszych swych środków, które by w dzieciach jego wzbudzały uczucia praw­dziwej, głębokiej wiary i miłości chrześcijańskiej, tak wysoko zawsze cenił Różaniec św., iż słusznie możemy twierdzić, że stał się on modlitwą pra­wie liturgiczną. Dlatego słynny Leon XIII napo­mina i zachęca wiernych i duchowieństwo:

 

a) ażeby w każdy dzień świąteczny, w ko­ściołach parafialnych, nawet w tych, w których nie ma kanonicznie zaprowadzonego bractwa ró­żańcowego, odmawiano przynajmniej trzecią cząst­kę Różańca św. (19);

 

b) ażeby w kościołach, gdzie zaprowadzonym jest bractwo, "usilnie starali się rządcy ko­ścioła, ażeby, jeśli to możliwe, codziennie, lub jak najczęściej, zwłaszcza w uroczystości Najświętszej Panny Maryi, przed ołtarzem tegoż bractwa publicznie odmawiano Różaniec św." (20);

 

c) ażeby we wszystkich kościołach katedral­nych na całym świecie codziennie odmawiano Różaniec św. (21).

 

Kto rozumie pragnienie serc i potrzeby wiernych, komu nie jest obojętnym wzrost wiary św., musi przyznać, że odmawianie Różańca św. jest środkiem nader skutecznym do wzbudzenia w duszach najszlachetniejszych uczuć wiary i mo­ralności, do skierowania wiernych ku dobru, któ­re jest ich celem. "Oby", kończy Leon XIII w encyklice "Jucunda semper" (8 września 1894), "oby temu świętemu nabożeństwu przywrócono wszędzie jego cześć dawniejszą: w miastach i wio­skach, w rodzinach i pracowniach, u uczonych i prostaczków niech ono będzie umiłowanym i czczonym, jako świadectwo chrześcijańskiej wia­ry, jako obowiązek i jako twierdza uzyskania i zachowania łaskawości bożej".

 

W pewnej wiosce, w okolicy Trydentu, wła­ściciel, ażeby tym łatwiej nakłonić ludzi do wspól­nego odmawiania Różańca św., umierając ustano­wił wieczysty zapis, na mocy którego każdej so­boty, jak również w wigilie uroczystości św. Apo­stołów i N. P. Maryi, służba domowa ma otrzy­mywać pewną ilość wina, jeśli wespół z głową rodziny odmawiać będzie Różaniec św.; zwyczaj ten zachowuje się po dziś dzień (22). Nie sprzeciwia się to duchowi gorliwości chrześcijańskiej, jeśli do dawnej świetności wraca jakieś pobożne ćwi­czenie, które dla rodziny katolickiej i społeczeń­stwa ludzkiego jest prawdziwym podręcznikiem szkolenia chrześcijańskiego, środkiem wychowa­nia, węzłem jedności duchowej, źródłem błogo­sławieństwa niebios. (*)

 

 

O. Ludwik Fanfani Z. K., Różaniec N. Panny Marji. Historia – Ustawodawstwo – Praktyki pobożne. Praktyczny podręcznik nader użyteczny dla dyrektorów bractw jak również członków Różańca Świętego. Na język polski przełożył: O. Gundysław Fr. Junik Z. K., Lwów 1935, ss. 58-72.

(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pozwolenie Władzy Duchownej:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przypisy:

(1) Zob. modlitwę przy rozpoczęciu pacierzy ka­płańskich: "Aperi Domine os meum".

 

(2) Sapient. VII, 14.

 

(3) Liber 22. Moral. c. 13; S. Thomas II. II. q. 83. a. 13.

 

(4) S. Congr. de Indulg. 22 Jan. 1858.

 

(5) S. Thomas II. II. q. 82. a. 1 et 4.

 

(6) Encycl. "Magnae Dei Matris", 8 Sept. 1892.

 

(7) Morassi O. P., Il Rosario della B. V. Maria, Parte II, c. I.

 

(8) Op. cit., Parte II, c. I.

 

(9) II. II. q. 83. a. 7.

 

(10) Morassi O. P., Il Rosario..., Parte II, c. I.

 

(11) Le Glorie di Maria, a. 8, § 2.

 

(12) Zob. niżej str. 191, nr 86, i str.: 251, 274, 276, 278.

 

(13) S. Congr. Indulg. 22. Jan. 1858.

 

(14) Zob. Analecta Ord. Praed. t. VII, str. 748.

 

(15) S. Congr. Indulg. 8. Jul. 1908.

 

(16) De prophetiarum obscuritate, Hom. III, nr. 6.

 

(17) De incomprehensibili Dei natura, Hom. III, nr. 6.

 

(18) Del Corona O. P., Le Rose di Maria, § XXIII.

 

(19) Breve "Salutaris ille", 24 Decemb. 1883.

 

(20) Constit. "Ubi primum", § XIII.

 

(21) Breve "Salutaris ille", 24 Decemb. 1883.

 

(22) Esser O. P., Le Rosaire de la très S. Vierge, c. 10, p. 307.

 

(*) Por tekst oryginalny: P. Ludovicus I. Fanfani OP, De Rosario B. M. Virginis. Caput II. De Rosarii recitatione. (Przyp. red. Ultra montes).

 

 

 

 

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Kraków 2006

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: