Quare semper hoc loqueris?

Dlaczego zawsze mówisz to samo?

Ks. Noël Barbara

Uczniowie św. Jana znużeni słuchaniem ustawicznie powtarzanej przez niego wciąż tej samej nauki, pewnego dnia zadali mu właśnie takie pytanie. Apostoł tymi słowami udzielił im objaśnienia: "Ponieważ jest to nakaz Pana Boga; jeżeli tylko to się uczyni, to jest wystarczające (Quia praeceptum Domini est; et, si solum fiat, sufficit)". (Z dzieła św. Hieronima o Pisarzach kościelnych; szósta lekcja z Brewiarza Rzymskiego na Święto św. Jana, 27 grudnia).

Zwracając się do tych spośród moich czytelników, którzy zmęczeni są słuchaniem powtarzanych przeze mnie ciągle tych samych doktrynalnych argumentów, oferuję im tę samą odpowiedź: "Ponieważ jest to nakaz Pana Boga". W ostatecznej instancji, bez względu na to, jakie problemy powstają wśród nas, Kościół mówi nam: "a jeśliby i Kościoła nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik" (Mt. XVIII, 17).

W obecnych czasach, katolicy pragnący mocno przylgnąć do wiary, w której zostali ochrzczeni, znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. W żadnym okresie historii nie zagrażał wiernym kryzys podobny do obecnego.

Nawet wtedy, gdy herezji ariańskiej udało się ogarnąć większą część chrześcijaństwa, Rzym pozostał nieskalany...

Tym, co sprawia, że powaga obecnego kryzysu jest tak straszna, to fakt, że Rzym naucza błędu i... dokonuje tego z wprawą, uporem i okrucieństwem. Taka sytuacja miała miejsce zawsze wtedy, gdy heretycy mieli poparcie ze strony brutalnej siły władzy politycznej.

Tym straszniejszą jawi się powaga obecnego kryzysu, że "zwolennicy błędu ukrywają się we wnętrzu, a nawet w samym sercu Kościoła, (skąd) rozzuchwaleni napadają nawet na to, co tylko jest najświętszego w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela" (św. Pius X, Encyklika Pascendi).

Czy Bóg porzucił Swój Kościół?

Bluźnierstwem byłoby poważne potraktowanie takiej myśli. Na pewno nie! Bóg nigdy nie porzuciłby Świętej Oblubienicy Swojego Syna. Nie tylko nie porzucił jej, ale w obliczu nadciągającego niebezpieczeństwa, posłał nam z nieba samą Królową Proroków by nas ostrzec. Czyż Nasza Pani nie przyszła we łzach w La Salette, aby ostrzec nas, że "Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta"?

I to naprawdę się wydarzyło. Rzym stał się siedzibą antychrysta; Rzym stracił wiarę. W takich okolicznościach nie może dziwić, że naucza błędu.

Czym jest ten Rzym, który stracił wiarę?

Na pewno nie jest on wiecznym Rzymem. To nie jest Rzym, który jest "Mater et Magistra omnium Ecclesiarum – Matką i Nauczycielką wszystkich Kościołów". Ten Rzym, prawdziwy "filar i utwierdzenie prawdy" (I Tym. III, 15) nie może upaść.

Rzym, który stracił wiarę to Rzym doby obecnej. To Rzym uzurpatorów, którzy przejęli kontrolę nad wszystkimi oficjalnymi organami Kościoła, którzy fałszują jego naukę i którzy próbują uciszyć Rzym wszechczasów.

Szczęśliwie dla nas, wiecznemu Rzymowi nie można nałożyć kagańca. "Verbum Dei non est alligatum – lecz słowo Boże nie jest związane" (II Tym. II, 9).

Oto dlaczego w Kościele przejętym przez "synagogę szatana" (Apok. II, 9), gdzie ci z naszych liderów, którzy jeszcze zachowują wiarę są jak "psy nieme, szczekać nie mogące" (Iz. LVI, 10), wierna gromadka powinna przylgnąć do nieomylnego nauczania Kościoła jak do niewzruszonej skały. Nasz Zbawiciel powiedział: "Veritas liberabit vos – prawda was wyswobodzi". I tą prawdą, która nas wyzwoli jest słowo Boże, nauczanie Kościoła katolickiego: "Mowa twoja jest prawdą" (Jan. XVII, 17).

Oto nauka, jaką wygłosił Pius XII w 1949 roku przewidując nadejście katastrofalnych czasów: "W czasach strasznych religijnych sporów, których jesteśmy świadkami można jedynie liczyć na wiernych, którzy modlą się i którzy z ogromnym wysiłkiem, nawet kosztem wielkich ofiar, dostosowują swoje życie do prawa Bożego".

Oto, dlaczego nieustannie musimy mówić o Kościele i o nieomylności jego Nauczającego Magisterium.

W dobie obecnego kryzysu, który co jest bardzo prawdopodobne, z każdym dniem będzie stawał się coraz bardziej skomplikowany, ci, którzy nie posiadają solidnej i opartej na Magisterium Kościoła doktryny są podatni na zniechęcenie i na ryzyko utraty wiary; względnie, pragnąc za wszelką cenę mieć pewność ważności sakramentów, ryzykują wpadnięcie do heretyckiej lub schizmatyckiej sekty.

Tylko prawdziwa doktryna Hierarchicznego Kościoła pozwala nam na odróżnienie prawdziwych pasterzy od najemników; Rzymu Wszechczasów od Rzymu przemijającej chwili. Pośród wszystkich niebezpieczeństw, które nas otaczają tylko taka doktryna umożliwi nam wytrwanie ostateczne i dostosowanie naszego życia do prawdy i Boskiego prawa, nawet za cenę wielkich ofiar.

Ks. Noël Barbara

Powyższy artykuł pochodzi z francuskojęzycznego czasopisma "FORTES IN FIDE", Nr 2 (1989).
Z wersji angielskiej tłum. MS

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: